Rząd Cimoszewicza: studia powinny być płatne

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.05, 16:51
>>Rząd przyjął strategię edukacyjną na lata 2007-2013. Zapisano w niej m.in., że studia wyższe powinny być płatne, a studenci powinni mieć zapewnioną dużą większą pomoc materialną.
"Nikt nie mówi, że studia powinny być płatne od jutra, ale taki jest kierunek działań, by za kilka lat studenci na wszystkich uczelniach, państwowych i prywatnych, płacili - powiedziała po posiedzeniu rządu, przedstawiając założenia strategii wiceminister edukacji Anna Radziwiłł"<<

Czy Pani wiceminister nie wykształciła się za społeczne pieniądze ???
Koszty utrzymania, wynajęcia pokoju, wyżywienia, nie mowiąc już o podręcznikach, ksero itp. są dla studentów na utrzymaniu niezbyt dobrze zarabiających rodziców przerażające. Doraźna pomoc socjalna tu nie wystarcza.Czy prawo do kształcenia się na studiach mają tylko bogaci?
    • Gość: do gamonia Re: Rząd Cimoszewicza: studia powinny być płatne IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl 02.08.05, 19:40
      Premierem rządu jest Marek Belka ,a pani wiceminister Radziwiłł jest z Unnii
      Wolności ,była już wiceministrem Jerzego Buzka, a teraz jest w partii Belki -
      PD .demokraci pl.Coś to z Cimoszewiczem nie ma nic wspólnego , gamonku.
    • Gość: odpowiedź Re: Rząd Cimoszewicza: studia powinny być płatne IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl 02.08.05, 20:37
      Pani Radziwiłł jest z PD .demokraci pl.Była już wiceministrem u J.Buzka z
      rekomendacji partii Unia Wolności i od dawna reprezentuje ich liberalizm w
      polityce socjalnej.To nie ma nic z W.Cimoszewiczem ,bo premierem jest M.Belka z
      PD.demokracji pl, który ją powołał na wiceministra.
    • roman_j Re: Rząd Cimoszewicza: studia powinny być płatne 02.08.05, 21:07
      Skoro są wsród nas tacy znawcy polityki, którzy nie potrafią odróżnić Belki od
      Cimoszewicza, to nie ma co się później dziwić wynikom wyborów... :-))
      • Gość: student PW Re: Rząd Cimoszewicza: studia powinny być płatne IP: *.rolnas.com.pl / *.cps.pl 02.08.05, 22:24
        bardzo dobry pomysł, wreszcie polibuda zacznie szanować studentów
        przecież tam się nie uczy, w najlepszym wypadku wymaga - bo łatwiej kogoś opieprzyć że robi żle niż mu wytłumaczyć

        bo to co się teraz tam dzieje to... wykładowcy przychodzą odwalają swoje i idą, jak przyjdzie do nich student o coś spytać to 2minuty go ochrzaniają "a co to Pan nie umie............." a 30sekund tłumaczy i to jeszcze żle

        Pozdrawiam Pana mgr. A.Baranowskiego który przynajmniej mnie czegoś nauczył
        • roman_j Re: Rząd Cimoszewicza: studia powinny być płatne 03.08.05, 00:00
          Gość portalu: student PW napisał(a):

          > bardzo dobry pomysł, wreszcie polibuda zacznie szanować studentów
          > przecież tam się nie uczy, w najlepszym wypadku wymaga

