Pl. Narutowicza - bez róż i bez pomnika

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.05, 23:03
W tym miescie obywatelskie inicjatywy wyrzucane są na smietnik, ostatnia z
nich powinna byc udana, podstawienia wozu z gnojem i wywiezienie miejskiej
władzy na śmietnisko historii.
    • Gość: D4ce Re: Pl. Narutowicza - bez róż i bez pomnika IP: *.class147.petrotel.pl 28.11.05, 23:18
      I tak nie bedzie Krzywoustego ani wielkiej dmuchanej figurki bobra :(
      szkoda tylko ze wszystkie w tym miescie inicjatywy koncza jak ta z OBI...
      • Gość: troll Re: Pl. Narutowicza - bez róż i bez pomnika IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.12.05, 10:41
        to że pogonili obi to bardzo dobrze. To nie była inicjatywa dla miasta, ona
        byla dla własnej kasy.
    • ciach_spaw_benz Re: Pl. Narutowicza - bez róż i bez pomnika 29.11.05, 00:16
      żadna strata, róże pokradliby, pomnik pomazali a tak spoko, buehehehehhehe
      • Gość: toja Re: Pl. Narutowicza - bez róż i bez pomnika IP: 213.25.91.* 29.11.05, 07:58
        jesteś kretynem
        • ciach_spaw_benz Re: Pl. Narutowicza - bez róż i bez pomnika 30.11.05, 22:06
          Gość portalu: toja napisał(a):

          > jesteś kretynem

          a Ty kim? nikim, buehehehhehehhee
    • Gość: Grom Re: Pl. Narutowicza - bez róż i bez pomnika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.05, 06:40
      Klasyczne chamstwo. Ktoś ci chce dać prezent, przy okazji zareklamować swoją
      działalność, a ty kaprysisz, łaskę darczyńcy robisz. To pies cię trącał gamoniu.
    • Gość: hehe Nawet 'głupie' róże przerastają Ratusz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.11.05, 06:50
      No - róże a drogi dojazdowe , róże a multipleks.
    • Gość: bujam Róże i Bobr Budowniczy ;-) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.11.05, 06:53
      Podobno tak chciały władze - by pośród róż stał pomnik Bobra budowniczego. Ale
      coś nie wyszło.
    • Gość: ktos Czy ten ratusz cale zycie spi !!!!!!!! IP: *.zep.com.pl 29.11.05, 07:56
      Kto tam pracuje w tym zasranym ratuszu? Czy tylko same przydupasy i pocioty
      pana prezydenta. Przeciez w Plocku to nigdy nie bedzie dobrze z takimi
      czeresniakami.
      • Gość: plocczanim Re: Czy ten ratusz cale zycie spi !!!!!!!! IP: *.centrala.kbsa / *.kredytbank.pl 29.11.05, 08:47
        Nie bedzie dobrze, bo urzedasy czekaly ile OBI im da lapowy za udostepnienie
        placu... taki to juz nasz los ze nawet kwiatkow nie mozna zasadzic bo urzedasy
        wszedzie swoje brodne lapska wsadza i tylko na lapowe czekaja.
        Wstyd, wstyd, wstyd ....
    • Gość: platan pogratulować ratuszowi! IP: *.c153.petrotel.pl 29.11.05, 09:41
      Tu nie będzie San Francisco tutaj tylko będzie klepisko. Ten plac składa sie z
      dwóch częći, a mianowicie zaniedbanej ibyle jakiej. Nic tam z zieleni extra nie
      ma. Bylejakośc. Podobnie jest z Placem Obrońców Warszawy (dlaczego nazwany
      akurat obrońców Warszawy?- co to ma wspólnego z Płockiem?) Tu jest jeszcze
      gorzej bo ten majdan dzieli się na "zdbaną" tj. północną część i resztę -
      klepisko z nieczynną xanieczyszczoną "fontanną" i brzydkimi, wyschłymi,
      anemicznymi, zagłodzonymi "kwiatami"jako herb. Ubóstwo, nieporadność i
      brzydota. Do tego kończące żywot zmurszałe kasztanowce. Żadnych nowych
      nasadzeń (na co czekają??) ani nic co można nazwać urządzeniami parkowymi.
