Przywileje włodarzy np. samorządowych - ogólnie

30.04.05, 17:38
Z przeglądu wpisów na Forum wynika, że przedstawiciele narodu lokalnego w
postaci radnych, Prezydenta itp. są "zakładnikami" swoich wyborców, że tak
naprawdę nic im nie wolno. Postawię zatem pytanie, co według was im wolno.
Jakie z tytułu wyboru mają przywileje, które mogą z czystym sumieniem
realizaować, co mogą robić, czego wy nie możecie, ale nie budzi waszego
sprzeciwu. Jakie są dobre strony bycia np. radnym. Czy osoba, która nie jest
filantropem już nie może być radnym. Czy prezydentem może być tylko osoba
rezygnujaca z wszystkiego? Co wolno włodarzowi z racji zajmowanego
stanowiska, co nie budzi sprzeciwu "ludu"??
    • roman_j Re: Przywileje włodarzy np. samorządowych - ogóln 30.04.05, 18:49
      Nie bardzo rozumiem, co co Ci chodzi. To znaczy rozumiem treść Twojego wpisu,
      natomiast nie rozumiem przyświecającego mu celu. Pomijając już to, że popadasz w
      jaskrawą przesadę pisząc, że ludziom, którzy sprawują władzę w naszym imieniu
      "nic nie wolno" i pisząc, że prezydent musi być filantropem, który ma
      zrezygnować ze wszystkiego (to znaczy z czego konretnie?). Tak na marginesie, to
      chyba w niewłaściwym kontekście używasz słowa "filantrop". Filantrop, to inaczej
      dobroczyńca, a Ty chyba miałeś na myśli człowieka, który nie korzysta z
      przywilejów. Mam nadzieję, że te dwie postawy nie są dla Ciebie tożsame?
      Wracając do tematu, to chyba wychodzisz z założenia, że sprawowanie władzy musi
      (lub przynajmniej powinno) wiązać się z jakimiś przywilejami. I Ty chciałbyś,
      żebyśmy tutaj na forum skompletowali listę takich przywilejów związanych ze
      sprawowaniem władzy, które jesteśmy gotowi przyznać naszym wybrańcom, czy tak?
      A jeśli tak, to czemu to ma służyć? Czy ma to być zachęta do startowania w
      wyborach? Czy od zawartości tej listy np. Ty uzależniasz swój start w wyborach?
      Czy jeśli lista będzie zbyt wąska lub przywileje mało kuszące, to nie
      zaszczycisz nas swoją kandydaturą? Wybacz te może nieco złośliwe pytania, ale
      nie potrafię zrozumieć celu tworzenia takiej listy. Według mnie jedynym
      przywilejem rządzących powinno być to, że mają władzę. To bardzo duży przywilej.
      Jeśli dla kogoś to za mało, to może lepiej, żeby się za sprawowanie władzy nie
      brał.
      Jeśli natomiast z czystej ciekawości chcesz wiedzieć, co radnym i prezydentowi
      wolno według wyborców, a co nie, to proponuję, żebyś raczej podał jakieś
      konkretne przykłady i zapytał o zdanie.
    • Gość: +ujemny Re: Przywileje włodarzy np. samorządowych - ogóln IP: *.class144.petrotel.pl 30.04.05, 19:47
      Niezwyle dziwna, żeby nie powiedzieć - dziwaczna kwestia. Mam wrażenie, że
      jesteś rozgoryczonym radnym... może Czurko, który teraz zbiera cięgi za swoją
      cyniczną pazerność? Sorry, ale tak mi się jakoś kojarzy.
      A co do władzy, to stawiasz wszystko na głowie i nie powinieneś nazywać się
      liberałek, a anarchista. Bo widzisz - władza, żwłaszcza ta z nadania ludu (z
      wyboru) to ogromna odpowiedzialność. Kto w niej szuka lukratywnych przywilejów,
      jest niegodzien mieć tę władzę. No chyba że jest szefem mafii, bo tam władza
      znaczy przywileje. Niestety, wielu radnych, posłów, urzędników nie ma poczucia
      odpowiedzialności i dlatego nasi "władcy" wprowadzają w życie publiczne
      obyczaje mafijne, według zasady: maksimum korzyści dla mnie.
      Radni dostają diety jako ekwiwalent za czas poświęcony sprawom publicznym. Nikt
      im nie kazał startować, skoro zdecydowali się powalczyć o fotele, to należałoby
      domniemywać, że są jednostkami uczciwymi, mającymi pomysły oraz aktywnośc i
      temperament prdestynujący ich do rządzenia. A przywileje? NIE MA ŻADNYCH! Nie
      powinno być. Dostali mandaty zaufania i za publiczne pieniądze mają możliwość
      realizowania swoich wizji, ale pro publico bono. To dużo więcej niż jakikolwiek
      przywilej.
      Niestety, to idea prawie w ogóle nie jest wcielana w życie. A twoje pytanie
      jest potwierdzeniem tego, że dla większości pójście po władzę to tyle samo co
      dojście do koryta. Niestety.
      • Gość: Jarek Re: Przywileje włodarzy np. samorządowych - ogóln IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.05, 22:07
        Obserwując dyskusję na forach , to zdecydowanie Liberałek ma rację ! Cokolwiek
        nie zrobią jest żle! Jedzą w bufecie - żle. Jedzą w restauracji - płacą dużo z
        naszych podatków. Kupują telewizor za gotówkę - dorobili się , albo za łapówkę!
        Wezmą na raty - chcą ukryć , że mają forsę! Kupują w Auchan - niszczą płockich
        kupców ! A wszystko to piszą ci , co to do wszystkich mają pretensję , że nie
        są ministrami ! Wyleczcie się z kompleksów ! Jak mawiają starogreccy rzymianie
        jezt to żenua! :-) Wyluzujcie ! No teraz się zacznie plucie i na mnie chociaż
        samorządowcem nie jestem. POZDRAWIAM!
        • Gość: +ujemny Re: Przywileje włodarzy np. samorządowych - ogóln IP: *.class144.petrotel.pl 30.04.05, 22:30
          Coś ci się chyba pomyliło. Pytanie było o przywileje, a ty mówisz o prawie do
          normalności. To akurat ma każdy i tylko forumowi frustraci mogą sobie krzyczeć
          inaczej. Co innego jedzenie w bufecie dostępnym dla wszystkich, a czym innym
          byłoby przynoszenie do biurka darmowych wykwintnych posiłków z najlepszej
          reastauracji.
          A co zakupów w Auchanie, to nawet się nie dziwię, że niektórzy krytykują
          spotykanych tam polityków, skoro ci sami politycy wcześniej prowadzili zaciętą
          kampanię przeciwko hipermarketom, powołując się na niszczenie rodzimego handlu.
          Cóż, jeśli się dochodzi do władzy, to jest się osobą publiczną i wiarygodność
          zyskuje się nie hasłami, ale całym postępowaniem. Polityk nie może sobie
          bezkarnie pozwolić na rozdwojenie jaźni. Jeśli zagłosował na niego kupiec z
          osiedlowego sklepiku, uwidziony obietnicami obrony przed supermaketami, a potem
          widzi swojego idola w takim przybytku, to nic dziwnego, że czuje się oszukany i
          krew go zalewa.
          • roman_j Re: Przywileje włodarzy np. samorządowych - ogóln 30.04.05, 23:18
            Gość portalu: +ujemny napisał(a):

            > Coś ci się chyba pomyliło. Pytanie było o przywileje, a ty mówisz o prawie do
            > normalności. To akurat ma każdy i tylko forumowi frustraci mogą sobie
            > krzyczeć inaczej.

            Dokładnie tak samo miałem zamiar odpowiedzieć na wpis Jarka. I choć odpuściłem
            sobie, to nie żałuję widząc, że ktoś wyraził to, co mnie się nasunęło po tamtej
            lekturze. :-))
            • Gość: Jarek Re: Przywileje włodarzy np. samorządowych - ogóln IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.05, 23:39
              ...No może i racja ! :-) Ale jeżeli tych frustratów nie ubędzie , to do
              następnych wyborów będą brać z łapanki! :-)) PS wkładanie wszystkich do jednego
              wora też mi się nie podoba. Niemożliwe chyba , żeby wszyscy byli BE ! Może
              znowu się mylę , ale czy TAM nikt jeszcze nie zrobił nic dobrego - skoro o tym
              się nie mówi ?
    • liberalek Re: Przywileje włodarzy np. samorządowych - ogóln 01.05.05, 10:41
      Zdaję sobie sprawę z nietypowości poruszonej kwestii, chociażby z racji jej
      oczywistości – jak niektórzy mogą to odebrać. Może mój opis był zbyt krótki i
      za duże skróty (skoki ;-)) myślowe zastosowałem, ale jakby każda z odpowiedzi
      dodaje kamyk do ogródka, który chciałem zbudować – ogródek postaw nas -
      przyszłych wyborców. Stąd raczej na myśli miałem temat rzadko poruszany w
      programach wyborczych i pomijany (chyba celowo, albo oooodpuszczany ;-))) przez
      tychże odbiorców w czasie kampanii, by móc sobie otworzyć furtkę do ataku po
      niezadowalającym wyborze ;-))
      Piszecie o przywileju władzy (Władza jako obowiązek może później), a ja
      chciałem zawęzić do przywilejów płynących z władzy – przywilejów, z których
      niewielu jest w stanie rezygnować (na każdym szczeblu), bo są jakby wrośnięte w
      stanowisko, a wyborcy tak naprawdę zdają sobie z nich sprawę – gdy z racji
      różnych okoliczności przykleja się do nich ideologię (patrz np. GWnM i
      ostatnich kilka wątków ;-)) Chciałem od pogrupowania przywilejów z władzy
      pochodzących przejść do sposobów (jakości) korzystania itd., może nam się to
      uda, jeśli nie to trudno. Taki był mój cel, jednak jak pokazuje historia i
      współczesność ;-)) trudna to sztuka by język (słowo pisane) gładko przekazał to
      o czym pomysli głowa ;-))
      Wracając ;-)) Odwołam się do jednego z ostatnich, jednych z jaskrawszych np.
      wzajemne wizyty (w tym zagraniczne;-)) są elementem działania w dzisiejszym
      świcie, czy to w biznesie czy administracji (także samorządowej), natomiast
      efekt biznesowy tych spotkań to współpraca wszystkich uczestniczących stron
      itd.... raz + raz - ;-))
      Ps. Uspokoję, nie jestem radnym. Natomiast na lekko złośliwe pytanie Romana_J
      czy uraczę innych swoją kandydaturą ;-))) odpowiem tak: pomyślę za rok ;-))
      wszak to jeszcze kawał czasu, a z drugiej strony patrząc, nie można Romanie
      generalizować i u każdego z wypowiadających zakładać złej woli, wszak mamy
      pojednanie ;-)) czyż nie?
Pełna wersja