plockier
02.07.02, 12:53
Jeżeli ktoś śledzi moje wątki może zauważył, że jestem mieszkańcem "słodkich".
Rzeczy dziejące się na ulicach tej dzielnicy czasami mrożą krew, nie wpływają
pozytywnie na poczucie spokoju i bezpieczeństwa.
Kilka przykładów:
Wczoraj wieczorem jakiś zmotocyklistowany debil podjechał po swoją wybraną (ul.
Jaśminowa) i przez ok 15 min. wył silnikiem bez żadnego widocznego powodu.
Mój przyjaciel taksówkarz przekazał mi opowieść jego klienta. Około godz. 23 po
wyjściu z nocnego na Miodowej zajechał mu drogę mercedes z którego wysiadła
ekipa mutantów i "poprosiła" go o oddanie zakupów wraz z portfelem. Oddał,
przecież go uprzedzili, że tak będzie lepiej dla niego (bo i tak wezmą a on
dostanie łomot, oni mogą mieć kłopoty).
Niektóre ulice dzielnicy (a na pewno "moja" Jaśminowa) stanowią tory próbne
pseudotuningowców rozkręcających silniki na maksimum wycia i nakładających na
układy wydechowe elementy dające głośny "sund" (ponoć maluch brzmi rasowo czy
co?). Na Jaśminowej jest tylko 1 szykana nie tylko moim zdaniem nie
ograniczjąca zapędów miłośników łamania prawa do przekraczania prędkości na
ulicach osiedlowych.
Niestety bardzo rzadko widzę przedstawicieli policji patrolujących "słodkie".
Radiowozy widzę głównie gdy jadą do lub z komendy na Słowackiego.
Pamiętam przypadek dziewczyny wyrzuconej/wypchniętej z okna i deklaracje
przedstawiciela płockiej policji w telewizji TVN na temat dozorowania właśnie
ul. Jaśminowej.
Spodziewam się odpowiedzi rzecznika płockiej policji, co się będzie działo w
kierunku normowania bezpieczeństwa w regionie "słodkich". Mam głęboką nadzieję,
że obecny stan nie jest kresem możliwości służby mundurowej.
Miałem wątek rozpocząć tytułem dopisując "pod nosem policji". Stwierdziłem
jednak, że ktoś mógłby posądzić mnie o podżeganie i prowokację, a i tak wiadomo
gdzie jest komenda policji.