      I pomyśleć, że te urzędasy tak się byle jak przejmują swoją rolą w mieście
      gdzie praktycznie nie ma zadbanego parku (Park Północny leży na Podolszycach
      nie w Płocku!)
      • krystyna361 Re: pogratulować ratuszowi! 29.11.05, 10:27
        może spokojniej! Jestem zadowolona, że mimo natarczywości, wręcz upierdliwości
        Mariana Wilka, ratusz nie zgodził się na postawienie "pomnika Krzywoustego" -
        poronionej paranoi - wyśnionego snu idioty - urągającemu dobremu
        smakowi "dzieła" Gosławskiego na Placu Narutowicza. Jeżeli chodzi o OBI -
        słyszałam, nie wiem czy to prawda, że ceną za posadzenie róż miał być ich znak
        firmowy - ten bóbr czy inny futekowiwc, większy niż katedra - no nie wiem, czy
        świeczka warta wyprawki. Plac Narutowicza wymaga zaiwestowania - ale nie
        brzydkim pomnikiem lub znakiem firmowym supermarketu.
        Plac Obrońców Warszawy - fontanna, mało elegancka, to prawda - ale działała
        całe lato. Kwiaty w herbie były piękne - podobnie, jak posadzone w osi Placu.
        Kasztanowce chorują - to prawda. Ale zastanawiam się, co by się działo w
        mieście, gdyby chciano je wyciąć - pamiętacie "dyskusję" wokół kasztanowców na
        Tumach? Plac wymaga zaiwestowania - to fakt. W bardzo złym stanie są
        nawierzchnie alejek.
        Najlepiej na Placu Obrońców Warszawy (bardzo piękna nazwa) ma się platan,
        roznący w zachodnio - północnej części.
        A ty platan - skąd w tobie tyle frustracji? Nie potrafisz bez jadu wymieniać
        się poglądami?
        • Gość: platan krystynie361 IP: *.c157.petrotel.pl 29.11.05, 12:35
          Chciałem dobrze - wyszło opatrznie. Nadal twierdzę, że tereny zielony (jakże
          jest ich mało) są zaniedbane mimo, że w tym mieście co roku przybywa tzw.
          architektów krajobrazu (sic). Centrum miasta i jego place m u s z ą być
          eleganckie. Jak się nie chce zieleni to jest jeszcze ...polbruk (tylko wymaga
          pilnego zamiatania. Każdy z wymienianych placów ograniczony jest zabytkowymi,
          ładnymi architektonicznie i użytkowymi budynkami (Pałac Biskupi, Odwach,
          Biblioteka, czy wreszcie Kamera Pruska itd. że o pomnikach nie wspomnę.
          Twierdzę nadal, że żenujące, siermiężne by nie powiedzieć
          wstrętne "zagospodarowanie czy urządzenia" zieleni tych placów jest po
          najmniejszej linii oporu. Za fontannę nie ja muszę sie wstydzić. O tym, że
          kasztanowce umierają wiemy od dawna (vide opinia plockiej dendrolog) i ja także
          nie będę się legitymował brakiem przewidywania. Tak jak ja nie będę nawoził
          humusem jałowizny na rabatach i kwietnikach. Nie odnowię tez trawników, nie
          zasadzę tam dzrewek i krzewów. Nie zainstaluję też urządzeń parkowych jak
          ławki, pergole, płotki itp. I nie ja jestem w końcu odpowiedzialny za wygląd
          miasta wogóle. Ktoś się zobowiązał i to za pieniądze. Ktoś kogoś powinien
          rozliczać z pracy i oceniać ja.
          Droga Krysiu361, mieszkajmy w tym grajdole z jak najmniejszą szkodą dla nas.
          Dlaczego musimy tłumaczyć za wyniki innych, obcych nam osób? Jak długo w
          Płocku poprzeczka ma leżeć na ziemi? Nie dajmy się przygiąć do jej poziomu.
          Przecież chcemy i bardzo nawet pragniemy aby miasto nasze miało coraz mniej
          cech "wschodniej ściany" lub "Polski B". Dlaczego to Płock ma być obok Orlenu,
          a nie odwrotnie?
          Jeżeli widzisz tu, Droga, jakiś jad, rzuć we mnie kamieniem...
          Miłego dnia! Na zawsze!
          • krystyna361 platanowi 29.11.05, 13:53
            nie chciałam, byś tłumaczył się za ratusz - sami powinni to robić. Niedawno
            wyzwałam "osoby odpowiedzialne za wizerunek publiczny władz miasta" na ubitą
            ziemię, lecz nie podjęli rękawicy. Może nie istnieją? :-) Zareagowałam, bo
            zirytował mnie ton Twojego wpisu - od czasu do czasu denerwuje mnie poziom
            forum i ludzie, dla których szklanka jest zawsze do połowy pusta, a jeszcze nie
            potrafią tego wyartykułować bez jadu i inwektyw. Czasem, przyznaję, też mnie
            ponosi i jestem złośliwa.
            Kocham to miasto - i Plac Obrońców Warszawy i, mniej Narutowicza - bo bez
            klimatu i brzydki. Boleję, że nie są tak piękne, jakby mogły być. Ale nie
            wszystko jest bee
            Zawsze miłego dnia? Czy raczej: Miłego dnia i spadaj? :-)))))))))
            • Gość: Krystynie361 Re: platanowi IP: *.c153.petrotel.pl 29.11.05, 18:47
              Oooo! Się pomyliłaś co do moich intencji - na całej linii, a mianowicie:
              - jestem w Płocku ostatni, który by chciał (i robił to) tłumaczyć sie za ratusz.
              Rzekłem tu prawdę. Ratusz ma u mnie czarne pod paznokciami i to nie tylko za
              fontanny...
              - cóż, mówię basem co nie oznacza, że walenie w czambuł jest moją domena. Nerwa
              mnie ciska jak potykamy sie w mieście o naprawdę bzdety. Najbardziej irytujące
              są drobiazgi leżące na wierzchu. Sama wiesz, że rzucają się w oczy. Jesteś
              przecież bardzo wrażliwa, Krycha163.;)
              - cóż, nie mam wyboru, miasto jest moje i także je kocham skoro jestem na nie
              skazany. Moja miłość do niego jest powszednia, codzienna gdy jestem w mieście,
              ale gdy jestem poza nim cierpię z tęsknoty.Dlatego, tak jak Ty Krystynko361
              jestem ponoszony przez nieznośny bałagan i uwierające niedorzeczności.
              Smuci mnie (bo jakże się radować?) kiedy oglądam zapierające dech widoki
              pieknych, starych miast gdzie nie istnieje problem kwiatów i fontann itp.;
              - nie twierdzę i nie nie mam zamiaru mówić, że wszystko jest bee;
              - Miłego dnia? Tak, tak bardzo miłego. Nie znana mi jest kombinacja
              ze "spadaniem". Tutaj, Krycha361, przegięłaś na całej linii. Powiem tak:
              Miłego (teraz) Wieczoru i ... do spotkania bo spadaj w żadnym wypadku. Hej!
              • Gość: platan Krystynie361 IP: *.c153.petrotel.pl 30.11.05, 09:33
                Jest jutro. Nic nie odpowiesz?
                • krystyna361 platanowi 30.11.05, 11:35
                  co mam Ci powiedzieć platan? Dogadujemy się jak gęś z prosięciem - Ty nie
                  rozumiesz mnie, ja Ciebie, mylimy się co do intencji - po co?
                  Oboje kochamy Nasze Miasto - różnie reagujemy na jego problemy. Niech
                  pozostanie jak jest
                  Miłego dnia
                  • Gość: platan Krystynie361 IP: *.c154.petrotel.pl 30.11.05, 11:56
                    Dziękuję za rozmowę. Była interesująca.
                    Miłego dnia. Na zawsze, tzn. codziennie...
          • Gość: kolega 1 Re: moje rodzinne miasto IP: *.plock.mm.pl 01.12.05, 09:38
            Już raz zdarzyło się,że kapitalista chciał zrobić neon coca coli na budynku.
            aaaw nocy panorama miasta byłaby nowoczesna jak w Ameryce. CocaKrzywousty.
            Obok należałoby postawić podświetlonego Don KichotaKrzywoustego na kobyle.,
            otoczonego prostokątami reklam, które pojawiły się na każdym kawałku terenu
            należącego do prywatnego właściciela. Na przykład - po zburzonym niepotrzebnie
            domu właściciela młyna naprzeciw rozebranej dla kolegów z zagranicy mleczarni.
            Pełno małych reklam ja na dzikim zachodzie. Doprawdy nasze miasteczko
            zniszczono. Kto pamięta piękną aleję Kilińskiego, Jachowicza. Piękne lipy, domy
            w ogrodach, róże na schodach do żyjącej Wisły?. Uroczyska Tomacha, zejścia
            tajemne do Wisły,Źródełka, Tarasy przy cegielni.Przyszło Nowe. Zbudowano
            uzdrowisko na północy. Zaasfaltowano, zacementowano. Postawiono - blokowiska,
            wieżowiska, które były przyczyną buntu kolorowych we Francji. Jest pięknie.
            Stodoły pod blokami . Tabliczki reklamowe co krok. Róże zwiędły. Domy rozsypały
            sie na Rybakach, wyczekują kupców z tablicze reklamowych, którzy kupią
            zaplanowane ruiny za 1 zł., udowadniając nam, że sa dobroczyńcami. Zabudują
            plac przed teatrem, mówiąć, że jest tak dużo terenu , że można kopać, zalewac,
            stawiać tabliczki. Będzie pięknie jak na byłym budynku dworca PKS. Wygląda tak
            ochydnie bo własne i prawo to jest święte. Prawo do brzydoty jest prawem
            właściciela ale to straszydło jest w centrum miasta! Piękny plac przy
            panowanej likwidacji Delegatury UW.. Zostanie budynek zaborcy, który pokazywał
            Polakom, kto tu rządzi. Kupa ceglanego gruzu po zlikwidowanej cerkwi drugiego
            zaborcy. Umierające kasztanowce. Pałac dla SPRAWIEDLIWOŚCI. Piękna reklama
            odklejająca się od chałupy obok pałacu. Zamyslony poeta. Upadający mur po domem
            nr.4. Popękane schody do Wisły. Zdziczałe róże. Zaplanowane do przejęcia ruiny
            domów na zboczach Katedry. Brudy we Wiśle, bez statków. Most bez dojścia.
            Doprawdy jest pięknie. Nadzieję niesie, że w Płocku poniesli i wilka.Co by
            jeszcze spieprzyć panowie, śpiewał poeta.
    • nicram_wszechwiedzacy Re: Pl. Narutowicza - bez róż i bez pomnika 29.11.05, 14:20
      Po prostu szkoda słów. Plac Narutowicz miał okazję wyglądać ciekawie, a teraz
      pozostanie taki jak był: szary z choinką o ściętym czubku na środku. Urzędnicy w
      naszym mieście przechodzą samych siebie w bezmyślności i marnowaniu szans. Jeśli
      był sponsor, który chciał obsadzić cały plac za darmo to głupotą było by
      odmówić. A jednak. Po prostu szkoda słów...
    • Gość: budowlaniec Re: Pl. Narutowicza - bez róż i bez pomnika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.05, 16:45
      O Obi zapomnijcie bo czy oni są poważni? Nomi to jest to !!!
      • Gość: Jan Osiedlowy Re: Pl. Narutowicza - bez róż i bez pomnika IP: *.c148.petrotel.pl 29.11.05, 20:25
        Firma OBI i ich kierownictwo p.Kozdrowicz i p.Majewska w ubr. ufundowali 13
        kompletów nagród(donice kwiatowe,odżywki dla kwiatów,sadzonki kwiatowe i albumy
        kwiatów) dla laureatów I konkursu na najładniejszy balkon, obiekt użyteczności
        publicznej ,ogódek przyblokowy,ogród z tarasem przy domku -w kwiatach na
        os.DWORCOWA - gratis.I nie zasługują na złe traktowanie,ale my działaliśmy
        szybko i konsekwentnie,nie licząc na starego asekuranta dyr.WGK i OŚ UMP-
        bojącego się każdej decyzji.My społecznie więcej zrobiliśmy niż WGK za pensje.
        • Gość: kolega 1 Re: Pl. Narutowicza - bez róż i bez pomnika IP: *.plock.mm.pl 01.12.05, 10:15
          nie wszystko można kupić. Reklama tak. Ale nie amerkanizacja starożytnego miata
          w logo kapitału. Czy domek nie nauczył szacunku do kraju>
Inne wątki na temat:
Pełna wersja