Pomundialowe refleksje...

11.06.02, 11:20
Dla Polaków udział w Mistrzostwach Świata już się zakończył, więc pora na garść
pomundialowych refleksji. Nie będę pisał o samej grze naszej drużyny narodowej,
bo o tym napisano i napiszę się jeszcze wiele słów. Chciałbym się raczej skupić
na praprzyczynach obecnej sytuacji polskiej piłki nożnej. A są one według mnie
dwie (przynajmniej te podstawowe).
Ktoś niedawno w telewizji powiedział, że poziom naszej drużyny narodowej należy
tłumaczyć tym, że nie mamy obecnie talentów na miarę "orłów Górskiego" i nie
należy rozdzierać szat, tylko przyjąć to do wiadomości. Z dalszej wypowiedzi
wynikało, że kiedyś mieliśmy wysyp talentów, a teraz jest posucha. Moim zdaniem
to (przepraszam za dosadne stwierdzenie) g... prawda. Talenty są zawsze, w
każdym pokoleniu, tylko trzeba je odnaleźć i, co ważniejsze, rozwinąć. Dowodem
na tą tezę jest fakt, że wielu innych krajów nie dotyka taka "talentowa
posucha". I tu tkwi pierwsza praprzyczyna. W polskiej piłce nożnej "leży" praca
z młodzieżą. Na palcach jednej ręki można pewnie policzyć kluby ligowe, które
mają drużyny młodzieżowe w pełnym, a nawet ograniczonym zakresie. Pod tym
względem dotąd w Płocku było dość dobrze, ale widać już symptomy zmian na
gorsze.
Z pierwszą praprzyczyną wiąże się druga, która dotyczy mentalności polskich
piłkarzy, która jest pochodną mentalności Polaków w ogóle. Typowa "kariera"
polskiego piłkarza wygląda tak: dostać się do I ligi, pograć trochę, żeby się
pokazać i dać się "wyeksportować" na Zachód. Na Zachodzie nasi piłkarze
prezentują solidny średni zachodnioeuropejski poziom. Są za to w swoich klubach
cenieni (choć bez przesady) i to im zupełnie wystarcza, bo za zarobione
na "saksach" pieniądze w Polsce sobie dobrze pożyją. Tylko problem polega na
tym, że "średni zachodnioeuropejski poziom" to za mało, żeby mieć coś do
powiedzenia na Mistrzostwach Świata, o czym już wiedzą nasze "orzełki".
Najlepszym dowodem jest Francja bez Zidane'a. Trzeba się rozwijać, ale komu się
chce ciężko pracować, skoro kasa i tak jest? Przecież Golce śpiewają: "kto się
ceni, ten się leni" i na pewno większość naszego społeczeństwa nuci sobie ten
refren codziennie pod nosem niemal jak mantrę. A ja napiszę, że "kto się leni,
ten się nie dość, że nie ceni, to traci swą wartość w oczach innych". Wystarczy
zapoznać się z komentarzami na temat naszych występów mundialowych w różnych,
nie tylko polskich mediach. Wnioski wyciągnijcie sami...
    • Gość: Chętkoś Re: Pomundialowe refleksje... IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 11.06.02, 13:09
      Drogi Romanie j ! W pełni się z tobą zgadzam, ale naciskam głównie na zmianę
      mentalności polskich graczy. Np. Włosi i Anglicy - chociaż to o niebo lepsi
      piłkarze od polskich - nie rozmawiaja o pieniądzach, natomiast nasi od pół roku
      debatują o pieniądzach z reklam, za wywiady, za awans.
      W związku z tym jak słyszę, że mecz z USA ma być sprawą honoru reprezentacji,
      to ogarnia mnie pusty śmiech. Ci faceci już parę miesięcy temu stracili honor
      zawodowego piłkarza - reprezentanta kraju. To są drobni geszefciarze.
      W polskiej piłce nożnej trzeba wprowadzić obyczaj, że pieniądze same przychodzą
      do piłkarzy, ale wtedy, kiedy oni reprentują poziom przyzwoity, nieamatorski.
      Tymczasem u nas jest tak, że byle jaki kopacz nim wyjdzie na boisko stawia
      nieprawdopodobne warunki finansowe, gdyż uważa sie za zawodowca.
    • Gość: julka Re: Pomundialowe refleksje... IP: *.zep.com.pl 11.06.02, 13:23
      Nie podzielam Twojej tezy o mentalności Polaków.To jeszcze jeden stereotyp
      nie wiadomo dlaczego funkcjonujący w świadomości wielu z nas.Najczęściej
      przywoływany jest wtedy kiedy coś nam nie wychodzi.Ale nie o tym chciałabym
      gadać.
      Do listy podanych przez Ciebie przyczyn naszej porażki dodałbym jeszcze
      kilka.
      Nadmiernie rozbudowaną I ligę.Kilkanaście zespołów ze średnimi kopaczami
      utrzymywanymi za całkiem duże pieniądze i mającymi w związku z tym całkiem
      niezłe mniemanie o sobie.Sprzyja to bylejakości i zanikowi walki.
      Staroświecką myśl szkoleniową.Zero nowinek,ciągłe przestawianie zawodników
      nie sprzyjające doskonaleniu w grze na pozycji,która im odpowiada.Ilu to
      mieliśmy obrońców którzy stawali się pomocnikami i odwrotnie.Wystarczy
      przypomnieć dokonania trenerskie w świętej pamięci Orlenie.A przewinęły się
      przez ten zespół tuzy polskiej myśli szkoleniowej.Okuka bez wielu uznawanych za
      znakomitych piłkarzy zdobył z Legią mistrzostwo bez żadnych dyskusji.
      Korupcjogenny system finansowy w klubach.Sprzyjający i miernym piłkarzom i
      cwanym działaczom.Niedawno dowiedzieliśmy się ,że z I ligi francuskiej wyrzucono
      zespól,który nie miał odpowiedniego budżetu.W Polsce mogą grać zespoły nie
      mające grosza na media,na utrzymanie stadionu,za to zawsze na miliardowe
      transfery.Problemem jest przecyzyjne określenie ilości sprzedawanych biletów.
      Brak odpowiedzialności za słowo.Każdy powiela Wagnera.Zapominając o tym,że
      publiczne deklaracje są swoistym zobowiązaniem.U nas dziennikarze powiązani z
      niektórymi drużynami lub trenerami podbijają bębenka kreując jednosezonowych
      bohaterów,podobnie czynią to kibice zapatrzeni w lokalne gwiazdki
      piłkarskie.Wreszcie czynią to samo piłkarze,którym nierzadko dymi się w
      głowach wskutek wyżej podanych przyczyn.Ten brak samokrytycyzmu jest naszym
      znakiem rozpoznawczym.Widać to było po meczu z Koreą: winni byli
      sędziowie,Górniak,koreańscy kibice nie dający się naszym orządnie wyspać tylko
      nie my sami.
      • roman_j Re: Pomundialowe refleksje... 12.06.02, 10:01
        Gość portalu: julka napisał(a):

        > Nie podzielam Twojej tezy o mentalności Polaków.To jeszcze jeden stereotyp
        > nie wiadomo dlaczego funkcjonujący w świadomości wielu z nas.Najczęściej
        > przywoływany jest wtedy kiedy coś nam nie wychodzi.Ale nie o tym chciałabym
        > gadać.

        Masz prawo się ze mną nie zgadzać. Ale z moich obserwacji wynika, że
        ten "stereotyp" świetnie funkcjonuje w rzeczywistości. Mam dużo kontaktów ze
        studentami i poziom ich lenistwa (w tym czegoś co nazywam "lenistwem umysłowym")
        jest zatrważający. Oczywiście nie wolno uogólniać. Zresztą ja sam bliższy jestem
        raczej postawy pracoholika i może dlatego innych oceniam tak surowo.

        > Do listy podanych przez Ciebie przyczyn naszej porażki dodałbym jeszcze
        > kilka.
        > Nadmiernie rozbudowaną I ligę.Kilkanaście zespołów ze średnimi kopaczami
        > utrzymywanymi za całkiem duże pieniądze i mającymi w związku z tym całkiem
        > niezłe mniemanie o sobie.Sprzyja to bylejakości i zanikowi walki.

        Z tym się zgadzam w 100%. Na reszcie się nie znam na tyle, żeby zająć
        stanowisko. :-))

        > Staroświecką myśl szkoleniową.Zero nowinek,ciągłe przestawianie zawodników
        > nie sprzyjające doskonaleniu w grze na pozycji,która im odpowiada.Ilu to
        > mieliśmy obrońców którzy stawali się pomocnikami i odwrotnie.Wystarczy
        > przypomnieć dokonania trenerskie w świętej pamięci Orlenie.A przewinęły się
        > przez ten zespół tuzy polskiej myśli szkoleniowej.Okuka bez wielu uznawanych za
        >
        > znakomitych piłkarzy zdobył z Legią mistrzostwo bez żadnych dyskusji.
        > Korupcjogenny system finansowy w klubach.Sprzyjający i miernym piłkarzom i
        > cwanym działaczom.Niedawno dowiedzieliśmy się ,że z I ligi francuskiej wyrzucon
        > o
        > zespól,który nie miał odpowiedniego budżetu.W Polsce mogą grać zespoły nie
        > mające grosza na media,na utrzymanie stadionu,za to zawsze na miliardowe
        > transfery.Problemem jest przecyzyjne określenie ilości sprzedawanych biletów.
        > Brak odpowiedzialności za słowo.Każdy powiela Wagnera.Zapominając o tym,że
        > publiczne deklaracje są swoistym zobowiązaniem.U nas dziennikarze powiązani z
        > niektórymi drużynami lub trenerami podbijają bębenka kreując jednosezonowych
        > bohaterów,podobnie czynią to kibice zapatrzeni w lokalne gwiazdki
        > piłkarskie.Wreszcie czynią to samo piłkarze,którym nierzadko dymi się w
        > głowach wskutek wyżej podanych przyczyn.Ten brak samokrytycyzmu jest naszym
        > znakiem rozpoznawczym.

        > Widać to było po meczu z Koreą: winni byli sędziowie,Górniak,koreańscy kibice
        > nie dający się naszym orządnie wyspać tylko nie my sami.

        Zapomniałaś jeszcze o wizycie prezydenta. :-)))
    • pinch Re: Pomundialowe refleksje... 11.06.02, 13:55
      Mundial sie jeszcze nie skonczyl, jeszcze jeden mecz, co prawda o pietruszke,
      ale zawsze.
      Nie ma prostych recept, a problem jest szeroki.
      Ja zwrocilem uwage jak po drugim meczu Francuzow, a przed drugim Polakow, pewna
      osobniczka wypowiadala sie w tv, ze i Francuzi i Polacy wroca po 1 fazie
      rozgrywek do domu, z tym ze dla druzyny francuskiej "rezerwowala" klase
      business a dla polskiej turystyczna. Jeszcze nic nie bylo wiadomo, a juz,
      juz "wyrok" wydany. Tymczasem to od bylych mistrzow swiata powinno sie
      oczekiwac wiecej. Wystarczy popatrzec wokol w jakim kraju zyjemy... czy chodnik
      ktorym idziesz jest czysty, ulica ktora jedziesz rowna... Nie odrazu Krakow
      zbudowano ...
    • Gość: WK Re: Pomundialowe refleksje... IP: *.pw.plock.pl 12.06.02, 11:59
      Nie wiem skad sie bierze az takie rozczarowanie postawa Polakow na MS? Moze w
      meczu z Korea bylo troche ponizej oczekiwan ale z Portugalia grali tak jak
      umieli i przegrali co bylo prawie pewne.
      Niektorzy bukmacherzy oceniali Polakow w meczu z Portugalia tak jak Arabie
      Saudyjska z Nimcami. Inni minimalnie lepiej.

      Na forum dyskusyjnym o bukmacherstwie jako jeden z lepszych typow zostalo
      uznane to, ze Polska zdobedzie 0 punktow. Wydawalo sie to dosc prawdopodobne bo
      jesli przegraliby z Korea to z Portugalia tym bardziej a o nic to Polacy juz
      nie graja (reprezentacja po awansie, reczny Orlen w ostatnim meczu czy Legia po
      zdobyciu mistrzostwa). Mozna to bylo postawic za 25:1 albo nawet 30:1

      Jak ktos chce zajrzec na tamto forum to:
      www.mecz.home.pl/cgi-local/ultimatebb.cgi

      Jedyne co moze dziwic to taktyka Engela ktory wystawial dosc dziwny sklad.
      Dlaczego nie gral Rząsa? W drugim meczu miał więcej celnych podan niż A. Bąk.
      Tylko ze ten drugi gral prawie cały mecz. Ale pewnie zdan na temat skladu jest
      bardzo duzo bardzo roznych i w sumie to Engel byl najblizej wiec pewnie
      wiedzial dlaczego robi tak a nie innaczej. Skad mial wiedziec, ze obroncy
      ktorzy z Schalke zdobyli Puchar Niemmiec i dobre miejsce w lidze zagraja tak
      tragicznie? Albo jeden z lepszych bramkarzy popelni takie bledy? Moze nie bledy
      ale roznica w porownaniu z Khanem czy Barthezem byla taka ze szkoda gadac.

      No ale jesli w Polsce wydaje sie na sport tyle ile sie wydaje (jak ktos nie wie
      ile to nich obejrzy budzet na ten rok) a w Koreii trener reprezentacji dostaje
      1mln$ na rok to czego sie mozna spodziewac?

      Jak sa pieniadze to sa i wyniki. Najlepszy przyklad to windsurfing gdzie nasi
      zawodnicy sa w scislej swiatowej czolowce.

      Wojtek
Pełna wersja