W Płocku okradają dzieci z komórek

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.05, 20:01
ja mam inny pomysl. jak ktos (zwlascza Policja) złapie takiego gnoja, co
dziecko atakuje, to niech spusci mu taki lomot, zeby kolegom o tym
rozpowiedzial ze strachu, to wtedy by sie to skonczylo. niech zaczna sie bac,
kary to skoncza, a tak... co kto im zrobi? niska szkdliwosc spoleczna i tylko
strata czasu dla ogranow scigania... co to za czasy - zeby to zwykly czlowiek
sie bał... po co zlikwidowaliscie ZOMO i ORMO?
    • Gość: rufus W Płocku okradają dzieci z komórek IP: 80.50.35.* 14.01.05, 20:24
      kurde kto pisze takie głupoty?Przecież to nie są kradzieże tylko rozboje!!!
    • kawka Re: W Płocku okradają dzieci z komórek 14.01.05, 20:29
      Nie podoba mi się ten artykuł, trudno. Kiedy sie czyta te "scenki rodzajowe"
      typu "taki np. 17-latek...", to wygląda to na anegdotkę. A ofiara odczuwa
      prawdziwy ból, ogromne przerażenie, to jest trauma. Znam problem niestety z
      autopsji... O ile mi wiadomo, ci złodzieje to - tak jak ofiary - także w
      przważającej liczbie dzieci, mają po kilkanaście lat. I tu chcę poruszyć coś, o
      czym nie ma mowy w artykule. Czują się bezkarni, bo im na to pozwalamy! Wiele
      osób w ogóle nie zgłasza kradzieży, "bo policja i tak nie znajdzie komórki".
      Tymczasem - a wiem to dobrze - telefony nierzadko się znajdują, ale oprychowi
      nie można udowodnić, że je ukradł, bo nie ma zgłoszenia o takim czynie.
      Po wtóre - i przysięgam, nie nie jest to historia zmyślona - często koledzy
      okradzionego, nieraz przy tym pobitego, doskonale wiedzą, kto jest sprawcą.
      Wiedzą, ale nie powiedzą, nie sypie się kumpli. Tak, tak, to nie z strachu
      trzyma się gęby na kłodkę, ale z powdu słynnego hdwp i: policja to psy!
      Zastanawiam się, czy to nasza polska historia wyrobiła w nas postawę wrogą
      wszelkiej współpracy ze stróżami prawa, czy ludzie, nawet młodzi, boją się, że
      ktoś okrzyknie ich tajnymi współpracownikami? Paranoja jakaś.
      Znam taką historię: chłopak z płockiego liceum stracił na terenie szkoły bardzo
      drogi telefon, a że nie oddał go całkiem dobrowolnie, więc wylądował na krótko
      w szpitalu. Policja rozpytywała: nikt nic nie wie, nikt nic nie widział, nie
      słyszał, każdy głuchy, ślepy i niedorozwinięty. Dyrekcja szkoły w ogóle się
      zarzeka, że takie "coś" to nie u nich i żeby aby się nie rozniosło.
      Tymczasem koledzy pobitego i obrabowanego poszli na drugi dzień do znanego im
      kumpla ze słowami: stary, nie wygłupiaj się, oddaj, to był nasz koleś.
      Niestety, usłyszeli tylko: K..., trza było od razu, poszedł (oczywiście
      skradziony telefon) za trzy stówy.
      Kumpel obrobi jeszcze niejednego, bo taki sobie wybrał sposób na bezpieczne
      życie. Kolesie wiedzą, ale nie powiedzą. HWDP. A społeczeństwo będzie psy
      wieszać na "psach", że nie mogą ująć sprawców. No ale kumpli się nie sypie!
      Tylko co będzie, jak jakiś obcy kupmel rzuci się z nożem na lojalnego kolesia i
      podyktuje: wyskakuj z komórki!?
    • Gość: Mario Re: W Płocku okradają dzieci z komórek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.05, 22:54
      Opowiem Wam krótko pewną historyjkę...

      Było to około pół roku temu. Koledze (18lat) zwinęli komórkę z tyłu za teatrem
      (koło Sajgonu) na tym skwerku. Podeszło 4 gnoi, przystawili nóż i zabrali.
      Wrócił do domu, zgłosił na policję, ale jego ojciec powiedział, że nie popuści.
      Przez 2 czy 3 dni podjeżdżali tam samochodem i obserwowali. No i... wyczaili
      tych gnojków. Wyszli przespacerować się, żeby sprawdzić, czy to ci sami-
      okazało się, że tak. To dzwonią na policję i opowiadają całe zajście, że z
      głoszone itd. Proszą tylko dyżurnego, żeby dyskretnie ktoś podjechał, a nie
      wiocha na sygnałach, bo spłoszą gnojków i ich nie złapią.
      Policja podjechała nie oznakowanym samochodem, bez mundurów i zgarnęli
      wszystkich czterech. Jak się okazało od 13 do 17 lat. Więc wszyscy
      niepełnoletni. Przy nich w „suce” przyznali się do 17 telefonów w ostatnim
      czasie. Sprzedali paserom, więc o odzyskaniu kasy lub telefonów nie było mowy.
      Niska szkodliwość i niepełnoletność.. więc większej kary nie poniosą. To wtedy
      ojciec tego kolegi się spytał, co ma zrobić, bo szlak go trafia na to wszystko.
      Wtedy policjant wyciągnął pałę, podał ojcu kumpla, mówiąc: lej pan... i się
      odwrócił plecami. Wsiedli obaj z kumplem do „suki” i przepałowali tych gnojków
      ile się tylko dało. Jak wysiedli, to się gnoje odgrażali, ze oskarżą ich.
      Policjant powiedział, żeby się nie przejmowali, jakby co to powie, że stawiali
      opór przy aresztowaniu, a na to jest 4 policjantów, którzy widzieli...
      Szczerze, nie wiem, czy jest dobre takie wyznaczanie samemu kary, ale w
      dzisiejszych czasach, kiedy wychodząc na ulicę, nie wiesz, czy wrócisz do domu
      nie wydaje mi się, żeby większą szkodę to przynosiło. Potem zanim gnój
      wyciągnie nóż i będzie chciał komuś telefon zabrać, to może się zastanowi, że
      kiedyś go grzbiet za to mocno bolał.
      • Gość: SWAT mario-popieram IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.05, 23:16
        tak powinno sie robic - skoro oni sie nie boja prawa, to niech zaczna bac sie
        tych ktorych obrobili. o ile pamietam, to w Bibli napisano "oko za oko, zab za
        zab"
      • Gość: Sylian Re: W Płocku okradają dzieci z komórek IP: *.tvk.torun.pl / 217.173.176.* 15.01.05, 09:58
        Bardzo budująca historia, dzięki Mario. Dobrze, że w tym kraju są jeszcze
        porządni policjanci :)
        Mnie tez kiedys (2 lata temu) jakieś dwa śmiecie ukradły komórkę na samym
        środku Grodzkiej. Mimo tego, że krzyknąłem na cała ulicę o pomoc, wszyscy
        dokoła nagle zaczęli się bardzo spieszyć. Postanowłem to zgłosić na policję
        (wbrew ogólnej modzie na hwdp i inne głupoty nie mam do nich żadnej urazy), ale
        dowiedziałem się, że, owszem, mogę to zrobić jednak tak naprawdę, to tylko
        strata czasu, bo znalezienie ich graniczy z cudem... I odpuściłem sobie.
        Samosądy to niebezpieczna rzecz, nigdy tego nie popierałem. Ale gdy żaden inny
        sąd nie ma władzy, warto się zastanowić...
    • Gość: jare Re: W Płocku okradają dzieci z komórek IP: *.c154.petrotel.pl 15.01.05, 11:02
    • Gość: jarek Re: W Płocku okradają dzieci z komórek IP: *.c154.petrotel.pl 15.01.05, 11:06
      Okradają dzieciaki w rejonie Parku na Północnych Podolszycach. Tutaj wogóle
      jest Dziki Zachod. Teoretycznie mamy najlepszego dzielnicowego. Ale dano mu na
      wyposazenie "czapkę niewidkę"- jest niewidzialny, jak duch!
    • Gość: [mr] Zack Re: W Płocku okradają dzieci z komórek IP: *.c156.petrotel.pl 16.01.05, 17:14
      Lepiej zamiast pouczyc rodzicow czy dzieciaki powiny miec komorki w szkole to
      sami byscie wyslali patrole do miesc gdzie najczesciej sie kradnie komorki a
      nie wymodrzac sie. jak dzieciak nie bedize mialo teleofnu to mu zabiora cos
      innego buty plecka zegrake itp. i tez powiecie ze nie powini tego nosic ?? Sam
      niedawno popoludniu zostalem okradziony na siekiewicza popoludnniu (ok. 17) i
      polycji albo starzy miejskiej nie widzialem tam nigdy a chodze tamtedy
      codzienie. a jak benda oni chcieli okrasc doroslych to tez okradna i ich tez
      bedziecie pouczac ?
      • Gość: misiek Re: W Płocku okradają dzieci z komórek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.05, 18:12
        A MOŻE TAK POLICJA ZAINTERESOWAŁABY SIĘ TYMI, KTÓRZY TE TELEFONY SPRZEDAJĄ -
        CHOCIAŻBY NA NIEDZIELNEJ GIEŁDZIE SAMOCHODOWEJ NIE BRAKUJE SPRZEDAJĄCYCH
        TELEFONY NIEWIADOMEGO POCHODZENIA...
    • Gość: adam Re: W Płocku okradają dzieci z komórek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.01.05, 21:47
      Dawno temu w SP 21 paru takich biło, kradło i gnoiło młodszych. Na zebraniu
      jeden z ojców przedstawi problem, kilku z nich zostao po zebraniu, uzgodnili
      strategie, nie minął tydzień dostali chopcz w skórę. Pomogło na 2-3 tygodnie,
      potem wrócili do praktyk. Ojcowie się zawzieli, wpieprzyli ojcom tych małolatów
      ( xcześniej ich namierzyli). Sprawa do dnia dysiejsyego ucicha.
      Byłem w podobnej sytuacji - tylko w innej szkole - opowiedziałem tą historię na
      zebraniu. Chyba TATUSIOWIE porozmawiali z synami bo cisza i spokój w klasie.
      Pmysł nie opatentowany - polecam.
      • Gość: Bywam tam Re: W Płocku okradają dzieci z komórek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.05, 19:02
        Mario , Adam <--popieram ;
        Jarek <--dzielnicowego macie 'dobrego' , zglaszajcie problem , musi sie nim
        zajac , patrole sa rozdzielane od ilosci zgloszen o problemach !

        Adam <
Pełna wersja