Korki dla młodzieży nie są dziś jedynie modą

30.11.12, 09:34
"Córka, chodząc na korepetycje z polskiego, usłyszała od korepetytorki, że ma bardzo leniwą panią."

I to podsumowuje temat. Rodzice bardziej cenią zdanie nauczyciela (korepetytora) któremu płacą. Autorka listu w ciemno przyjęła ocenę nauczycielki tylko dlatego, że została sformułowana przez korepetytora. A co niby innego miał(a) powiedzieć korepetytor(ka)? Że dziecko jest ograniczone albo że wolno się uczy? Dlatego korki są takie popularne. Autorka tego listu, nieświadomioe zdradziła swoją motywację. jeśli płacę za lekcje, to są lepsze a korepetytor jest nieomylny. Także w ocenie nauczyciela.
    • Gość: aaa Re: Korki dla młodzieży nie są dziś jedynie modą IP: *.zep.com.pl 30.11.12, 09:52
      "Często Pani wychodziła z klasy na całą godzinę lekcyjną, tłumacząc, że ma coś do załatwienia."
      Jak to nie jest lenistwo nauczyciela to nie wiem... Można to też nazwać bardziej dosadnie. Właśnie dlatego korepetycje są potrzebne, bo nauczyciele nie wywiązują się ze swoich obowiązków. Dyrektor sobie kpi mówiąc, że zaprasza do rozmowy, skoro jest powiedziane, że problem był wielokrotnie zgłaszany wychowawcy. To co mają zrobić uczniowie? Nagrać lekcję i puścić dyrektorowi żeby udowodnić mu, że nauczyciel się obija? Może jeszcze najlepiej w obecności dziennikarzy żeby nie zamiótł pod dywan.
    • hejjter Korki dla młodzieży nie są dziś jedynie modą 30.11.12, 10:08
      skończyłem V LO całkiem "niedawno"
      i co do lenistwa nauczycieli:
      - biologia - dno
      - wf - dno
      - informatyka - dotyka dna - (profil mat-inf hahaha)
      - fizyka - dno i 5m mułu...
      - niemiecki - dobrze, że się nauczyłem czegoś w gimnazjum, przez pierwsze 2 lata mogłem uczyć praktykantki, które przychodziły na zajęcia...w 3kl było PRAWIE okej
      - angielski - 2 z 3 lat - dno
      - polski - z kimś kto podobno odszedł po moim roczniku - bardzo wymagający
      - chemia - z Panem Wiśniewskim - bardzo miło wspominam te zajęcia, chociaż z chemii byłem/jestem słaby
      - PO - też dobre, fajne, miłe zajęcia
      - matematyka - w porządku
      - geografia - w porządku
      - historia / wos - dno

