Dodaj do ulubionych

najgorszy wykladowca na WSZ (anglistyka)

IP: 82.177.1.* 09.09.04, 16:51
mam pytanie .... jakiego wykladowcy (lub wykladowcow) sie wystrzegac na WSZ?
tzn ktorzy sa totalnie beznadziejni a ktorzy wyrzywaja sie na studentach:) w
tym roku tam ide wiec chcialabym co nieco wiedziec:) z gory dzia za pomoc:)
pozdro dla wszystkich studentow-pierwszakow :)
Obserwuj wątek
    • Gość: byla studentka Re: najgorszy wykladowca na WSZ (anglistyka) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.11.04, 15:54
      nio ja niestety nie mialam dane studiowac w Plocku na anglistyce a to dzieki pani Lemanskiej i Panu Chojnackiemu.. na nich uwazaj bo sa falszywi.. nie warto podpadac Pani zajdel i Pani Marczak... Pan Jaroszewski rulezzzzzz:P hehe..:) nie mialam do czynienia z Pani Rogoza,ale duzo slyszalam... a.. nio i Uwazaj na obcasy Pani Lemanskiej,bo wkoncu jej odpadna i oby nie spadla na Ciebie...
      • sylwuniaw Hołd dla Pani Rogozy i innych 10.01.06, 20:01
        Hołd dla Pani Rogozy i innych. W tym roku kończę magisterkę w Łodzi. Licencjat zdobyłam w PWSZ Płock. I uważam ,że poziom w szkole był wysoki,i ci co narzekali to przeważnie Ci co mieli problemy z nauką. Pani Rogoza postrach siała, ale dużo nauczyła. Super studia. Wspominam z nostalgią.
      • Gość: Czesio Re: najgorszy wykladowca na WSZ (anglistyka) IP: 83.2.116.* 05.04.07, 16:22
        Jak jeszcze raz ktoś mi napisze że Rogoza to spoko babka to zaj****e!!! Mówicie, że dużo może nauczyc? Bul śet! Na zajęciach robiła tyle błędów merytorycznych, nie wiem skad ona czerpie info dotyczące dat i faktów, potem trzeba wszystko w necie sprawdzac bo połowa rzeczy sie nie zgadza! I wszystko czego się nauczysz to nauczysz się sam siedząc po nocach z "Biblią". Aha, ona nie mówi, tylko krzyczy!!! i to jak! nie wiem kto uczył ją fonetyki ale gostek dał ciała:)Mowią, że ludzie po latach jej dziekują, gdyz gdzięki temu, że była taka wymagająca to teraz im idzie łątwiej na uzupełniających. Ale to przeciez nie jej zasługa, tylko ich samych, w końcu to oni zarywali noce! Wymagającym nauczycielem każdy może byc! Nie mówie, że jej wiedza jest mała ale uczac przez tyle lat tego samego trudno tego nie potrafic.


        Dalej...
        Araucz->Jedna z najlepszych nauczycielek! Perfekcjonistka z niesamowitą wiedzą, a do tego spoko babka, zawsze można sie z nią dogada jak cos...

        Chojnacki->i tu bywa różnie... jesli kogoś polubi to lajcik, jesli nie... :\ Koleżnaka miała z nim niezłe problemy, ale jakoś dało rade. Ogólnie jego lekcje nie wygladaja za ciekawie, choc nie sa tez najgorsze w porownaniu z reszta nauczycieli. Często praktyczna czy pisanie przybieraja postac konwersacji, których tez uczy:) Nie jest tak zle w sumie, choc moglo byc lepiej...