          Tobie to się chyba studia ze szkołą pomyliły. Miałem takiego kumpla na roku co
          na kolokwia mówił "klasówka", a na zajęcia lekcje. ;-)) Na studiach się
          studiuje, jak sama nazwa wskazuje. A studiowanie zakłada duży udział pracy
          własnej. Uczyć na studiach to można było kiedyś, kiedy student miał ponad 40
          godzin zajęć tygodniowo (trudno uwierzyć, prawda?). Teraz jest tego prawie o
          połowę mniej, więc siłą rzeczy trzeba się skupiać na rzeczach najważniejszych.
          Za taki stan rzeczy należy podziękować państwu, które ogranicza z roku na rok
          nakłady na szkolnictwo. Mniej pieniędzy to mniej zajęć i mniej czasu dla
          studentów. Ale z drugiej strony studentom to najwyraźniej odpowiada i Ty jesteś
          chyba jakimś wyjątkiem, bo ja mam takie doświadczenia, że jak mam wyznaczony
          termin konsultacji dla studentów to przez 13 na 15 tygodni w semestrze siedzę i
          się nudzę, bo pies z kulawa nogą się na nich nie zjawia. Ruch się robi dopiero
          przed sesją. Wynika z tego, że albo jestem takim dobrym nauczycielem, albo
          studenci mają w nosie naukę. Trzeciego wyjścia nie ma. :-))
          • werdan Re: Rząd Cimoszewicza: studia powinny być płatne 03.08.05, 00:35
            Dobra post :D
            • werdan Re: Rząd Cimoszewicza: studia powinny być płatne 03.08.05, 00:36
              Dobry post.

              Literowka sie trafila, ktora zmienila calosc wypowiedzi, wiec ... sie poprawiam. :D

              > Dobra post :D
          • Gość: student PW Re: Rząd Cimoszewicza: studia powinny być płatne IP: *.rolnas.com.pl / *.cps.pl 03.08.05, 01:34
            > Tobie to się chyba studia ze szkołą pomyliły

            pewnie tak, ale co stoi na przeszkodzie, żeby było trochę inaczej?

            > Za taki stan rzeczy należy podziękować państwu,

            ja tam bym wolał mieć 40-50godzin tygodniowo i nawet za to zapłacić, oczywiście o ile zwiększony wymiar godzin miałby jakiś sens tj. wysoki poziom kształcenia
            (wybór asystenta do ćwiczeń, małe grupy ćwiczeniowe, kultura prowadzących)

            > Ale z drugiej strony studentom to najwyraźniej odpowiada i Ty jesteś
            > chyba jakimś wyjątkiem

            ach dziękuję :-) mam nadzieję, że pozytywnym wyjątkiem
            nie zaczyna się zdania od "ale"

            > studenci mają w nosie naukę

            policzyłem, że w semestrze letnim na naukę i wszystko co z nią związane poświęciłem 1250 godzin, z czego 180godzin to okienka !
            szlak człowieka trafia przez takie coś 12godzin w tygodniu! przecież w domu jestem ten czas w stanie wykorzystać o połowę bardziej wydatniej, w najgorszym razie bym sobie odpoczął, a tak ani nie odpoczełem ani się za dużo nie nauczyłem, tak mało to chyba nie jest

            Jeszcze jedno

            pisząc, że się nie uczy miałem na myśli nie tylko małą ilość godzin ale też jakość:
            -robienie wejściówek w przód => jeżeli ktoś umie na wejściówkę to nie potrzebuje ćwiczeń, albo przynajmniej nie wykorzystuje ich w 100% bo się robi na nich przykłady które częściowo umie, mam konkretnie na myśli matematykę na 1wszym roku
            -wejściówki z "kreski" są robione po fakcie co czyni je bardziej wydatniejszymi! uważam że więcej z nich "wyniosłem" niż z maty

            Takie głupstwo a różnice są kolosalne!

            -brak omówienia kolokwiów: zdarza się, że student posiadając wiedzę nie zalicza kolokwium bo popełnił jakiś tam błąd, ale nikt mu nie powie gdzie zrobił błąd. Jest po prostu nie świadomy swoich błędów. Przekonałem się na własnej skórze, owszem poszedłem się dopytać co było żle na co otrzymałem odpowiedz
            "to Pan nie wie co Pan napisał żle? widocznie jest Pan niedouczony" została mi pokazana moja praca, ale nie otrzymałem odpowiedzi.
            Przecież nie będę się kłócił.

            no i jeszcze parę rzeczy, ale zostawmy to na inny raz
            • roman_j Re: Rząd Cimoszewicza: studia powinny być płatne 03.08.05, 21:55
              Gość portalu: student PW napisał(a):

              > > Tobie to się chyba studia ze szkołą pomyliły
              >
              > pewnie tak, ale co stoi na przeszkodzie, żeby było trochę inaczej?

              Inaczej, to znaczy jak? Wszytko wyłożone jak na talerzu? Czasem nawet i tak
              jest, a studentom jeszcze źle, bo niektórzy chcieliby zaliczać na piękne oczy.

              > > Za taki stan rzeczy należy podziękować państwu,
              >
              > ja tam bym wolał mieć 40-50godzin tygodniowo i nawet za to zapłacić,

              Obawiam się, że na taki luksus by Cię zwyczajnie nie było stać. Jesteś gotow
              wyłożyć 5000-6000 zł za semestr? :-))

              > oczywiście o ile zwiększony wymiar godzin miałby jakiś sens tj. wysoki poziom
              > kształcenia (wybór asystenta do ćwiczeń, małe grupy ćwiczeniowe, kultura
              > prowadzących)

              Jak czytam takie rzeczy, to aż mi się na usta ciśnie cytat z "Kingsajzu": "W
              dupach się Wam poprzewracało!". :-)) A tak na poważnie, to takie studia to Ci
              tylko w Erze zaproponują. ;-))) Na przeszkodzie Twoim życzeniom stoi m.in efekt
              skali. Wybór asystenta, z którym masz mieć ćwiczenia jest możliwy na kierunku,
              który na pierwszy rok przyjmuje np. 500 osób, a nie 90. A jesli chodzi o kulturę
              prowadzącego, to zawsze możesz zgłosić swoje uwagi np. do prodziekana ds.
              studenckich. Mnie się przez 5 lat studiów ani razu nie zdarzyło spotkać z
              brakiem kultury ze strony prowadzącego. Za to spotykam się (na szczęście
              nieczęsto) z brakiem kultury studiujących. Może to o czym piszesz, to efekt
              dopasowania się prowadzących do poziomu studiujących? :-))) Przypomina mi się w
              tej chwili anegdotka, którą opowiadał nam jeden z wykładowców (nie napiszę,
              który, choć już nie pracuje). Otóż kiedy był na pierwszym roku, zdawał egzamin z
              chemii budowlanej. Po egzaminie poszedł do ubikacji i spotkał kolegę, który mu
              się użalił w te słowa: "Ten ch... [profesor] mnie upierd..ł". Na te słowa z
              kabiny usłyszał głos profesora: "Boś ch..u nic nie umiał". Jak widać kultura to
              rzecz względna. :-))

              > > Ale z drugiej strony studentom to najwyraźniej odpowiada i Ty jesteś
              > > chyba jakimś wyjątkiem
              >
              > ach dziękuję :-) mam nadzieję, że pozytywnym wyjątkiem nie zaczyna się zdania
              > od "ale"

              Przyganiał kocioł garnkowi. Twoje zdanie dla odmiany łamie kilka zasad
              ortografii i interpunkcji, których z litości nie wymienię. A od czego się nie
              zaczyna zdania, to Ty mnie nie ucz, bo jakbyś sobie poczytał uważnie tzw. prasę
              opiniotwórczą, to pewnie znalazłbyś w niej nie tylko zdania zaczynające się od
              "ale", lecz również np. od "bo" (straszne, prawda?). Najwyższa pora wyrosnąć ze
              szkolnych przesądów. :-))

              > > studenci mają w nosie naukę
              >
              > policzyłem, że w semestrze letnim na naukę i wszystko co z nią związane
              > poświęciłem 1250 godzin, z czego 180godzin to okienka!
              > szlak człowieka trafia przez takie coś 12godzin w tygodniu! przecież w domu
              > jestem ten czas w stanie wykorzystać o połowę bardziej wydatniej, w
              > najgorszym razie bym sobie odpoczął, a tak ani nie odpoczełem ani się za dużo
              > nie nauczyłem, tak mało to chyba nie jest

              Skoro potrafisz się uczyć i odpoczywać wyłącznie w domu, to kiepsko. Ale jest na
              to rada (i znów to "ale" na początku zdania) ;-)). Na uczelni jest takie
              miejsce, które nazywa się Czytelnia. Jest tam względna cisza i spokój. Można się
              tam zarówno pouczyć jaki i zrelaksować czytając prasę. Wedle zyczenia.

              > Jeszcze jedno pisząc, że się nie uczy miałem na myśli nie tylko małą ilość
              > godzin ale też jakość:
              > -robienie wejściówek w przód => jeżeli ktoś umie na wejściówkę to nie
              > potrzebuje ćwiczeń, albo przynajmniej nie wykorzystuje ich w 100% bo się robi
              > na nich przykłady które częściowo umie, mam konkretnie na myśli matematykę na
              > 1wszym roku

              Twoje uwagi nie odnoszą się do JAKOŚCI zajęć, ale do ich METODYKI, która Twoim
              zdaniem jest niewłaściwa. W zasadzie matematyka to zupełnie nie moja działka,
              więc nie muszę odpierać Twoich zarzutów, ale napiszę kilka słów także i na ten
              temat z własnego doświadczenia. Twój błąd rozumowania wynika stąd, że zakładasz
              sytuację idealną, tzn. że wszyscy studenci w grupie rozwiązali zadania, które
              mogły im się trafić na wejściówce i że rozwiązali je dobrze. Gwarantuję Ci, że
              taka sytuacja nigdy się nie zdarza. Dowodzą tego wyniki wejściówek. Tak więc
              może Ty, jako człowiek wyjątkowo utalentowany matematycznie i do tego pracowity
              nudzisz się ćwiczeniach z matematyki robiąc po raz kolejny przyklady, które już
              opanowałeś, ale zapewniam Cię, że duża część Twoje grupy widzi rozwiązania tych
              przykładów po raz pierwszy. Pomyśl też o nich, a nie tylko o sobie. ;-))

              > -wejściówki z "kreski" są robione po fakcie co czyni je bardziej
              > wydatniejszymi

              Nie jestem polonistą, ale wydaje mi się, że wydatny to może być na przykład
              biust albo zadek, ale nie wejściówka. :-))

              > ! uważam że więcej z nich "wyniosłem" niż z maty

              Wejściówki nie służą do wynoszenia czegokolwiek (nawet wiedzy). Służą do
              sprawdzenia stopnia opanowania materiału i są motywacją do jego systematycznego
              przyswajania. :-))

              > Takie głupstwo a różnice są kolosalne!

              Rzeczywiście głupstwo. Nigdy bym nie pomyślał, że można z czegoś takiego zrobić
              problem. :-))

              > -brak omówienia kolokwiów: zdarza się, że student posiadając wiedzę nie
              > zalicza kolokwium bo popełnił jakiś tam błąd, ale nikt mu nie powie gdzie
              > zrobił błąd.

              Nadużywasz uogólnień, ale o tym za chwilę.

              > Jest po prostu nie świadomy swoich błędów.

              Pozwól, że tu Cię uświadomię: "nieświadomy" piszemy łącznie. :-))

              > Przekonałem się na własnej skórze, owszem poszedłem się dopytać co było żle
              > na co otrzymałem odpowiedz "to Pan nie wie co Pan napisał żle? widocznie jest
              > Pan niedouczony"

              Trudno coś zarzucić logice tej odpowiedzi, ale rozumiem Twoją frustrację.

              > została mi pokazana moja praca, ale nie otrzymałem odpowiedzi. Przecież nie
              > będę się kłócił.

              Bardzo dobrze, że jesteś kulturalym człowiekiem. Kłótnią na pewno niczego byś
              nie załatwił. Zresztą nie tylko na studiach.
              Ale wróćmy do uogólnień. Wcześniej napisałeś, że na Politechnice jest tak źle. A
              zaraz potem dopisałeś pean na cześć mgr. Baranowskiego. Otóż pisząc o
              "Politechnice" wyrażasz się o pewnej społeczności, w której są gorsi i lepsi
              wykładowcy (i studenci). Nie przeczę, że potraktowano Cię w jakiejś sytuacji per
              noga, ale to nie uprawnia Cię do pisania, że to jest obowiązujący na
              Politechnice standard. Krzywdzisz w ten sposób porządnych wykładowców, w tym
              także swojego ulubieńca od kreski, bo on też mieści się w używanym przez Ciebie
              pojęciu "Politechnika". To tyle o uogólnieniach. A jeśli uważasz, że jesteś
              traktowany niepoważnie, to nie pisz tego anonimowo na forum, bo nic nie zmienisz
              w ten sposób (a może o to chodzi), ale idź np. do opiekuna roku i porozmawiaj.
              To jest pierwsza instancja, do której powinieneś się zwracać z problemami. Forum
              nic tu nie pomoże. Jedynie rozładuje frustracje, ale problem pozostanie.

              > no i jeszcze parę rzeczy, ale zostawmy to na inny raz

              No to do następnego razu. :-))
              • Gość: student PW Re: Rząd Cimoszewicza: studia powinny być płatne IP: *.rolnas.com.pl / *.cps.pl 04.08.05, 00:12
                ok








    • Gość: ziomek Re: Rząd Cimoszewicza: studia powinny być płatne IP: *.c158.petrotel.pl 03.08.05, 15:02
      No i wszystko jasne. Jasnie państwo doprowadziło do stanu zapaści całe to
      szkolnictwo i wpycha jeszcze głębiej w ziemie. Stworzenie tzw. statusu
      majątkowego wprowadzi selekcję w śród młodzieży. Komu zależy aby obejść ludzi
      zdolnych i niestety biednych? Dlaczego nieudolne eksperymenty, te złośliwe
      manipulacje programem, literaturą szkolną. nauczycielami, obiektami szkolnymi
      itp. ciagle trwają. Macie już swoją 6 klasową szkołę powszechną, tak jak przed
      wojną. Ten system dostatecznie wyprodukuje tzw. roboli (ich przepraszam za to
      określenie), którzy będą siłą roboczą najniższego rzedu i awangardą
      bezrobotnych. Cóż, widać nie wszystko zrobiono do tej pory. Co czeka jeszcze
      młodzież. Co autorzy tej żałosnej "modernizacji" systemu nauczania jeszcze
      wymyślą. Widać w swoich bardzo starych głowach mają świeżą pamięć starej, złej
      praktyki. Tylko dlaczego młodzi się na to godzą? Czy już stali się bezwolni?
      Czy w kraju wszyscy są tak bogaci? Jestem w kropce.
    • Gość: Anan Kofan Re: Rząd Cimoszewicza: studia powinny być płatne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.05, 16:23
      Dwie uwagi: Swojak, jeśli mając na myśli rząd Cimoszewicza, chodziło ci o rząd komunistów to wybaczam, ale polityką to ty się chyba nie zajmujesz. Roman, stwierdziłeś "jak mam wyznaczony
      termin konsultacji dla studentów to przez 13 na 15 tygodni w semestrze siedzę i
      się nudzę", zagaduję że to wtedy piszesz komentarze. Pozdrawiam obu!
    • Gość: ... Re: Rząd Cimoszewicza: studia powinny być płatne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.05, 09:59
      jak to komuna
      wyrwać ile sie da
Inne wątki na temat:
Pełna wersja