W TNP tak naprawdę nic wielkiego się nie stało...

03.04.02, 14:59
Doszedłem do tego wniosku, kiedy bez emocji przeanalizowałem całą sprawę.
Porozmawiałem też z ludźmi starszymi i mądrzejszymi ode mnie, dzięki którym
uświadomiłem sobie kilka rzeczy.
Nie ma o co drzeć szat, bo TNP dużo wcześniej straciło swoją cnotę, gdyż
stanowi domenę lewicy od dłuższego czasu. Poprzedni prezes, pan dr Chojnacki,
ma wiele ciekawych kart w swojej biografii. Musiał się cieszyć sporym zaufaniem
ówczesnych władz skoro 18 stycznia 1961 został zastępcą przewodniczącego
Prezydium Miejskiej Rady Narodowej i funkcję tę pełnił przez 12 lat. W 1968
roku zostaje prezesem TNP, a 7 lat później otrzymuje stopień doktora nauk
politycznych (!!! - komentarz zbyteczny). Za swe zasługi (i niewątpliwie także
za lojalność) otrzymuje od władz liczne wyróżnienia: cztery ordery Polonia
Restituta (kolejnych stopni), trzy nagrody Wojewody Płockiego I stopnia, w 1986
nagrodę Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego I stopnia.
Człowiek tak hołubiony przez władzę musiał być "swój". Dlatego ostatnia zmiana
na stanowisku prezesa wcale mnie nie dziwi, bo jest niemal naturalna. Została
zachowana linia sukcesji. Umarł król niech żyje król! Jedyne co nastąpiło, to
odrzucenie pozorów. Teraz przynajmniej sprawa jest jasna. Szkoda, że zmarnowano
szansę na przewietrzenie szeregów Towarzystwa. W tej sytuacji nie widzę powodu,
żeby dalej wtrącać się w wewnętrzne sprawy SLD i dlatego jest to mój ostatni
wpis na temat TNP. Może pozwoli on innym spojrzeć z nieco większym krytycyzmem
na to "szacowne" Towarzystwo.
    • dzwonnik Re: W TNP tak naprawdę nic wielkiego się nie stało... 03.04.02, 15:45
      Stary, co Ty piszesz???!!! Oczom nie wierze! Az nie chce mi sie odpisywac.
    • zenobius1 Re: W TNP tak naprawdę nic wielkiego się nie stało... 03.04.02, 15:46
      roman_j napisał(a):

      > > Nie ma o co drzeć szat, bo TNP dużo wcześniej straciło swoją cnotę, gdyż
      > stanowi domenę lewicy od dłuższego czasu. Poprzedni prezes, pan dr Chojnacki,
      > ma wiele ciekawych kart w swojej biografii. Musiał się cieszyć sporym zaufaniem
      > ówczesnych władz skoro 18 stycznia 1961 został zastępcą przewodniczącego
      > Prezydium Miejskiej Rady Narodowej i funkcję tę pełnił przez 12 lat. W 1968
      > roku zostaje prezesem TNP, a 7 lat później otrzymuje stopień doktora nauk
      > politycznych (!!! - komentarz zbyteczny). Za swe zasługi (i niewątpliwie także
      > za lojalność) otrzymuje od władz liczne wyróżnienia: cztery ordery Polonia
      > Restituta (kolejnych stopni), trzy nagrody Wojewody Płockiego I stopnia, w 1986
      >
      > nagrodę Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego I stopnia.
      > Człowiek tak hołubiony przez władzę musiał być "swój". Dlatego ostatnia zmiana
      > na stanowisku prezesa wcale mnie nie dziwi, bo jest niemal naturalna. Została
      > zachowana linia sukcesji. Umarł król niech żyje król! Jedyne co nastąpiło, to
      > odrzucenie pozorów. Teraz przynajmniej sprawa jest jasna.
      Wtedy były takie czasy, że na każdej funkcji (także w organizacjach społecznych)
      mogli być ludzie posiadający zaufanie władzy. Inni po prostu nie mieli szans na
      długie utrzymanie się. A teraz tak być nie musi.
      Czytałem kilka lat temu pracę doktorską p. Chojnackiego i nie pamiętam aby
      rzuciły mi się w oczy jakieś mocne akcenty polityczne. Należy pamiętać, że wtedy
      na wielu wydziałach (nie wszystkich) prace naukowe musiały mieć jedyną słuszną
      podbudowę polityczną i wielu obecnych sławnych naukowców w dziedzinie ekonomii
      czy też nauk humanistycznych pisało czasami różne głupoty aby prace odpowiadały
      wiodącej ideologii. Nie chciałbym potępiać ich wszystkich.
      No ale to jest to oczywiście kwestia dyskusyjna.

