plockier
01.08.02, 09:09
Od razu deklaruję się jako osoba nie zainteresowana futbolem.
Zaczynam ten wątek tylko po to, żeby przekazać kibicom klubu kilka wiadomości
które może nimi nie wstrząsną, ale przynajmniej pokażą jakim bagnem się
fascynują i kogo uznali za wybawcę płockiego klubu.
Napisałem kiedyś, że zmiana nazwy klubu na starą "Wisła" służy nie tylko
zadowoleniu kibiców (chociaż pewnie w swoim samozadowoleniu i dzięki klapkom
na oczach tak myślą) a jest wstępem do wycofania się Orlenu z finansowania
piłki w Płocku.
Wasz ukochany prezes, tłumaczący wam na spotkaniach że będą sukcesy i takie
tam inne superlatywy tak naprawdę zrobił krecią robotę. Wyprzedaje sprzęt -
światła z których jesteście tak dumni nie są już własnością SSA Orlen. Co
prawda przeszły na własność Orlenu SA, ale teraz prąd za oświetlenie (circa
15.000 zł za mecz) nie jest sponsorowany, tylko sprzedawany i obciąża kasę
klubu. Sprzedał kioski i nie wiadomo co jeszcze.
Dmoszyński jest warszawskim agentem który przyjechał do Płocka nie po to, aby
prowadzić i podnieść z przyklęku klub (chyba jeszcze nie leżał) ale po to
żeby załatwić sponsora (solidnego) dla LEGII WARSZAWA. I załatwił. Domyślcie
się jakiego.
Pewnie dostanie jakąś posadkę jako osoba zajmująca się kontaktami pomiędzy
Legią a sponsorem i będzie miał wszystko równo gdzieś.
Wasz ukochany klub upada w rzeczywistości. Zwalnia pracowników, finanse są
stanie "czarnej dziury", co dzieje się z własnością klubu napisałem wyżej.
Dlatego Dmoszyński ma smutną twarz. Jego poziom kurestwa we krwi nie jest tak
wysoki jak jego poprzedników. Ma facet jeszcze trochę sumienia i po ludzku
gryzie się wiedząc co będą o nim myśleli ludzie i pisały gazety.
Jak będzie dalej truł się tak fajkami przy takim stresie to conajmniej zawał
albo udar ma gwarantowane.