Problem psich kup jest nam powszechnie (nie)znany

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.06, 22:21
nowy temat, co ?
    • Gość: oi Problem psich kup jest nam powszechnie (nie)znany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.06, 22:22
      i co to teraz bedzie ?
      • Gość: hau hau Re: Problem psich kup jest nam powszechnie (nie)z IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.04.06, 22:37
        ILe można o tym ciągle pisać.
        Można na tym zarobić-przerobić psie gówna na gaz i sprzedać.
        Są inewstorzy tylko nie dadzą łapówki ani złotówki za wprowadzenie tego biznesu
        do Płocka.
        I nikt z Urzędu Miasta na tym nie zarobi.
        Przemyślcie to i nie piszcie głupot że macie problem z psimi kupami
      • Gość: płocczanka Re: Problem psich kup jest nam powszechnie (nie)z IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.06, 09:20
        problem jest bo nikt go nie chce rozwiązac mojemu synowi straż miejska wlepiła
        mandat 50zł za bilet rzucony na chodniku w pobliżu śmietniczki nie uwidzisz A
        widziałm jak z daleka omijają Pana ze srającym psem pod szkołą Pan by się
        wykłucił więc lepiej wlepiać mandaty dZieciom
    • Gość: bleble Re: Problem psich kup jest nam powszechnie (nie)z IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.06, 00:03
      Psie gowna. Idealna sprawa dla strazy miejskiej. Nie radar, tylko psie gowna na
      poczetek. Nie matura lecz chec szczera...
      • Gość: pryszcz Re: Problem psich kup jest nam powszechnie (nie)z IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.06, 00:19
        A co? Dlaczego nie Straż Miejska ma pilnować egzekwowania porządku i czystości. Przecież cholery mozna dostać jak się widzi, że mało na trwanikach to jeszcze na chodznikach lezy gó.. na gó..e.
        • Gość: psiarz Re: Problem psich kup jest nam powszechnie (nie)z IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.06, 06:45
          > Ludzie śmieją się ze mnie, gdy widzą, jak sprzątam po swoim
          > psie - mówi nasz czytelnik.

          Czy czytelnik nie przesadza? Przez kilka lat sprzątałem po swoim psie i nie
          zauważyłem żeby się ktoś ze mnie śmiał.
          Trzeba ostro karać za niesprzątanie po piesku ale z drugiej strony na co idzie
          podatek za psa. Ostatnio chyba 35 zł/rocznie? Tego doprawdy nie da się
          zrozumieć. Logiczne jest myślenie typu: płacę podatek za psa więc niech
          sprzatają.
          • Gość: jonquil Re: Problem psich kup jest nam powszechnie (nie)z IP: 193.59.95.* 07.04.06, 07:55
            Podatek idzie na schronisko. Bo oprócz problemu kupek, mamy problem z
            bezdomnymi zwierzętami.
            A do miasta: jeśli już chcecie ustawiać kosze na psie kupki, to proszę trochę
            większe, bo jak sobie wyobrażę, że ktoś przez ten otworek wpycha kupkę doga to
            płakac mi się chce ze śmiechu.
            A mandat 50 zł powinien obowiązywać nie tylko za pozostawienie kupki na
            chodniku, ale za każde zaśmiecanie: rzucanie papierków gdzie popadnie, petów,
            pozostawianie worków ze śmieciami pod drzewkiem. Popatrzcie czasem naokoło
            siebie. Widzicie tylko psie kupki? Ja widzę reklamówki, torebki po chipsach,
            butelki, pełno rozbitego szkła.
            • Gość: psiarz Re: Problem psich kup jest nam powszechnie (nie)z IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.06, 08:13
              jonquil
              Dlaczego za utrzymanie schroniska mają płacić właściciele psów, ci którzy o
              swoje pupile dbają. Jeśli już to niech płacą wszyscy, czyli z budżetu ogólnego
              niech się schronisko utrzymuje.
              Kosze na psie kupy to jedna wielka bzdura. Zbierałem kupy mojej psiny ręką
              przez torebkę do torebki i wyrzucałem do "zwykłego" kosza. Śmieć to śmieć. Tym
              bardziej, że opakowany. Obrzydzenie mnie nie brało nawet przy rozwolnieniu.
              Przez torebkę przecież a nie gołą ręką.
              Co do innych śmieci to popieram. W Singapurze w tej chwili jest bodajże 1000$
              za peta na chodniku albo slunięcie. I wyłapują. Chodniki jak u nas łazienki.
              Można w skarpetkach chodzić. Kiedy my do tego dojrzejemy?
              • ciffan Re: Problem psich kup jest nam powszechnie (nie)z 07.04.06, 16:02
                Gość portalu: psiarz napisał(a):
                > Dlaczego za utrzymanie schroniska mają płacić właściciele psów, ci którzy o
                > swoje pupile dbają.

                Ale są potencjalnymi "porzucaczami" psów ;]
                Żartuję...

                > Co do innych śmieci to popieram. W Singapurze w tej chwili jest bodajże 1000$
                > za peta na chodniku albo slunięcie. I wyłapują. Chodniki jak u nas łazienki.
                > Można w skarpetkach chodzić. Kiedy my do tego dojrzejemy?

                Uuu, chyba ze dwa albo trzy pokolenia będą musiały minąć. Znaleźć palacza, który
                wyrzuca peta do śmietniczki jest podobnie trudno, jak czterolistną koniczynę.
                Może się to niektórym nie spodoba, ale jesteśmy narodem flejtuchów. Co widać i
                czuć...
                • Gość: potencjalny Re: Problem psich kup jest nam powszechnie (nie)z IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.06, 19:18
                  ciffan:
                  Potencjalny to jestem gwałcicielem bo mam co trzeba. I co z tego? Rozumiesz
                  absurdalność własnego mielenia ozorem?
                  Trudno wypatrzeć petującego w koszu? Szkoda, że mnie nie spotykasz.
                  No nie, bo nie palę, ale do niedawna...
                  • ciffan Re: Problem psich kup jest nam powszechnie (nie)z 07.04.06, 23:45
                    Gość portalu: potencjalny napisał(a):
                    > Potencjalny to jestem gwałcicielem bo mam co trzeba. I co z tego? Rozumiesz
                    > absurdalność własnego mielenia ozorem?

                    Pójdź dziecię, ja cię uczyć każę:
                    znaczek " ;] " oznacza ni mniej ni więcej, jeno żartobliwy, niepoważny ton.
                    Jakby jeszcze było mało, pod spodem napisałem, że żartuję.

                    I ja wcale nie mówię, że nie rozumiesz słowa pisanego, nieee... Ani że jesteś
                    jakiś taki... no sam nie wiem...

                    > Trudno wypatrzeć petującego w koszu? Szkoda, że mnie nie spotykasz.
                    > No nie, bo nie palę, ale do niedawna...

                    Wolę nie spotykać na swojej drodze śmiertelnie poważnych osobników bez krzty
                    poczucia humoru ze smyczką (na której końcu jest srający piesek) w jednej ręce,
                    i niedopałkiem w drugiej...

                    I nie bajeruj mnie tu, żeś czysty jak ta dziewica, bo wyrzucasz kiepy do
                    śmietniczki - wystarczy rozejrzeć się dookoła na bylejaki trawnik, na terenie
                    cąłego miasta, żeby dostrzec, że dziesiątki tysięcy palaczy-brudasów tego nie
                    robi...
            • Gość: azor Podatki na schronisko???? IP: *.mormegil.eu.org / *.eu.org 10.04.06, 13:32
              Podatek na schronisko?Chyba nigdy tam nie byłes?Syf kiła i mogiła. Gdyby
              pieniądze z podatków trafiały na utrzymani zwierzat to miałyby one jak w
              bajce.Największa część z podatków przeznaczana jest na pensje urzędników.
          • Gość: http Re: Problem psich kup jest nam powszechnie (nie)z IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.04.06, 08:17
            Psiarz płaci podatek i sądzi, że powinni za niego posprzatać...
            Pewnie również zdaje Ci się, że jak zaszczepiłeś swojego rotweilera przeciw
            wsciekliźnie to zwolniony jesteś z zakładania mu kagańca itd.Chyba wolałbym
            posłuchac Twojego psa, na pewno ma coś sensowniejszego do powiedzenia.
            • Gość: psiaarz do dupka pn. http IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.06, 14:17
              do dupka pn. http
              Jeszcze raz przeczytaj to co napisałem i dopiero próbuj się mądrzyć, dupku
          • Gość: matematyk Re: Problem psich kup jest nam powszechnie (nie)z IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.06, 20:11
            Może taki mały rachuneczek:
            Powiedzmy, że na kupkę Twojego pieska sprzątacz musi poświęcić ok. 2 minut
            (razem z dojściem do niej i przeniesieniem do pojemnika). Twój piesek robi
            kupkę codziennie, czyli 365 razy w roku. Mamy więc: 365 x 2/60 godziny x 5,0
            zł/godzinę (nędzna stawka) = 60,83 zł. Z tego wynika że za połowę kupek twojego
            pieska musi zapłacić ten, co pieska nie ma ;-)
          • Gość: ppp Re: Problem psich kup jest nam powszechnie (nie)z IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.06, 22:13
            Logika? O raju! Co wiesz o logice? Nasze dzieci mają być mniej ważne od psów?
            To ja przepraszam.
    • Gość: mk Re: Problem psich kup jest nam powszechnie (nie)z IP: *.c155.petrotel.pl 07.04.06, 07:38
      "Jednak mogą to robić wyłącznie wtedy, gdy złapią kogoś na gorącym uczynku."
      A co za problem podjechać rano pod dowolny blok i poobserwować pare minut. W
      moim bloku w godzinach 7.00-8.00 takich piesków wychodzi z dziesięć. Ale lepiej
      i bezpieczniej pogonić staruszkę z jajkami bo nie pogryzie i w pogoni nie
      wdepnie się w ciepłą kupkę.
      A poza tym 7 rano to za wcześnie chyba dla straży miejskiej.

      • Gość: psiarz Re: Problem psich kup jest nam powszechnie (nie)z IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.06, 08:18
        Problem podjechać, pewnie.
        Zadzwoniłem do nich, że gołębiarz stado wypuszcza chociaż jest zakaz w związku
        z ptasią grypą. Dyżurny powiedział mi, że nie da się ustalić czyje są gołębie.
        Uśmiałem się bo to proste ustalenie. Pytał mnie czyje. A ja nie wiem.
        Powiedziałem mu, że ustalić czyje jest proste tylko:
        - Mi za to nie płacą tylko wam.
        Zatkało go trochę chyba. Ale przestały fruwać.
      • Gość: popieram Re: Problem psich kup jest nam powszechnie (nie)z IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.06, 11:02
        tylko zeby ci straznicy miejscy byli w cywilu a nie w mundurze bo tak to kazdy
        ucieknie
        w rzeszowie za palenie w miejscach publicznych grozi mandat w wys 50 zl a za
        wyrzucenie peta na chodnik nastepne 50zl
        u nas w plocku by wystarczylo za wyrzucenie smiecia, peta itp 50 zl
        • Gość: h Re: Problem psich kup jest nam powszechnie (nie)z IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.06, 16:56
          widziales, zeby w PLOCKU kiedykolwiek za palenie na ulicy dostal ktos mandat od
          strazy? daje do myslenia, nie...? fakt, ze za psy scigaja. znam historie, ze
          straz miejska przejechala od mariawitow az na sobotke, bo "scigala" babke za
          chodzenie z psem bez kaganca...
    • Gość: Troll Re: Problem psich kup jest nam powszechnie (nie)z IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.04.06, 08:26
      Gdybyście sprzątali ulice, chodniki raz na tydzień, a nie raz w roku, to byłoby
      czysto - wy pojeby.
      • Gość: psiarz Re: Problem psich kup jest nam powszechnie (nie)z IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.06, 08:42
        Jak tego Trolla się przeczyta to zawsze się ma skojarzenie z pacjentem w
        kaftanie bezpieczeństwa.
        • Gość: Troll Re: Problem psich kup jest nam powszechnie (nie)z IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.04.06, 09:15
          No dobrze. To powiedz czemu ulice i chodniki są sprzątane raz w roku, a nie
          systematycznie raz w tygodniu.
          Rozumiem, że w swoich domach (mieszkaniach) też sprzątacie od wielkiego święta,
          raz w roku.
          • Gość: afe dog Re: Problem psich kup jest nam powszechnie (nie)z IP: *.c155.petrotel.pl 07.04.06, 11:38
            A ja rozumiem ze jesli piesek ci nakupka w domu to tez nie sprzątasz tego tylko
            omijasz.
            Kilku krotnie miałem okazje jeździć przez weekend zasrakaną windą bo włascicel
            pupilka nie miał tyle odwagi żeby posprzątać po nim. A siki to juz norma. I kto
            ma po nich sprzątać i dlaczego to ja mam za to płacić !!!???

            • Gość: Troll Re: Problem psich kup jest nam powszechnie (nie)z IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.04.06, 15:20
              bo sprzątanie ulic, to nie tylko sprzątanie psich kup, a w wiekszości
              sprzątanie brudu: po samochodach, papierów, papierków, butelek, torebek i toreb
              foliowych, ludzkich g., kondomów, smarków i wiele innych które nie pochodzą od
              psów, a małp.
      • Gość: Pod. Pn. Re: Problem psich kup jest nam powszechnie (nie)z IP: *.plock.msk.pl / 80.48.4.* 07.04.06, 11:01
        Za wysoki podatek za pieska, za mało pojemników, brakuje tego czy tamtego.
        Pier....
        Jak kogoś nie stać na podatek ( śmieszna kwota )to stać go na utrzymanie psa?
        Jeśli chodzi o pojemniki na odchody to nawet gdyby ich było 1000 na każdym
        osiedlu to i tak większość je oleje.
        Mandat 50zł - śmieszne
        Mandat 500zł, intensywna praca straży miejskiej i problem rozwiązany
        • Gość: h wiem, ze to odbieganie od tematu, ale czemu tylko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.06, 17:00
          od psow pobiera sie podatek? a co z kotami? co z papugami i innym ptactwem? nie
          zastanawiales sie nigdy, czemu tylko wlasciciele psow sa tak "wyroznieni"?
          • Gość: joł Re: wiem, ze to odbieganie od tematu, ale czemu t IP: *.c153.petrotel.pl 07.04.06, 23:40
            Za koty tez się płaci podatek, czyż to nie głupota??
          • ciffan Re: wiem, ze to odbieganie od tematu, ale czemu t 07.04.06, 23:51
            Gość portalu: h napisał(a):
            > od psow pobiera sie podatek? a co z kotami? co z papugami i innym ptactwem? nie
            > zastanawiales sie nigdy, czemu tylko wlasciciele psow sa tak "wyroznieni"?

