Gość: ŻW
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
10.06.05, 21:46
"Podczas rozprawy szef MZOS odsłonił kulisy rozgrywek personalnych w ratuszu.
Okazało się, że dziennikarz ma większe wpływy niż dyrektor, który chciał
przenieść Katarzynę Z. na pływalnię Podolankę jako kasjerkę. Jednak po
wizycie dziennikarza w urzędzie miasta dyrektor zmienił zdanie: - Zostałem
wezwany do ratusza błyskawicznie. Tam widziałem, jak mąż powódki rozmawia z
moim przełożonym. W rozmowie ze mną interweniował, by nie przenosić pani Z.
na Podolankę. - Takie rzeczy załatwia się w ratuszu? - kiwała głową z
niedowierzaniem sędzina.
Wiceprezydent Piotr Kubera, nadzorujący obiekty sportowe przyznaje, że
rozmawiał z dziennikarzem. - Ale nie miało to charakteru interwencji. Na
pewno nie zostało wydane polecenie służbowe, mówiące o pozostawieniu pani Z.
na dotychczasowym stanowisku - zaznacza Kubera. - Poprosiłem tylko dyrektora,
by się ustosunkował do jej wersji." ŻW.