Dodaj do ulubionych

13-grudnia-1981 kto pamięta?

04.12.02, 15:47
Czy pamiętacie ten dzień czy miał on wpływ na następne lata? czy są z nami
tacy których jeszcze nie było?
Obserwuj wątek
    • zenobius1 Re: 13-grudnia-1981 kto pamięta? 05.12.02, 08:36
      xsavier napisała:

      > Czy pamiętacie ten dzień czy miał on wpływ na następne lata? czy są z nami
      > tacy których jeszcze nie było?

      Ja miałem wtedy 11 lat, i jak się dowiedziałem,że 3 tygodnie nie ma szkoły to
      poszedłem na sanki na Parowę. I pamietam SKOT-a pod kościołem oraz powódź.
    • gibki Re: 13-grudnia-1981 kto pamięta? 07.12.02, 09:56
      13 12 1981 mial taki wplyw ze teraz nie nazywamy sie ZSRR a Rzeczpospolita
      Polska (choc ta respublika nie do konca jest prawda)

      zawsze jest jednak inna strona medalu - zginelo niepotrzebnie wielu ludzi,
      za co mamy zal do wlodarzy tamtego okresu
    • Gość: wolny Re: 13-grudnia-1981 kto pamięta? IP: *.ruch.com.pl 09.12.02, 12:51
      13 grudnia 1981 roku o godz. 2.00 w nocy zostałem internowany. Do mojego
      mieszkania przyszło trzech milicjantów (jeden w cywilnym ubraniu, dwaj
      pozostali uzbrojeni w broń maszynową i łom do wyważania drzwi). Kazali mi sie
      ciepło ubrać i mimo zdesperowanych protestów mojej rodziny zostałem pod bronią
      odwieziony na Komendę Wojewódzką Milicji Obywatelskiej przy ul. 1 Maja, po czym
      przedstawiono mi do podpisu dokument o internowaniu, którego oczywiście nie
      podpisałem, ponieważ dokument powoływał się na dekret, którego nie było.
      Dokument stwierdzał, że jestenm internowany, gdyż "organizowałbym wystąpienia
      antypaństwowe". O godz. 6.00 z małego radyjka tranzystorowego esbeka wszyscy
      zatrzymani tamtej nocy wysłuchali przemówienia (komunistycznego bełkotu o
      socjaliźmie i przyjaźni ze Związkim Radzieckim oraz o przewodniej roli PZPR)
      niejakiego Jaruzelskiego, a następnie zabrano nam paski, zegarki, szaliki,
      sznurowadła itp. i zamknięto nas w celach aresztu śledczego. Miedzy 9 a 10 (?)
      zostaliśmy zapakowani do ciężarówki bez okien i powiezieni, jak się później
      okazało do więzienia w Mielęcinie k. Włocławka.
      Czy te wydarzenie wpłynęło na moje życie ? Ależ oczywiście. Osobiście się
      przekonałem, że Wojsko Polskie i Milicja to nie są instytucje zaufania
      społecznego, że aparat pezetperowski przypomina organizację przestępczą i że
      trzeba do końca być wiernym swoim przekonaniom. Dzisiaj, kiedy słyszę te
      dowcipy o "mniejszym złu", o tym że Michnik i Kuroń byli największymi
      ekstremistami, to chcę mi się śmiać i konstatuję, że wielbiony i chwalony przez
      aparat komunistyczny Jaruzelski trafił do wąskiego grona politycznych kretynów,
      a jego decyzje pisane nowomową to niezły materiał kabaretowy. Szkoda tylko, że
      w czasie występów Jaruzelskiego padło tak wiele ofiar, i szkoda że on się nawet
      tego nie wstydzi.
      • Gość: Justyna Re: 13-grudnia-1981 kto pamięta? IP: *.acn.waw.pl 19.12.02, 09:19
        Miłam 14 lat. Obudziłąm sie rano i z kołderką pobiegłam do duzego pokoju,żeby
        jak zwykle w niedzielę obejrzeć Teleranek. Właczyłam telewizję ...a tu nic nie
        ma...( przypominam ,że był tylko 1 program telewizji w naszym telewizorze).
        Zdziwiona poszłam do taty, a tata ma bardzo powazną minę. Z przerazeniem
        wysłuchałam przemówienia Jaruzelskiego. Naprawdę "czułam "stan wojenny. Moja
        mama była za granica ...Kiedy ją zobaczę ...? Nie działają telefony...
        Pamiętam przerazenie i strach ..o siebie i o innych ... I strach ,że zostanę
        sama w domu bo tatę zmilitaryzują ... Koszmarny dzien..i koszmarny czas...
      • Gość: Subyello Re: 13-grudnia-1981 kto pamięta? IP: 146.178.26.* 19.12.02, 23:20
        Mialem wtedy 7 lat i tez jak koledzy w glowie tylko sanki i zjezdzac z gorki na
        parowie (i nie wpasc do strumyku na dole.. haha). Nie powiem ze wiedzialem co
        sie dzialo w tym dniu, ale pamietam reakcje starszych z tamtych czasow.
        Teraz juz mieszkam za granica, 17 lat, wyjechalem z Polski jak mialem 11... i
        chodz trudno bylo w tamtych czasach.. powiem wam ze wspominam te czasy jako
        wspaniale dziecinstwo... dlatego ze nie bylo, wszystko sie docenjalo i
        szanowalo... nie siedzialo sie przy Playstation czy cos innego, ale gralo sie z
        kolegami w pilke caly dzien albo na parowe sie szlo 'popalac klubowe lub
        radomskie' ... haha ... pamietam babcia zawsze wkladala pomarancza do prezentow
        wszystkich dzieci... teraz pomyslec to az dziwne ze jeden pomarancz tyle
        radosci przynosil..
        Jak ktos to przeczyta i mieszkal na ul. Kossobudzkiego 9 ... to napisz... :)
        haha... fajnie by bylo uslyszec od ludzi z bloku...
        Mam na imie Dariusz Szewczak, mieszkalem w pierwszej klatce, na 3-cim pietrze
        pod numerem 12... do Australii wyjechalem w 86...
        Pozdrawiam...
        Darek ... 'subyello@hotmail.com'
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka