Zatrzymania po meczu Wisły z Arką

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.05, 22:31
no i tak powinno byc chociarz bylem na meczu i nasi kibice (pseudo ) tez nie
byli bez winy po co sie rzucili do ogrodzenia i prowokowali arke
jeszce jedno doping arki nie byl taki zly spodziwalem sie gorszego
    • Gość: d Re: Zatrzymania po meczu Wisły z Arką IP: *.karwiny.net / 80.51.240.* 22.08.05, 22:54
      Typowa wypowiedz WĄSA !!!
      • Gość: QQ Re: Zatrzymania po meczu Wisły z Arką IP: 193.59.95.* 23.08.05, 08:15
        "Czwórka pozostałych musiała zapłacić po 500 zł grzywny za naruszanie
        regulaminu stadionu (weszli na obiekt pijani, używali wulgarnych słów). "

        Jeżeli zatrzymuje się kibiców za używanie wulgarnych słów to po tak
        beznadziejnym meczu, z ust każdego płockiego kibica chyba padło przynajmniej
        jedno niecenzuralne słowo... Jak tak dalej będą grać to dzięki naszym
        piłkarzykom wszystkich nas w końcu zamkną za takie "przestępstwa" :).
    • Gość: klm66 Re: Zatrzymania po meczu Wisły z Arką IP: *.teldom.pl / *.teldom.pl 23.08.05, 10:24
      Panie redaktorze, panie komendancie oraz inni wszechwładni chyba byliśmy w
      dwóch różnych miejscach. Przyjechaliśmy 2 godziny przed meczem i mieliśmy
      bilety oraz listę imienną. Trzymanie kibiców przez 3 godziny za kratami bez
      możliwości skorzystania z toalety oraz kupna czegoś do picia i jedzenia to
      nawet najbardziej spokojnego może wyprowadzić z równowagi.A tak już z innej
      beczki kto dał licencję jeżeli wejście do sektora gości jest przez sektory
      gospodarzy gdzie bardzo łatwo jest się przedostać mimo tego że sa panowie w
      kaskach. Wejście do sektora gości nie przystosowane jest dla osób
      niepełnosprawnych(tacy kibice też jeżdżą na mecze), co robiła ochrona i policja
      jak kibice z Płocka swobodnie rzucali czym się dało na sektor gości.
      Podsumowując lepiej niech Płock nie przyjmuje gości bo tylko wstyd dla was, a
      szczególnie dla policji i ochrony za pełny profesjonalizm w promowaniu Płocka.
      • Gość: MikiFans Re: Zatrzymania po meczu Wisły z Arką IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.05, 04:03
        Drogi Fanie Arki...

        > Trzymanie kibiców przez 3 godziny za kratami bez
        > możliwości skorzystania z toalety oraz kupna czegoś do picia i jedzenia to
        > nawet najbardziej spokojnego może wyprowadzić z równowagi.

        <
        • Gość: IA Re: Zatrzymania po meczu Wisły z Arką IP: 83.238.208.* 25.08.05, 13:44
          W związku z wydarzeniami, które miały miejsce przed oraz w trakcie meczu Wisła
          Płock - Arka Gdynia, rozgrywanego w dniu 20 sierpnia w Płocku, chcemy zwrócić
          uwagę na wiele niedociągnięć i szykan, które spotkały nas, kibiców Arki,
          zarówno ze strony organizatorów jak i miejscowej policji.

          Od organizatora tego spotkania otrzymaliśmy 200 biletów wstępu na ten mecz. Do
          Płocka wyruszyliśmy z Gdyni ok. godziny 11:00. Cała podróż odbywała się w
          eskorcie policji. Na listach przekazanych kierowcom autokarów, będących również
          do stałej dyspozycji policji, nie stwierdzono niczego, co mogłoby być
          pretekstem do wstrzymania naszej podróży i powrotu do Gdyni. Nasze autokary
          konwojowane były niczym przejazd delegacji rządowej.

          Przed bramy płockiego stadionu dotarliśmy około godziny 17:00 – czyli dwie
          godziny przed planowanym rozpoczęciem meczu. Przedstawicielowi ochrony
          przekazaliśmy dwie listy zawierające: nazwisko, imię, PESEL oraz adres kibiców
          Arki chcących obejrzeć ten mecz. Nadmieniamy, iż wszyscy zapisani na listach
          posiadali bilety. Otwarcie nam pierwszej z bram z dzisiejszego punktu widzenia
          wydaje się działaniem celowym, zmierzającym do zamknięcia i stłoczenia
          wszystkich kibiców Arki na małej przestrzeni pod stadionem.

          Pracownik ochrony, który otrzymał listy (jedna wydrukowana na komputerze, druga
          wypisana ręcznie) więcej pod bramą już się nie pojawił. Każdy z obsługi
          stadionowej proszony przez nas o zawołanie jednego z organizatorów zbywał nas
          zdawkowym „zaraz ktoś przyjdzie” lub „ja tu tylko pilnuję porządku”, bądź też
          wzruszeniem ramion albo ironicznym uśmiechem.

          Tymczasem do meczu, który był celem naszej podróży pozostawało coraz mniej
          czasu. Żaden przedstawiciel klubu lub organizator mimo wielu próśb nie
          zaszczycił nas swoją obecnością i wyjaśnieniami tamtego stanu rzeczy i
          wydarzeń. Nie otrzymaliśmy nawet informacji czy i kiedy pojawi się taka osoba.
          Na odcinku, w którym byliśmy zamknięci bez żadnego bufetu, o toalecie nie
          wspominając, czekaliśmy na jakiekolwiek zainteresowanie ze strony organizatorów
          i porządkowych ponad 2 godziny. Przez cały ten czas dochodziły do nas tylko
          stwierdzenia ze strony Policji oraz ochrony jakoby delegat PZPN zaaprobował
          decyzję klubu o nie wpuszczeniu nas na stadion. Brak sprawdzonych informacji
          oraz upływający czas powodował coraz większą nerwowość w naszych szeregach.


          Ponadto po rozmowie telefonicznej delegat PZPN-u zapewniał nas, że za chwilę
          przyjdzie pod bramę dla kibiców gości i zapozna się z zaistniałą sytuacją.
          Ostatecznie niestety mimo obietnic nie doczekaliśmy się Jego osoby.


          Po naszych licznych głośnych interwencjach i protestach około godziny 19-ej
          organizatorzy podjęli pierwszą próbę otwarcia bramy stadionowej. Próby
          nieudanej spowodowanej roztargnieniem ochroniarza, który przyniósł ogromny pęk
          kluczy, niestety żaden z nich nie pasował do tej bramy. Chwilę wcześniej
          okazało się, iż zdaniem organizatora nie dostarczyliśmy listy imiennej naszych
          kibiców (o dwóch dostarczonych egzemplarzach pisaliśmy wyżej) i bez tych list
          nie zostaniemy wpuszczeni na obiekt. Na szczęście dla nas (nieszczęście dla
          organizatora) byliśmy w posiadaniu jeszcze jednej kopii, która natychmiast
          została przekazana ochronie. Wówczas pojawiły się głosy, iż wejdą tylko i
          wyłącznie osoby posiadające już bilety na to spotkanie (otrzymaliśmy ich 200
          bez możliwości dokupienia na miejscu, co jest zaledwie 1,6% pojemności tego
          obiektu, czyli pogwałceniem kolejnego przepisu PZPN), a przybyłych kibiców
          gości z Gdyni było nieco więcej (wszyscy jednak wpisani na listę imienną
          przekazaną organizatorowi), a nadmienić trzeba iż niektórzy fani żółto-
          niebieskich na to spotkanie przyjechali specjalnie m. in. wprost z Hanoweru i
          fizycznie nie byli w stanie dokonać wcześniej zakupu.

          Ostatecznie około godziny 19.30 (30 minuta meczu!!!!!) pierwsi kibice Arki
          zaczęli wchodzić na stadion. Okazało się, że dwie i pół godziny to zbyt krótko,
          aby zabezpieczyć drogę kibiców wchodzących na sektor gości i odizolować chodnik
          do niego prowadzący od miejscowych fanów. Położenie naszego sektora powodowało,
          że co rusz trzeba było się chronić przed lecącymi w naszą stronę przedmiotami.
          Reakcje służb porządkowych kierowane były w naszą stronę. Stosowano
          odpowiedzialność zbiorową kilka razy ostro gazując kibiców Arki - łącznie z
          tymi poruszającymi się o kulach i na wózku inwalidzkim.

          Ponadto na naszym sektorze brakowało bufetu i toalety ( co szczególnie dla
          kilkunastu kobiet z naszej kilkuset osobowej grupy było bardzo uciążliwe- około
          5 godzin łącznie z oczekiwaniem przed i pomeczowym), zupełnie jak gdyby
          organizator planował, że na sektorze gości tego dnia nikogo nie będzie. Ponadto
          okazało się, że nie wszyscy przyjezdni okazali się szczęściarzami mogącymi
          obejrzeć mecz, na który jechali przez pół Polski. Czy powodem ich nie
          wpuszczenia był brak biletów, których notabene nie mogli kupić, przy czym całej
          reszcie kibiców z Gdyni nikt i tak ich nawet nie sprawdzał, czy też zwykłe
          widzimisię organizatora, tego nasi kibice się nie dowiedzieli .

          Faktem jest iż w naszej grupie byli ludzie w stanie wskazującym na spożycie
          alkoholu momentami zachowujący się agresywnie i chamsko, jednak ich odsetek był
          minimalny. Ich zachowanie spotykało się z dezaprobatą zdecydowanej większości
          kibiców Arki.

          Faktem jest, iż na naszych listach nie był podany numer dowodu tożsamości.
          Było imię, nazwisko, adres i PESEL.


          Po wyżej opisanych wydarzeniach należy zadać pytanie na jakiej podstawie
          stadion płockiej Wisły otrzymał licencję na rozgrywanie na nim spotkań
          piłkarskiej ekstraklasy, skoro nie spełnia podstawowych wymogów naszej
          piłkarskiej centrali odnośnie przyjmowania kibiców gości. Kibic jest kibicem
          niezależnie od barw klubowych, z którymi się utożsamia i każdemu należy się
          jednakowy szacunek w myśl zasady Fair Play. Tej zasady zabrakło minionej soboty
          w Płocku, gdzie wszyscy kibice Arki zostali potraktowani jako persona non grata.

          Przepisy dotyczące grup fanów drużyny gości stworzone zostały w celu
          zapewnienia przyjezdnym bezpieczeństwa i odpowiedniego standardu oglądania
          widowiska, a nie pozbycia się ich z własnego stadionu.
          Liczymy na zrozumienie i wyciągnięcie konsekwencji przez PZPN wobec Wisły
          Płock, stosownych do popełnionych uchybień. Piłka nożna dla kibiców!

          Z żołto-niebieskim pozdrowieniem

          Stowarzyszenie kibiców
          Inicjatywa Arka
Pełna wersja