      Szkoda, że zmarnowano
      > szansę na przewietrzenie szeregów Towarzystwa. W tej sytuacji nie widzę powodu,
      > żeby dalej wtrącać się w wewnętrzne sprawy SLD i dlatego jest to mój ostatni
      > wpis na temat TNP. Może pozwoli on innym spojrzeć z nieco większym krytycyzmem
      > na to "szacowne" Towarzystwo.

      Ty negujesz TNP jako całość, (Twoje prawo) ja nie znam jego dokonań więc się nie
      mogę wypowiedzieć, znam natomiast wyczyny obecnego Prezesa Senatora RP Kanclerza
      SWPW Przewodniczącego dr inż. (chyba nie przesadziłem z wazeliną) i dlatego nie
      podoba mi się ten wybór.
      • roman_j Re: W TNP tak naprawdę nic wielkiego się nie stało... 03.04.02, 22:19
        Złamię swoje słowo i jeszcze raz napiszę na ten temat, bo widzę, że trzeba pewne
        rzeczy doprecyzować.

        > Wtedy były takie czasy, że na każdej funkcji (także w organizacjach
        > społecznych) mogli być ludzie posiadający zaufanie władzy. Inni po prostu nie
        > mieli szans na długie utrzymanie się. A teraz tak być nie musi.

        Zgadza się. Ale są różne stopnie zaufania. Lista nagród i najwyższych państwowych
        odznaczeń mówi sama za siebie, a przecież ten człowiek mógł być wielki na skalę
        najwyżej płocką. Jeżeli dodam do tego stanowisko dyrektora "Stolbudu" piastowane
        do emerytury, to masz obraz człowieka całkowicie oddanego władzy. Dlatego tak
        ważne są moje następujące słowa:
        "(...) Szkoda, że zmarnowano szansę na przewietrzenie szeregów Towarzystwa."

        > Czytałem kilka lat temu pracę doktorską p. Chojnackiego i nie pamiętam aby
        > rzuciły mi się w oczy jakieś mocne akcenty polityczne. Należy pamiętać, że
        > wtedy na wielu wydziałach (nie wszystkich) prace naukowe musiały mieć jedyną
        > słuszną podbudowę polityczną i wielu obecnych sławnych naukowców w dziedzinie
        > ekonomii czy też nauk humanistycznych pisało czasami różne głupoty aby prace
        > odpowiadały wiodącej ideologii.

        Nie chodziło mi o to, że jego praca zawiera akcenty polityczne. Nie sądzę, żeby
        tak było i nie to jest istotne. Ten doktorat, to wg mnie prezent od władzy, która
        szkoliła swoich zaufanych na różnych kursach, w dziwnych szkołach
        (zwanych "sołtysówkami") lub na normalnych uczelniach, ale w dziwnym trybie lub w
        dziwnych instytutach, a efektem był tytuł magistra nauk politycznych albo coś
        podobnego.
        Nie zastanawia Cię, dlaczego doktorat Chojnackiego nie jest z technologii drewna,
        prawa lub chociażby z historii? Pierwsze dwie dziedziny są przecież jego domeną,
        a trzecia pasowałaby do prezesa takiej organizacji jak TNP. Mógł zrobić doktorat
        np. z historii "Drzwi Płockich". Temat jest moim zdaniem rewelacyjny.

        > Ty negujesz TNP jako całość, (Twoje prawo) ja nie znam jego dokonań więc się
        > nie mogę wypowiedzieć, znam natomiast wyczyny obecnego Prezesa Senatora RP
        > Kanclerza SWPW Przewodniczącego dr inż. (chyba nie przesadziłem z wazeliną)
        > i dlatego nie podoba mi się ten wybór.

        Daleki jestem od negowania TNP jako całości, ale uważam, że jego powojenna
        historia nie jest powodem do chluby. Można było zamknąć ten dział, ale tak się
        nie stało. Właśnie została zmarnowana szansa, żeby przywrócić Towarzystwu należny
        mu prestiż. TNP znów będzie narzędziem w rękach polityków.
        Jakkolwiek sprawnym prezesem będzie Kruszewski, nie zmieni to faktu, że fotel ten
        przejął lewicowy aparatczyk, zmiana warty zaś odbyła się niemal w rodzinnej
        atmsferze. Zdecydowała kasa i układy. Nie wątpię, że w TNP jest wielu wybitnych
        ludzi i będą oni nadal działać dla dobra Płocka i regionu. Szkoda tylko, że swoją
        pracą firmować i uwiarygadniać będą tak kogoś takiego jak pan Kruszewski.
        • Gość: Snake Re: W TNP tak naprawdę nic wielkiego się nie stało... IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl 03.04.02, 23:21
          Romanie_J. Nie wiem czy jesteś młody ale na pewno jesteś głupi. Oczywiście na
          tle tej reszty, która tu pisze to i tak jesteś umysłowym wybrańcem. Gdzieś po
          drodze wspomniałeś o mizernym stopniu "dr inż." przed nazwiskiem nowego prezesa
          TNP. Proszę bardzo przedstaw swój dorobek Panie magistrze. Temat swojej pracy
          dyplomowej, może jakieś publikacje. Jak zdobędziesz stopień doktora lub wyższy
          to wówczas zacznij stawić sądy. A na razie milcz bo masz duże szanse zostać
          wiecznym magistrem.
          Przypomnę ci cytat z filmu "Miś". " ..... mężczyzna mówić nie musi...". No
          chyba, że nim nien jesteś.
          • Gość: Rysiu Re: W TNP tak naprawdę nic wielkiego się nie stało... IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 04.04.02, 10:50
            Dobry cytat. Bardzo Cię polubiłem Rysiu :)))) A co do Romanka to on tak zawsze
            robi za Wyrocznię, ja nawet się przyzwyczaiłem i staram się nie odpisywać na
            jego problemy !
          • Gość: ROMAN_er Re: W TNP tak naprawdę nic wielkiego się nie stało... IP: 193.59.95.* 04.04.02, 12:28
            Ty z tym tytułem ("dr inż.") "Kruchego" to przesadziłeś.Znam conajmniej
            dziesiątki lepszych magistrów od dr inż. Kanclerza III RP.Jego dystertacja
            bymajmniej wielką rewelacją nie jest. Taki sobie zestaw tabelek po ugniatniu
            gleby przez koło ciągnika.Poza tym partia (jedynie słuszna zresztą)też mu w tym
            pomogła.Musiał jednak składać samokrytykę po tym jak w sierpniu 80 roku zapisał
            się do "Solidarnośći".
            • Gość: Snake Re: W TNP tak naprawdę nic wielkiego się nie stało... IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl 05.04.02, 11:13
              Wymień tych kilku magistrów, a będę wdzięczny.
          • Gość: kei Re: W TNP tak naprawdę nic wielkiego się nie stało... IP: *.sgh.waw.pl 04.04.02, 13:51
            > Romanie_J. Nie wiem czy jesteś młody ale na pewno jesteś głupi. Oczywiście na
            > tle tej reszty, która tu pisze to i tak jesteś umysłowym wybrańcem. Gdzieś po

            Nie wiem, kto Ci dal prawo wyglaszac sady na temat ogolu korzystajacych z tego
            forum osob?!?
            • zenobius1 Re: W TNP tak naprawdę nic wielkiego się nie stało... 04.04.02, 14:07
              Gość portalu: kei napisał(a):

              > > Romanie_J. Nie wiem czy jesteś młody ale na pewno jesteś głupi. Oczywiście
              > na
              > > tle tej reszty, która tu pisze to i tak jesteś umysłowym wybrańcem. Gdzieś
              > po
              >
              > Nie wiem, kto Ci dal prawo wyglaszac sady na temat ogolu korzystajacych z tego
              > forum osob?!?
              Pewnie partia jedyna właściwa, miłościwie nam panująca.
              Styl w każdym razie ten sam - uważanie ogółu za nic nie rozumiejącą masę.
              • Gość: kei Re: W TNP tak naprawdę nic wielkiego się nie stało... IP: *.sgh.waw.pl 04.04.02, 14:19
                Za to latwo sie taka tepa masa kreci i manipuluje:)
                • Gość: Rysiu Re: W TNP tak naprawdę nic wielkiego się nie stało... IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 04.04.02, 15:08
                  Nie popieram Tych co piszą tak, nawet o romanie ale też on sam się o to prosi.
                  Ciągle Wszystkich poucza !!!
                  • Gość: kei Re: W TNP tak naprawdę nic wielkiego się nie stało... IP: *.sgh.waw.pl 04.04.02, 15:13
                    Ja nie stanalem w obronie Romana w tym momencie - srednio dokladnie sledze ten
                    watek - pierwszy mail Romana wydal mi sie dziwny ale nie po to pisalem.
                    Po prostu wydaje mi sie conajmniej kontrowersyjne wyzywanie Romana od glupkow,
                    a mimo to wybijajacego sie inteligencja na tle pozostalych. Logika nakazuje
                    myslec, ze reszta to juz kompletni troglodyci. A ja sie za takiego nie uwazam:)
                  • roman_j Re: W TNP tak naprawdę nic wielkiego się nie stało... 04.04.02, 15:36
                    Gość portalu: Rysiu napisał(a):

                    > Nie popieram Tych co piszą tak, nawet o romanie ale też on sam się o to prosi.
                    > Ciągle Wszystkich poucza !!!

                    Drogi Rysiu.
                    Chciałbym żebyś w kilku zdaniach udowodnił swoją tezę, że "ciągle wszystkich
                    pouczam". Jestem ciekaw Twoich argumentów, bo to mi wygląda na Twoje subiektywne
                    odczucie, a nie obiektywny fakt.Z mojego punktu widzenia wygląda to tak, że ja
                    prezentuję swoje poglądy (do czego mam prawo, jak każdy z uczestników forum).
                    Natomiast jeżeli ktoś czuje się przeze mnie pouczany (i to ciagle), to musi mieć
                    o sobie niskie mniemanie. Proszę mi zatem wybaczyć, ale jest to wtedy tylko jego
                    problem. Wyjście z tej sytuacji jest naprawdę bardzo proste (i tym razem
                    rzeczywiście zacznę niektórych pouczać :-)))) ). MOŻNA NIE CZYTAĆ MOICH WPISÓW.
                    Ja przeciez nikogo nie zmuszam, a szczególnie tych, którzy są na mnie uczuleni,
                    do zapoznawania się z moimi poglądami, opiniami i uwagami. Proste? :-)))))
                    Pozdrawiam.
          • roman_j Re: W TNP tak naprawdę nic wielkiego się nie stało... 04.04.02, 15:27
            Gość portalu: Snake napisał(a):

            > Romanie_J. Nie wiem czy jesteś młody ale na pewno jesteś głupi. Oczywiście na
            > tle tej reszty, która tu pisze to i tak jesteś umysłowym wybrańcem. Gdzieś po
            > drodze wspomniałeś o mizernym stopniu "dr inż." przed nazwiskiem nowego prezesa
            >
            > TNP. Proszę bardzo przedstaw swój dorobek Panie magistrze. Temat swojej pracy
            > dyplomowej, może jakieś publikacje. Jak zdobędziesz stopień doktora lub wyższy
            > to wówczas zacznij stawić sądy. A na razie milcz bo masz duże szanse zostać
            > wiecznym magistrem.
            > Przypomnę ci cytat z filmu "Miś". " ..... mężczyzna mówić nie musi...". No
            > chyba, że nim nien jesteś.

            Twój wpis jest jak zwykle na temat i na wysokim poziomie. :-)))))))
            Gratuluję bogatej argumentacji i szerokiego spojrzenia na problem. :-)))))
            Tak trzymać! Pozdrawiam.

            • Gość: ali Re: W TNP tak naprawdę nic wielkiego się nie stało... IP: *.aranel.dialup.pol.co.uk 05.04.02, 03:50
              Przepraszam!
              Czy mi sie wydaje czy Panowie troche odeszli od tematu? A tak poza tym, to
              zygac mi sie chce, jak czytam te wasze Wasze faszystowsko-pseudonaukowe
              wypociny. Upaliliscie sie czy co?

              Pozdrowka z UK
              • roman_j Do Alego. 05.04.02, 08:52
                Jak już wyżej pisałem, czytać nas nie trzeba. Nie wiem jak długo jesteś na
                forum, ale zbaczanie z tematu zdarza się tutaj nagminnie i nikt jeszcze temu
                nie zaradził.
                Co do Twoich odruchów wymiotnych, to nie są przypadkiem skutkiem przepicia? O
                ortografii się już nie wypowiem, bo Rysiu tylko czeka, żeby mi
                zarzucić "pouczanie". :-))))
                Ale skoro ponownie się odezwałeś, to odniosę się do wyrażonej przez Ciebie
                wcześniej sugestii, żebyśmy się zapisali do TNP i zaczęli działać zamiast
                pisać ... na forum. Najwyraźniej nie wiesz, że aby zostać członkiem TNP trzeba
                mieć 2 członków wprowadzających. To prawie jak w Zakonie Kawalerów Maltańskich,
                tylko orientacja światopoglądowa jest tu nieco inna. :-)))))) Taki system
                zapewnia, że żadne obce elementy TNP nie skalają, a za to bez problemu mogą
                zostać jego członkami wszyscy znajomi i przyjaciele królika (czytaj: prezesa).
                Masz jeszcze jakieś ciekawe sugestie dla nas? Pewnie z perspektywy UK sprawy
                wyglądają inaczej (np. bardzo prosto).
                • Gość: Rysiu Re: Do Alego. IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 05.04.02, 12:13
                  Masz rację że się odezwę. Dla mnie nie jest miernikiem inteligencji to, że ktoś
                  robi błędy, ale to że potrafi szybko rozumieć pewne fakty. A co do Twojej osoby
                  to wydaje mi się, że nigdy nie byłem w stosunku do Ciebie wulgarny, moje wpisy
                  prowokujesz Ty sam swoim pouczającym tonem wypowiedzi. Nie chce mi się
                  przeglądać wszystkie tematy i przytaczać Ci przykłady na to. Co do Twoich
                  wypowiedzi to często są obiektywne (nie raz o tym pisałem) !!! Wiesz bez urazu
                  ale ktoś kto na forum pisze, że jest dr czy prof. itd. to .... (nie komentuję)
                  Nie mam też komplesów jak złośliwie pisałeś ale zawsze atakuję ludzi którzy
                  mówią o sobie np. że są dr
                  Pozdrowienia i do następnych wpisów, merytorycznych jak zawsze !!!
                  • roman_j Re: Do Alego. 05.04.02, 17:23
                    1. Nie jestem jeszcze "dr", a nawet jak nim zostanę, to się tym nie będę
                    chwalił na lewo i prawo. Nie wiem dlaczego jedna moja niewinna wzmianka na ten
                    temat zrobiła na tym forum taką karierę. Widocznie kogoś to strasznie gryzie.
                    Nie podejrzewam, żebyś był to Ty, ale mam na tym forum wielu
                    takich "wielbicieli" (np. Snake'a) którzy tylko czekają na okazję, żeby mi
                    przypiąć jakąś łatkę.
                    2. To, że się na tym forum wypowiadam prawie na każdy temat, do tego w
                    wiekszości wypadków obiektywnie (nie zawsze, wiem o tym, ale nie jestem
                    świętym) to chyba dobrze. Przynajmniej jest ciekawie. To forum chyba byłoby
                    troszkę uboższe, gdyby mnie nie tu nie było. To samo da się powiedzieć o
                    większości z jego uczestników. A mój styl jest moją charakterystyką, Hiubi lubi
                    się podpisywać Hiubi - jakiśtam, dzwonnik odwołuje się do swojej "profesji",
                    Duch lubi wierszować, a ja się wymądrzam (przynajmniej według niektórych).
                    Trochę Ci przyłożyłem w ostatnim wpisie w skrzynce pocztowej2, ale nie bierz
                    sobie tego za bardzo do serca. To jest raczej dobrotliwy klaps a nie bolesny
                    kuksaniec. :-))
                    3. Jesli chcesz jeszcze o czymś ze mną podyskutować, to przenieś się do
                    skrzynki pocztowej, bo nasza wymiana zdań jest tutaj zupełnie nie na miejscu.
                    Mimo wszystko Ali miał w tym względzie rację.
              • Gość: LW Re: W TNP tak naprawdę nic wielkiego się nie stało... IP: 193.59.95.* 05.04.02, 09:34
                Rzygać nie Zygać-analfabeto!
    • forma Re: W TNP tak naprawdę nic wielkiego się nie stało... 11.04.02, 20:42
      Przeczytałam właśnie wpisy Romana, jakże krzywdzące, a dotyczące prezesa Jakuba
      Chojnackiego, człowieka którego dobrze znam.
      Romanie,jak zawsze wykazujesz się dużą znajomością rzeczy i fakty się zgadzają,
      jednak ich interpretacja jest wielce nisprawiedliwa. Prezes Chojnacki cieszył
      się uznaniem nie tylko władz komunistycznych, ale także III Rzeczpospolitej -
      conajmniej jedno z odznaczeń państwowych zostało mu przyznane po roku 90-tym.
      Doktorat p. Chojnackiego nie był prezentem od władzy. Prezes przez wiele lat
      śledził wpływ wielkiego przemysłu na nasze miasto. Wyniki corocznych badań były
      publikowane w statystycznych zeszytach "Płock w liczbach". Praca doktorska była
      podsumowaniem tychże obserwacji i nosiła tytuł "Petrochemia, a rozwój Płocka".
      Jej obrona odbyła się nie w "sołtysówce", jak napisałeś, lecz na Uniwersytecie
      Warszawskim.
      Nie był człowiekiem tak do końca "swoim" dla władzy. W latach 80., a może
      wcześniej, podczas remontu Towarzystwa znaleziono w magazynach duże popiersie
      marszałka Piłsudskiego. Prezes kazał je odnowić i od tamtego okresu stoi w
      siedzibie Towarzystwa.
      Wielkim osiągnieciem prezesa Chojnackiego było odkrycie Drzwi Płockich(w muzeum
      w Nowogrodzie Wielkim były mylnie oznakowane). Jego przepychanki z władzami i
      starania o wykonanie brązowej kopii Drzwi oraz zawieszenia ich w Katedrze
      trwały 12 lat (sic!) - zostały sfinalizowane w 1982 roku. I tu już pewnie się
      domyślasz, że przysporzył sobie przy tej okazji wielu ideologicznych wrogów.
      Jednak największym, moim zdaniem, bo służącym wielu płocczanom, jego sukcesem
      było zdobycie, w latach 70., finansów na remont domu "Pod Opatrznością" i
      przeniesienie tam Biblioteki Zielińskich. Pod koniec lat 80. ponownie udało mu
      się uzyskać środki na jej rozbudowę.
      Oczywiście nie mógł tego dokonać "wróg systemu" lecz człowiek, który dzięki
      sztuce dyplomacji i kompromisu, pracowitości i konsekwantnemu dążeniu do celu
      potrafił działać dla dobra nas wszystkich.
      I jeszcze jedno, do forumowiczów, którzy zarzucają p. Kruszewskiemu "skok na
      kasę". Funkcja prezesa TNP jest funkcją społeczną i za jej pełnienie nie
      otrzymuje się żadnego wynagrodzenia.
      • pinch Re: W TNP tak naprawdę nic wielkiego się nie stało... 11.04.02, 20:58
        forma napisał(a):
        >Praca doktorska była
        > podsumowaniem tychże obserwacji ...

        Hmmm.. ;-)Praca podsumowaniem...;-)
        Z formalnego i prawnego punktu widzenia (ustawa o tytule i stopniach naukowych z
        dn. 12.09.1990 r Dz. U. nr 65 z dn. 27.09.1990): rozprawa doktorska pisana pod
        opieka promotora powinna stanowic oryginalne rozwiazanie przez autora zagadnienia
        naukowego oraz wykazywac jego ogolna wiedze teoretyczna w danej dyscyplinie
        naukowej i umiejetnosc samodzielnego prowadzenia pracy naukowej.
Pełna wersja