Do moich adwersarzy raz jeszcze (b. długi wpis)

09.08.02, 20:40
Tak czytam sobie te kolejną falę ataków na mnie (stali bywalcy wiedzą, że
jest to zjawisko okresowe jak pływy mórz) i próbuję dociec, jakie jest źródło
frustracji ludzi, którzy nie mogąc się powstrzymać chwytają za klawiaturę i
piszą słowa pełne źle ukrywanej zawiści. Czytając potem ich wpisy zauważam
pewną regularność. Większość ludzi zarzuca mi nadmierną aktywność na forum,
pouczanie innych, brak skromności (wręcz pychę) no i kompleksy, które
właściwie stały się modne dopiero teraz, kiedy sam trąciłem tę czułą strunę.
Zacznę od końca, czyli od kompleksów. To modne słowo-wytrych, którego chętnie
używam w dyskusji z moimi adwersarzami. Zawsze działa. Nic dziwnego, każdy
bowiem ma jakieś kompleksy lub się o nie podejrzewa. Ja na pewno też! Mam
pewnie na przykład kompleks Owsiaka (nazwa własna), który polega na tym, że
człowiek staje się coraz starszy (codziennie o jeden dzień) i ma poczucie, że
życie przepływa mu przez palce. Z kompleksami można postępować różnie. To, co
różni mnie od atakujących mnie na forum osób, to ten właśnie stosunek do
własnych kompleksów. Ja je u siebie zwalczam, oni im ulegają i to one nimi
kierują. Różnicę widać gołym okiem.
Skromność. Mam wrażenie, że dla wielu osób ta cnota jest cenna, kiedy
występuje u innych. Jest jeszcze problem z definicją skromności, którą
niektórzy rozumieją jako niewychylanie się lub wręcz „tumiwisizm”. Wybaczcie,
ale człowiek skromny małe ma szanse na dojście do czegoś w życiu, a ja mam
sprecyzowane plany życiowe i chciałbym je zrealizować. Skromność jest za to
niezbędna w dążeniu do jednego celu życiowego – do świętości. Ta jest obecnie
dla mnie nieosiągalna, ale kiedy nasycę się życiem i znudzę nim, wtedy może
porwę się na to, żeby osiągnąć także i świętość. Wtedy będę wręcz przykładem
skromności, dobroduszności, będę nadstawiał policzki do razów, kochał
wszystkich bliźnich bez wyjątku, itp., itd. Ale na to będziecie musieli moi
drodzy trochę jeszcze poczekać.
Problem pouczania. Nie jest to problem dla mnie nowy. Zarzucano mi to już
wielokrotnie i zawsze nieodmiennie odpowiadam, że to problem tego, który
czuje się pouczany. Ja jedynie wyrażam poglądy, dzielę się swoją wiedzą
(lubię to robić, przyznaję), czasem wytykam błędy (a tego nikt nie lubi).
Jeśli ktoś dobrowolnie stawia się w sytuacji mojego ucznia, to niech mnie za
to nie wini. Ten zarzut zawsze wydaje mi się irracjonalny.
No i wreszcie ta wyklinana moja aktywność na forum. Czy Wam się wydaje,
drodzy oponenci, że to forum ma jakieś ograniczenia przestrzenne i limitowane
zasoby tak, że moja tutaj działalność zabiera Wam pole do popisu? A może
prawda jest bardziej prozaiczna i tak jak to już było pisane: sami nie macie
o czym pisać, więc drażni Was cudza płodność? To przejaw specyficznej i
niestety dość rozpowszechnionej postawy, która polega na tym, że nie ludziom
nie chce się piąć w górę, osiągać kolejnych szczytów, ale z chęcią i
niekłamaną satysfakcją ciągną na dół tych, którym nie odpowiada trwanie w
marazmie. Tak właśnie odbieram ataki na mnie nawołujące mnie do skromności
albo do rzadszego zabierania głosu na forum. Na szczęście jest to forum
ogólne, a nie specjalistyczne i na każdy temat może zabrać głos każdy, kto
uważa, że ma coś interesującego do napisania. A jeżeli jedynym celem ma być
wytykanie innym och aktywności, to moim zdaniem nie warto nawet włączać
komputera.
Przepraszam, że tak się rozpisałem (i znowu przejaw braku skromności), ale
chciałem dogłębnie zająć się tym tematem i przeciąć ten „wrzód” zanim
wzbierze. Wiem, że nie powstrzymam osób chcących mi tutaj dołożyć, ale takie
ataki są ryzykiem wpisanym w każdą działalność publiczną. Wydaje mi się
jednak, że tym wpisem dość wysoko ustawiłem poprzeczkę swoim potencjalnym
adwersarzom. Może więc mniej będzie chętnych do skakania. :-)))
Pozdrawiam
    • Gość: Inka Re: Do moich adwersarzy raz jeszcze (b. długi wpi IP: *.ipt.aol.com 09.08.02, 20:52

      Nic dodac,nic ujac....Jak zwykle tylko Ty masz racje.
      Przypomne Ci ze Swiat i Forum sie nie kreci wokol Ciebie.Kogo to obchodzi co
      Ty masz do powiedzenia,przepraszam-poduczania?
      Eh,roman_j mialam lepsze zdanie o Ciebie.Ja w odroznienie od Ciebie zyje w
      realnym Swiecie,Internet i Forum sa dla mnie rozrywka.I mam naprawde gdziesz
      twojego zdania o mnie czy kogos innego.
      • roman_j Re: Do moich adwersarzy raz jeszcze (b. długi wpi 11.08.02, 12:03
        Gość portalu: Inka napisał(a):

        >
        > Nic dodac,nic ujac....Jak zwykle tylko Ty masz racje.

        Ty masz chyba jednak jakiś problem ze sobą...

        > Przypomne Ci ze Swiat i Forum sie nie kreci wokol Ciebie.Kogo to obchodzi co
        > Ty masz do powiedzenia,przepraszam-poduczania?

        Najwyraźniej Ciebie, bo zajrzałaś do tego wątku. Przecież przymusu nie ma.
        Można omijać wszystko co jest sygnowane nickiem "roman_j". Naprawdę chcesz mi
        wmówić, że tego nie potrafisz?

        > Eh,roman_j mialam lepsze zdanie o Ciebie.

        Niemożliwe. Nieładnie jest kłamać. :-))

        > Ja w odroznienie od Ciebie zyje w realnym Swiecie,Internet i Forum sa dla
        > mnie rozrywka.

        To dokładnie tak, jak dla mnie. Zrobiłem w te wakacje już prawie 50 km na
        pieszo i prawie 800 km na rowerze. A Ty?

        > I mam naprawde gdziesz twojego zdania o mnie czy kogos innego.

        I tak trzymaj. O to właśnie chodzi. :-))) A tak na marginesie: nawzajem.
    • bzq Re: Do moich adwersarzy raz jeszcze (b. długi wpi 09.08.02, 21:19
      pytanie natury technicznej: jak robisz cudzyslow drukarski?!?
      • roman_j Re: Do moich adwersarzy raz jeszcze (b. długi wpi 11.08.02, 11:58
        bzq napisał:

        > pytanie natury technicznej: jak robisz cudzyslow drukarski?!?

        Kopiuje z Worda. :-)))
    • Gość: kalina Re: Tez dlugi wpis, do Romana IP: 80.48.107.* 09.08.02, 22:27

      Rzadko wpisuję się na forum, ale często czytam, co tu sie wypisuje :-) Bywa, że
      jak widzę stałych rozmówców: Nakę, Maćka, Romana, Ducha, Hiubiego, Dzwonnika
      czy innych, to czuję się, jakby było to spotkanie ze starą paczką przyjaciół.
      Niestety, jakoś nie umiem dołączyć do Was także "pisanym głosem", raczej jestem
      podglądaczką Waszych pogawędek. Przyjaciele zaś to ludzie których się lubi. Nie
      dla zalet, ale POMIMO wad. To prawie jak z miłością :-)))
      Kiedy czytałam pierwsze ataki na Romana, zresztą w części wredne i wulgarne,
      zagotowałam się. Bo czemu ktoś, miast tworzyć własne wątki, przekazywać tu
      własne pomysły i przemyślenia - lży kogoś, kto jest po prostu miłym gadułą i
      tak naprawdę dobrym i niezawodnym duchem tego forum. O ileż łatwiej komuś
      anonimowo przykładać, niż zmierzyć się na argumenty i pomysły.
      Wątek jednak rozrósł się, a nawet wypączkował, zanim zdołałam to napisać. Roman
      zdążył się nieźle okopać i broni się jak lew. I to właśnie chyba najbardziej
      otworzyło mi oczy, dlaczego Ciebie, Romanie, tak często tu atakują.
      Otóż - a chcę zaznaczyć, że się wcale nie wymądrzam, najwyżej bawię się w tanią
      psychoanalizę :-) - Ty naprawdę jesteś irytujący! :-) Mówię to jako ktoś, kto
      Cię lubi i mam nadzieję, że nie odbierzesz moich słów jako kolejnego ataku na
      Ciebie.
      Irytująca jest nie tyle treść tego, co mówisz, ale ton, jakim się posługujesz.
      Tak, ton, bo forum przekazuje też takie subtelności. Ty rzadko, prawie wcale
      nie mówisz: Ja uważam, moim zdaniem, wydaje mi się czy choćby - jestem
      przekonany że... Kiedy się czyta Twoje wpisy bez tej przyjacielskiej
      pobłażliwości, odnosi się rzeczywiście wrażenie, że Ty wiesz najlepiej,
      pouczasz i jesteś jednym wielkim aksjomatem. To jest tak, jakby być u kogoś w
      domu. Gospodarz ma na ścianie coś co uważa za dzieło sztuki. Jeden z gości
      zakrzyknie: Paskudztwo, kicz, jak można coś takiego mieć we własnym domu! A
      drugi inaczej: Wiesz, mnie się to nie podoba, ale przecież mamy różne gusty, a
      to jest Twój dom. Niby to samo, ale jak różnie! Romanie, Ty jesteś często tym
      pierwszym gościem. To, co mówisz, jest prawdziwe, ale ten ton!
      Mówię Ci to nie dlatgo, żeby Ci dopiec, ale może żeby pomóc zrozumieć mechanizm
      tego oporu ludzi, którzy zdają się być Twoją opozycją. Niestety jesteś - wbrew
      temu co sam o sobie mówisz, a nawet sądzisz - bardzo nieodporny na krytykę.
      Wdajesz się w polemiki tylko po to, by udowodnić, że Twoi adwersarze to
      bezmyślne, zakompleksione głupki, a Ty podnosisz im poprzeczkę, do której - jak
      mówisz, trudno będzie innym doskoczyć. Niestety, takie zachowania muszą budzic
      agresję, takie jest "prawo dżungli".
      Oj, potwornie się wymądrzam :-) Pewnie i mnie dostanie się od Ciebie, ale z
      góry uprzedzam - wiecej się na ten temat nie wypowiem, więc jeśli uznajesz, że
      racja należy do tego, kto wypowiada ostatnie zdanie, to już przepadłam :-)
      Trudno. :-) Ale powiem na koniec jeszcze cos. Fajnie że jesteś na tym forum.
      Lubię Twoją niezawodność w każdym temacie, nawet jeśli nawet czasem trochę
      złości mnie ten Twoj ton... :-) Tylko proszę, postaraj się trochę bardziej
      polubić ludzi, wcale nie dla osiągnięcia świętości, ale że tak jest piękniej,
      weselej i łatwiej :-)
      Bardzo pozdrawiam całą forumową paczkę :-)

      • naka Re: Tez dlugi wpis, do Romana 10.08.02, 08:22
        Kalina dziekuje za pozdrowienia dla całej forumowej paczki. Zapraszam cie na
        nastepne spotkanie forumowiczow, ktore planowane jest w połowie wrzesnia.
        Będziesz miała szanse poznania Romana w realu :))!!!!
      • roman_j Re: Tez dlugi wpis, do Romana 11.08.02, 12:14
        Odpowiem na ten wpis tylko dlatego, że nie znalazł się w nim jeden jedyny
        zarzut z którym zgodzić się nie mogę. Ja uważam, że jest dokładnie odwrotnie i
        muszę przyznać, że mam opory przed nadużywaniem takich zwrotów. Wydaje mi się
        bowiem, że używając ich za bardzo podkreślam SWOJĄ osobę i SWÓJ pogląd. Dotąd
        uważałem to za wadę, ale widzę, że można na to spojrzeć również z innej
        strony. :-))
        Muszę to zatem przemyśleć, a rozstrzygnięcie czy poniższy zarzut jest trafny
        pozostawiam innym forumowiczom. Poniżej zamieszczam wyjątek z tekstu.

        Gość portalu: kalina napisał(a):

        > Ty rzadko, prawie wcale nie mówisz: Ja uważam, moim zdaniem, wydaje mi się
        > czy choćby - jestem przekonany że...
        • polk1 Re: Tez dlugi wpis, do Romana 12.08.02, 11:58
          roman_j napisał:

          > Odpowiem na ten wpis tylko dlatego, że nie znalazł się w nim jeden jedyny
          > zarzut z którym zgodzić się nie mogę. Ja uważam, że jest dokładnie odwrotnie
          i
          > muszę przyznać, że mam opory przed nadużywaniem takich zwrotów. Wydaje mi się
          > bowiem, że używając ich za bardzo podkreślam SWOJĄ osobę i SWÓJ pogląd. Dotąd
          > uważałem to za wadę, ale widzę, że można na to spojrzeć również z innej
          > strony. :-))
          > Muszę to zatem przemyśleć, a rozstrzygnięcie czy poniższy zarzut jest trafny
          > pozostawiam innym forumowiczom. Poniżej zamieszczam wyjątek z tekstu.
          >
          > Gość portalu: kalina napisał(a):
          >
          > > Ty rzadko, prawie wcale nie mówisz: Ja uważam, moim zdaniem, wydaje mi się
          > > czy choćby - jestem przekonany że...
      • Gość: Strucho Re: Tez dlugi wpis, do Romana IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl 15.08.02, 00:50
        Gość portalu: kalina napisał(a):

        > Irytująca jest nie tyle treść tego, co mówisz, ale ton, jakim się
        posługujesz.

        Kalina ma rację, trzeba umieć zrozumieć drugiego człowieka, jego odmienność,
        prawo do własnego światopoglądu, a nie tylko udowadniać swoją wyższość. Na
        forum jak w życiu - istnieją też uczucia, a Roman_J powinien się również nimi
        kierować, nie tylko być "pięknym umysłem", który zawsze stawia kropkę nad "i".
        P.S. Gdyby Roman_J zdecydował się na karierę adwokata, mógłby naprawdę wiele
        osiągnąć, ponieważ z moich obserwacji wynikło, że nie sposób go "zagiąć" w
        dyskusji :)
        Pozdrawiam "Najaktywniejszego Uczestnika Forum Płock" i wszystkich innych
        forumowiczów...
        • Gość: Inka Re: Tez dlugi wpis, do Romana IP: *.proxy.aol.com 15.08.02, 01:12
          Gość portalu: Strucho napisał(a):


          > P.S. Gdyby Roman_J zdecydował się na karierę adwokata, mógłby naprawdę wiele
          > osiągnąć, ponieważ z moich obserwacji wynikło, że nie sposób go "zagiąć" w
          > dyskusji :)
          > Pozdrawiam "Najaktywniejszego Uczestnika Forum Płock" i wszystkich innych
          > forumowiczów...

          A ja proponuje polityke,napewno zroby kariere.Ta propozicja nie jest zlosliwa a
          bardzo szczera.
        • Gość: mikw Re: Tez dlugi wpis, do Romana IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl 28.08.02, 16:09
          Dziękuję Kalino, za to,że tak celnie określiłaś to czego sam nie potrafiłem
          ubrać we właściwe słowa.

          P.S. określenie "Wujek Dobra Rada" jest super.
    • Gość: Chętkoś Re: Do moich adwersarzy raz jeszcze (b. długi wpi IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 12.08.02, 08:15
      A w zasadzie, to o co tutaj chodzi ?

      A może , Drogi Romanie J zaczniesz pisać poematy na swój temat ? To byłaby
      ciekawa lektura!
    • Gość: PIOTREK Re: Do moich adwersarzy raz jeszcze (b. długi wpi IP: *.um.pl / 10.10.1.* 12.08.02, 08:23
      Wujku Dobra Rado (romku_j)!!! Jestem przekonany, ze wyrosnie z Ciebie drugi,
      taki sam typ, jak dr Adasiewicz. Taki sam zakompleksiony, pyszny i zadufany w
      sobie BUC. Zadatki masz już bardzo dobre na takiego typa.
      • Gość: Inka Re:bardzo krociutko:))))))) IP: *.proxy.aol.com 13.08.02, 04:05

        Chlopaki,Wujek Dobra Rada przezywa kryzys psychologiczny!Proponuje ze by mu dac
        chwilka spokoju.Chetkos dal dobry pomysl,pysanie poematow o wlasne EGO,ale do
        tego jest potrzebny spokoj i sen.Narazie to jest nie mozliwe poniewaz Mistrz
        nie spi od kilka dni i jest pod olbrzymija presja z naszej stronie.Jako dowod
        na w/w jest jego zacheta ze by pisac bezposrednio na jego e-mail i zacheca do
        uzywania wulgarnych slow k.. i ch..Ale wsytd!
        Pozdrowka:)))))))
      • Gość: Inka Re: Do moich adwersarzy raz jeszcze (b. długi wpi IP: *.proxy.aol.com 13.08.02, 04:09
        Gość portalu: PIOTREK napisał(a):

        > Wujku Dobra Rado (romku_j)!!! Jestem przekonany, ze wyrosnie z Ciebie drugi,
        > taki sam typ, jak dr Adasiewicz. Taki sam zakompleksiony, pyszny i zadufany w
        > sobie BUC. Zadatki masz już bardzo dobre na takiego typa.

        Wybacz Piotrek ale podpowiec mi kto to jest ten goscio-dr.Adasiewicz.Jego
        potega jeszcze nie dotarla za Wielka Woda!!
        • Gość: macio Re: Do moich adwersarzy raz jeszcze (b. długi wpi IP: 195.94.218.* 22.08.02, 13:13
          inka to ojciec maojej kumpeli
          wyklada mate i nie tylko na plockich uczelniach
          ja tez znim mialem zajecia
          jest wymagajacy fakt
          ale jestem daleki od tego by laczyc wykonywany przez niego zawod pedagoga z
          tym jaki jest na prawde ja mialem okazje poznac go poza szkola i przyznaje ze
          jest sympatycznym troche staromodnym jegomosciem


          pozdrawiam
          p.s ja zdalem mate za 6 podejsciem wiec prosze mnie nie podejrzewac o prywate
          • Gość: bigbud Re: Do moich adwersarzy raz jeszcze (b. długi wpi IP: 217.153.74.* 22.08.02, 16:21
            Prywata na pewno byla ;)
            W koncu od czego ma sie takie kolezanki :)
            A czy ty z Mr. Adasiewicz drynkow nie pijales ??? ;)
            Ale to fakt, bardzo mily i sympatyczny czlowiek z Pana Adasiewicza jest!

            P.S. Macio te trzy pierwsze zdania w charakterze zartu! Bez fochow prosze! ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja