Gość: aga
IP: server* / 192.168.1.*
05.11.02, 00:47
Mieszkam niedaleko nowego hmm "bezpiecznego" (jak gdzies wyczytalam)
przejscia dla pieszych za torami. Wczoraj znow doszlo tu do stluczki. Na
moich oczach w stojacy na pasach samochod uderzyl drugi. Nie wyhamowal,
jechal za szybko - przez co ow pierwsze auto wtargnelo na pasy. Na szczescie
nikt akurat wtedy nie przechodzil!! Jakies 2 tygodnie temu, w taki wlasnie
sposob, na tym przejsciu, na zielonym swietle zostal potracony znajomy moich
rodzicow. Tak wiec czy owe przejscie jest takie bezpieczne? Raczej nie.
Nawet zielone swiatlo pieszym tego nie gwrantuje!! Dziwie sie zatem, jak
policja mogla zgodzic sie na przeniesienie go o jakies 20-30 m blizej torow?
po co byla to operacja, przeciez swiatla mozna bylo zamontowac na starych
pasach. Dodam jeszcze, ze koszmarem jest rowiez wyjazd z drogi osiedlowej na
aleje, szczegolnie - gdy chce sie dostac na 3 pas, by jechac w kierunku
centrum.