Gość: Żona
IP: *.ump.pl / *.ump.pl
13.04.05, 11:31
W naszym kraju obowiązki obywatela wobec państwa są różne – mniej i bardziej
obciążające. Jednym z tych drugich jest niewątpliwie obowiązek służby
wojskowej. W ciągu ostatnich lat czas zasadniczej służby wojskowej został
skrócony, ma to jednak swoje konsekwencje.
Nasiliły się bowiem powołania rezerwistów, ludzi którzy mają rodzinę, chodzą
do pracy, mają życie osobiste przerwane gwałtownie wezwaniem na tygodniowe
lub dłuższe szkolenia.
Wojsko wypłaca za ten okres żołd uważając, że w ten sposób załatwia sprawę. A
tak nie jest.
Co ma zrobić żona z małymi dziećmi, której udaje się pogodzić pracę z życiem
rodzinnym jedynie dzięki pomocy męża?
Dlaczego przez „obowiązek wobec państwa”, który jest kpiną (wszyscy chyba
wiedzą jak wyglądają takie „szkolenia” - picie i leserowanie) rozdzielana
jest rodzina? Dobrze jeszcze, jeśli kobieta może wziąć urlop, ale chyba nie
tak powinien wyglądać urlop WYPOCZYNKOWY !!!
Czy nie lepiej zorganizować zawodowe wojsko – ludzi, którzy chcą być
żołnierzami, których to pasjonuje, a nie zmuszać wszystkich? Przecież w
wypadku wojny i tak nie będziemy w stanie się obronić po takich „ćwiczeniach”.
Chciałabym, aby ludzie którzy decydują o życiu innych, zastanowili się nad
konsekwencjami swoich decyzji.