        Lemańska->rozniez spoko babka! robi miliony kartóweczek, prawie co lekcje ale dzieki temu nie trzba zauwac na raz ogromnej ilosci materaiłu. Egzaminy na 3cim roku sa u niej nie łatwe, ale wystarczy uczy sie na bierząco... :)

        Puzia-> oł jeeee, hot chick!!! :) prowadzi ciekawe zajecia, razówno metodyke jak i konewrki, no i jest zawsze na co popatrzac :PPPPPPP

        Jest jeszcze wielu innych, min. Dorobek, CHojnacka, Duczmal, Jaroszewski, Marczak itp. Najlepiej jednak samemu się przekonac, bo to co dla jednych jest spoko dla drugich (jak widac) shit totalny i jush...
    • Gość: nera Re: najgorszy wykladowca na WSZ (anglistyka) IP: *.010.c80.petrotel.pl 09.12.07, 22:45
      p.Russell - Z początku wydaje się być bardzo miłą osobą. Ma miły głos i cudowne
      dołeczki w policzkach. Niestety to nie wystarczy aby być dobrym nauczycielem; do
      tego potrzebna jest wiedza, której niestety ta pani nie posiada. Przykładem tego
      może być to, że charakterystykę 12 czasów określiła w 2 zdaniach - czasy Simple
      służą do określania rutyny, czynności nudnych, nieciekawych. Czasów Continuous
      używamy gdy coś się dzieje.Poza tym strasznie kręci się w teorii, którą podaje,
      raz mówi tak, raz inaczej. Jak kogoś nie lubi zazwyczaj uwala. Btw. nie radzę
      jej poprawiać na lekcjach.

      p. Waniek-Klimczak - Cudowna kobieta! Świetnie wykłada, bosko tłumaczy i ma
      ogromną wiedzę na temat języka angielskiego ( i pewnie nie tylko tego )

      p. Chojnacka - Kobietka w kółko się uśmiecha.Nie ma u niej problemów z
      przekładaniem sprawdzianów. Jako osoba jest bardzo sympatyczna. Posiada dużą
      wiedzę, jednak nie potrafi jej przekazać.W dodatku jest strasznie zakręcona i
      popełnia dosyć duże błędy metodyczne każąc studentom uczyć się na pamięć błędów
      ze słownika "Common errors", co w zasadzie skutkuje tym, że uczą sie pisać z
      błędami.

      p. Pietrzak - Tak jak jej siostra jest stale uśmiechnięta. Jest także bardzo
      miłą kobietką.

      p. Duczmal - Cudowny człowiek! Tak samo jak prof.Waniek-Klimczak,ma ogromną
      wiedzę o języku, w dodatku potrafi ją dobrze przekazać. ma fajne podejście do
      studentów i ogromne poczucie humoru.

      p. Pankowski - Miły i całkiem przystojny pan z seksownym głosem. Ma fajne
      podejście do studentów. Potrafi nauczyć.

      p. Uchman - Na temat jej wyglądu nie będę się wypowiadać, bo nie chciałabym jej
      urazić. Kobieta ma przeogromną wiedzę, zwłaszcza na temat literatury. Ma także
      fajne podejście do ludzi. Moim zdaniem, prowadzi interesujące zajęcia.

      p. Korzeniak - Super babka. Potrafi nauczyć, da się z nią dogadać, fajne
      podejście do studentów.

      p. Zajdel - Świetny z niej nauczyciel. Jest wymagająca a przy tym miła i dość
      wyrozumiała.

      p. Garland - Fajny facet. Wyluzowany i zabawny. Stara się przekazać wiedzę
      najlepiej jak potrafi, chociaż nie zawsze mu się to udaje.

      p. Lis-Lemańska - Kolejny świetny nauczyciel. Ma fisia na punkcie słówek. Co
      tydzień robi kartkóweczki dzięki czemu nie ma się potem większych problemów z
      tymi dużymi kolosami ( oczywiście o ile ktoś uczy sie na te kartkówki ). Jest
      całkiem miła i da się z nią dogadać.

      p. Jaroszewski - Kolejny pasjonat słownictwa jest człowiekiem bardzo miłym i
      sympatycznym. Na zajęciach stara się stworzyć jak najlepszą i jak najluźniejszą
      atmosferę starając się w ten sposób zachęcić studentów do rozmowy.

      p. Suwalska-Kołecka - Sympatyczna kobieta. Dobrze tłumaczy i prowadzi całkiem
      interesujące zajęcia.

      p. Araucz - Jest bardzo sympatyczna. Ma przeogromną wiedzę o języku. Widać, że
      zależy jej na tym, aby studenci się czegoś nauczyli. Gdyby tylko mogła to pewnie
      powkładałaby im ją do głów. Tworząc kolokwia szaleje z ilością pytań. Da się z
      nią dogadać.

      p. Dłutek - Całkiem miła i zabawna pani. Niestety jako nauczyciel jest do kitu.
      Mimo, ze ma wiedzę, nie potrafi jej przekazać. Poza tym zazwyczaj wszystko
      olewa; zarówno praktyki jak i zajęcia.

      p. Chojnacki - Jeden z nauczycieli wzbudzających najwięcej kontrowersji w PWSZ.
      Jedni go lubią inni nie. Tych drugich jest zdecydowanie więcej.Moim zdaniem
      potrafi nauczyć, choć jego zajęcia bardziej przypominają konwersacje ( niestety
      nie związane z przedmiotem )albo wykład podczas którego opowiada jakąś historię
      swojego życia lub dzieli się swoimi poglądami na dany temat ze studentami, niż
      pisanie, czy gramatykę praktyczną. Jednak pozostałą część zajęć wykorzystuje w
      dobry sposób.
      Ze wszystkich plotek, jakie słyszałam na jego temat, mogę potwierdzić tylko
      tę,która głosi, iż pan Chojnacki zazwyczaj przepuszcza osoby które lubi, a te
      których nie lubi muszą z nim powojować.

      Ligor - Plotka głosi, że pan Ligor jest przystojnym mężczyzną, ale jak wiemy,
      wszystko jest kwestią gustu. Z pewnością ma dużą wiedzę na temat USA, gdzie
      rzekomo był, no i zaje*** szybko mówi. Wydaję się całkiem ludzki.