      i co by nie było, to ze swojego doświadczenia wiem, że żeby uzyskać z matury więcej niż 40% to wypadałoby iść na jakieś prywatne fakultety i nie ma co tu dyskutować czy to moda czy nie
    • Gość: ARA Re: Korki dla młodzieży nie są dziś jedynie modą IP: *.pern.com.pl 30.11.12, 12:00
      Autor(ka) tego komentarza nieświadomie zdradził(a) swój stosunek do uczniów i ich rodziców (dzieci w "całej masie" są ograniczone, bo "masa" dzieci bierze "popularne" korepetycje, a ich rodzice również, bo bezmyślnie wierzą korepetytorom, tylko dlatego, że im płacą) i w ciemno formułuje opinie na ich temat, przytaczając co tak naprawdę myśli o nich korepetytor(ka) (autor(ka) komentarza ma nadprzyrodzone zdolności telepatii). A może autor(ka) komentarza wyciąga zbyt pochopne i ograniczone wnioski. Dlaczego nie pomyśli, że korepetytor(ka) uwzględnia wszystkie czynniki, formułując ocenę o lenistwie nauczycielki? Dlaczego uważa, że korepetytor(ka) nie zapoznała się z przerobionym przez ucznia w klasie materiałem, z zeszytem, z którego wynika, jak zaawnasowane są prace? Dlaczego nie uwzględnia, że korepetytr(ka), wie na co stać ucznia - czy wolno, czy też szybko się uczy? Podobnych pytań można by postawić jeszcze kilka. Odpowiedzi na nie dużo mówią o autorze/autorce komentarza. Jeśli autor(ka) komentarza jest nauczycielem, to właściwie podsumowuje temat korepetycji.
      Jestem świadomym rodzicem, nie pozwalającym sobie na manipulację czy to ze strony dzieci, czy też nauczycieli. Szanowni Państwo Nauczycielstwo wraz z Panem Dyrektorem V LO w Płocku - takich rodziców jest wielu i dlatego posyłają swoje pociechy na korepetycje, a przy okazji poprawiają statystki szkół w różnych rankingach. Szkoda tylko, że nie jest to wynik pracy nauczycieli zatrudnionych w tych szkołach.
    • mamuskaplock List. Korki dla młodzieży nie są dziś jedynie modą 30.11.12, 13:22
      Mam córkę w V L.O. Klasy są duże, około 30 osób (jak chyba i w innych liceach). Indywidualne konsultacje to fikcja. Zajęcia dodatkowe są tylko dla klas maturalnych (moja córka jest właśnie w trzeciej klasie). Pewnie te zajęcia coś dają. Moim zdaniem brak jest w tej szkole indywidualnego podejścia do ucznia, a merytoryczną pomoc otrzymują ci najbardziej uzdolnieni. Przeciętniakom trzeba dawać korepetycje. Z czego? To uzależnione jest od tego, do której klasy uczęszczają.
      • Gość: Misiek Re: List. Korki dla młodzieży nie są dziś jedynie IP: *.plock.mm.pl 30.11.12, 14:01
        Co zrobić jak córcia prezentuje poziom CKU>. A mamusia na siłę: do liceum kochanie jestes najmądrzejsza.

        Żenada
    • Gość: ja. Re: Korki dla młodzieży nie są dziś jedynie modą IP: *.008.c69.petrotel.pl 30.11.12, 16:00
      Wszystko prawda, tylko ze zdawalnosc matury u tej tej nauczycielki wynosi 100%. Wiec nagonka jest niezrozumiala.
      • Gość: Anka Re: Korki dla młodzieży nie są dziś jedynie modą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.12, 18:58
        Zlikwidować "kartę nauczyciela" bo to ona czyni z nich święte krowy. Nauczyciel nominowany może nic nie robić bo jest nietykalny i wysoko płatny (3300 zł na rękę) + wakacje, ferie, płatne roczne urlopy zdrowotne, niska tygodniowa norma czasu pracy. Oczywiście niechby to mieli aby uczciwie i gorliwie pracowali i zapewne połowa nauczycieli jest OK. Opinię psują ci nieuczciwi których jest dużo.
        • Gość: zgadzam się Re: Korki dla młodzieży nie są dziś jedynie modą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.12, 19:12
          to tego zawodu, jak do kazdego innego jedni sie nadają, inni nie. Gdzie jest nadzór, który by to weryfikował. Kto pozwala w tzw. prestiżowych szkołach typu Małachowianka czy Jagiellonka uczyc takim nieudacznikom. Konczyłem jedną z nich ponad 10 lat temu i wiem, co mówię. Te osoby, które wtedy zniechęcały mnie do matematyki i polskiego, do dziś tam pracują. Współczuję kolejnym zmarnowanym pod tym względem pokoleniom.
    • mamuskaplock List. Korki dla młodzieży nie są dziś jedynie modą 01.12.12, 20:37
      Wielkim błędem w szkolnictwie jest fakt/stosowana zasada nie oddawania sprawdzianów do domu, choćby do obejrzenia. Mówi się uczniom, że rodzice mogą przyjść do szkoły i zobaczyć prace. Co z takiego oglądania na szybko, jeśli jeszcze rodzic nie jest w danej chwili na bieżąco w przedmiotowej materii. Taki stan rzeczy służy tylko nauczycielom. Nie muszą przygotowywać prac klasowych dla następnych grup, skoro zakładają, że wzór nie wyciekł. Czepili się praw autorskich do tych sprawdzianów. Gdyby prace uczniów były oddawane do domu, nauczyciel musiałby się bardziej starać. Byłaby lepsza kontrola pracy belfra. A tak - samowolka! I taka sytuacja napędza korepetycje, rodzice są bezradni. Nie ma jak zweryfikować ocen czy opinii dzieci. Skala problemu narasta w szkołach średnich, bo tam trudniej o dobre (czytaj pozytywne) oceny, edukacja jest masowa, a program nauczania przeładowany. I trudno o nauczycieli, którym się chce uczyć, chce im się wymagać.
      • Gość: Marek Re: List. Korki dla młodzieży nie są dziś jedynie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.12, 08:18
        mamuskaplock napisał(a):
        Gdyby prace uczniów były oddawane do domu, nauczyciel musiałby
        > się bardziej starać. Byłaby lepsza kontrola pracy belfra.

        A może lepsza kontrola gamonia, który jest w domu i którego uważa się za geniusza.Ciekaw jestem, czy wszyscy rodzice są tak genialni i znają się na wszystkim, aby ocenić poziom belfra i swojego gamonia?
        • Gość: mamuskaplock Re: List. Korki dla młodzieży nie są dziś jedynie IP: *.class97.petrotel.pl 02.12.12, 14:55
          Zgadzam się! Możliwa byłaby nie tylko ocena nauczyciela, ale przede wszystkim ocena mojego gamonia.
          • Gość: hej Re: List. Korki dla młodzieży nie są dziś jedynie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.12, 15:06
            Pracowałam ponad 20 lat temu w szkole. Przez kilkanaście lat pracy (polonistka) zawsze oddawałam uczniom wszystkie prace. To szok dla mnie, że teraz się tego nie robi. To już nie obowiązuje zasada, że nie tak ważna praca jak jej poprawa? Chwała Ci Panie, że zrezygnowałam z pracy w szkole, zanim ta zaczęła się ośmieszać.
            • Gość: sewcio2007 Re: List. Korki dla młodzieży nie są dziś jedynie IP: *.c152.petrotel.pl 02.12.12, 20:51
              Jeśli chodzi o kwestię oddawania prac klasowych: uczeń ma prawo zażądać umożliwienia oddania pracy do wykonania kopii.