            Hmmm.
            Pomyślmy.
            Bo raczej nie zdaża się ludziom na ulicy wdepnąć w papuzie guano?
            Bo kot zakopuje skutecznie swoje niewielkiej wielkości odchody (poza tym
            wypróżnia się w ustronnych miejsca, stąd mniejsza szansa "wdepnięcia" - lecz to
            argument mniejszej rangi)?
            Bo pies kituje na każdej wolnej powierzchni terenu, jak mu wygodnie? A psia kupa
            często dorównuje rozmiarami ludzkiej? Bo psów posiadanych przez ludzi jest
            znacznie więcej niż ptaków i kotów przez co wyrządzają więcej szkód estetycznych
            i nie tylko?
        • Gość: Gość Re: Problem psich kup jest nam powszechnie (nie)z IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.06, 00:16
          Żyjemy w chorym kraju. Żeby nie było wątpliwości - jestem przeciwnikiem
          trzymania zwierząt w blokach i odczuwam dotkliwie problem pozostawianych przez
          nie nieczystości. Mieszkam na osiedlu Gałczyńskiego. Tu nie ma żadnych
          pojemników na psie odchody, czekam na nie z utęsknieniem, aby poczuć prawo
          moralne obywatela RP do zwracania im uwagi na istniejący problem. Dopóki takowe
          pojemniki się nie pojawią, nie czuję swego prawa do egzekwowania postanowień wg
          praw obowiązujących w RP. Myślę, że chcąc walczyć przed polskimi sądami z plagą
          psich i nietylko kup na naszych chodnikach i trawnikach mam niewielkie szanse.
          Jeżeli nie stworzymy właściwego prawa - nie możemy oczekiwać jego egzekwowania.
          Pozdrawiam władze ustawodawcze! I oczekuję konkretnych rozwiązań! Jeżeli
          zostaną stworzone - naród je wyegzekwuje!
      • ciffan Re: Problem psich kup jest nam powszechnie (nie)z 07.04.06, 16:08
        Tajes, niech sprzątają, a ty i twój pies będziecie dalej zanieczyszczać
        otoczenie - ku chwale brudu i smrodu...
      • Gość: spacerowicz Re: Problem psich kup jest nam powszechnie (nie)z IP: *.c154.petrotel.pl 07.04.06, 20:22
        Cieszy mnie że właściciel pieska ma mieszkanie zasrane jak ulice.
    • Gość: ktosia Re: Problem psich kup jest nam powszechnie (nie)z IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.06, 09:03
      A może trzeba pomyśleć o takim rozwiązaniu jakie jest w Belgii. Tam co jakieś
      300-400m. są zrobione takie mini piaskownice ogrodzone drewnianym płotkiem, do
      tych piaskownic prowadzą namalowane na drodze ślady psich łapek. Ludzie tam
      prowadzają swoje pieski na kupkę i wtedy ekipa sprzątająca nie ma kłopotu z
      bieganiem po całym mieście z odkurzaczem. A u nas nawet jak ktoś ma dobre chęci
      i chce sprzątać po psiaku to nie ma stworzonych do tego możliwości. Nie ma
      koszy, nie ma torebek. To kosztuje drogo. Przeciętnego Polaka na to nie stać a
      zgodnie z prawem nie można wrzucać odchodów bezpośrednio do pojemników
      zwykłych. To co do kieszeni mam brać? A jak jestem na dworzu z małym dzieckiem
      i z psem to gdzie mam trzymać szufelkę skoro obie ręce mam zajęte? To nie takie
      proste.
      • Gość: Grom Re: Problem psich kup jest nam powszechnie (nie)z IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.06, 19:07
        Aleś ktosiu jebnął,
        piesek będzie czekał na dojście do sralni.
        Przestań, bez pojęcia gadasz.
    • enaka Re: Problem psich kup jest nam powszechnie (nie)z 07.04.06, 09:12
      Dobrze, ze temat jest coraz czesciej poruszany. W ten sposob moze w koncu
      kiedys dojdziemy do sytuacji, gdy wlasciciele psow rowniez zauwaza problem.

      A czy nie byloby lepiej, gdyby z podatkow zamiast zakupu odkurzaczy czy
      wystawiania pojemnikow z torebkami po prostu zorganizowac kosze na tego typu
      odpadki?
      • smerfix A co z dziećmi w piaskownicach, trawnikach 07.04.06, 10:49
        www.resmedica.pl/zdart80010.html
        Toksokaroza - choroba odzwierzęca



        artyku¸ lek. wet. Piotra Derentowicza z Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie

        Sprowadzając do domu psa lub kota, powinniśmy pamiętać, że ulubieńcy mogą
        wnieść w nasze życie niebezpieczeństwo w postaci chorób odzwierzęcych.

        Toksokaroza jest groźną odzwierzęcą chorobą pasożytniczą, wywoływaną przez
        inwazję larw psich lub kocich glist (toksokar).
        Toksokary

        Pełny cykl życiowy glist przebiega w organizmach zwierzęcych: Toxocara cati u
        kota oraz Toxocara canis u psa. Budowa ciała pasożytów jest podobna do budowy
        glisty ludzkiej. Samiec glisty psiej jest nieco mniejszy od samicy, ma długość
        4-10 cm, a samica 6-12 cm. Długość samca glisty kociej wynosi około 3-7 cm, a
        samicy 4-10 cm. Dorosłe pasożyty umiejscawiają się w jelicie cienkim psa i
        kota - zwierzęta te są żywicielami ostatecznymi pasożytów.

        Człowiek może stać się żywicielem przypadkowym tych glist. Pasożyty nie kończą
        jednak w jego organizmie pełnego cyklu rozwojowego - rozwijają się tylko do
        postaci larwalnej.

        W przypadku zarówno psów, jak i kotów larwy Toxocara canis oraz cati zarażają
        przez łożysko płody ciężarnych zwierząt (zjawisko transmisji przezłożyskowej).
        Urodzone szczenięta oraz kociaki są już wewnątrzmacicznie zarażone glistami i
        przez około 6 miesięcy stanowią niebezpieczne źródło jaj pasożytów.

        Dojrzałe glisty psie i kocie wytwarzają jaja, które są wraz ze zwierzęcymi
        odchodami wydalane do środowiska. Liczba wydalanych jaj jest ogromna. Jedna
        samica toksokary potrafi wytworzyć w ciągu doby około 20 tysięcy jaj. W jednym
        gramie kału szczeniaków można znaleźć ponad 15 tysięcy jaj glist.

        Aby jaja toksokary stały się zdolne do zakażania (jaja inwazyjne), muszą
        dojrzeć. Wymaga to odpowiedniej temperatury oraz wilgotności środowiska.
        Optymalna temperatura do rozwoju jaj toksokar wynosi około 27źC. Jaja stają się
        inwazyjne w ciągu 2-3 tygodni.
        Drogi zarażenia

        Źródłem zakażenia toksokarozą jest skażona gleba, spożyty skażony pokarm,
        kontakty z zakażonymi zwierzętami oraz ich odchodami. Zanieczyszczenie
        środowiska jajami toksokar występuje powszechnie na całym świecie. W badaniach
        środowiskowych przeprowadzonych w Polsce stwierdzono obecność jaj toksokar w 10-
        50% badanego materiału (piasek z podwórek, parków, plaż).

        Najczęściej chorują dzieci. Zarażają się one podczas zabaw z zakażonymi
        zwierzętami oraz w piaskownicach, w których znajdują się inwazyjne jaja
        toksokar. Do zakażenia przyczynia się brak nawyku mycia rąk.

        Tylko w Warszawie w Klinice Chorób Odzwierzęcych Instytutu Chorób Zakaźnych i
        Pasożytniczych stwierdzono w ciągu ostatnich 3 lat 100 przypadków toksokarozy.
        Przypuszcza się, że wiele przypadków tej choroby zostaje niewykrytych, a
        ostatnio zauważono, niestety, tendencję wzrostową liczby zachorowań.
        Co dalej?

        W organizmie człowieka (w dwunastnicy) z połkniętych jaj inwazyjnych wykluwają
        się larwy o długości około 0,4 mm. Przedostają się przez ściany jelita do
        krwiobiegu. Wraz z krwią migrują do różnych narządów organizmu i osiedlają się
        w nich. Pozostając w tkankach, powodują odczyn zapalny i niszczenie
        zainfekowanych tkanek.

        Większa część larw zatrzymuje się w wątrobie - i w tym narządzie większość z
        nich ginie. Czasem dochodzi jednak do dalszej ich wędrówki i inwazji do tkanki
        płucnej, ośrodkowego układu nerwowego, a nawet gałki ocznej.

        Larwy cechuje duża żywotność - pozostają żywe w organizmie człowieka nawet
        przez kilka lat.
        Objawy

        Toksokaroza w większości przypadków przebiega w sposób bezobjawowy,
        zamaskowany. Jedynym wskaźnikiem inwazji larw toksokara jest eozynofilia -
        podwyższona liczba jednego z rodzajów białych krwinek - granulocytów
        kwasochłonnych. Komórki te posiadają zdolność do zabijania pasożytów
        tkankowych. W trakcie infekcji liczba eozynofili wzrasta do 40-50%, a nawet
        jest jeszcze większa.

        Objawy chorobowe w toksokarozie zależą od stopnia inwazji oraz umiejscowienia
        się larw w organizmie.

        W jej postaci ocznej obserwujemy pogorszenie widzenia. W badaniu okulistycznym
        stwierdza się patologiczne zmiany w gałce ocznej. Toksokaroza mózgu natomiast
        często przebiega pod postacią zapalenia mózgu. Powoduje napady drgawek. Objawy
        zależą od miejsca, w którym ulokowały się larwy glist.

        Przy uogólnionej intensywnej inwazji larw u dziecka pojawia się wysoka
        temperatura (powyżej 39oC), osłabienie, leukocytoza oraz wysoka eozynofilia,
        powiększenie wątroby oraz hipergammaglobulinemia (wzrost stężenia
        immunoglobulin klasy IgG, IgM, IgE). Powiększenie wątroby jest związane z
        faktem, że większość larw dostaje się najpierw do wątroby. Zaatakowanie tego
        narządu prowadzi czasem do dolegliwości dyspeptycznych (nudności, pobolewania w
        okolicy wątroby).

        U dzieci często występują zakażenia tkanki płucnej z objawami zapalenia
        pęcherzyków płucnych. Wtedy pojawia się kaszel i duszność. Z kolei u dzieci
        alergicznych toksokaroza płucna może nasilić objawy alergii, jak również
        wywoływać ataki astmy.
        Jak rozpoznać?

        Rozpoznanie jest trudne. Badanie kliniczne z charakterystyczną triadą objawów -
        powiększenie wątroby, eozynofilia, hipergammaglobulinemia - oraz obciążający
        wywiad epidemiologiczny pozwalają jedynie podejrzewać toksokarozę.

        Koniecznie trzeba zaznaczyć, że bardzo wysoka eozynofilia może utrzymywać się
        przez wiele miesięcy, nawet jeśli przebieg choroby jest bezobjawowy.

        Dużą rolę w diagnostyce toksokarozy odgrywają: badania immunoserologiczne
        (testy ELISA), zdjęcia rentgenowskie płuc, ultrasonografia lub tomografia
        komputerowa narządów dotkniętych inwazją larw.
        Im wcześniej, tym lepiej

        Toksokarozę powinno leczyć się w specjalistycznych ośrodkach. Przykładem
        takiego ośrodka jest Instytut Chorób Zakaźnych i Pasożytniczych w Warszawie, w
        którym znajduje się Klinika Chorób Odzwierzęcych i Tropikalnych.

        Im wcześniej postawione jest rozpoznanie, tym wcześniej można wdrożyć leczenie
        nowoczesnymi lekami przeciwpasożytniczymi, powodującymi zabicie żywych larw,
        które dostały się do tkanek.

        Leczenie jest długotrwałe. Proces resorpcji zabitych larw, likwidacja stanów
        zapalnych wokół martwych już larw, proces naprawczy tkanek trwa bardzo długo
        (kilka tygodni, a nawet miesięcy).

        Zaniedbanie choroby (np. późne wprowadzenie leczenia) może spowodować groźne
        następstwa - nieodwracalne uszkodzenia tkanek, w których doszło do inwazji larw.
        Jak zapobiegać?

        Trzeba koniecznie zgłaszać się do lekarzy weterynarii na okresowe (co najmniej
        2 razy w roku) odrobaczanie psów i kotów (źródła inwazji toksokar).
        • Nie powinno się dopuszczać do kontaktów dzieci ze szczeniętami i
        kociętami oraz nieznanymi psami i kotami.
        • Konieczna jest ochrona miejsc zabaw dzieci (np. piaskownice) przed
        zanieczyszczeniem odchodami zwierząt.
        • Należy zobowiązać właścicieli psów i kotów do sprzątania odchodów
        swoich ulubieńców.
        • Ważna jest okresowa wymiana piasku w piaskownicach.
        • Bardzo istotne są podstawowe zasady higieny - mycie rąk po powrocie do
        domu, przed jedzeniem, po kontakcie ze zwierzętami.
        • Dzieciom powinno się często obcinać paznokcie.
        • Należy myć pożywienie (np. jarzyny lub owoce), które często jest
        skażone glebą zawierającą jaja toksokar.

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=65&w=37699506&a=37736535
        • Gość: Grom Odgrodź się od świata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.06, 19:11
          listonosza przez maskę. A na klawiaturę wsadź se folię. Kumasz? To nie marudź.
    • mystela Re: Problem psich kup jest nam powszechnie (nie)z 07.04.06, 11:36
      Temat stary ale powracający niczym bumerang w dodatku niechciany.Brawa dla tych
      którzy sprzątają po swoich milusińskich. To żaden wstyd.
    • Gość: Zenobiusz Re: Problem psich kup jest nam powszechnie (nie)z IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.06, 11:37
      Nie wiem czy kupki sprzątali ale chodniki na pewno, kilka dni temu widziałem ekipę sprzątająca na oś. Tysiąclecia, czy to było miasto czy spółdzielnia nie wiem.
    • g.dziwota stary temat 07.04.06, 12:43
      Żadna nowość.
      Temat poruszany na forum niemal od zawsze.
      Poniżej kilka linków z lat 2005-2006:

      kwiecień 2005: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=66&w=22251947&a=22251947
      maj 2005: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=66&w=23588385&a=23588385
      czerwiec 2005: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=66&w=25266082&a=25266082
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=66&w=25430881&a=25430881
      lipiec 2005: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=66&w=26122542&a=26122542
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=66&w=26239866&a=26239866
      listopad 2005: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=66&w=32269580&a=32269580
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=66&w=32410584&a=32410584
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=66&w=32669312&a=32669312
      marzec 2006: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=66&w=38852416&a=38852416
      kwiecień 2006: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=66&w=39577210&a=39577210

      Co to jest sprzątnąć po swoim psie?
      Przieciez to nie kupa roboty!!
      • Gość: menel Re: stary temat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.06, 13:28
        Dodałbym kilka jeszcze innych wątków z ostatnich 6 tygodni, gzie problem psich
        odchodów też mocno eksponowany.
        Zaciekawiła mnie informacja rzecznika UM, że SM karze mandatami - jestem
        pewien, że ilość mandatów wymierzonych za "psie występki" czy inne sprawy
        pozostające w związku z psem jest dramatycznie śmiesznie mała, założę się
        wypada mniej niż 3 mandaty dziennie na całe miasto. Nie zdziwiłbym się, gdyby
        okazało się , że to nawet mniej niż 1 mandat dziennie.

        Nie liczę zbytnio na nagły przypływ kultury u hołty, jakiej pełno jest wśród
        posiadaczy psów.

        Tylko bezwzględne wymuszanie przestrzegania przepisów i drakońskie karanie za
        najmniejsze uchybienie może przynieść odczuwalną poprawę sytuacji na psim
        odcinku w mieście. Kulturalnym nie zaszkodzi a hołotę uderzy odczuwalnie.
        Ponadto przymuszona hołota będzie miała lepsze samopoczucie, bo zacznie się
        sama zaliczać do tych kulturalnych. Samonapędzający się mechanizm.

        Wysokość podatków za psy powinna uwzględniać element podatku zaluksus a
        wysokość mandatów powinna być dolegliwa.
    • Gość: kupka Re: Problem psich kup jest nam powszechnie (nie)z IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.04.06, 20:19
      Wątek stary jak świat i to nie tylko na forum płockim:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=68&w=39423706&v=2&s=0
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=68&w=38353047&v=2&s=0
    • roman_j Logika płockich urzędników... 07.04.06, 21:35
      Proponuję porównać ze sobą te dwa fragmenty artykułu:

      "(...) W ubiegłym roku, (...) władze miasta na poważnie zabrały się do walki z
      psimi odchodami. Na początek na części ulic ustawiono kilkanaście specjalnych
      pojemników (...). Kosze są m.in. w centrum i w parku północnym na Podolszycach.
      - Na próbę - mówili wtedy urzędnicy. - Jak się sprawdzą, ustawimy kolejne.
      Ale się nie sprawdziły. - Niektóre wytrzymały tylko dwa dni, inne regularnie są
      ogołacane z woreczków lub demolowane"

      "(...) - A jeszcze w tym roku ustawimy kilkadziesiąt kolejnych pojemników na
      psie odchody - usłyszeliśmy w biurze prasowym. - Może gdy staną się powszechne,
      przestaną być celem ataków wandali, a ludzie chętniej z nich będą korzystać."

      Czyli najpierw dowiadujemy się, że pomysł płockich urzędników poniósł klęskę na
      całej linii, po czym dowiadujemy się, że będzie realizowany na jeszcze szerszą
      skalę. Po co?
      Problem psich gówien zalegających chodniki i trawniki nie wynika z braku
      pojemników, do których te gówna można by wyrzucać. Do tego mogą z powodzeniem
      służyć zwykłe kosze na śmieci. Jesli własciciel psa poczułby się w obowiązku
      sprzątać po swoim pupilu, to i sprzęt by sobie sam do tego sprawił. Ale problem
      tkwi w mentalności właścicieli psów, czego najlepszy dowód urzędnicy mają pod
      nosem: w artykule napisane jest jak byk, że ludzie wolą zapłacić 50 zł niż
      posprzątać. No to niech płacą, do skutku. Straż miejska powinna egzekwować te
      opłaty jeszcze energiczniej. To jedno z działań, które warto podejmować. Drugie,
      jakie mogę zaproponować, to dyscyplinowanie zarządców i właścicieli
      nieruchomości. Straż miejska może karać właściciela terenu mandatem za
      nieporządek na posesji. Powinna więc też zacząć karać ich karać za gówna
      zalegające na chodnikach i trawnikach. Skutek będzie taki, że albo sami zaczną
      oni te "ozdoby" sprzatać, albo będą dyscyplinować właścicieli piesków, żeby
      sprzątali po swoich pupilach. Tak czy inaczej powinno się zrobić czyściej, o ile
      te działania będą prowadzone intensywnie i konsekwentnie. Ale oczywiście
      ratuszowi urzędnicy wolą wydać pieniądze na kolejne pojemniki, bo tak jest
      najłatwiej. Wszyscy będą zadowoleni: urzędnicy, bo trudno im będzie zarzucić, że
      nic nie robią i producent tych pojemników, bo zarobi. Gówna tez, (o ile można tu
      mówić o zadowoleniu), bo jak zalegały, tak dalej będą zalegać. ;-)))
      • Gość: moralista Re: Logika płockich urzędników... IP: *.dip.t-dialin.net 07.04.06, 22:29
        Polak to takie stworzenie,że nie można mu nic nakazać - niestety.Polakowi
        trzeba tłumaczyć do skutku a jak nie pomoże wtedy karać i to karać do
        bólu.Jeden mandacik to niewiele ale piesek paskudzi codziennie.Przy braku
        szczęścia można złapać tych mandacików w miesiącu kilka a wtedy będzie już
        bolało.Ciężko mi przyznać romanowij rację ale skoro rozmawiamy poważnie(choć
        temat jest nieświąteczny)bo problem jest poważny,to przyznaję,ma rację, że
        żadne skrzynki czy śmietniczki nie pomogą.Właściciele psów muszą zrozumieć,ze
        to ich zasrany obowiązek sprzątać.Nie wywiązywanie się z tego OBOWIĄZKU powinno
        być tępione także przez innych mieszkańców nie posiadających psów.To nie może
        być walka z wiatrakami.Problem jest i jednorazowe sprzątnięcie nic nie da.
      • ciffan Re: Logika płockich urzędników... 07.04.06, 23:54
        True.
        Nie wspominając o tym, że zapewne i wśród radnych, i wśród straży milewskiej
        znalazłby się niejeden psiarz, któremu nie w smak byłaby nowa dyscyplina. To po
        co kręcić bat na własną szyję? Stąd pomysł (który nie wypali) na zwiększenie
        liczby pojemników.
      • Gość: Kapsel Re: Logika płockich urzędników... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.06, 09:52
        Brakowało mi w temacie psich gówien wypowiedzi specjalisty. roman_j zaspokoił moje oczekiwania.
        • roman_j Re: Logika płockich urzędników... 09.04.06, 12:42
          Nie pisz publicznie, że Cię facet zaspokaja, bo Ci koledzy z siłowni spuszczą
          łomot. A jeśli do tego byli w kinie na "Tajemnicy Brokeback Mountain", to już
          się możesz żegnać ze swoim ptaszkiem. ;-))
      • g.dziwota Logika płockich urzędników kontra logika piarzy 10.04.06, 08:46
        roman_j napisał:

        > Problem psich gówien zalegających chodniki i trawniki nie wynika z braku
        > pojemników, do których te gówna można by wyrzucać. Do tego mogą z powodzeniem
        > służyć zwykłe kosze na śmieci.

        Otórz nie można (wg. przepisów).

        > Jesli własciciel psa poczułby się w obowiązku
        > sprzątać po swoim pupilu, to i sprzęt by sobie sam do tego sprawił. Ale
        problem
        > tkwi w mentalności właścicieli psów, czego najlepszy dowód urzędnicy mają pod
        > nosem: w artykule napisane jest jak byk, że ludzie wolą zapłacić 50 zł niż
        > posprzątać. No to niech płacą, do skutku. Straż miejska powinna egzekwować te
        > opłaty jeszcze energiczniej. To jedno z działań, które warto podejmować.

        Święta racja. Zdziwiło mnie to że właściciel woli zapłacić 50 zł niż posprzątać
        po psie. Kalkulacja jest prosta. Z psem trzeba wyjśc dziennie minimum 3 razy.
        Niech robi kupke minimum raz dziennie. No to mamy 50zł razy 30 = 1500 zł. Oj
        będzie bolało, będzie.


        moralista napisał:
        > Ciężko mi przyznać romanowij rację ale skoro rozmawiamy poważnie(choć
        > temat jest nieświąteczny)bo problem jest poważny,to przyznaję,ma rację, że
        > żadne skrzynki czy śmietniczki nie pomogą.

        Masz rację. Same skrzynki, śmietniczki (czy jak to zwał) nie pomogą. Ale sa
        zaczątkiem jakiegoś programu, akcji, wizji. Montując te śmietniczki wytrącamy
        właścicielom psów argument, że tych śmietniczek nie ma. A tak to prosze bardzo,
        są to należy sprzątać.
    • Gość: ktos a gdzie jest straż miejska, co ona robi, przeciez IP: *.ump.pl 07.04.06, 22:53
      powinna karac (surowo) wszyskich jak leci az sie zes...ja z wrazenia, gdyz
      wszedzie gowna, cos okropnego, co robi STRAZ MIEJSKA - TO MOJE PYTANIE???
    • Gość: KUPA Re: Problem psich kup jest nam powszechnie (nie)z IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.06, 01:05
      czym mamy sprzątac po psie?
      mam latac przez cały spacer z psem, z kupą w reklamówce z auchana?

      najpierw niech śmietniki postawią na te kupy i jakies torby, to ludzie zaczna
      sprzątać, a mandaty powinni wlepic tym co zmiszczyli poprzednie pojemniki na
      psie odchody!
      • Gość: moralista Re: Problem psich kup jest nam powszechnie (nie)z IP: *.dip.t-dialin.net 08.04.06, 04:56
        Postawienie śmietników z torebkami nic nie da, bo przy każdym musiał by stać
        policjant.Inaczej rozwalą a fruwające torebki zabrudzą i tak już brudne ulice i
        trawniki.Jak już kiedyś pisałem,że płacąc podatek za psa powinno się otrzymywać
        małą szufelkę i zmiotkę lub coś podobnego do zbierania (przy dużej produkcji
        koszt nie większy niż 2 złote a narzędzie wielorazowego użytku).Nie jest ważne
        czym ale ważne żeby zbiarać.Już sam spacer z psem bez takowego urządzenia
        powinien być karany.W takiej sytuacji nie ma demokracji i tłumaczenia,że płacę
        podatki to nie muszę sprzątać, tu musi obowiązywać system nakazowo-rozdzielczy
        (którego nikt nie lubi).Ci co nie mają psów także płacą podatki a nikt im butów
        (jak wejdą w g...o)nie czyści.Oświadczam,że jestem posiadaczem psa i będę po
        nim sprzątał.
        • Gość: nadalJA Re: Problem psich kup jest nam powszechnie (nie)z IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.06, 11:19
          w takim razie proszę mi powiedzieć CZYM MAM SPRZĄTNĄĆ PSIE ODCHODY?
          reklamówką z auchana?
          • Gość: SoundBlaster Re: Problem psich kup jest nam powszechnie (nie)z IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.06, 16:29
            A moze najprosciej nauczyc psa robic to do klozetu lub nocnika? :D
            • Gość: ktos Re: Problem psich kup jest nam powszechnie (nie)z IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.06, 08:21
              Słuchajcie ja płacę swoje podatki i dodatkowo za psa!Ci co nie mają podatku za psa to niech chiciaż włażą w gó.. psie!!!Ja sprzatam po nim kupiłam specjalne szczypce i już!!Tylko nie sprzątne jego sraczki bo przelatuje!!
              • Gość: moraliasta Re: Problem psich kup jest nam powszechnie (nie)z IP: *.dip.t-dialin.net 09.04.06, 09:00
                Śmierć i sraczka przychodzą znienacka. I obawiam się,że ten problem nie
                zostanie rozwiązany i umrze śmiercią naturalną.A podatki pomimo,że bolą to
                trzeba płacić.
    • Gość: Zenuś A może? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.06, 10:21
      A może zaskarżyć psy do Sztrasburga
      • Gość: moralista Re: A może? IP: *.dip.t-dialin.net 09.04.06, 11:13
        Do Strasburga to ja bym zaskarżył głupotę niektórtch wpisujących się na płockim
        forum.Można sobie żartować,bo śmiech to zdrowie ale nie ze
        wszystkiego.Proponuję podzielić forum dla tych,którzy chcą poważnie
        podyskutować i dla tych,którzy robią sobie ciągle jaja, co nie jest złe ale nie
        w każdym momencie.
    • Gość: ggrrrrrrr Re: Problem psich kup jest nam powszechnie (nie)z IP: *.c157.petrotel.pl 09.04.06, 23:28
      Proszę wziąśc szczotkę i szufelkę i postprzątać jeśli przeszkadza...
    • Gość: mac Re: Problem psich kup jest nam powszechnie (nie)z IP: *.hsd1.fl.comcast.net 10.04.06, 05:41
      Mysle ze mozna pomysl podebrac Amerkanom, przy glownych chodnikach i w paekach
      sakosze na pasie Q-py, przy nich worki na nie. Spacerowicze ze zwierzakmi zawsze
      trzymaja je w reku- te torby. Nasze wladze miasta powinny wiedziec o co chodzi-
      przeciez nie raz robily sobie wycieczki do stanow. Tylko zamiast wozic dupska,
      powinny sie uczyc jak radzic sobie z np. tya qpa guwna- ktora zalega parawie
      wszedzie
      • Gość: rael Re: Problem psich kup jest nam powszechnie (nie)z IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.04.06, 08:59
        A dlaczego nie sprzatać ulic, chodników raz w tygodniu?
    • Gość: homo sapiens niewinne zwierzeta IP: *.mormegil.eu.org / *.eu.org 10.04.06, 13:26
      Przyjdzie słoneczko, wyższa temperatura i kupki rozłożą się(znikną).Gorzej ze
      śmieciami porzuconymi w okresie zimowym przez czlowieka(posługującego się
      rozumem).Sterty kiepów pod balkonami,różnego rodzaju opakowań,papierów,butelek
      na trawnikach(zniedowiarków zapraszam na podolszyce pd.)Smieci porzucone przez
      ludzi same nie znikna.
      • Gość: właściciel psa Re: niewinne zwierzeta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 18:00
        zrób eksperyment i poczekaj na rozłożenie się psich oodchodów-prędzej zimy
        doczekasz
Inne wątki na temat:
Pełna wersja