Dodaj do ulubionych

Co ten pies (a może kot) robi na koniu?

IP: *.pt-2.petrotel.pl 14.11.02, 22:25
Jesli przyjrzeć sie dokładniej, to widać, że koń jest zmęczony i
raczej ma dość. Temu psu/kotu uszy sterczą i cały jakiś taki
wypatrujący. Otóż uważam, że to nie pies i nie kot, tylko ten
fotograf uchwycił w obiektyw wędrującego po świecie Don Kichota.
Wędrują już tyle lat, że Don Kichot całkiem ZEPSIAŁ, ale stale
czujnie wypatruje swej Dulcynei :-))))

(2:0 dla Rzecznika, wrrr...) :-))))))))))))))))))))))

Niepotrzebnie założyłam nowy wątek, czy ktoś umie go wykasować???
Obserwuj wątek
    • ploom Re: Co ten pies (a może kot) robi na koniu? 15.11.02, 09:31
      Gość portalu: kalina napisał(a):

      > Niepotrzebnie założyłam nowy wątek, czy ktoś umie go wykasować???

      ... wątek jak wątek, dobry jak każdy inny ;-) pozdrówka, ale do rzeczy ...

      ... pies jest czarny ;-), a mimo tego, ... a może właśnie dlatego ;-) z
      ufnością patrzy w przyszłość, może sobie na to pozwolić gdyż zajął strategiczną
      pozycję na koniu, wyraźnie się wywyższa, jest dumny z tego, że to właśnie on:
      pies, a nie żaden pospolity kot usidlił konia – zwierzę dużo większe i
      niewątpliwie silniejsze ... natomiast myślę, że większą uwagę powinniśmy
      poświęć konikowi, a koń wcale nie jest taki jak się nam wydaje ;-), ... wodzi
      rozkojarzonym wzrokiem dookoła nie wiedząc czy to, że dosiadł go już nawet pies
      jest ostatecznym aktem jego zniewolenia, ... poniżenia i całkowitego upadku
      jego morale. Przez jego głowę ciągle przelatuje myśl: a może go jednak zrzucić,
      hmmm ... ale z drugiej strony czy to coś zmieni. Czy wtedy ... przypadkiem jego
      samotność nie doprowadzi go na skraj przepaści emocjonalnej ... a tak jest
      komuś potrzebny, nawet jeśli ten ktoś traktuje go instrumentalnie hmmm ... ale
      cóż może lepiej po prostu skubnę jeszcze tej zieleniny co jej tyle dookoła,
      pocieszę się słońcem a o tych trudnych życiowych sprawach pomyślę jutro ...


    • roman_j Re: Co ten pies (a może kot) robi na koniu? 15.11.02, 18:02
      Jak znam koty, to właśnie kot wskoczył na konia. Niedawno widziałem
      w "Polityce" zdjęcie kota siedzącego na ośle. To najlepszy dowód na to, że koty
      chcą odzyskać utracone wpływy, jakimi cieszyły się za czasów panowania faraonów
      w Egipcie. Niestety od tego czasu koty zeszły na psy (szczególnie koty czarne),
      stąd potrzeba intensywnych działań promocyjnych. Na początek publikacje
      reklamowe w pismach opiniotwórczych. Pokazane na zdjęciach sytuacje mają nam,
      ludziom, uświadomić, że koty stoją wyżej w hierarchi zwierzęcej niż konie (lub
      osły). Nie od dziś przecież wiadomo, że kot ma dziewięć zyć, a poczciwa szkapa
      tylko jedno. Poza tym koń myszy nie złapie, choć kuty na cztery nogi.
      Jeśli chodzi o konia, to co on może sobie myśleć. Jak się całe życie chodzi
      przy dyszlu i od czasu do czasu dostanie batem po tyłku lub po grzbiecie, to
      ochota do buntu przechodzi. Tę końską cichą rezygnację wyraźnie widać na
      zdjęciu. "Kota nie zrzucę", myśli koń, "bo i tak spadnie na cztery łapy". Ma
      jedynie nadzieję, że jego cieżkie życie nie pójdzie na marne. Że za zasługi w
      następnym wcieleniu będzie kotem. Wtedy sobie pożyje. Jego będą wszystkie
      dachy, końskie grzbiety i...kocice w marcu. ;-))
      • hiubi Re: Co ten pies (a może kot) robi na koniu? 28.11.02, 16:29
        Gratulacje!
        Ale cyt: "wylinkę z węża. Wkłada się ją do portfela, powoduje, że pieniądze nie uciekają z niego tak łatwo jak wcześniej." Ja bym wolał, żeby dzięki tej wylince więcej do niego wpływało. A wydatki zostawmy po staremu.
        Czego i Tobie życzę!
        Hiubi
        • roman_j Re: Co ten pies (a może kot) robi na koniu? 28.11.02, 19:09
          hiubi napisał:

          > Gratulacje!
          > Ale cyt: "wylinkę z węża. Wkłada się ją do portfela, powoduje, że pieniądze
          > nie uciekają z niego tak łatwo jak wcześniej." Ja bym wolał, żeby dzięki tej
          > wylince więcej do niego wpływało. A wydatki zostawmy po staremu.
          > Czego i Tobie życzę!
          > Hiubi

          Dzięki, dzięki. :-))))
          O wpływy to już ja sam muszę się zatroszczyć. ;-))
          A tak na marginesie, to chciałbym nagrody odebrać na spotkaniu forumowiczów, bo
          pracuję do późna i do Gazety pofatygować się nie bardzo miałbym kiedy.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka