Skandal w Teatrze Dramatycznym - buractwo

IP: 192.168.0.* 06.04.02, 22:28
Moi rodzice właśnie wrócili z Teatru Dramatycznego z premiery "CO NAM ZOSTAŁO Z
TYCH LAT". Nie będę się tu rozwodził o samym spektaklu, ale uwagę zwróciło
pewne zdarzenie. Podczas sztuki na widowni zaczęła dzwonić komórka. Dzwoniła
dobrych parę minut, zanim jakaś babcia wyjęła ją z torebki i odrzuciła rozmowę.
Za chwilę telefon dzwonił ponownie. Babcia zrozumiała powagę sytuacji: odebrała
telefon: "Ewa. Nie dzwoń do mnie teraz, bo jestem w teatrze." Zrobiła to na
tyle dyskretnie, że zwróciła nawet uwagę aktorów grających na scenie.
Na teatralne premiery przychodzi przeważnie "śmietanka towarzyska", "palestra"
i sam "świecznik" danego miasta. Patrząc na widownie płockiego teatru dochodzę
do wniosku, że lepiej byłoby zamienić ten budynek na kryty targ - promocyjne
ceny kartofli i buraków przyciągnełyby wielu chętnych. Ewentualnie na płockiej
scenie powinny być organizowane spotkania z bohaterami kolejnych edycji Big
Brothera - przecież to tacy wspaniali ludzie...
    • Gość: Nari Re: Skandal w Teatrze Dramatycznym - buractwo IP: 212.244.82.* 06.04.02, 22:46
      Ciekawe po co babci komorka skoro nie potrafi jej nawet obslugiwac? Moze ponna
      byla najpierw przeczytac instrukce obslugi? ;)

      Pozdrawiam,
      Nari
      • hiubi Re: Skandal w Teatrze Dramatycznym - buractwo 07.04.02, 20:15
        > Ciekawe po co babci komorka
        No jak to??? Przecież Nowakowa z parteru już ma!!!

        > skoro nie potrafi jej nawet obslugiwac?
        Ty mnie dziecko nie ucz co to komórka! Ja pierwszą komórkę już miałam jak Ciebie
        na świecie jeszcze nie było - ty pewnie na to magazyn mówisz, ale dla mnie to
        zawsze będzie komórka - a drzwi do niej dębowe były...

        > Moze ponna byla najpierw przeczytac instrukce obslugi? ;)
        Okulary zgubiłam, ale przecież to nie taki trudne.
        No może zapytam się wnuczka jak wróci z przedszkola...
    • Gość: Bapcia Re: Skandal w Teatrze Dramatycznym - buractwo IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 07.04.02, 21:09
      Wnuczek wysyłał sesemesa że kupił sobie nowy dresik! Nie rozumim czemu jakieś
      wonty mata ludzie. Jeżeli ktoś chce porozmawiać z moim wnuczusiem to wpadajcie
      na nastempne przedstawienie. Dzisiej był w Warszawie. Do opery, kurwa pojechał.
      Był ktoś z was ludzie w operze? To jest, kurwa, wielka habilitatacja czy jakoś
      tak u nas na łosiedlu.
    • forma Re: Skandal w Teatrze Dramatycznym - buractwo 08.04.02, 01:15
      Rok 2001 przywitałam w Warszawskiej Filharmonii. Wielka gala, koncert
      transmitowany przez radio, wszak zaczynało się nowe tysiąclecie, a Filharmonia
      obchodziła stulecie istnienia. Dyrgent, sam wielki Kord wraz z Zanussim, który
      prowadził konferansjerkę, o północy składali życzenia. Nagle zadzwoniła
      komórka - buractwo - pomyślałam. Nagle Zanussi rzucił się do teczki Korda, z
      której wyciągnął dzwoniący telefon. "O dzwoni" zdziwił się Kord i po kilku
      próbach komórę wyłączył, co przez publiczność zostało przyjęte z sympatią i
      nagrodzone brawami. Nie tylko babcie mają kłopoty ze współczesną techniką...
    • zenobius1 Re: Skandal w Teatrze Dramatycznym - buractwo 08.04.02, 09:25
      Odkąd się komórki umasowiły to nie pamiętam przedstawienia w teatrze- chodzę
      regularnie, aby nie było kilku wezwań.
      W Kościele też się zdarza od czasu do czasu.
      Z jednej strony to jest to, że ludzie zapominają o posiadaniu takowego
      sprzętu, tak się z nim żyli ale z drugiej wychodzi po prostu brak kultury i
      szacunku dla innych widzów czy też aktorów, po prostu ludzi. A to się wynosi z
      domu rodzinnego, tego w szkołach nie uczą.
      • Gość: Strucho Re: Skandal w Teatrze Dramatycznym - buractwo IP: 212.244.82.* 08.04.02, 09:56
        Nie jestem specjalnym zwolennikiem komórek, uważam je za typową "smycz" chociaż
        czasami bardzo przydatną. Denerwuje mnie jednak gdy w jakimś większym
        towarzystwie np. na wykładach, w autokarze, ciągle dzwonią komórki, a w każdej
        inna melodyjka. Myślę, że jest to jednak taki znak czasów i musimy się nauczyć
        jakoś z tym żyć.
    • Gość: Rysiu Re: Skandal w Teatrze Dramatycznym - buractwo IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 08.04.02, 14:03
      A co sądzicie o tych co w miejscach publicznych krzyczą przez telefon. Niestety
      czesto mam taką niemiłą niespodziankę. Tępaki zachowują się tak jakby nikogo
      poza nimi nie było na tym świecie. Ostatnio nawet takiego spotkałem w
      kwiaciarni (wysoko postawiony człowiek płockiej oświaty) krzyczał coś do żonki
      tak, że Wszyscy ludzie pukali się w czoło. Podsumaowałem to na koniec bo nie
      wytrzymałem cyt. "ale buraków jest na tym świecie" usłyszał ale co tam spłynęło
      jak po kaczce. To jest dopiero wiocha, my do UE ???? (pozostawiam bez
      odpowiedzi)
      • Gość: arlette taka era-skleroza doskwiera IP: 172.20.4.* 08.04.02, 16:07
        Smieszni jestescie w tym plocku, tak slicznie piszecie, co sie czlekowi smiac
        chce nawet. A to sie rzadko zdarza. Tak na babcie krzyczycie i na wnuczki za
        ich dreskowe ubranka. No i skad ten rasizm anty-buraczy, zapytac racze?
        • hiubi Re: taka era-skleroza doskwiera 08.04.02, 19:38
          > Smieszni jestescie w tym plocku, tak slicznie piszecie, co sie czlekowi smiac
          > chce nawet.

          Ale, żeby nie było, poważni też potrafimy być.

          > A to sie rzadko zdarza.

          Miło nam ;-)

          > Tak na babcie krzyczycie i na wnuczki za
          > ich dreskowe ubranka.

          Ja tam moją Babcię bardzo kocham, komórki ona nie ma... chmm czyżby tylko
          dlatego te moje uczucia... ;-)

          > No i skad ten rasizm anty-buraczy, zapytac racze?

          Niektórzy tu jak tylko usłyszą, że porównujesz Płock do ws* (aż nie napiszę coby
          nie podpaść), to od razu krzyczą. A że zwykle buraczki rosną na ws*, to
          odpowiedź prosta. Ja osobiście buraczki bardzo lubię - np do kaczki ;)

          Hiubi
Pełna wersja