Myśliwy postrzelił psa. Czy miał prawo użyć broni?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.05, 21:37
"jestem gotowa ponieść konsekwencje, zapłacić mandat." - dopiero teraz po
rozum do głowy. Musiało dojść do nieszczęścia, którego Pani jest przyczyną!.
Zwierze jest tylko zwierzęciem i nigdy nie należy mu ufać. Myśliwy zaraagował
prawidłowo, jeśli tak każdy będzie prawo przestrzegał, to wg Pani będzie
można używać ognia otwartego na stacji benzynowej. Proponuję ukarać Panią
mandatem, a Zarząd Główny Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami żeby dodatkowo
oskarżył Panią za świadome narażenie psa na niebezpieczeństwo.
    • Gość: Zdzisław_Dyrma Myśliwy postrzelił psa. Czy miał prawo użyć broni? IP: *.c156.petrotel.pl 02.09.05, 21:39
      Z tego co się orientuję to myśliwym nie wolno używać broni na trenie miasta.
      Jśli teren, na którym biegał piesek należy do miasta to niestety myśliwy ma
      lipę. Jadąc do Gór po lewo mamy łąki, na których pasą się często sarny. Tam
      żaden myśliwy na nie nie poluje bo to teren miasta i strzelać mu nie wolno.
      • Gość: Mik Re: Myśliwy postrzelił psa. Czy miał prawo użyć b IP: 85.232.165.* 02.09.05, 22:58
        Prawa to ten pan zapene nie mial,i nie wiem dlaczego nazywa sie
        mysliwym.Strzelic to powinien sobie prosto w mozg.Nie sadze zeby prawdziwy
        mysliwy strzelal do pieska.Moze gdyby to byl pies jakiejs groznej rasy,i
        zaatakowal jego,a nie byloby w poblizu wlasciciela psa...,no inaczej mozna by
        bylo podejsc do sprawy,ze zrozumieniem.W tej jednak sytuacji jasno widac,ze ten
        pan,znajduje najwyrazniej przyjemnosc w samym zabijaniu,najwazniejsze strzelic
        i zobaczyc konanie.Z tym zamiarem to zrobil.A jak wracajace dzieci ze
        szkoly,dadza mu sie we znaki,tez strzeli.POWINIEN JAK NAJBARDIEJ PONIESC
        KARE.Za sama chec zabijania powinni mu dolozyc dodatkowo.
        • Gość: hehe BIEGAL PO LESIE WIEC CZEGO BABA WYMAGA !!!! IP: *.chello.pl 03.09.05, 13:09
          niech nastepnym raem wezmie smycz i kaganiec a nie ma pretensje !!!! glupie babsko
          • Gość: javal [...] IP: *.kubatronic.com.pl 03.09.05, 13:19
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • Gość: do javala Re: BIEGAL PO LESIE WIEC CZEGO BABA WYMAGA !!!! IP: *.c157.petrotel.pl 03.09.05, 14:29
              Złaż z drzewa facet. Las to nie jakieś prytwtne tereny. Las to zywy organizm
              ekologiczny i tam obowiązuja określone normy prawne. Tedy nie pyskuj, a psa w
              lesie należy trzymać na smyczy by panować nad nim w pełni.
              I na koniec rada. Nie kupuj sobie psa.
              • Gość: ARKA Re: BIEGAL PO LESIE WIEC CZEGO BABA WYMAGA !!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.05, 00:56
                Gość portalu: do javala napisał(a):

                > Złaż z drzewa facet. Las to nie jakieś prytwtne tereny.

                Cos Ci sie pomieszalo-NASZE-dawno minelo i se nie wroci.
                Ty zejdz z tej galezi, zaraz spadniesz!

                Ci co maja swoje lasy i pola powinni stawiac tabliczki-MYSLIWI WSTEP
                WZBRONIONY!!!
                Wykorzystujecie nieswiadomosc ludzi,ze moga zastrzec u wojewody,ze sobie nie
                zycza aby ich las, pole, bylo terenem lowieckim.

                Tak jak i moga sie ubiegac o to aby las panstwowy nie byl terenem lowieckim bo
                mysliwi stanowia zagrozenie dla ich zycia-dzis pies a jutro czlowiek bedzie,
                przypadkiem. Z lasu pastwowego ma prawo korzystac KAZDY obywatel!
          • Gość: mark from GreenBay [...] IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 03.09.05, 13:28
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • Gość: miko [...] IP: *.gdynia.mm.pl 03.09.05, 13:47
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • wibednar Re: BIEGAL PO LESIE WIEC CZEGO BABA WYMAGA !!!! 03.09.05, 13:36
            Zapomniwłeś koleś dodać, że:
            a) głupie jest jeszcze całe osiedle, które stoi za tą "babą"
            b) głupi jestem jeszcvze ja, bo też jestem za tą "baba", ale o tym nie mogłeś
            wiedziec.
            c) muśliwy sie po prostu "pomylił"
            d) założę sie, że jesteś zwolennikiem Pana Cimoszewicza
            • tim7 Re: BIEGAL PO LESIE WIEC CZEGO BABA WYMAGA !!!! 03.09.05, 14:24
              Nie wyjechałeś za daleko z tym "> d) założę sie, że jesteś zwolennikiem Pana
              Cimoszewicza" ? Zeszłes tym samym do poziomu poprzednika. Brzydko.
              • Gość: wibednar Re: BIEGAL PO LESIE WIEC CZEGO BABA WYMAGA !!!! IP: 82.197.51.* 03.09.05, 15:08
                popatrz sie komu odpowiadalem
                oczywiscie z jego poziomu
            • Gość: świr? Re: BIEGAL PO LESIE WIEC CZEGO BABA WYMAGA !!!! IP: *.c157.petrotel.pl 03.09.05, 14:39
              Masz rację! Balcerowicz musi odejść!
              • Gość: j Re: BIEGAL PO LESIE WIEC CZEGO BABA WYMAGA !!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.09.05, 15:43
                brawo! :)
          • Gość: Teddy Re: BIEGAL PO LESIE WIEC CZEGO BABA WYMAGA !!!! IP: *.l6.c4.dsl.pol.co.uk 03.09.05, 13:58
            Znam mysliwych i wiem ze zalezy im zeby tylko zabic obojetnie co coraz mniej
            jest zwierzyny w lasach zaczynaja strzelac do psow i kotow. Smutne i co jeszcze
            wazne w dzien sw. Huberta trzeba ostro sie napic wodki taka tradycja......
            • ziabuchna Re: BIEGAL PO LESIE WIEC CZEGO BABA WYMAGA !!!! 04.09.05, 11:25
              nie wiem, jakich znasz myśliwych, ale szkoda, że ich ocenę przenosisz na
              wszystkich. Ja tez znam i mam zupełnie inne zdanie na ich temat
          • Gość: lomginus Re: BIEGAL PO LESIE WIEC CZEGO BABA WYMAGA !!!! IP: *.salwator.net 03.09.05, 15:33
            hehe, zabierasz na polowanie sukę z cieczką? To jest myśliwy jak z koziej dupy
            kobza! Przestraszył się, że mu biały piesek "malutką sunię" posunie i
            zborsuczy! Eh! myśl eheh.
          • Gość: Alti Re: BIEGAL PO LESIE WIEC CZEGO BABA WYMAGA !!!! IP: *.c157.petrotel.pl 03.09.05, 18:23
            Do Hehe - Ależ ty jesteś tuman, sobie kup kaganiec, smycz, załóż wszystko na
            łeb, później wyceluj i sobie go odstrzel
        • mike-great Re: Myśliwy postrzelił psa. Czy miał prawo użyć b 03.09.05, 13:43
          Co za głupie przepisy - to ja z psem nie mogę iść na spacer do lasu??? bo będą
          do mnie strzelać??? A po co myśliwi strzelają do psów??? Przecież psy "domowe"
          (nie myślę o myśliwskich) nie rzucają się na ludzi i zwierzynę.
          ZABRONIĆ STRZELANIA DO PSÓW !!!
          Gdzie pies może swobodnie biegać jak nie na spacerze w lesie??? Na osiedlu nie,
          bo musi mieć kaganiec i być na smyczy, w lesie też nie - to gdzie???
          ZABRONIĆ STRZELANIA DO PSÓW !!!
          Podpisujmy ten list do ustawodawców, posłów, marszałków, prezydenta!

          Gość portalu: Mik napisał(a):

          > Prawa to ten pan zapene nie mial,i nie wiem dlaczego nazywa sie
          > mysliwym.Strzelic to powinien sobie prosto w mozg.Nie sadze zeby prawdziwy
          > mysliwy strzelal do pieska.Moze gdyby to byl pies jakiejs groznej rasy,i
          > zaatakowal jego,a nie byloby w poblizu wlasciciela psa...,no inaczej mozna by
          > bylo podejsc do sprawy,ze zrozumieniem.W tej jednak sytuacji jasno widac,ze
          ten
          >
          > pan,znajduje najwyrazniej przyjemnosc w samym zabijaniu,najwazniejsze
          strzelic
          > i zobaczyc konanie.Z tym zamiarem to zrobil.A jak wracajace dzieci ze
          > szkoly,dadza mu sie we znaki,tez strzeli.POWINIEN JAK NAJBARDIEJ PONIESC
          > KARE.Za sama chec zabijania powinni mu dolozyc dodatkowo.
          • Gość: bieruch Re: Myśliwy postrzelił psa. Czy miał prawo użyć b IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.05, 15:15
            > Co za głupie przepisy - to ja z psem nie mogę iść na spacer do lasu??? bo będą
            > do mnie strzelać??? A po co myśliwi strzelają do psów??? Przecież psy "domowe"
            > (nie myślę o myśliwskich) nie rzucają się na ludzi i zwierzynę.

            Przemawia przez ciebie totalna nieznajomość realiów i zagrożenia jakie stwarzają zdziczałe pupile w naturalnym środowisku. Wystarczy sięgnąć do zapisów historycznych dokumentujących dokonania psów i kotów w Australii i na sąsiednich wyspach. Dzikie kocury i psy potrafią zagrozić populacjom niektórych gatunków o wiele skuteczniej niż działalność człowieka i te przepisy są jak najbardziej na miejscu. Zdziwiłbyś się jak często w sąsiadujących z lasami gospodarstwach puszcza się swobodnie psinę lub kota, żeby sobie sam dorwał coś do jedzenia w lesie.
          • Gość: wuska Re: Myśliwy postrzelił psa. Czy miał prawo użyć b IP: *.class147.petrotel.pl 05.09.05, 09:29
            Zgadzam sie z Toba, gdzie te pieski maja biegać bez smyczy? No wydawało mi
            sie,ze w lesie jest odpowiednie miejsce na spacerki z pupilami. a ten Mysliwy
            powinnien zostac ukarany i powinni mu zabrać pozwolenie na broń. A moze przy
            okazaji zbadany czy z główka wszystko OK. a pani nie powinna płacic manadatu bo
            psa na smyczy i w kagancu trzyma się w terenie zamieszkałym a w lesie po co???
            jeszcze takiego malutkiego.
        • Gość: żyd Re: Myśliwy postrzelił psa. Czy miał prawo użyć b IP: *.roemd1.lb.home.nl 03.09.05, 14:50
          Nie zawsze chodzi o to, że zdziczałe psy zagryzają zwierzynę czy zagrażają
          ludziom i zwierzętom domowym. Zdziczałe psy i koty również roznoszą wściekliznę
          i inne choroby. To dlatego przede wszystkim do nich się strzela. W tym
          konkretnym przypadku myśliwy miał według mnie prawo strzelić (pomijając kwestię
          tego, czy było tam 200m do budynków - nie znam tej okolicy), ale mocno
          przesadził. Z drugiej strony - uważam, że rozsądny byłby przepis nakazujący
          właścicielom zakładanie na stałe zwierzętom obróżek z oznaczeniami właściciela.
          Wtedy byłoby natychmiast wiadomo, czy zwierzak jest bezpański, czy też zgubił
          się bądź uciekł.
    • Gość: frost Re: Myśliwy postrzelił psa. Czy miał prawo użyć b IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.05, 23:47
      Taki z wygladu mily piesek a ten beret strzelal do niego! W ogole nie wiem po co
      sa ci mysliwi? Kiedys ludzie nie mieli co jesc wiec polowali! A teraz mamy
      jedzenie a oni "dzialaja". Nie dosc ze samochody zabijaja tyle zwierzat i coraz
      mniej maja miejsca do bytowania to jeszcze strzelac do nich... Ja tego nie
      popieram nie wiem jak inni...
    • roman_j Re: Myśliwy postrzelił psa. Czy miał prawo użyć b 03.09.05, 00:36
      Ten przepis, na który powołują się myśliwi, nie dość, że jest nieprecyzyjny, to
      na dodatek jest, jak dla mnie trochę na wyrost. Zastanawiam się, jakiego
      spustoszenia wśród zwierzyny łownej może dokonać kot? Upoluje sobie na kolacje
      dzika, sarnę, czy może bażanta? A jeśli nawet chodzi o zdziczałe psy, to jaki
      sens ma ochrona zwierzyny łownej przed takimi psami? Czy chodzi o to, że zwierze
      zagryzione przez zdziczałego psa nie ma szansy stać się czyimś myśliwskim
      trofeum? Wygląda na to, że myśliwi chcą chronić zwierzęta przed zdziczałymi
      psami, żeby potem móc samemu posłać im kulkę "w komorę" albo między oczy. To
      może na tej samej zasadzie powinno się odstrzeliwać wszystkie drapieżniki
      polujące w lesie, bo one też pozbawiają myśliwych frajdy strzelania do żywych
      celów. A przykład opisany w Gazecie wskazuje, że niektórym nie wystarcza
      strzelanie do dzikich zwierząt i trenują oko na zwierzętach domowych.
      Na koniec napiszę, że pan Majdowski bardzo mnie zbudował swoją znajomością
      prawa. Ciekaw jestem, od kiedy to ustawodawca wprowadza do przepisów prawa
      pojęcie "wewnętrznego przekonania", które ma uprawniać myśliwego do użycia
      broni. Ja mam na przykład wewnętrzne przekonanie, że ludziom pokroju tego
      myśliwego (szkoda, że anonimowego) oraz ludziom, którzy tak interpretują prawo
      jak szef PZŁ w Płocku nie powinno się dawać broni do ręki. Chyba, że pistolet na
      wodę. Inaczej strach będzie chodzić po lasach.
      • Gość: przyrodnik Re: Myśliwy postrzelił psa. Czy miał prawo użyć b IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.05, 13:59
        Zastanawiam się, jakiego
        > spustoszenia wśród zwierzyny łownej może dokonać kot? Upoluje sobie na kolacje
        > dzika, sarnę, czy może bażanta? A jeśli nawet chodzi o zdziczałe psy, to jaki
        > sens ma ochrona zwierzyny łownej przed takimi psami? Czy chodzi o to, że zwierz
        > e
        > zagryzione przez zdziczałego psa nie ma szansy stać się czyimś myśliwskim
        > trofeum?

        Biegające wolno wiejskie burki są powodem masowego mordowania co roku młodych króliczków,
        bażantów, kuropatw. Koty wyjadają pisklęta zagrożonych gatunków etc. Psy nie są naturalnymi
        zwierzętami (wyhodowane przez człowieka) i nie ma dla nich miejsca w polskim ekosystemie. Zresztą
        nie zachowują się jak dzikie drapieżniki, które zabijają tylko gdy są głodne. Psy zabijają wszystko, co
        da się dopaść. Rozszarpane młode sarny znajdujemy każdego roku.

        Takie romany jak ty widocznie lubiłyby wybetonowane łąki, wyasfaltowane lasy z plastikowymi
        sarenkami, a wokół tego latają stada pitbulów. Ale nie wszyscy na szczęście.
        • roman_j Re: Myśliwy postrzelił psa. Czy miał prawo użyć b 03.09.05, 14:34
          Gość portalu: przyrodnik napisał(a):

          > Biegające wolno wiejskie burki są powodem masowego mordowania co roku młodych
          > króliczków, bażantów, kuropatw. Koty wyjadają pisklęta zagrożonych gatunków
          > etc.

