roman_j
18.01.06, 15:37
Nasze władze jakiś czas temu zaczęły nas czarować wizją budowy kolejki mającej
nas wozić ze Starego Miasta nad Sobótkę. Pomysł jest interesujący i z gatunku
tych, które przemawiają do wyobraźni. Problem w tym, że kiedy do oceny tego
pomysłu oprócz wyobraźni włączy się jeszcze rozum (co ja zrobiłem pewnie jako
jeden z nielicznych), zaczynają się pojawiać poważne wątpliwości.
Zastanawiam się, jaką konstrukcję będzie miała ta rzeczona kolejka? Jakiś czas
temu przeczytałem w płockiej prasie, że prawdopodobnie będzie to taka kolejka,
jak w ta prowadząca z Zakopanego na Gubałówkę, czyli jeżdżąca po torze
ułożonym na skarpie. Jeśli tak, to chciałbym publicznie zapytać, czy
ktokolwiek zastanowił się, jaki wpływ na stateczność płockiej skarpy będzie
miało zainstalowanie na niej torowiska, po którym kursować będzie ta kolejka?
Samo kursowanie nie jest może wielkim problemem, ale kolejka ta będzie musiała
od czasu do czasu hamować, a także ruszać. W czym problem? Otóż problem polega
na tym, że w takich wypadkach na skarpę działać będą obciążenia dynamiczne.
Każdy, kto ma chociaż blade pojęcie o budownictwie, wie, że obciążenia
dynamiczne sprawiają wiele kłopotów konstruktorom. Raz, że wywołują zmęczenie
materiału, dwa, że ich wartości są kilkakrotnie większe niż obciążeń
statycznych mających to samo źródło, do tego dochodzi jeszcze kwestia drgań.
Zastanawiam się, czy proponując budowę kolejki na skarpie jej pomysłodawcy
wzięli pod uwagę to, jak taka kolejka będzie oddziaływać na skarpę? Czy nie
będzie ona zagrożeniem dla stateczności skarpy? W dodatku trzeba założyć, że
na dole i na górze skarpy powstać muszą jakieś budynki, jakieś stacje. Czy
jest na to miejsce? I czy taki budynek na koronie skarpy nie będzie dodatkowym
zagrożeniem dla jej stateczności?
Przyznaję, że nie jestem specjalistą od mechaniki gruntów i wiedzę z tej
dziedziny posiadam tylko w takim zakresie, w jakim jest ona niezbędna dla
inżyniera o specjalności konstrukcyjno-budowlanej (z niewielkim naddatkiem
wiedzy wynikającym z zajmowania się tematyką budowy dróg). Dlatego nie
zamierzam autorytarnie twierdzić, że z tego pomysłu będą nici, ale mam poważne
wątpliwości, czy ten pomysł wyjdzie poza etap rozpalających wyobraźnię planów.
Czy nie będą z tego kolejne "hotele nad Sobótką", które nie powstały, bo ktoś
mądry wytłumaczył władzom miasta, że tam takich budynków postawić się nie da.
Pan prezydent nie musiał tego wiedzieć, gdyż skończył studia na SGPiS (nota
bene "PiS" w skrócie SGPiS nie oznacza bynajmniej Prawa i Sprawiedliwości, ale
może toruńska uczelnia o. Rydzyka zmieni nazwę i skrót na SGPiS po ostatnim
zbliżeniu między tą partią, a Radiem Maryja). ;-)))
Publicznie podnoszę te wątpliwości i mam nadzieję, że władze w Ratuszu wezmą
je pod uwagę. Mam też nadzieje, że skłonię do myślenia także mieszkańców
miasta. Mamy bowiem rok wyborczy, w którym będziemy mamieni różnymi pięknymi
projektami. Dobrze byłoby, gdyby przy ich ocenie zachować nieco krytycyzmu i
oprócz wyobraźni uruchamiać przy ich ocenie także zdrowy rozsądek, czego sobie
i Państwu życzę. Nie dajmy się nabierać na kolejne "Miraże" (słowo "Miraż"
jest tu napisane wielką literą, bo utworzyłem je od imienia Mirosław). ;-))))