Gość: auto.
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
05.03.06, 15:43
Newsweek 8/2006
"Biskup Tadeusz Pieronek otwarcie przyznaje, że z oficerami peerelowskich
służb spotykał się wielokrotnie: na ulicy, na spacerze, czasem umówiony,
czasem nie. Jego zdaniem nie było w warunkach PRL-u innego wyjścia. Skuteczne
działanie duszpasterskie, a także zgoda na studia zagraniczne - jak twierdzi -
wymagały od czasu do czasu takich kontaktów. Pieronek mówi, że esbekom
powtarzał jedynie informacje zasłyszane w Radiu Wolna Europa, a pytany o
kolegów lawirował i wymigiwał się od odpowiedzi. To były lata 60. i 70. "