          Rozumiem, że tylko i wyłącznie zdziczałe psy i koty dokonują tych spustoszeń,
          czy tak? Rozumiem, że gdyby nie te psy i koty, to młode króliczki, bażanty i
          kuropatwy i inne zagrożone gatunki żyłyby jak pączki w maśle? Nie wierzę w to.

          > Psy nie są naturalnymi zwierzętami (wyhodowane przez człowieka) i nie ma dla
          > nich miejsca w polskim ekosystemie.

          Idą dalej tym tropem myślenia można dojść do wniosku, że tym bardziej dla
          człowieka nie ma miejsca w ekosystemie. Zwłaszcza człowieka z bronią, któy
          wkracza tam w imię źle rozumianej potrzeby "regulacji" populacji gatunków.
          Zupełnie tak, jakbyśmy negowali zdolność natury do samoregulacji.
          Poza tym nie rozumiem pojęcia "polski ekosystem". Jak ekosystem może byc
          "polski"? I jak ktoś, kto się podpisuje jako "przyrodnik" może pisać takie
          bzdury? Zwierzęta, o ile wiem, nie uznają granic, ani nie mają pojęcia o takich
          ludzkich tworach jak państwa, prawda? :-)))

          > Zresztą nie zachowują się jak dzikie drapieżniki, które zabijają tylko gdy są
          > głodne. Psy zabijają wszystko, co da się dopaść.

          Uważasz, że zdziczałe psy nie bywają głodne? A argument, że zdziczałe psy
          zabijają wszystko, co da się dopaść jest po prostu śmiechu wart. Przecież
          drapieżniki też zabiją wyłącznie to, co się da dopaść, bo jeśli się nie da
          dopaść, to nie też się zabić. I tu człowiek jest niechlubnym wyjątkiem, bo
          dzięki broni palnej może zabić cokolwiek, co mu się nasunie pod muszkę. Wobec
          takiego przeciwnika zwierzęta są bez szans. Dzikim psom za to na pewno udaje się
          uknąć. A jeśli zwierze daje się dopaść, to znaczy że jest słabe lub chore. To
          taki naturalny sposób selekcji, o którym uczą już w szkole podstawowej
          (przynajmniej kiedyś uczyli). Tylko że te wspomniane zdziczałe psy zastępując
          drapieżniki, które sami wcześniej wytępiliśmy, wchodzą w paradę ludziom i
          wyręczają myślimych. I to jest ich jedyna "wina". I za to się do nich strzela.

          > Rozszarpane młode sarny znajdujemy każdego roku.

          I nie ma w tym nic sprzecznego z naturą.

          > Takie romany jak ty widocznie lubiłyby wybetonowane łąki, wyasfaltowane lasy
          > z plastikowymi sarenkami, a wokół tego latają stada pitbulów. Ale nie wszyscy
          > na szczęście.

          To już jest wyłącznie Twoja luźna nadintepretacja moich poglądów. Nie
          przypominam sobie, żebym pisał cokolwiek o betonowaniu łąk, czy asfaltowaniu
          lasów. Możesz wskazać odpowiedni fragment mojej wypowiedzi? Czy może jednak
          przyznasz, że puściłeś wodze fantazji?
          Jestem za lasem, który rządzi się, w możliwie dużym stopniu, prawami natury.
          Gdyby natura nie miała w ekosystemie miejsca dla zdziczałych zwierzęt, sama już
          by je wyeliminowała własnymi siłami. Nie sądzisz? Co ciekawe, kiedyś w lasach
          grasowały stada wilków, o czym wiemy z róznych historycznych przekazów. Wygląda
          na to, że dziś tę rolę przejęły zdziczałe psy. Czy mam rozumieć, że gdyby udało
          się przywrócić populację wilków, które były swego czasu integralną częścią
          ekosystemu, i one robiłyby to samo, co teraz zdziczałe psy, to też uważałbyś, że
          trzeba je odstrzeliwać? Jeśli tak, to jak byś to uzasadnił, drogi "przyrodniku",
          bo argument o niedopasowaniu do ekosystemu niestety w tej sytuacji byłby
          zupełnie nie na miejscu? :-))
          • Gość: do romana Re: Myśliwy postrzelił psa. Czy miał prawo użyć b IP: *.c157.petrotel.pl 03.09.05, 14:41
            No, jak Boga kocham, roman - nie męcz się.
        • Gość: Aven Re: Myśliwy postrzelił psa. Czy miał prawo użyć b IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.05, 17:41
          No jasne... jeśli pies zagryzie królika to niedobrze, zachwieje naturalną
          równowagę w lesie, sama szkoda z tego będzie...
          Ale jeśli myśliwy strzela to już zupełnie inna sprawa, tak? Bo jemu wolno, bo ma
          pozwolenie?
          Dla mnie nie ma prawie żadnej różnicy.
          Osobiście uważam, że myśliwi są gorsi, bo zabijają z premedytacją niewinne
          zwierzęta.
          A ten koleś, który postrzelił psa, powinien zostać ukarany za nieuzasadnione
          użycie broni, bo ten pies nikogo nie zaatakował i był w towarzystwie właścicielki.

          Polowania powinny byc zakazane.
          A wśród zwolenników strzelania z pewnością znajdują się również zagorzali
          przeciwnicy aborcji oraz eutanazji. Czy dla nich zwierzę nie jest żywą istotą,
          która również odczuwa?

          Uważam, że jeżeli ktoś jest w stanie zabic niewinne zwierzę dla samej
          przyjemności polowania to równie dobrze może zacząc strzelać do człowieka, bo to
          będą dla niego większe emocje z pewnością... :/

          Ludzie...opamiętajcie się...
      • Gość: dwururka Re: Myśliwy postrzelił psa. Czy miał prawo użyć b IP: *.c157.petrotel.pl 03.09.05, 14:38
        Oj romanie, romanie. Znasz sie na pierdołach ale na łowiectwie wcale i nie masz
        zielonego pojęcia co to znaczy las ze swoim ekosystemem, i jakie tam panują
        prawa. Las to nie tylko miejsce gdzie sie wywozi swoje śmieci lub jakąś panienkę
        na bara-bara. Las to jest... ale po co ja tu będę się produkował na daremno.I
        tak nic nie kumasz.
        Ps. Kot, dla twojej wiedzy, to jeden z najbardziej grożnych szkodników w
        lesie.Ale ty o tym nie wiesz przecież.
    • Gość: piesek [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.05, 04:32
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • felice Re: Myśliwy postrzelił psa. Czy miał prawo użyć b 03.09.05, 07:23
        Gdyby to był moj pies myśliwy miałby ostro przechlapane, do końca swojego
        nędznego juz wtedy życia!!! Niestsety sa stytuacje w zyciu kiedy czlowiek ma
        ochote drugiego czlowieka .... i to wlasnie byla by ta sytuacja. (pewnie
        czekalby za to więzenie ale coż)
        --
        - Nastienka
    • Gość: Grom Re: Myśliwy postrzelił psa. Czy miał prawo użyć b IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.05, 07:42
      Swoje lata mam ale nadal nie mogę pojąć, dlaczego zawsze się znajdzie jakiś
      idiota, który wykręca kota ogonem

      > Zwierze jest tylko zwierzęciem i nigdy nie należy mu ufać.
      -----------------------------
      Małemu sympatycznemu pieskowi nie można ufać bo zagryzłby dzika na przykład. A
      może nie można ufać myśliwym i ich przygłupim obrońcom?

      > Myśliwy zaraagował prawidłowo, jeśli tak każdy będzie prawo przestrzegał, to
      > wg Pani będzie można używać ognia otwartego na stacji benzynowej. Proponuję
      > ukarać Panią mandatem, a Zarząd Główny Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami
      > żeby dodatkowo oskarżył Panią za świadome narażenie psa na niebezpieczeństwo.
      --------------------------------
      Prawidłowo? Nóż się w kieszeni otwiera. Co za porównanie z ogniem na stacji
      benzynowej. Czysta demagogia.

      A może ktoś zna nazwisko tego uzbrojonego bandyty? Można by je upublicznić.
      • Gość: esokx Re: Myśliwy postrzelił psa. Czy miał prawo użyć b IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.05, 13:12
        jak na mysliwego czlomnka komisji szkoleniowej to błąd jest po stronie mysliwego
    • Gość: Sisi Re: Myśliwy postrzelił psa. Czy miał prawo użyć b IP: *.dip.t-dialin.net 03.09.05, 07:52
      Ten mysliwy to nie przyjaciel zwierzat tylko morderca. Niech swoje psy
      zastrzeli a potem siebie
    • Gość: Sąsiad Re: Myśliwy postrzelił psa. Czy miał prawo użyć b IP: 80.48.147.* 03.09.05, 09:34
      Jestem sąsiadem Reksia. Jestem oburzony całą sytuacją. Reksio to bardzo potulny
      piesek, wręcz "przylepa". Z tego co wiem, myśliwy znał psiaka. Zatem dobrze
      wiedział czyj to jest piesek zanim strzelał. Teraz tłumaczy się, że nie
      strzelał do niego, tylko do "czarnego przybłędy". Jak widać na zdjęciu Reksio
      nie ma ani jednej czarnej plamki na sierści (z wyjątkiem noska). Więc jeżeli
      facet ma kłopot z rozpoznaniem kolorów, to jakim cudem ma pozwolenie na broń??
      Teraz sam boję się chodzić do lasu, bo nie mam pewności, czy np. zbierając
      grzyby, nie dostanę kulki w łeb.
      Dziwię się także temu myśliwemu, który twierdzi, że ma juz dosyć psów, które
      koczoują pod jego podwórkiem, kiedy jego suka ma cieczkę. Powinien to brać pod
      uwagę. Instynktu zwierzęcego nie da sie pokonać żadnym prawem ani ustawami. Sam
      to powinien zrozumieć, jest posiadaczem psów. Z drugiej strony jego ogrodzenie
      podwórka pozostawia dużo do życzenia. Stanowi tylko zachętę dla psów z
      okolicznych Ciechomic i Gór.
      W obecnej sytuacji, ja jako mieszkaniec tego osiedla, chciałbym wiedzieć, gdzie
      rozpoczyna się teren łowiecki. Często bowiem słychać strzały z broni palnej w
      bliskiej odległości. Nawet dziś w nocy odgłosy strzałów obudziły mnie. Ciekawe
      kto strzelał?
      Na koniec chciałbym dodać, że jeżeli ten gość ma problemy emocjonalne, to niech
      rzuca sobie rzutkami do tarczy albo rąbie drzewo...
    • Gość: elephant Re: Myśliwy postrzelił psa. Czy miał prawo użyć b IP: 80.51.246.* 03.09.05, 09:56
      To chyba pan musi iść po rozum do głowy! Po to kobieta poszła z psem do lasu,
      by zjąć mu wreszcie tą smycz i kaganiec i by mógł się psiak wybiegać. Ciekawe
      jakby tak pana w kaganiec ubrać i na sznurku prowadzić... Pomyśl Pan co
      piszesz: "myśliwy zareagował prawidłowo". Czy to oznacza, że gdy tzw. myśliwy
      zobaczy ruch w trawie to może od razu pruć w to miejsce z dubeltówy? Puknij się
      pan w łeb!!!
      • Gość: Wójt Znikeron Re: Myśliwy postrzelił psa. Czy miał prawo użyć b IP: *.idea.pl 03.09.05, 16:20
        Elephant:

        Prawo stanowi wyraźnie że psów w lesie spuszczać ze smyczy nie wolno.

        Dlatego jeżeli ktoś nie ma domu z ogrodem - znaczy się nie stać go na psa (albo
        funduje mu życie w kagańcu i na smyczy bądź łamie prawo).
    • Gość: żałujący Re: Myśliwy postrzelił psa. Czy miał prawo użyć b IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.05, 10:45
      szkoda że nawalony komuch
      sam siebie nie postrzelił
      • Gość: ziuta Re: Myśliwy postrzelił psa. Czy miał prawo użyć b IP: *.c157.petrotel.pl 03.09.05, 14:44
        Jaki komuch!? Tak się zachowują narwane pisuary!
    • Gość: pytacz Re: Myśliwy postrzelił psa. Czy miał prawo użyć b IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.05, 10:51
      czy kłusownictwo jest dozwolone ?
    • Gość: rr Re: Myśliwy postrzelił psa. Czy miał prawo użyć b IP: *.68.68.74.kutno68.tnp.pl 03.09.05, 10:54
      Mam pytanko ten mysliwy mieszka moze w leśniczowce kolo osiedla??
      • Gość: wywazony Re: Myśliwy postrzelił psa. Czy miał prawo użyć b IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 03.09.05, 11:29
        Mam uwagę do tych wszystkich baranów, którym wydaje się, że wiedzą coś na temat
        lasu i myślistwa. Otóż las to nie jest to, co wam pani w przedszkolu
        opowiedziała: drzewka, krzaczki, sarny i dziki. A myśliwy to nie uzbrojony
        wariat, który czerpie radość z zabijania. Las to skomplikowany ekosystem, w
        którym równowagę może zachwiać jeden lub dwa bezpańskie psy. I to wcale nie
        muszą być bullteriery. Pies nie musi zagryzać dzików ani saren, żeby sprawiać
        problemy. Myśliwi mają na głowie cały las i zachowanie tej równowagi. To dzięki
        ich pracy i temu, że mogą strzelać zwierzęta nie robią szkód w obejściach, bo
        za to myśliwi muszą płacić. Rocznie każdy myśliwy zabija pewnie kilka
        bezpańskich psów, które stanowią zagrożenie. Gdyby nie oni każda wycieczka do
        lasu zwłaszca w Górach, gdzie ludzie z Płocka uwielbiają wywozić psy, które im
        się znudziły stwarzałyby poważne zagrożenie. Jeździłem często po lasach na
        rowerze i wiem, jak ostro spieprzałem przed rozszczekanymi psiskami. To wcale
        nie były duże psy ale jakoś ugryzienie nawet przez jamnika nie wydaje mi się
        fajne. Każdy, kto chodzi tam na spacery pewnie też taką historię pamięta.
        Strzelanie do tych psów to praca myśliwego z Gór. Gdyby nie on pewnie nie raz
        jakiś bezpański pies mógłby zaatakować kogoś nie tylko w lesie na przechadzce
        ale na osiedlu w Górach. Wtedy pewnie ci wszyscy obrońcy podnieśliby krzyk -
        gdzie jest myśliwy?? czemu nie używa broni?? Jak to może być, że na spacerze w
        lesie atakują mnie psy??
        Nie wiem jak ta konkretna sprawa wygląda do końca i nie bronię do końca
        myśliwego, bo możliwe, że tym razem przesadził. Ale wypowiedzi niektórych
        palantów tutaj mnie zdenerwowały.
        I jeszcze jedno, pytania w stylu czy ten myśliwy mieszka w leśniczówce albo czy
        może jego nazwisko by upublicznić są niebezpiecznie blisko przekroczenia prawa.
        I jeśli ktoś mu zacznie sie naprzykrzać, to ja bym zaczął poszukiwania po
        numerach IP, z których poszły posty na tym forum. Dobrze, że jest policja i
        prokuratura, która może ustalić, czy myśliwy przekroczył przepisy, czy też
        wykonywał swoją pracę, bo gdyby sądy powierzyć forumowiczom to mielibyśmy
        codziennie jatki.
        • Gość: frost Re: Myśliwy postrzelił psa. Czy miał prawo użyć b IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.05, 12:00
          A zastanawiales sie czemu te zwierzeta podchodza do ludzi? Bo nie moga juz w
          spokoju byc w lesie! Bo maja malo miejsca coraz mniej siedlisk! Zabieramy im
          coraz wiecej tereenu! ProfesUrku!
        • Gość: Grom Re: Myśliwy postrzelił psa. Czy miał prawo użyć b IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.05, 12:04
          Do wyważonego (kolejnego miłośnika zabijania psów):

          > Las to skomplikowany ekosystem, w którym równowagę
          > może zachwiać jeden lub dwa bezpańskie psy.

          Bardzo mądrze brzmi. A w jaki sposób pies może zachwiać ten "skomplikowany
          ekosystem"? Jeśli nie zagryzie dzików i saren to podepcze mrówki? Może jakieś
          konkretne przykłady panie "wiedzący coś na temat lasu i myślistwa". Czy
          dodatkowy motyl wpuszczony do lasu też nie zachwieje jego skomplikowanego
          ekosystemu? Wyważony inaczej teoretyk z Bożej Łaski.
          ----------------------------------------------------------------
          > Jeździłem często po lasach na rowerze i wiem, jak
          > ostro spieprzałem przed rozszczekanymi psiskami. To wcale nie > były duże psy
          ale jakoś ugryzienie nawet przez jamnika nie
          > wydaje mi się fajne. Każdy, kto chodzi tam na spacery
          > pewnie też taką historię pamięta.

          Też lubię spacery ale jakoś nie przypominam sobie żeby mnie jakiś pies
          zaatakował. Może psy się dobrze znają na ludziach i wiedzą komu się do nogawek
          dobrać?
          ----------------------------------------------------------------
          > I jeszcze jedno, pytania w stylu czy ten myśliwy mieszka
          > w leśniczówce albo czy może jego nazwisko by upublicznić są
          > niebezpiecznie blisko przekroczenia prawa.
          > I jeśli ktoś mu zacznie sie naprzykrzać, to ja bym
          > zaczął poszukiwania po numerach IP, z których poszły posty
          > na tym forum.

          Straszenie poszukiwania po numerze IP jest niepoważne. Pamiętaj, że twój IP też
          można odnaleźć. Mam nadzieję, że policja i prokuratura nie umorzą śledztwa. A
          sąd w wyroku nakaże upublicznić nazwisko człowieka, który lubi zabijać i
          zasłania się nieprecyzyjną ustawą.
          • Gość: wywazony Re: Myśliwy postrzelił psa. Czy miał prawo użyć b IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 03.09.05, 13:05
            Pies mrówki zadepcze... żałosny jesteś i tyle. Pies Cie nie zaatakował i
            zawdzięczasz to właśnie myśliwemu, który co jakiś czas odstrzeliwuje te
            bezpańskie bidule. Pogadaj ingorancie z leśnikami i ludźmi, którzy coś o lasach
            wiedzą i dopiero bierz sie za wypowiedzi na ten temat. Dowiesz się wtedy ile
            psów jest zostawianaych w lasach. Te psy wychowane w mieście dziczeją w lesie i
            nie ma szans przewidzieć, jak się potem zachowają. Ale wiesz lepiej przecież.
            Pewnie jak będzie artykuł o katastrofie promu kosmicznego to też będziesz
            najlepiej wiedział kto zawinił, bo przecież znasz sie na wszystkim. Szkoda
            dyskusji z tobą.

            No i na pewno jesteś aniołem, bo psy cie nie atakują. A psy mają to do siebie
            aniołku, że rzucają się na rowerzystów i po paru takich sytuacjach, gdzie na
            prawdę sie przestraszyłem, trochę inaczej patrzę na te pieski.

            CO ma do tego moje IP? ja nikogo nie namawiam do łamania prawa więc nie wiem po
            cholerę policji moje IP. Ale proszę bardzo. Będzie trzeba to sam się zgłoszę i
            podam im adres, żeby IP nie szukali.

            Pozdrawiam wszystkich, którzy mając gó..ane pojęcie lubią się wypowiadać. I
            mam nadzieję, że jeśli sąd uzna, że wina leży po stronie myśliwego to spotka go
            zasłużona kara. Tyle, że jeśli okaże się inaczej, to że upubliczni nazwiska
            tych, którzy każą mu sobie w głowe strzelać.
            • Gość: Grom do wyważonego z Bożej Łaski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.05, 14:36
              1. Nie zrozumiałeś kpiny o mrówkach i dlatego na pytanie w jaki konkretnie
              sposób pies zaburzy równowagę ekologiczną nie odpowiedziałeś. Bo niby co byś
              miał powiedzieć. Więc unik.
              2. Jeśli zawdzięczam myśliwym, że nie zaatakował mnie pies to dlaczego ty im
              tego nie zawdzięczasz. Podawanie argumentów o psach pozostawionych w lasach to
              typowy przykład demagogii, bo ten pies był z właścicielką, a bandyta tego psa i
              właścicielkę znał.
              3. Astronautyką też się interesuję i niech cię to nie boli.
              4. Na rowerze jeżdżę także po lesie i to bezstresowo. Jeżeli masz dogofobię to
              problem twój i twojego psychiatry.
              5. A jak chcesz ujrzeć ignoranta to przy wyciskaniu pryszczy na nosie go
              zobaczysz.
        • Gość: tez znawca Re: Myśliwy postrzelił psa. Czy miał prawo użyć b IP: 81.15.226.* 03.09.05, 13:29
          przestań pieprzyć farmazony o "pracy myśliwych"to po pierwsze, a po drugie o zachowaniu równowagi mozemy mówić w przypadku np. białowieży, a nie lasach przy osiedlach które własnie na wskutek działan człowieka, coraz mniej przypominaja las i sa raczej skupiskami drzew
        • Gość: j Re: Myśliwy postrzelił psa. Czy miał prawo użyć b IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.09.05, 15:54
          moj tata jest mysliwym i jak to czyta to przeciera oczy ze zdumienia I
          przerazenia!!!!"Rocznie każdy myśliwy zabija pewnie kilka bezpańskich psów,
          które stanowią zagrożenie" jezus maria co? gdzie? jak? kiedy? ludzie, opanujcie
          sie!
      • Gość: huny Re: Myśliwy postrzelił psa. Czy miał prawo użyć b IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.05, 14:44
        w pełni się z tobą zgadzam
        ale żeby "pies" strzelał do psa ?
    • roman_j Re: Myśliwy postrzelił psa. Czy miał prawo użyć b 03.09.05, 11:11
      Do swojej poprzedniej wypowiedzi dodam jeszcze, że opisana przez Gazetę sytuacja
      dowodzi, iż oprócz zdziczałych psów i kotów trafiają się również zdziczali
      mysliwi. Nie twierdzę, że powinno się do nich zaraz strzelać, ale może warto ich
      przynajmniej separować od społeczeństwa. A przynajmniej odbierać broń.
      • fxh Re: Myśliwy postrzelił psa. Czy miał prawo użyć b 03.09.05, 13:10
        A naprawdę to jest tak - każdy myśliwy, to zdziczała bestia ludzka.
        • usenetposts Re: Myśliwy postrzelił psa. Czy miał prawo użyć b 03.09.05, 13:16
          fxh napisał:

          > A naprawdę to jest tak - każdy myśliwy, to zdziczała bestia ludzka.

          Oni sa chorzy.
          • Gość: gazeta klamie GAZETA KLAMIE!!! IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 03.09.05, 13:41
            SZkoda, ze redaktor piszący artykuł okazał się stronniczy. Otóż rozmawiałem z
            myśliwym i okazuje się, że piesek został postrzelony przypadkowo! Biegał razem
            z dużym bezpańskim psem, który rozganiał zwierzynę po lesie. Myśliwy zastrzelił
            tamtego dużego psa a mniejszy został zraniony przypadkowo o czym nawet myśliwy
            nie wiedział. O postrzale dowiedział się od właścicieli psa. Szkoda tylko, że
            gazeta przestawiła to inaczej. Podejrzewam, że autor tekstu to jakiś znajomy
            właścicieli.
            Tak oto media tworzą rzeczywistość i tym wszystkim, którzy już zaczęli "wieszać
            psy" na myśliwym radzę wyluzować. Rzucanie osądów po jednym artykule w prasie
            tak się właśnie kończy. Członkowi komisji szkoleniowej też powiem tylko tyle,
            że po przeczytaniu artykułu można dojść do bardzo mylnych wniosków. Dobrze, że
            są jeszcze policja i sądy, bo inaczej pismaki wywołaliby lincz.
            Stronniczość i brak rzetelności. Jesli ktoś jeszcze chce myśliwego zwymyślać to
            niech się zastanowi czy faktycznie zna sytuacje na tyle, żeby mieć podstawy.
            Reszta to czcza gadanina.
            • mike-great Re: GAZETA KLAMIE!!! 03.09.05, 14:26
              No chyba nie sądzisz, że "w rozmowie z tobą" myśliwy sam się oskarży, i przyzna
              do pomyłki??? NIE DLA STRZELAJĄCYCH MYŚLIWYCH !!! Krzak dalej mogą być
              ludzie !!!

              Gość portalu: gazeta klamie napisał(a):

              > SZkoda, ze redaktor piszący artykuł okazał się stronniczy. Otóż rozmawiałem z
              > myśliwym i okazuje się, że piesek został postrzelony przypadkowo! Biegał
              razem
              > z dużym bezpańskim psem, który rozganiał zwierzynę po lesie. Myśliwy
              zastrzelił
              >
              > tamtego dużego psa a mniejszy został zraniony przypadkowo o czym nawet
              myśliwy
              > nie wiedział. O postrzale dowiedział się od właścicieli psa. Szkoda tylko, że
              > gazeta przestawiła to inaczej. Podejrzewam, że autor tekstu to jakiś znajomy
              > właścicieli.
              > Tak oto media tworzą rzeczywistość i tym wszystkim, którzy już
              zaczęli "wieszać
              >
              > psy" na myśliwym radzę wyluzować. Rzucanie osądów po jednym artykule w prasie
              > tak się właśnie kończy. Członkowi komisji szkoleniowej też powiem tylko tyle,
              > że po przeczytaniu artykułu można dojść do bardzo mylnych wniosków. Dobrze,
              że
              > są jeszcze policja i sądy, bo inaczej pismaki wywołaliby lincz.
              > Stronniczość i brak rzetelności. Jesli ktoś jeszcze chce myśliwego zwymyślać
              to
              >
              > niech się zastanowi czy faktycznie zna sytuacje na tyle, żeby mieć podstawy.
              > Reszta to czcza gadanina.
            • Gość: Grom Re: GAZETA KLAMIE!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.05, 14:50
              > Otóż rozmawiałem z myśliwym i okazuje się, że piesek został postrzelony
              > przypadkowo! Biegał razem z dużym bezpańskim psem, który rozganiał zwierzynę
              > po lesie. Myśliwy zastrzelił tamtego dużego psa a mniejszy został zraniony
              > przypadkowo o czym nawet myśliwy nie wiedział.

              Cieniuutko! Jak nie mam pewności, że trafię przypadkowo inny cel niz zamierzony
              to nie strzelam. Czy polcijant strzela do porywacza, który prowadzi ze sobą
              porwanego? W to żaden prokurator nie uwierzy. Mam nadzieję!
            • Gość: ARKA Re: GAZETA KLAMIE-NIE KLAMIE!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.05, 14:12
              Gość portalu: gazeta klamie napisał(a):

              > SZkoda, ze redaktor piszący artykuł okazał się stronniczy. Otóż rozmawiałem z
              > myśliwym i okazuje się, że piesek został postrzelony przypadkowo! Biegał
              razem
              > z dużym bezpańskim psem, który rozganiał zwierzynę po lesie.


              No i?? Uwazasz ze mozna strzelac bezkarnie do psa bezdomnego??? KTO DAL MU TO
              PRAWO!!! NIKT!!! i to tez jest karalne!!


              Jego 'psim obowiazkiem' jest wezwac sluzby, upowaznione, aby odlowily
              bezdomnego psa i zabraly do schroniska. A jak bylby czlowiekiem a nie potworem
              to sam psa by zlapal i umiescil w schronisku.
              Po wyborach slijcie listy do sejmu i senatu, prezydenta aby ten haniebny zapis
              zniknal z ustawy. KONIEC RZADOW MYSLIWYCH!!!

              www.arka.strefa.pl/mysliwi.html
    • Gość: Oburzona Re: Myśliwy postrzelił psa. Czy miał prawo użyć b IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.05, 11:11
      to jest łobuzeria , piesek nie wygląda na złego , ani agrażającego życiu .
      to skandal winni być karani tacy pseudo myśliwi !
      • Gość: gość Re: Myśliwy postrzelił psa. Czy miał prawo użyć b IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.05, 13:11
        A ja się domagam prawa aby prokuratura z urzędu badała każdy przypadek
        pogryzienia przez psa.Przecież to uszkodzenie ciała, tak jak pobicie.
        Moją 70 letnią matkę niedawno pogryz niegrożny kundelek. Skutek przez 5 dni
        dowożenia na chirurgię 4 GODZ CZEKANIA ZA KAŻDYM RAZEM( a może o tym napisać w
        gazecie), potem szpital 10dni bo się wdało zakażenie,
        minęło 1,5miesiąca i nadal problemy z chodzeniem.Wymaga opieki. Właścicielka psa
        nawet nie musiała się fatygować do weterynarza, sam do niej przyjeżdżał z
        sanepidu na obserwację, oczywiście na koszt podatników.Dlaczego gazeta nie
        sprawdzi w sanepidzie ile jest takich przypadków, a nie robi wielki raban bo
        piesek został postrzelony.
        2 lata temu wujek (75lat) też został pogryziony jechał sobie na rowerze.Piesek
        też był niegrożny.Ale rana wymagała interwencji chirurga a wujek opieki bo
        mieszka sam.
        Wcześniej moje 5 letnie dziecko też zostało pogryzione (pies na smyczy ale bez
        kagańca)
        Po paru miesiącach potym zdarzeniu była scysja z właścicielem bardzo dużego
        owczarka niemieckiego.Piesek puszczony wolno (teren odludny)dobiegł do dziecka
        dziecko wpłacz bo się wystraszyło...
        Dopiero widząc moją determinanację (w ręku klucz francuski) raczył łaskawie
        odegnać to bydlę.Ja, proszę właścicieli psów nie wiem czy wasz pies jest
        łagodny czy nie.Dla mnie stwarza poczucie zagrożenia, a tym bardziej jak jest 2x
        większy od mojego dziecka.
        Proszę zapytać listonoszkę na Radziwiu. Została zaatakowana przez 6 psów, dobrze
        że znaleźli się jacyś ludzie i je odgonili bo by była tragedia.
        Ile potrzeba przypadków śmiertelnych ,aby miłośnicy psów wreszcie się opanowali.
        W tej chwili pies ma większe prawa niż dzieci.Dlaczego nie skazuje się nikogo
        za to,że dziecko przychodzi głodne do szkoły przecież to też znęcanie się.A
        bezpańskie psy karmi się i leczy na koszt podatników.
    • Gość: józek Re: Myśliwy postrzelił psa. Czy miał prawo użyć b IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.05, 11:26
      Zrobił bardzo dobrze. Oczywiście, że trzeba wyeliminować wszystkie bezpańskie
      psy. Jak zagryzają ludzi i dzieci, to trzeba ja albo zlikwidować albo zamknąć w
      schroniskach.
      • Gość: fan [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.05, 11:35
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: Lehoo Re: Myśliwy postrzelił psa. Czy miał prawo użyć b IP: 62.69.198.* 03.09.05, 13:18
        I dobrze zrobił. A kretynka właścicielka niech przypomni sobie, do czego służą
        smycz i kaganiec. Bo mój piesek jeszcze nikogo nie pogryzł ? To tylko do
        pierwszego razu.
      • lotnik78 Re: Myśliwy postrzelił psa. Czy miał prawo użyć b 03.09.05, 14:24
        Gość portalu: józek napisał(a):

        > Zrobił bardzo dobrze. Oczywiście, że trzeba wyeliminować wszystkie bezpańskie
        > psy. Jak zagryzają ludzi i dzieci, to trzeba ja albo zlikwidować albo zamknąć
        w schroniskach.

        Nie tylko bezpańsnie, ale też surowo karać właścicieli psów które biegają po
        chodnikach czy parkach bez kagańca. Ile jest zagryzionych dzieci????!!!
        Ostatnio pies zagryzł 5 miesieczne dziecko , a był taki miły i nie wyglądał na
        grożnego!!! Albo lepiej wychowujcie swoje psy, wyprowadzajcie na smyczy i
        wkagańcu, sprzątajcie te gówna w chodników i trawników albo nie kupujcie psów
        wcale. Myśliwy zrobił dobrze. Jak bym zobaczył ze jakiś pies (nawet wyglądający
        na miłego, rotwailer to też miły hehe) biegł do mojego dziecka czy żony to bym
        go zastrzelił a właścicielowi zrobił sprawe w sądzie o to że doprowadził do
        takiej sytuacji. DOŚĆ ZAGRYZIONYCH DZIECI!!!
    • Gość: miki Re: Myśliwy postrzelił psa. Czy miał prawo użyć b IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.05, 12:20
      Bardzo dobrze zrobił, piesek biegał sobie lus-pas więc go ustrzelił. Tak na
      marginesie to piesek spokojny łagodny nigdy nikogo nie ugryzł i nie ugryzie bo
      tak zapewne powiedział swojej pani. No a gdyby przypadkiem kiedyś pogryzł
      jakieś dziecko to pani pieska stwierdziła by pewnie że nie rozumie jak to
      mogło się stać bo pieseczek nigdy tego wcześnij nie robił. Szkoda że myśliwy ma
      kiepski wzrok i spudłował.
    • Gość: plocczanin Znam tego psa! Myliwy pod sad IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.05, 12:30
      Znam tego psa on jest z blokow w Gorach bo moj pies czesto z nim latał..to
      bardzo ładny fajny miły piesek..słyszałem ze mysliwy go znał bo czesto go
      widział..i to nie pierwszy raz pies lata po lesie...to skandal powinni
      mysliwego ukarac odebrac mu uprawnienia i niech placi za leczenie tej fajnej
      psiny Trzeba byc bydlakiem zeby to zrobic....
      • Gość: pogryziony Re: Znam tego psa! Myliwy pod sad IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.05, 12:45
        Szedłem ostatnio na Międzytorzu i spodobała się moja nogawka latrelkowi. Pani
        mimo usilnych starań nie mogła odciągnąć pieska ode mnie. Kiedy zobaczyła
        skutki jakie spowodował jej piesek błagała aby nie wzywać policji. Spodnie są
        do wyrzucenia. Ludzie tak jak napisał pierwszy forumowicz Psom nie nalezy
        ufać!. Pani była bardzo zdenerwowana i zaszokowana bo nikomu nigdy nie zrobił
        krzywdy. A tak w ogóle jest przepis to należy go respektować.
    • Gość: reks Re: Myśliwy postrzelił psa. Czy miał prawo użyć b IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.05, 12:41
      ale ty durny jestes od razu widac ze psa nie masz i sam jestes zdziczały
      • Gość: diosko Re: Myśliwy postrzelił psa. Czy miał prawo użyć b IP: 81.15.226.* 03.09.05, 13:08
        zapomnijcie ze coś mu zrobią, mysliwi to banda kolesi z wtykami wszedzie ,wiadomo czemu policji nie było, a ta komisja dyscyplinarna to farsa , banda kolesi
    • Gość: t@b Re: Myśliwy postrzelił psa. Czy miał prawo użyć b IP: *.pwpw.pl / 217.17.44.* 03.09.05, 13:15
      A ja uważam że jakby zalegalizowano odstrzał psów bez kagańca i smyczy w miejscu
      publicznym to rozwiązało by to problem jaki mają ludzie terroryzowani przez
      właścicieli psów i ich pupili. Zgineły by dwa , trzy psy (smutne , ale trudno)
      media by rozreklamowały to i wszyskie pieski chodziły by grzecznie na smyczy i w
      kagańcu. Drugim krokiem było by dołączenie odstrzału za robienie kupy przez psa
      w miejscu niedozwolonym i "śmierdzący" problem z psami w naszym kraju rozwiązał
      by się w kilka tygodni. A tak to nadal będzie jak jest.
      • Gość: javal Re: Myśliwy postrzelił psa. Czy miał prawo użyć b IP: *.kubatronic.com.pl 03.09.05, 13:25
        rozumiem, że psów nie lubisz. Może poza tym co już napisałes zaproponujesz
        jeszcze bezpieczną możliwość wyprowadzenia psa i pobiegania z nim. Gdzie można
        go spuścić ze smyczy i porzucać mu patyk?

        Co do odstrzału za kupy - proponuje jeszcze odstrzał pijaczków za sikanie w
        bramach, picie browca pod sklepem etc.
        • Gość: t@b Re: Myśliwy postrzelił psa. Czy miał prawo użyć b IP: *.pwpw.pl / 217.17.44.* 03.09.05, 13:55
          To co napisałem wcale nie oznacza że nie lubię psów. Po po prostu widzałem za
          dużo pogryzionych osób i sam też kilka razy znalazłem się w bardzo nieprzyjemnej
          roli "potencjalnej zdobyczy". Mi się udało wyjść prawie bez szwanku, ale nie
          wiem kiedy do ludzi wreszcie dotrze że KAŻDY pies to dobrze wysposażony przez
          naturę drapieżnik. A człowiek jest wielkości potencjalnej ofiary psa.
          Lekcewarzymy ten fakt i cały czas są tego ofiary. Wystarczy psy traktować z
          należytą ostrożnością i będzie po kłopocie. Ale mało właścicieli wogóle się nad
          tym zastanawia tylko po czasie leci tekst: "to był zawsze bardzo spokojny zwierzak".
          Bezpieczną możliwość wyprowadzenia psa i pobiegania z nim:
          Psu w bieganiu nie przeszkadza smycz i kaganiec, jak człowiek nie nadąża to
          trzeba kupić wolniejszego psa albo rower;)
          A gdzie można spuścić ze smyczy i porzucać mu patyk?
          Mh, we własnym ogrodzie? Na działce zamkniętej? Juz odpowiadam na pytanie które
          chcesz zadać (Co jesłi nie mam działki?). To może trzeba kupic. A jak nie stać
          kogoś na kawałek terenu to może nie powienien mieć psa który tego wymaga?? Tylko
          małego kanapowca który wybiega sie w domu,albo chomika, kanaraka lub kota??
          Zresztą myślę ze jak pojawi sie taka potrzeba to rynek odpowie też taka usługa,
          czyli placem do zabaw dla psów. W końcu mamy kapitalizm:)
          Co do odstrzału pijaczków to nie przejdzie.
      • Gość: diosko Re: Myśliwy postrzelił psa. Czy miał prawo użyć b IP: 81.15.226.* 03.09.05, 13:27
        t@b a co ty robisz dla zachowania czystości??
        najwiekszy syf robia nie psy tylko ludzie, moze zacznijmy od siebie
        bo to nie psy zostawiaja tony smieci, porozrzucane po katach gadać kazdy potrafi a ci co najgłosniej krzycza nie potrafia nawet posegregowac smieci.
        Poza tym mam w pracy dwa strózujace psy, njaszczescie jeszcze nikogo nie pogryzły bo sa zamkniete na terenie , ale z jakies 70 % przechodzących ludzi, specjalnie je draźni, nie rozymiejąc ze to drapieznik i moze mu odgryśc krtań razem z jajami
        • Gość: t@b Re: Myśliwy postrzelił psa. Czy miał prawo użyć b IP: *.pwpw.pl / 217.17.44.* 03.09.05, 13:39
          Dla zachowania czystości:
          a) nie robię kupy w miejscach w których ktoś może w nią wdepnąć.
          b) sprzątam po swoim pupilu że inni nie musieli mieć "bezpośredniego kontaktu" z
          jego odchodami

          Nie zauważyłeś że właśnie chodzi mi o zmianę świadomośći ludzi. Może proponuje
          drastyczną metodę ale niestety łagodniejsze nie działają. Jestem pewien że nie
          zginęło by wiecej psów niż ginie w ciągu jednego dnia pod kołami samochodów. A w
          sumie i tak zmniejszyło by to śmiertelność tych zwierzaków bo będąc zawsze na
          smyczy nie wpadały by pod samochody.
          Też zdaje sobie sprawę żę to wina ludzi przedewszystkim ale pomysł z odstrzałem
          glupich właścicieli nie przejdzie napewno :( a szkoda :(
          • Gość: diosko Re: Myśliwy postrzelił psa. Czy miał prawo użyć b IP: 81.15.226.* 03.09.05, 13:52
            no to niewiele
            • Gość: t@b Re: Myśliwy postrzelił psa. Czy miał prawo użyć b IP: *.pwpw.pl / 217.17.44.* 03.09.05, 13:58
              1. To zawsze lepiej niż nic.
              2. Nie powiedziałem że tylko tyle wogóle. W temacie o którym rozmawiamy to co
              robię to dużo więcej niż przeciętna krajowa. Śmiem nawet przypuszczać że wiecej
              niż Ty.
              • Gość: diosko Re: Myśliwy postrzelił psa. Czy miał prawo użyć b IP: 81.15.226.* 03.09.05, 14:28
                zdziwiłbys sie :)
      • Gość: GSA Do t@b ...kretynie!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.05, 12:20
        a moze zalegalizowac prawo ktore mowi ze jak nie podniesiesz klapy od kibla to
        ci odstrzela jaja, co? Wtedy sie tobie odstrzeli jaja -tak na pokaz i media to
        wypromuja i moze juz nikt nie bedzie lał na deskie co? Jak myslisz Bezmozgu..
    • Gość: ta a jakby ten spokojny piesek pogryzl dzieciaki IP: *.stunet.tu-freiberg.de 03.09.05, 13:16
      "bo to przeciez wyjatkowy las"
    • Gość: neow Re: Myśliwy postrzelił psa. Czy miał prawo użyć b IP: *.mac.edu.pl / *.mac.edu.pl 03.09.05, 13:18
      Temu kurew...kiemu myśliwemu to bym wsadził w dupe jego karabin. Cały ten
      związek myśliwych to gang morderców...
      • Gość: zenek Re: Myśliwy postrzelił psa. Czy miał prawo użyć b IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.05, 13:24
        widzialem jak u mnie na wsi walesajacy sie pies pogryzł dziewczynke ma ona
        zniekształconą twarz i 76 szwów, gdyby jakis mysliwy wczesniej odstrzelil ta
        bestie nie bylo by tej tragedi jak zabrac mysliwym prawo do odstrzelenia nikt
        nie bedzie chronil dzieci na wsiach przed walesajacymi sie psami
        • Gość: tezmysliwy Re: Myśliwy postrzelił psa. IP: *.blt.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 03.09.05, 13:28
          wielka szkoda, że przy okazji sam sie nie postrzelił!
        • Gość: antymyśliwy A co ma wiatrak do piernika?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.05, 15:37
          Zeby odstrzeliwać dzikie psy nie trzeba strzelać do saren, królików, jeleni itd.
    • Gość: Jacek Re: Myśliwy postrzelił psa. Czy miał prawo użyć b IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.05, 13:31
      Myśliwi to wyjątkowo godni pogardy indywidua. Rzeźnik zabija, bo taka jest jego
      praca. Ale myśliwy to bestia, która morduje dla samej przyjemności zabijania.
    • Gość: Puchatek Re: Myśliwy postrzelił psa. Czy miał prawo użyć b IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.05, 13:31
      No to huzia na Józia. Myśliwy bandyta i tak dalej.

      1. Żeby było jasne - nie jestem myśliwym, nigdy nie byłem myśliwym. Sam mam psa.
      Mój pies to także chodząca łagodność - dzieciaki się z nim bawią, w życiu nie
      ugryzł... człowieka. Bo jak złapie kota, to niestety... Bażanta też zresztą.
      Mówiąc "łagodny i niegroźny" mamy na myśli, że jest łagodny i niegroźny DLA NAS,
      dla ludzi. Ale pamiętajmy, że w stosunku do innych zwierząt to jest po prostu
      drapieżnik.

      2. Skąd myśliwy ma wiedzieć, że "to jest łagodny piesek"? Ma na futrze napisane?
      Jak się zwróci uwagę na ulicy dirnemu karkowi, żeby wziął swojego pitbula czy
      choćby boksera na smycz, to ZAWSZE odpowie to samo: on jest bardzo łagodny,
      nikogo nie ruszy...

      3. Do "eksperta" mądrzącego się na temat "co taki mały piesek może zrobić w
      lesie złego". Może. Nie, dzika oczywiście nie zagryzie. Ale już na przykład
      dowolnego leśnego czy polnego ptaka - bez kłopotu. Pies jest w stanie zagryźć
      bażanta czy głuszca dwa razy większego od siebie. Poza tym są jeszcze różne małe
      zwierzęta - nornice, wiewiórki... Są zające... Pies - nawet, jeśli ich nie
      zagryzie czy nie pogoni - to sama jego obecność wystarczy, żeby zwierzęta
      wypłoszyć. Niektóre zwierzęta - przestraszone - uciekają pozostawiając młode. I
      tak dalej, i tak dalej. Panie "ekspercie" - może coś poczytać, zanim się
      człowiek zacznie mądrzyć...

      4. Jasne, że żal psiaka. Jasne, że pan myśliwy mógł pomyśleć. Ale pomyśleć mogła
      także (czy raczej - przede wszystkim) właścicielka puszczająca psa luzem w
      lesie. "Mogę zapłacić mandat" - dzięki, łaskawco. Prawo jest prawem - psy w
      lesie biegać luzem nie mogą. Myśliwi (czy choćby leśniczy) muszą chronić las.
      Więc co - może postulujecie, żeby myśliwy najpierw sprawdzał, czy to bezpański
      pies, czy może pani Frani z pobliskiego bloku? Ciekawe, w jaki sposób? Może
      jeszcze powinien mieć ze sobą megafon, żeby w razie czego szybko ogłosic na całą
      okolicę pytanie "czyj to pies?"

      Odpowiedzialność za psa ponosi JEGO WŁAŚCICIEL. I to on powinien wiedzieć, gdzie
      się psa nie puszcza.
      • Gość: Ciekawy? Re: Myśliwy postrzelił psa. Czy miał prawo użyć b IP: 213.199.228.* 03.09.05, 13:39
        Och Puchatku!!!!!!!! Toż to bełkot "krzywdzonego" myśliwego, poza bełkotem sama
        demagogia. Idż chłopcze do szkoły i ucz się tam, a nie od taty myśliwego.
    • Gość: KTOŚ Re: Myśliwy postrzelił psa. Czy miał prawo użyć b IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.05, 13:34
      JEST BARDZO WIELE ZATAJANYCH ZDARZEŃ Z URZYCIEM BRONI PRZEZ TAK ZWANYCH
      MYŚLIWYCH, którzy np. na swoich przyjęciach dają postrzelać gościom z okna czy
      balkonu. Najciekawsze jest to kim na codzień są ci myśliwi? Na pewno ci panowie
      naciągają prawo i przepisy dotyczące polowań.
      Uważam, nawet nie znając tego myśliwego, że jest duże prawdopodobieństwo, iż to
      co mówi broniąc się jest po prostu kłamstwem. To jest tak zwane obrastanie w
      piórka, czy jak kto woli przedłużanie pewnej części ciała.
      Pewien policjant w 1996r. nie będąc na służbie, bezkarnie strzelał ze swojego
      balkonu na podolszycach, na pewno nie było mowy o 200 metrach od zabudowań i do
      tej pory pracuje w policji.
    • Gość: kathy Re: Myśliwy postrzelił psa. Czy miał prawo użyć b IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.05, 13:35
      Właścicielka źle postapiła puszczając pieska samopas. Myśliwy był nadgorliwy -
      znał zwierzaka, powinien go przywołac i odprowadzic domu.
      Strzelanie do bezpańskich zwierząt to nie jest sposób na eliminację pogryzień i
      problemy tychże zwierząt. Bo one skądś się biorą, prawda? Jestem za
      obowiązkowym kastrowaniem psów i suk oraz kotów - każdy kto posiada w domu
      zwierze powinien je poddac zabiegowi. Jestem też za obowiązkowymi chipami -
      jeśli zwierzę trafi na ulicę wiadomo kogo ścigac. TO JEST ROZWIĄZANIE. Mniej
      zwierząt domowych, bardziej zadbane, mniej zwierząt cierpiących w schroniskach.
      Często krzyczycie, że człowiek nie ma prawa odbierac życia - a tutaj piszecie,
      że bezpańskie zwierzęta sa do odstrzału. Oj, hipokryzja.
      • lotnik78 Re: Myśliwy postrzelił psa. Czy miał prawo użyć b 03.09.05, 14:32
        Gość portalu: kathy napisał(a):

        Jestem za
        > obowiązkowym kastrowaniem psów i suk oraz kotów - każdy kto posiada w domu
        > zwierze powinien je poddac zabiegowi.
        Dlaczego kastrowac psy??? moze zacznijmy od siebie od kastrowania gwałcicieli??
        Pies Cie kiedyś zgwałcił???
Inne wątki na temat:
Pełna wersja