      p. Rogoza - Hasło "stara panna" powinno mówić samo za siebie, jednakże
      chciałabym napisać o niej parę słów. Pierwsze zajęcia są swego rodzaju
      traumatycznym przeżyciem, podczas którego dowiadujecie się,że studenci są "
      rozpuszczeni, zakłamani i leniwi" i że " tylko dyktatura może ich czegoś
      nauczyć" a także, że pani Rogoza jest "tough". W dalszej części zajęć dowiedzie
      się, że pani Rogoza przychodzi do pracy nawet jak jest chora ( co oczywiście nie
      jest do końca prawdą - przychodzi gdy ma lekki nieżyt nosa lub boli ją gardło,
      tak jak i my ) i że nie rozumie jak ludzie "w waszym wieku" mogą chorować. Co
      więcej, już na samym początku zauważycie,że ta kobieta nie mówi tylko krzyczy (
      w dodatku bez przerwy ). Ale nic to. Za każdym razem, kiedy będziecie myśleli,
      że gorzej być nie może, okaże się, że jesteście w błędzie. Z czasem na zajęciach
      będą pojawiać się obelgi i wyzwiska pod waszym adresem ( co wg. pani Rogozy jest
      doskonałą motywacją dla studenta żeby zaczął się uczyć ). Nie radzę się też
      zastanawiać nad jakąkolwiek odpowiedzią dłużej niż 5 sekund; sami się
      przekonacie czym to skutkuje.
      Co do treści i metod nauczania - są po prostu do d***. Bywa, że nauczycielka ta
      ( zdająca się postrzegać własny umysł jako ósmy cud świata) podaje błędne lub
      niepełne informacje. Wg. niej najlepszym czynnikiem motywującym studentów do
      pracy są obelgi pod ich adresem.
      Ostatnią rzeczą jaką pragnę dodać jest kilka słów o fatalnej wymowie pani
      Rogozy. Doprawdy nie wiem jakim cudem ta kobieta zaliczyła fonetykę skoro słowo
      "thief" wymawia jako "fif", a really jako "ryly" itd.
      Na pokrzepienie waszych serc powiem tylko, że na koniec roku większość studentów
      dostaje zaliczenie, co i tak nie jest łatwe, bo 90% waszych starań w ciągu
      całego roku i tak zostanie ocenione na ndst.
    • Gość: 2nd year survivor Re: najgorszy wykladowca na WSZ (anglistyka) IP: *.class147.petrotel.pl 14.04.08, 10:18
      Ludzie kochani, o czym wy tu w ogóle piszecie...Jeśli komuś naprawdę zależy na
      tym żeby skończyć tą szkołę to ani p. Rogoza ani p.Chojnacki nie są w stanie
      stanąć na przeszkodzie. Zamiast narzekać na wykładowców lepiej weźcie sie do
      roboty bo czeka was duuużo pracy, zwłaszcza na drugim roku. Jeśli przychodzicie
      na anglistykę nie mając pojęcia o angielskim to nie liczcie na to że "jakoś" uda
      wam się przebrnąć. Studia to nie czas na naukę podstaw tylko udoskonalanie
      wiedzy, a wykładowcy są po to żeby was w tym pokierować a nie tłumaczyć użycie
      Present Simple czy Continuous. Przede wszystkim nie są od tego żeby ich lubić
      czy nie lubić.
      All things considered, stop talking this awful loads of rubbish and get down to
      work!!!!!!!!!Your future at this school is only in your hands:)
      • Gość: studentka Re: najgorszy wykladowca na WSZ (anglistyka) IP: *.116.202.112.kutno202.tnp.pl 21.04.08, 21:50
        co fakt to fakt. pracy duzo te studia wymagaja. ja wlozylam jej za malo. oblalam
        opisowke na drugim semestrze ale tak naprawde tylko z nia mialam wieksze
        problemy, pomimo ze nie uczylam sie wcale. najlepiej na tym kierunku byc i
        zdolnym i pracowitym. ja jednak uwazalabym na co innego: na wyzsze wladze
        uczelni i na przepisy. z wykladowcami mozna sie dogadac z wladzami nie. krotko
        mowiac przez wprowadzenie mnie w blad i zmiane przepisow na uczelni i braku
        informacji o tejze zmianie sprawili ze mam dwa lata w plecy, a moglam nie miec
        wcale.
        co do wykladowcow to polecam pania Zajdel, duza wiedza i jakas taka ciepla pani:)
        oczywiscie pan Jaroszewski - cale zajecia przesmiane ( co nie oznacza ze nie
        nauczyl )
        to moja ulubiona dwojka :)
    • Gość: Absolwentka Re: najgorszy wykladowca na WSZ (anglistyka) IP: *.098.c65.petrotel.pl 13.06.08, 21:08
      Ostrzegam przed zapisywaniem sie na seminarium dyplomowe do Dorobka, chyba, ze
      ktos marzy o tym, zeby sie bronic w pazdzierniku. Ten Pan nie jest dobrym
      promotorem, zmienia cale zdania, ciagle cos nie pasuje... No i czesto nie ma
      czasu na konsultacje (w czasie seminarium), ocenia niesprawiedliwie prace
      licencjackie... Może teraz jest inny, ale po moich doswiadczeniach odradzam
      pisanie licencjata pod kierunkiem A.D.
    • Gość: student najgorszy wykladowca na WSZ (anglistyka) IP: 193.192.168.* 03.10.14, 21:43
      Pani Araucz - miły głos, fajna babka :D Oj chodzi się na wykłady...

      Poza tym, prawda jest taka, że ci, co tak narzekają na wykładowców są z tych co to wiecznie nieprzygotowani, "na to można nie iść", byle była trójka, a potem "sranie po nogach" na sesji i wielkie oburzenie, że ktoś ich oblewa, albo na zajęciach zwróci uwagę i w ogóle czegoś wymaga. I tu pani Rogoza na przykład, ma całkowitą rację, że studiują tylko z sobie znanych przyczyn, a 50% (jeśli nie więcej) studentów, którzy dostają potem dyplomy, nigdy nie powinna ich nawet oglądać.
      Wszyscy nauczyciele są - co najmniej - w porządku. Z każdym się można dogadać, a im bardziej wymagający, tym lepiej.
      • Gość: absolwentka Re: najgorszy wykladowca na WSZ (anglistyka) IP: *.skybroadband.com 13.02.16, 10:44
        Ja skończyłam anglistyke dwa lata temu i nie bardzo rozumiem tych wrzutów na Zośkę. Dla mnie konwersacje były chyba najgorszym przeżyciem na całych studiach, nie mogłam wydusić z siebie żadnego sensownego zdania. I bardzo dobrze, że Rogoza jesr właśnie taka- śniła mi się po nocach nie raz, ręce trzęsły mi się jak w delirium przed zajęciami. Kolokwia były trauma, mnóstwo nieprzespanych nocy, stres, płacz i zgrzytanie zębów. I co z tego wyszło? Pod koniec trzeciego roku nawijałam po angielsku jak oszalała. Nie wspominając, że nie musiałam zastanawiać się nad doborem słów, bo dzięki Rogozie i Lis-Lemanskiej miałam słówka w małym palcu. Wszystko zależy od nas samych. I jak czytam te opinie o nieslusznych uwaleniach to za przeproszeniem rzygać mi się chce. Plotki o Chojnackim to tez bzdury! Potrafi nauczyć gramatyki, do dziś pamiętam wszystkie zastosowania czasów. Jeśli ktoś nie wie, to jego żona uczy angielskiego w III LO. Nie mieszkają razem, a za pomówienia o rzekomym molestowaniu wytoczył proces, który wygrał. Wiec chyba powinno to dać ludziom do myślenia. Ja mogłabym narzekać na Doroba jedynie, który żyje w swoim świecie, sepleni się i pluje na ludzi z pierwszych ławek. Nigdy nie patrzy na ludzi w czasie wykładu tylko wpatruje się w ścianę. Ale jak się uczysz, nikt ci tej wiedzy nie zabierze. Ligor tak był w Stanach, wygrał Olimpiadę angielskiego jak był w Małachu i dostał się na studia do USA. Pietrzak i Korzeniak, Zajdel, Araucz i Puzia to równe babki. Russel vel. Mazur jest wymagająca. U Marczak, Dlutek, Uchman i Chojnackiej wieczna laba. Ale musisz coś umieć żeby zaliczyć. Uchman miała problemy ze zdrowiem i do tego mnóstwo doktorantów z Łodzi, wiec jako mój promotor była do kitu. Chociaż i tak pomagała jak mogła. Suwalska-Kolecka to też fajna babka. Panek i Jarosz istny miód, ale też trzeba się uczyć. Nie ma co narzekać, po prostu trzeba się brać za robotę. W mojej grupie na trzecim roku większość miała zazwyczaj ponad 80% na kolosach u Zośki. Byli ludzie, którzy mieli po 100% i zakuwali ostro na 5-tki. Gary jest spoko, ale słówka u niego trzeba zakuwać samemu, wiec chyba lepiej ze u Zośki są ich tysiące do nauczenia. A przecież są zajęcia na których sprawdza się u niej swoje tłumaczenia i poprawia to co jest źle. W ogóle jednej rzeczy nie rozumiem, a mianowicie, jakim trzeba być osłem i leniem, żeby oblać u Zoski poprawę, skoro dostajesz takiego samego kolosa jak na początku... przecież to ta sama wersja, to co, taki problem się tego nauczyć jak wiesz co dokładnie tam będzie? Żal i ból dupy...

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka