roman_j
20.02.06, 21:36
To nie do końca prawda, że miasto nie może nic zrobić w sprawie schroniska, bo
wniosło je jako aport do spółki. Nawet w tej sytuacji ja widzę co najmniej
dwie możliwości. Potrzebna jest jednak chęć przeprowadzenia zmian, a tego na
razie nie widać, no i nie obejdzie się bez kosztów. Te dwie możliwości, które
widzę, są następujące:
- miasto może odkupić od spółki SITA schronisko lub
- miasto może wycofać swój aport w zamian za umorzenie części lub całości
udziałów (o ile wartość udziałów miasta jest większa niż wartość schroniska).
Oczywiście oznacza to albo wydatek albo zmniejszenie udziałów miasta w spółce
SITA. Ta druga opcja jest może łatwiejsza do przeprowadzenia, bo nie wywołała
by takich emocji, jak wyciąganie z budżetu żywej gotówki, choć w zamian miasto
uzyska określony majątek (budynki, wyposażenie). Na pewno znajdzie się wielu
krytyków tego rozwiązania. Władze muszą w tej sytuacji zdecydować, co jest
ważniejsze. Wizerunek miasta, czy udziały w gminnej spółce, które tej ilości
(poniżej 20%) i tak niewiele dają? Trudny wybór. Pan prezydent musi przecież
pamiętać, że ma "zdobyć ratusz", bo inaczej jego kumpel Jarek Ksero Kaczyński
przestanie się do niego przyznawać. ;-))