epoeta
24.01.13, 21:38
Po broniewsko manii na jaką zachorowała pani Banasiak w ubiegłym roku trudno się jej słucha. Dobrze, że po chorobie o nazwie Broniewski nie ma śladu, ciekawe czy ma to związek z faktem, że za mówienie głupot o nim już nikt nie płaci. Mogłaby przynajmniej podać do wiadomości ile miasto kosztowały wygłaszane przez Książnicę w ubiegłym roku bzdury na jego temat!
Aktualny bohater ciekawszy, ale ze stosunkowo skromnym dorobkiem. Poza tym jest to kotlet odgrzewany co jakiś czas, czyli smakuje tak sobie. Pamięć o tym artyście odgrzewana jest co kilka lat w mieście, zawsze, kiedy instytucje kulturalne nie wiedzą co robić. Taka zapchajdziura co jest krzywdzące dla tego artysty. Szkoda, że pani Banasiak nie wysili się i nie zauważa , że są bardziej tytułowani pisarze z Płocka, nawet tacy, którzy nominowani byli do literackiej nagrody Nobla, których książki do dzisiaj czytane są przez miliony, po które sięgają filmowcy amerykańscy.
Żeby tylko działalność Książnicy nie zaszkodziła Temersonowi. Ostatnio książkę Urbanka z głupotami o Broniewskim widziałem w markecie w koszu za 2 zł