              Kwestia korków też nie jest trudna do wytłumaczenia. Oprę się najpierw na statystyce: kiedyś do licei ogółnokształcących szło około 50 % uczniów z rocznika. Ten procent wzrósł o 30 punktów. Oczywiście można założyć, iż poziom uczniów się polepszył i teraz znaczna większość nadaje się do zdania matury (i w domyśle: pójścia na studia).
              Zauważmy jednak, że w przeciągu ostatnich dwudziestu lat dokonano wielu reform edukacji: wprowadzono gimnazjum (1999), nową maturę (2005), nową reformę podstawową (wdrażana) oraz inne. Twierdzę, że tylko i wyłącznie dzięki tym reformom tak wielu ludziom udaje się dostać na studia, ponieważ pozwala na przyjęcie do liceum i zdania matury.
              Jednak te 30% stanowią osoby, które normalnie poszłyby do zawodówki lub technikum i w wielu przypadkach ci ludzie nie potrafią poradzić sobie z programem nauczania. To pierwsza grupa, która jest łakomym kąskiem dla korepetytorów.
              Patrząc na drugi biegun: niestety, wciąż panuje tam wyścig szczurów. Tego bezpośrednio nie widać ani w gimnazjum, ani w liceum. Jednak ci wszyscy uczniowie są wciąż straszeni wizją braku pracy, jeżeli nie zdadzą matury na dobrym poziomie i nie wybiorą ,,dobrego" kierunku, ,,wartego studiowania". Jak można w ogóle mówić o kierunkach ,,bez sensu"? Każde studia rozwijają i każde zasługują na szacunek, a zasłanianie się pragmatyzmem nie może zaślepiać samej idei studiów. ,,Szczury" jednak wierzą, więc proszą, ba! otrzymują kolejne dodatkowe godziny. Druga grupa, wcale nie mniej liczna, daje ekstra zarobek nauczycielom/studentom/innym.
              Oczywiście istnieje grupka pasjonatów, ale to naprawdę znikoma ilość, bo większość z nich jest samodzielna lub ma wspaniałego nauczyciela.
              ,, Korkomania" jest ,,zasługą" osób, które doprowadziły/doprowadzają do takiej sytuacji. Rodzice mądrzy: wyzywają swoje dzieci od ,,gamoniów", uczniowie mądrzy: po co słuchać nauczyciela, po co się uczyć, nauczyciele mądrzy: po co pasjonować przedmiotem, przecież matura. Wszyscy mądrzy.
            • Gość: Ula Re: List. Korki dla młodzieży nie są dziś jedynie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.12, 21:04
              To nie wymysł nauczycieli ale takie są wymogi- prace klasowe muszą być w szkole, jako potwierdzenie dla nauczyciela- gdyby rodzić zechciał je obejrzeć i dowiedzieć się dlaczego taką właśnie ocenę dostało jego dziecko. Uczniowie często brali sprawdziany do domu i nie oddawali, nauczyciel nie miał "podkładki" dla rodzica ... biurokracja i chore przepisy...ale o tym nie mówi się a jedynie oczernia ... szkoda...nauczycielom pod koniec roku nie wolno wyrzucić ich do kosza tylko muszą zniszczyć w niszczarce... super widok w pokoju nauczycielskim, jak na początku wakacji- kiedy uczniowie odpoczywają - w szkole kolejka do niszczarki... bo przeważnie jest jedna
    • 7bs List. Korki dla młodzieży nie są dziś jedynie modą 02.12.12, 21:08
      do sewcio: nie ośmieszaj się: "kiedyś do licei" żenada...
    • mamuskaplock List. Korki dla młodzieży nie są dziś jedynie modą 03.12.12, 08:34
      Dzieciaka swojego nie wyzywam od "gamoni" czy dosadniej. A tym co piszą o wysyłaniu na siłę do liceum przez rodziców z przerośniętymi ambicjami pragnę napisać, że nie jest to duża skala. Większość dzieciaków idzie do liceum z dobrymi ocenami z gimnazjum. Moja córka na koniec płockiego gimnazjum nie miała na świadectwie trójki, tylko lepsze oceny (prawie same czwórki, nieliczne piątki). Co prawda na koniec gimnazjum nauczyciele "podciągają" oceny, ale to chyba w każdej szkole. Coś jest nie tak z tym gimnazjum. Ustawowym obowiązkiem każdy musi je skończyć, dlatego dla dobra statystyk nie praktykuje się zostawiania na drugi rok. Ale nie odbiegajmy od tematu. Czy takiego dzieciaka, który chce uczyć się dalej w V liceum (nie w Małachowiance czy Jagiellonce) posyłać do zawodówki? Między liceum a zawodówką jest przepaść. Mam koleżankę w pracy, której dzieciak kończy zawodówkę. Nauczył się niewiele, nauczyciel pali z uczniami papierosy na przerwie. Pracy w zawodzie też nie ma. Moja pociecha papierosów nie pali, środowisko w szkole pewnie inteligentniejsze, ale jest bardziej zestresowana. Pewnie pośrednią szkołą jest technikum. Proszę nie oceniać z góry uczniów i ich rodziców. Jestem przekonana, że forumowicze, którzy pozwalają sobie na dosadne komentarze nie mają jeszcze dzieci w liceum. Jeszcze wszystko przed Wami!
      • Gość: wrrr Re: List. Korki dla młodzieży nie są dziś jedynie IP: *.228.c85.petrotel.pl 03.12.12, 23:07
        Wrr szał mnie ogarnia jak czytam te posty. Rok temu skończyłem chemik, i nic nie mam do tej pani która jest opisana w liście od matki. Po prostu rada dla córki niech czyta lektury, a poza tym pani ta jest bardzo wymagająca i prawdą jest że zdawalność matury jest u niej 100%. W moim odczuciu to jest nagonka na ta Panią. Prawdą jest że oceny stawiała przeciętne ale nie mam się czemu dziwić gdyż przeciętnie przykładałem się do języka polskiego. Nie rozumiem jak można brać sobie korepetycje z języka polskiego skoro czytam lekturę i orientuje się o co w niej chodzi... a to co jest nie zrozumiałe omawiane było zawsze w 100% na lekcji. Jeżeli córka jest nie rozgarnięta to jej problem. Wiem, że zawsze są pretensje do nauczyciela bo chodząc do szkoły miałem je sam, ale patrząc z perspektywy roku widzę że bardzo dużo winy leżało po naszej stronie.

        Jedno co zapamiętam dzięki Lidii :
        Polska
        Polak
        polski


        Dziękuje ;*
        P.S. Pozdrowienia od 4 Tb ;))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja