roman_j
14.10.02, 12:44
Ten temat był już poruszany na forum, ale powrócę do niego, bo nie daje mi
spokoju pytanie, jaki interes miało miasto w likwidacji parkingu strzeżonego,
którego istnienie przynosiło same korzyści? Pozwólcie, że wymienię te
korzyści:
1. Opłata za użytkowanie – dzierżawca parkingu odprowadzał do kasy miasta
pewną kwotę pieniędzy. Może komuś te pieniądze wydawały się małe, ale teraz
nie ma ich wcale. Do tego był to czysty zysk, bo uzyskanie tych pieniędzy nie
wymagało ze strony miasta żadnych nakładów.
2. Dodatkowe miejsca parkingowe – przed likwidacją parking był w dużym
stopniu wykorzystany, a teraz stoi praktycznie pusty. Samochodów nie ubyło,
więc pewnie wiele z nich stoi teraz na uliczkach osiedlowych dodatkowo je
zapychając.
3. Wzrost poczucia bezpieczeństwa – parking strzeżony pozwalał spać
spokojniej sporej liczbie właścicieli aut. Teraz wielu z nich trzyma
samochody pod blokami, gdzie są łatwiejszym łupem dla złodziei.
4. Podatki, płace, itp. – dzierżawca parkingu prowadził na nim działalność
gospodarczą, od której odprowadzał podatki (z których przecież żyje miasto).
Ponadto zatrudniał na pewno kilka osób, które dzięki temu być może nie były
klientami opieki społecznej lub urzędu pracy.
Generalnie miasto na likwidacji parkingu straciło, stracili też mieszkańcy, a
zyskali złodzieje oraz właściciele konkurencyjnych parkingów, ale chyba nie
są to zyski uzasadniające decyzję o likwidacji parkingu. Mam wrażenie, że
niechęć do jego ponownego uruchomienia jest wynikiem braku odwagi przyznania
się błędu kogoś, kto doprowadził do obecnej sytuacji. Ten brak odwagi
niestety nas kosztuje. Swoją drogą jestem ciekaw, co Rada Osiedla zrobiła w
sprawie ponownego uruchomienia parkingu?