roman_j
21.09.05, 00:11
Oceniając wybór nowej lokalizacji dla Płockiej Galerii Sztuki można odnieść
wrażenie, że władze miasta wychodzą z założenia, że przeciętny płocki Kowalski
po zaopatrzeniu się w produkty pierwszej potrzeby w nieodległym spożywczaku
może zechcieć wpaść na chwilę z siatkami do galerii. Ot, tak poobcowac sobie
trochę ze sztuką między zakupami, a gotowaniem obiadu. I władze naszego miasta
najwyraźniej stoją na stanowisku, że trzeba tej potrzebie obcowania ze sztuką
wyjść naprzeciw. A może do galerii wpadnie też pani handlująca rzodkiewką na
pobliskim murku, a może zajrzą panowie z czerwonymi nosami rozpijający flaszkę
wina pisanego patykiem. ;-))