Dlaczego chcemy (lub nie) Tesco ? (długie)

IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl 30.12.02, 21:37
Jakie jest wasze zdanie na ten temat ?
Ja na przykład bym chciał.
Plusy
------
+ Auchan zyska poważnego konkurenta,nie będzie już mu tak dobrze i pewnie,nie
będzie tłoku,nie będzie już tak oblegany.Nie będzie już tak trzepał na nas
takiej kasy. Będzie lepiej dbał o zaopatrzenie - które nie zawsze jest moim
zdaniem zadowalające.
+ Tesco nie będzie ulokowane w środku dużego osiedla,jak Auchan,tylko na
nieużytkach które będą zagospodarowane.
+ Wpłaci parę ładnych mln do kasy miasta,które będzie można wykorzystać na
pewne potrzeby,chociażby grunty pod drogi dojazdowe do mostu.
+ Po prostu nie wypada aby miasto wielkości Płocka miało tylko jeden duży
hipermarket.
+ Jakieś 300-400 osób znajdzie jakąś marną,bo marną ale pracę - lepsze to niż
marznąć na obskurnym rynku sprzedając dla kogoś tandetę lub pracować u
jakiegoś małego sklepikarza,który i tak wykorzysta, a tu przynajmniej coś
ciekawszego. Kilkadziesiąt osób znajdzie pracę kadry menedżerskiej.
+ Większy wybór towarów
+ 'Motłoch' rozleje się po dwu dużych sklepach,nie będzie takiego
tłoku,kolejek,kradzieży,podjadania towarów,zostawiania bele gdzie
niechcianych rzeczy
+ Amatorzy darmowej wyżerki będą mieli do wyboru drugą darmową
jadłodajnię,he,he...
+ Zagospodarowane zostaną nieciekawe nieużytki,na których nikt i tak by nic
nie wybudował.
+ Będzie bardziej 'europejsko'
+ Auchan (i Tesco mam nadzieję) nie służą tylko mieszkańcom Płocka ale także
powiatu i powiatów ościennych. Wszyscy oni nie pomieszczą się w jednym
oszołomie.

Nie widzę żadnych sensownych argumentów przeciw:
=========================================================================
Mali sklepikarze - I tak istniejecie i będziecie istnieć. Po podstawowe
artykuły i tak ludzie będą chodzić do was. Macie bardzo ograniczony wybór -
po wiele rzeczy i tak chodzi się gdzie indziej.Przychodzi do was wielu
starszych ludzi oraz ludzie którzy nienawidzą hipermarketów. Nie rzucą oni was
dla Tesco skoro nie rzucili was dla oszołoma.
PSS-y i Polo-Markety - To wy jesteście największą konkurencją dla małych
sklepikarzy i dla siebie wzajemnie. U was jest dość dobry wybór towarów.
Częstokroć ludzie wolą wejść do was po średnie zakupy niż wkurzać się na
tłok w hipermarkecie. Lepiej zapłacić trochę więcej i iść do was na
średnie,szybkie zakupy. Ja na przykład wszedłem dzisiaj do oszołoma kupić
konkretne rzeczy - i mnie wkurzył tłok oraz brak moich ulubionych
towarów,oszołom mnie olał,więc poszedłem do waszych sklepów i kupiłem trochę
drożej,ale kupiłem to co chciałem i byłem zadowolony.Jesteście za mali,aby
robić u was duże zakupy. Przede wszystkim za ciaśni. Ciężko się minąc dwóm
wózkom. Ale łatwiej znaleźć u was swe ulubione produkty. Często czuję
satysfakcję - że mam wybór i akurat mam ochotę zrobić u was zakupy. A oszołom
mnie nieraz wkurza i męczy.Tesco i wam nie zaszkodzi - zaszkodzi prędzej
waszemu wrogowi - oszołomowi. Nie walczcie więc z Tesco,bo ludzie chcą
mieć wybór,a nie odwrócą się od was na pewno. Nie jesteście w wielu
przypadkach drożsi lub dużo drożsi od paskudnego oszołoma.
Wszyscy wrogowie hipermarketów i zwolennicy spiskowej teorii dziejów -
hipermarkety niszczą Polskę,itp... - będziecie mieć satysfakcję obserwując
walkę dwu gigantów. Najwięcej straci wasz 'wróg' - oszołom. Ale waszym
największym 'wrogiem' jest Champion,a będzie Kaufland. Zresztą nie zauważyłem
żadnej katastrofy po powstaniu Auchana,nie będzie katastrofy po powstaniu
Tesco. Mam nadzieję że prezydent nie będzie walczył z Tesco,bo jest ogólnie
na nie. Że jego mottem nie będzie destrukcyjne działanie - nie bo nie,bo
powiedziałem że nie wpuszczę hipermarketu,bo nie. Niech zwycięży więc
rozsądek a nie jakieś tam wyolbrzymione zagrożenia. Mam nadzieję,że Tesco
powstanie i już na jesieni będzie można zrobić tam zakupy.Że już na wiosnę
zobaczymy ogrodzone nieużytki naprzeciw Zakładu
Energetycznego,koparki,spychacze. Problematyczny byłby dopiero trzeci
hipermarket - drugi jeszcze nie. Zresztą o co lub przeciw czemu tu walczyć -
duży sklep,a nie żadna trująca fabryka z którą trzeba walczyć. Jak chcą to
niech się budują. Nie za wasze,nasze,moje pieniądze,tylko za swoje.

Minusy ?
---------
Na razie mi nic nie przyszło do głowy - chociaż zapewne istnieją.
Zapraszam do merytorycznej dyskusji wszystkich zainteresowanych.
    • Gość: Strucho Re: Dlaczego chcemy (lub nie) Tesco ? (długie) IP: webcacheP* / 62.29.221.* 31.12.02, 00:47
      Zgadzam się z powyższą opinią i sądzę, że tak właśnie postrzega sprawę gros
      klientów Auchan. Również nie widzę minusów w budowie drugiego (dopiero!)
      hipermarketu, który jest temu miastu wyrażnie potrzebny. Należałoby za to
      postawić inwestorowi twarde warunki co do architektonicznej strony inwestycji,
      tak aby nie postawić kolejnego klocka typu magazyn, tylko coś nowoczesnego i
      cieszącego oczy. A Milewski mógł obejrzeć tłumy do Auchana przed świętami
      jeśli chciał poznać opinię płocczan na ten temat. Bo jak na razie to z jego
      wypowiedzi wynika, iż robi on ludziom łaskę, że pozwoli na multipleks, bo o
      marketach nie ma już co mówić. Więc może niech się w końcu weźmie do roboty i
      przedstawi jakieś propozycje, niech pokaże że coś robi, bo jak na razie
      żadnych kontrofert nie wysunął. Nie chce hipermarketów - niech chociaż drogi i
      chodniki buduje, ale niech będzie widać, że coś się w naszym mieście dzieje.
      Kto nie idzie do przodu ten się cofa, a tymczasem widać stagnację i do końca
      nie wiadomo czy jest to powiązane ze zmianą warty w Płocku, czy też jest to
      wina złej koniunktury.
      • Gość: Rodak Re: Dlaczego chcemy (lub nie) Tesco ? (długie) IP: *.mts.net 10.01.03, 03:15
        Niech kazdy zrozumie, ze o tym decyduja ludzie, ktorzy chca zarabiac pieniadze.
        Nie mysle, zeby ktos budowal cokolwiek bez przeprowadzenia rozeznania na rynku.
        Jesli stwierdza, ze jest to inwestycja oplacalna, zbuduja to w miejscu, czy
        chcesz czy nie. Decyduje pieniadz.Juz ktos takie rozeznanie zrobil, rok czy pol
        roku temu. Jesli jestes bystrzejszy zakladaj spolki sam, nie pozwol obcemu
        kapitalowi wchodzic na rynek. Buduj polskie sklepy, ale takie zeby zaspokajaly
        na warunki obecne i przyszlosciowe. Nie jest latwo, prawda. Oczywiscie, ze nie
        to wymaga duzo wkladu pracy i pieniedzy. Zatem, o czym mowimy, wygrywa
        silniejszy.
    • plockier Chcę Tesco (i nie tylko) 31.12.02, 09:28
      Za budową drugiego (im więcej tym dla konsumenta lepiej - konkurencja robi
      swoje) hiper podpisuję się i lewą i prawą ręką.

      Najbardziej trafia do mnie argument nowych miejsc pracy. W porównaniu do
      wakatów u tych drobnych wcale nie są one marne. Moje dwie siostry pracują u
      tych drobnych i dobrze wiem jakie są u nich warunki: praca na pół lewo albo na
      czarno, warunki socjalne żadne (poza fartuchem i rękawicami do ziemniaków),
      płaca poniżej godności (jakieś 600-700 zł za miesiąc pracy łącznie z wszystkimi
      sobotami i dwiema niedzielami po kilka godzin). Ogrzewania praktycznie brak. I
      nie można powiedzieć, że tak im interes kulawo idzie. Kupują samochody,
      otwierają nowe punkty, żony właścicieli nie pracują, dzieci ubierają się w
      firmowe ciuchy itp. Nie piszę tego, żeby siać jakiś ferment - oczywiście nie
      chodzi mi o to, że szastają kasą na lewo i prawo. Chodzi o fakt, że krzywda się
      im nie dzieje. Wiadomo, najlepiej narzekać i jak tylko można bronić się przed
      silną konkurencją. Ale nie sprowadzajmy tego do poziomu paranoi.
      Ponadto solidny konkurent dla Auchana jest potrzebny. Bzdurą jest, że do wyboru
      mamy jeden hipermarket. Ideologiczne tłumaczenie, że w obronie jakiejś drobnej
      grupy mieszkańców miasta należy blokować inwestycje w mieście. Powstało NOMI,
      powstało OBI, a osprzęt do łazienki kupuję w firmie Merkury na Jachowicza.
      Radzę wszystkim handlowcom brać przykład z tej firmy: kompetentna obsługa,
      dobre ceny (niższe niż w ww. marketach budowlanych). Spożywcze artykuły
      (nabiał, pieczywo, warzywa) kupuję na rynku przy Królewieckiej (mam po drodze).
      Ważne jest, żeby każdy znał swoje miejsce w szeregu, a nic nie trwa wiecznie.

      Na końcu zapytam się tylko, kiedy prezydent Milewski raczyłby na forum
      przedstawić swoje argumenty, to co dociera do ludzi z mediów typu GW i
      telewizja TeleTop daje tylko pewien obraz poglądów prezydenta bliższych raczej
      LPR a nie PiS.
    • Gość: mieszkaniec Re: Dlaczego chcemy (lub nie) Tesco ? (długie) IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl 02.01.03, 18:06
      Tak,chcemy,
      Tylko Tesco oczywiście powinno obiecać jakąś kasę dla miasta,np w Opolu
      obiecało 8 mln zł. Z tej kasy można by pobudować fragment drogi. Sądzę że
      powinni pobudować / dołożyć się do sporego fragmentu obwodnicy - przyszłej
      drogi do mostu. Niech np. prowadzi ona od drogi na Ciechanów (okolice
      lotniska) , przebiega koło ich budowy i kończy się na Wyszogrodzkiej koło Z.E.
      jakimś ciekawym w miarę do niego skrzyżowaniem. Później można od tego zbudować
      już za inne/własne pieniądze drugą odnogę w kierunku Wisły. A poza tym moi
      znajomi,ludzie parę lat przed trydziestką też chcą Tesco. Chyba nikomu nie
      zaszkodzi. Wielu słabo wykształconych znajdzie pracę na prostych
      stanowiskach,wielu lepiej - na wyższych stanowiskach
      menedżerskich,administracyjnych - to się przyda. Jeśli Tesco złoży konkretną
      ofertę - nie ma co się zastanawiać. Mam nadzieję że będziemy informowani na
      bieżąco przez Gazetę o tej sprawie i o wynikach badań. Ciekawe,kiedy następne
      informacje na ten temat i kiedy ma szansę ruszyć budowa,jeśli nie będzie
      przeciwwskazań ? Mam nadzieję że prezydent ustosunkuje się merytorycznie do
      tego i zapozna się z głosem ogółu mieszkańców.
      • Gość: petrol Płock jest za małym miastem ... IP: *.*.*.* 03.01.03, 01:31
        Płock jest za małym miastem na dwa hipermarkety. Juz ten
        jeden to o jeden za dużo.
        Jesteśmy w sumie średnio dużym miastem i tego się
        trzymajmy.
        • Gość: Konrad Re: Płock jest za małym miastem ... IP: *.chello.pl 03.01.03, 03:03
          petrol skąd jesteś ? stawiam na Ciechanów. zgadłem ? oświeć nas ..
        • plockier Re: Płock jest za małym miastem ... 03.01.03, 10:33
          Gość portalu: petrol napisał(a):

          > Płock jest za małym miastem na dwa hipermarkety. Juz ten
          > jeden to o jeden za dużo.
          > Jesteśmy w sumie średnio dużym miastem i tego się
          > trzymajmy.

          Co to za określenie: "średnio duże"? Ile to wg ciebie mieszkańców musi być żeby
          zasłużyć na hipermarket?
          Bywasz czasami w "oszołomie"?
          Gadasz bzdury jak mało który. Kto by przy wyprzedażasz zaopatrywał drobnych
          handlarzy? Czy rozumiesz na czym opiera się działanie konkurencji i jaki ma to
          wpływ dla konsumenta?
          Chcesz to trzymaj się własnego opracowania "średnio dużego". Najlepiej sam.
          • Gość: petrol Re: Płock jest za małym miastem ... IP: *.*.*.* 03.01.03, 12:57
            Jestem z Płocka, co widać i słychać i ...
            Z tym Ciechanowem to dobry pomysł, leży przy ważnej
            trasie i tam by się TESCO znakomicie zlokalizowało.
            Może ktoś ważmy o tym z Ciechanowa przeczyta i ruszą do
            boju ...
            Dla nas to tez duża korzyść, bo w końcu to tez Mazowsze.
            • Gość: Konrad Re: Płock jest za małym miastem ... IP: *.chello.pl 03.01.03, 15:02
              najpierw piszesz , że jeden hipermarket w Płocku to za dużo , bo to za małe
              miasto a w kolejnym poście piszesz , że Tesco świetnie pasowałoby do
              Ciechanowa (przypominam - 45 tys. mieszkańców). może następnym razem
              zastanowisz się nad tym co piszesz ??
              • Gość: Strucho Re: Płock jest za małym miastem ... IP: webcacheP* / *.visp.energis.pl 03.01.03, 23:25
                Obserwując ruchy inwestorów i miasta podobne lub mniejsze od Płocka, sprawa
                przełożenia ilości hipermarketów na ilość ludności nie jest tak jednoznaczna.
                Np. w wielkiej Łodzi jest najwięcej hipermarketów na jednego mieszkańca (taka
                jest powszechna opinia), a nawet w niedużym Kutnie jest hipermarket
                (Hypernova) - również należałoby się zastanawiać czy to nie za małe miasto; we
                Włocławku też mają budować drugi hiperek bodajże HITa.
                Co do ważnych dróg przelotowych to chyba nie jest to istotna przesłanka do
                budowy hiperu (to nie McDrive), ważniejsza jest siła nabywcza ludności, a nie
                sądzę, aby np. w takiej Łodzi była ona wyższa niż w Płocku (oczywiście
                proporcjonalnie). Ja uważam, że zainteresowanie Płockiem przez zachodnie sieci
                handlowe jest i tak niewielkie w porównaniu z innymi miastami w Polsce.
                Co do Ciechanowa to nie wiem jaka jest dla płocczan korzyść, że pobudują tam
                hipermarket, raczej jest odwrotnie - z Sierpca, Gostynina, Ciechanowa a nawet
                Włocławka przyjeżdzają ludzie do nas na zakupy, a przy okazji zwiedzą miasto,
                jakieś żarcie czy bilet do muzeum kupią - chyba jest to korzystne dla Płocka?

                P.S. Każdy kto robi regularnie zakupy w Auchan wie dobrze, że konkurencja jest
                tu niezbędna, bez dwu zdań. A jak ktoś nie lubi to po prostu nie chodzi,
                zamiast dokuczać bliźnim ;)
                • Gość: Konrad Re: Płock jest za małym miastem ... IP: *.chello.pl 03.01.03, 23:30
                  We Włocławku HITa na pewno nie pobudują , bo takiego już nie ma :) Wszystkie
                  HITy są "przemalowywane" na właśnie Tesco ...
                • Gość: mieszkaniec Re: Płock jest za małym miastem ... IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl 04.01.03, 08:43
                  Tak,istnieją miasta wielkości Płocka lub trochę mniejsze gdzie są dwa hipery,np.
                  Zielona Góra - Auchan + Tesco , Jelenia Góra - Hypernova + Tesco , Legnica -
                  Real + Auchan , Lubin - Real + Tesco i kilka innych przykładów,które można
                  sobie sprawdzić na mapie hipermarketów na stronie sn.tradepress.com.pl ,
                  stronie poświęconej sieciom handlowym większym,mniejszym,zagranicznym,polskim.
                  Tak więc drugi hiper musi powstać,aby dorównać do średniej krajowej miast tego
                  rzędu wielkości. Nie należy jednak przesadzać z ilością w drugą stronę. Tesco -
                  tak,następne - wielki znak zapytania. Na razie poczekajmy na wyniki analiz
                  (podobno mają być już gotowe w styczniu) i na poważniejszą dyskusję,która
                  zapewne rozpęta się w mediach lokalnych.
                  A tak by the way : czym różni się Tesco od Auchana ? Który wypada na + lub na -
                  porównując zaopatrzenie w różnych działach,ogólny całokształt,organizację ?
                  • Gość: Strucho Re: Płock jest za małym miastem ... IP: webcacheP* / 62.29.216.* 05.01.03, 23:37
                    Dziękuję za ciekawy adres, sporo się dowiedziałem, a takich informacji
                    dotychczas poszukiwałem. Po analizie mapki stwierdzam, że w kwestii
                    hipermarketów jeszcze trochę przed nami i nikt mi nie powie, że jeden hiperek
                    w mieście naszej wielkości to dużo. Zdaję sobie sprawę, że duży odsetek tego
                    typu inwestycji w Polsce to przekręty (chyba szczególnie to widać w Łodzi), u
                    nas na pewno jednak taki proceder nie ma miejsca, gdyż hipermarkety nie
                    wyrastają jak grzyby po deszczu. W Płocku dla 1-2 centrów handlowych na pewno
                    znajdzie się jeszcze miejsce (rozsądne) i to bez łapówek. Również czekam na
                    wyniki analiz i jakieś konkrety odnośnie szans na hipermarkety w Płocku. Wtedy
                    znów podyskutujemy :)
      • Gość: Strucho Ja też chcę Tesco (i Geanta też) IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl 03.01.03, 13:08
        Zgadzam się z przedmówcą. Tesco mogłoby wykonać np. drugi pas Wyszogrodzkiej
        pomiędzy Międzytorzem a Podolami w ramach rozliczeń za pozwolenie na budowę (i
        nie chodzi tu o łapówkę a o rodzaj offsetu :).
        Co do Milewskiego to wciąż nie rozumiem jego toku myślenia. Czy przez
        blokowanie tego typu inwestycji liczy na poprawę sytuacji sklepikarzy? Ja nie
        sądzę, ponieważ wszyscy ci którzy mieli zacząć kupować w hipermarketach robią
        to już w Auchan, a nowy hiper nie spowoduje odpływu kolejnej partii klientów z
        mniejszych sklepów. Spowoduje to jedynie unormalnienie sytuacji w Oszołomie,
        skończą się kolejki i braki w towarach. Więć obecnie Milewski najbardziej
        zabezpiecza interesy Auchan, bo to właśnie temu sklepowi szczególnie zależy na
        braku konkurencji. Miejmy jednak nadzieję, że MMM przestanie słuchać
        poklepującej go Samoobrony, a zacznie liczyć się z opinią mieszkańców miasta
        którym rządzi.
    • roman_j Re: Dlaczego chcemy (lub nie) Tesco ? (długie) 04.01.03, 17:28
      Widzę, że ten wątek opanowali zwolennicy budowy drugiego hipermarketu. Żeby nie
      utzrymywać ich w błędnym przekonaniu o sile swoich argumentów, przeprowadzę
      drobną krytykę niektórych z nich. Tak dla zabawy, bo te argumenty do poważnej
      dyskusji moim zdaniem się nie nadają. A więc do dzieła. :-)))))))

      Gość portalu: Płocki Konsument napisał(a):

      > ------
      > + Auchan zyska poważnego konkurenta,nie będzie już mu tak dobrze i pewnie,nie
      > będzie tłoku,nie będzie już tak oblegany.Nie będzie już tak trzepał na nas
      > takiej kasy. Będzie lepiej dbał o zaopatrzenie - które nie zawsze jest moim
      > zdaniem zadowalające.

      Marzyciel. Szczególnie jeśli chodzi o niższe ceny i lepsze zaopatrzenie...

      > + Tesco nie będzie ulokowane w środku dużego osiedla,jak Auchan,tylko na
      > nieużytkach które będą zagospodarowane.

      Czyli gdzie?

      > + Po prostu nie wypada aby miasto wielkości Płocka miało tylko jeden duży
      > hipermarket.

      Co to znaczy "nie wypada, żeby(...)" ????????????????????? Czy to wynika z
      zasad dobrego wychowania? ;-))))))))

      > + Jakieś 300-400 osób znajdzie jakąś marną,bo marną ale pracę - lepsze to niż
      > marznąć na obskurnym rynku sprzedając dla kogoś tandetę lub pracować u
      > jakiegoś małego sklepikarza,który i tak wykorzysta, a tu przynajmniej coś
      > ciekawszego. Kilkadziesiąt osób znajdzie pracę kadry menedżerskiej.

      Ale ile osób ją straci? Fakt, że będą to głównie Ci przebrzydli sklepikarze,
      którzy nas tak wykorzystują na każdym kroku. :-)))))))))))))

      > + Większy wybór towarów

      Czyli jeszcze więcej tandety. Już się cieszę na tę okoliczność. :-))))

      > + 'Motłoch' rozleje się po dwu dużych sklepach,nie będzie takiego
      > tłoku,kolejek,kradzieży,podjadania towarów,zostawiania bele gdzie
      > niechcianych rzeczy

      Będzie tego dwa razy więcej w skali miasta. Rozumiem, że do "motłochu"
      zaliczasz też siebie, bo chyba robisz zakupy w hipermarkecie (nie może być
      inaczej, skoro chcesz, żeby powstał kolejny)? Ja nie widzę podstaw do podziału
      klientów tego typu sklepów na "motłoch" i innych, więc pozostaje mi
      pogratulować samokrytyki. :-))))))) Nie wiem tylko, czy inni się z Tobą zgodzą>
      Poza tym nie rozumiem czemu z powstaniem nowego hipermarketu wiążesz nadzieje
      na podniesienie kultury Płocczan. Rozumiem kino, teatr, ale hipermarket kuźnią
      kultury? Doprawdy zabawny jesteś. :-))))))

      > + Amatorzy darmowej wyżerki będą mieli do wyboru drugą darmową
      > jadłodajnię,he,he...

      He, he, he... A nieco wyżej było napisane: "(...)nie będzie(...)podjadania
      towarów(...)" No to jak w końcu myślisz, bo się pogubiłem? :-)))))

      > + Zagospodarowane zostaną nieciekawe nieużytki,na których nikt i tak by nic
      > nie wybudował.

      Bardzo śmiała teza. To pewnie miasto oddaje te "nieciekawe nieużytki" za darmo,
      skoro i tak nikt tam by nic nie wybudował? Zatem nici z dodatkowych dochodów
      budżetu... ;-))))) A tak na marginesie, to czy gdzieś w Płocku są
      jakieś "ciekawe nieużytki"? Chętnie bym je obejrzał. Z ciekawości. ;-)))))

      > + Będzie bardziej 'europejsko'

      ??????????????????????????????????????????????????????????? Z czym to się
      niektórym ludziom kojarzy Europa. Kilka tysięcy lat europejskiej kultury trzeba
      chyba do kosza wywalić... :-(

      > + Auchan (i Tesco mam nadzieję) nie służą tylko mieszkańcom Płocka ale także
      > powiatu i powiatów ościennych. Wszyscy oni nie pomieszczą się w jednym
      > oszołomie.

      Postawmy więc drugi hipermarket np. w Słupnie. Niech Płock ma swój i powiaty
      ościenne też. Nie bądźmy tacy zachłanni. :-))))

      > Nie widzę żadnych sensownych argumentów przeciw:

      Niektóre argumenty "za" też nadmiarem sensu nie grzeszą, więc mogłeś spokojnie
      wymienić też te pozbawione sensu argumenty "przeciw". :-)))))
      • Gość: Płocki Konsument Re: Dlaczego chcemy (lub nie) Tesco ? (długie) IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl 04.01.03, 17:47
        Moje argumenty są różnego kalibru - i mądrzejsze i głupie,niektóre
        sprzeczne,gdyż hipermarket to wiele sprzeczności. Ja np przed zeszłymi świętami
        nie byłem w A. tylko słyszałem że najechało się "motłochu" sporo i zachowywali
        się bardzo źle. Tak więc teraz by mieli dwa miejsca do wyboru. A ja bym mógł
        wejść do A. w spokoju - było by 2* luźniej. Nie mam nic przeciwko sklepikarzom
        oraz PSS i Polo - często u nich kupuję,ale nieraz trzeba wejść do h-m. A ja
        unikam tłoku,więc staram się wejść,kiedy jest luźnawo. A te nieużytki to pola
        między Graniczną,Otolińską i Wyszogrodzką - tak sądzę. Tesco zaszkodzi
        najbardziej Auchanowi - ja małe sklepiki mam koło bloku,więc najpierw chodzę do
        nich,potem do PSS i Polo. A na końcu do Auchana. Nie było armageddonu po
        powstaniu Auchana - nie będzie i po Tesco. Kto zdradził swoje sklepiki dla
        Auchana,może porzucić go dla Tesco. A kto nie zdradził dla Auchana,nie zdradzi
        i dla Tesco - bo niby dlaczego ?

        Ale masz rację - niech hiper idzie do Słupna,a siedziba PERN-u zostaje u nas.
        Dobry pomysł ?
      • Gość: Strucho Re: Dlaczego chcemy (lub nie) Tesco ? (długie) IP: webcacheP* / *.visp.energis.pl 04.01.03, 23:46
        Wszystko jest dla ludzi, tak wódka jak i hipermarkety. I w tym i w tym trzeba
        umieć zachować odpowiednie proporcje. Wszystko zależy od poziomu kulturalnego
        człowieka, a o gustach się nie dyskutuje. Bezsprzecznie hipermarkety są wyższą
        formą rozwoju form sprzedażowych, rozwinęło się nawet takie pojęcie jak
        marchandising, jest to wiedza o nowoczesnych sposobach zachęcenia klienta do
        zakupu (równolegle do marketingu). I jedyna rzecz mnie boli - że na każdym
        kroku znajdzie się ktoś kto stara się udowodnić klientom hipermarketów, że
        chodząc tam stają się motłochem, chołotą itp. Czy jest jakaś konkretna
        przesłanka upoważniająca do tego. Czy jakiekolwiek inne zjawisko społeczne
        jest tak bezpodstawnie piętnowane. Mamy przecież wolny rynek, niech
        niewidzialna ręka rynku rozstrzyga te kwestie, a klienci hipermarketów niech
        przestaną czuć się poniżani przez przeciwników tych obiektów i to nie tylko
        tych radykalnych. Żyj i daj żyć innym.
        Aby znaleźć złoty środek proponuję wyznaczać tereny na takie inwestycje w
        bezpośrednim sąsiedztwie granic administracyjnych miasta (może być za jak i
        przed) i negocjować offsetowe warunki budowy tego typu obiektów (czyli budowa
        dróg, wiaduktów itp.), a o reszcie niech w nareszcie decyduje rynek, tak jak
        to się dzieje na zachodzie do którego dążymy.
        • hkreuz Re: Dlaczego chcemy (lub nie) Tesco ? (długie) 05.01.03, 13:04
          Gość portalu: Strucho napisał(a):

          > Żyj i daj żyć innym.

          Zgadzam się

          > Aby znaleźć złoty środek proponuję wyznaczać tereny na takie inwestycje w
          > bezpośrednim sąsiedztwie granic administracyjnych miasta (może być za jak i
          > przed) i negocjować offsetowe warunki budowy tego typu obiektów (czyli budowa
          > dróg, wiaduktów itp.), a o reszcie niech w nareszcie decyduje rynek, tak jak
          > to się dzieje na zachodzie do którego dążymy.

          Niestety ale z tym zgodzić się nie mogę.
          O ile dobrze mi wiadomo, nie decyduje żaden rynek (niewidzialna ręka - ona dla
          niektórych jest widzialna, a dla niektórych nie), natomiast decyduje wyważony
          interes lokalnej społeczności.
          • Gość: Strucho Re: Dlaczego chcemy (lub nie) Tesco ? (długie) IP: webcacheP* / *.visp.energis.pl 05.01.03, 23:00
            Chyba jednak niedokładnie przeczytałeś (nie po raz pierwszy z resztą),
            przecież napisałem że we wszystkim należy zachować umiar, wyważone proporcje.
            Nie wiem jak sobie wyobrażasz dalszy rozwój Płocka jeśli tak stanowczo
            sprzeciwiasz się zachodnim koncernom handlowym chcącym inwestować w naszym
            mieście. Wyobraź sobie np. ulicę Bielską: już wybudowana Brama Bielska,
            odnowiona starówka, a za kilkaset metrów rozwalające się chałupy z pomiędzy
            których straszą blaszane budy rodem z odpustu. Jeśli tak widzisz rozwój
            naszego miasta to gratuluję gustu i poczucia smaku, jednocześnie współczuje
            Płockowi jeśli rządzić nim będzie ktoś o podobnych poglądach. Wiele się mówiło
            o pasażu pieszym na miejscu Manhattanu, wyszukanym centrum handlowym w budynku
            młynu, nowych hotelach i parkingach podziemnych w tej części miasta. A
            tymczasem w większości płockich sklepów o zmianie ustroju świadczyć mogą
            jedynie pełne półki. Do wyjątków można zaliczyć np. Taygera, TSS czy Argentum
            gdzie handel odbywa się w sposób cywilizowany - więc można było? Wszystko
            czego polscy kupcy się nauczyli przyszło z zachodu, np. po wejściu Auchana
            gdzieniegdzie zaczęto mówić przy kasie "dzień dobry". A może jeszcze tęsknisz
            za pieczywem rotacyjnym czy wyrobem czekoladopodobnym, taki asortyment z
            pewnością by pasował do wielu "szczęk" na Manhattanie. Duże jest obce i
            groźne, a małe jest nasze, swojskie więc z definicji trzeba go bronić. Ludzie
            tacy jak Milewski powołują się na polską tradycję narodową i życie religijne
            co podoba się kościołowi. Dyskusję o tym co jest zgodne z polską tradycją a co
            nie pozostawiam do własnych rozważań. Z pewnością nie należy do niej taki
            komputer, który spowodował bankructwo producentów liczydeł z drewna i
            likwidację sporej ilości miejsc pracy. Społeczeństwo ma to gdzieś i lubi
            chodzić do hipermarketów, tak samo jak zakupy w niedziele, mimo sprzeciwu
            kościoła - a przecież zarówno zakupy w h-m jak i to że w niedziele nie jest
            obowiązkowe. Czas nieubłaganie idzie do przodu, co jest solą w oku wielu
            podobnych Tobie konserwatystów. A przecież prawica stawia na równość i wolne
            (wręcz twarde) prawa rynku, tak więc faworyzowanie sklepikarzy i ulicznych
            sprzedawców jest sprzecznością samą w sobie. Być może tak jest po prostu
            wygodniej, skoro samemu nie potrafi się niczego sensownego stworzyć, lepiej
            jest ustawiać bariery i nie stwarzać kontrastów (chyba właśnie dlatego kraje
            komunistyczne zabraniały oglądać zachodnich filmów, aby ludzie nie odkryli, że
            ułuda dobrobytu jest aż tak wielka - dziwna zbieżność, nieprawdaż?), niż
            samemu zaproponować sensowne rozwiązanie. A przecież gospodarka rynkowa opiera
            się na jak najlepszym zaspokojeniu konsumenta, tak więc to klienci powinni
            odpowiedzieć na pytanie czy chcą kolejnego centrum handlowego, a nie
            sklepikarze (jeszcze tego brakuje by na wolnym rynku pytać się kogoś czy chce
            mieć konkurencję czy nie) u których nierzadko higiena i poziom sprzedaży jest
            zgodny z wcześniej już wspomnianą tradycją narodową. Poza tym nie wspomnę już
            o szarej strefie i nielegalnym towarze, które to zjawiska mają się w najlepsze
            na bazarkach i targowiskach.
            Na nowy rok życzę więc naszemu miastu wysokiego (czyli europejskiego) poziomu
            obsługi klienta w przytulnych i nowoczesnych wnętrzach.
            • Gość: Strucho Re: Dlaczego chcemy (lub nie) Tesco ? (długie) IP: webcacheP* / *.visp.energis.pl 08.01.03, 22:45
              Wciąż czekam na odpowiedź panie Kreuz!
            • hkreuz raz napisałem i 'wcieło' i odłozyłem na później 09.01.03, 02:40
              Gość portalu: Strucho napisał(a):

              ) Chyba jednak niedokładnie przeczytałeś (nie po raz pierwszy z resztą),

              Mylisz się. Dokładnie przeczytałem. Wypowiedź moja dotyczyła wolnego rynku,
              który w rzeczywistości nie istnieje. To, że wmówiono polakom, że wszystko
              reguluje rynek, a nawet planować nie trzeba, to nie jest prawda, a jest to
              tylko i wyłącznie metoda na opanowanie rynków zbytu dla własnych gospodarek,
              kosztem miejscowych. Gdyby istniał wolny rynek, to np. polskie ziemniaki byłyby
              na nimieckim, czy austriackim stole za 1/4 obecnej ceny (przecież jest
              oczywiste, że każdy wolałby kupić za taką cenę polski produkt, jednak nie można
              ich tam sprzeadać - to jaki to wolny rynek; a mleko, dlaczego wymuszają
              ograniczenie produkcji, przecież powinniśmy sprzedać nasze mleko u nich byłoby
              o połowę taniej i konsumeci chętnie by je za tą cenę kupili, ale ich rolnicy
              zarobili by mniej, a naszym by się ich kosztem polepszyło). I tak można by
              prawie w nieskończoność.

              ) przecież napisałem że we wszystkim należy zachować umiar, wyważone proporcje.

              Jeżeli przez to ruzumiesz to co ja w słowach wyważony interes lokalnej
              społeczności, to się zgadzamy. Ale aby prawidłowo ten interes wyważyć, trzeba
              ocenić wszystkie możliwe do przewidzenia skutki dla tej społeczności, a to jest
              wiele aspektów, a nie tylko krótkowzroczny interes klienta (podobnie jak wyżej
              z tymi ziemniakami i mlekiem, konsumenci zachodni byliby bardzo zadowoleni, a
              jednak nie pozwalają dostarczyć im tego towaru).


              ) Nie wiem jak sobie wyobrażasz dalszy rozwój Płocka jeśli tak stanowczo
              ) sprzeciwiasz się zachodnim koncernom handlowym chcącym inwestować w naszym
              ) mieście.

              Nie sprzeciwiam się stanowczo, a tylko uważam, że powinien decydować w. interes
              lokalnej społeczności. Na zachodzie określono by jasno i precyzyjnie ile
              procent miejscowego rynku mogą zająć takie obce firmy np. 30 %. Takie
              dopuszczenie jest korzystne z uwagi na zmuszenie miejscowych do podniesienia
              jakości, pobudzenia do zmiany, walki o rynek.
              Ale na Boga, nie można zastępować własnych przedsiębiorców obcymi, bo to już
              nie jest w interesie lokalnej społeczności. Jeżeli tak się stanie, to już nigdy
              Ty ani Twoi następcy nie będziecie mieli szansy konkurować z nimi, będziecie
              mogli być tylko i wyłącznie wyrobnikami bez szansy stania się przedsiębiorcą.


              ) Wyobraź sobie np. ulicę Bielską: już wybudowana Brama Bielska,
              ) odnowiona starówka, a za kilkaset metrów rozwalające się chałupy z pomiędzy
              ) których straszą blaszane budy rodem z odpustu. Jeśli tak widzisz rozwój
              ) naszego miasta to gratuluję gustu i poczucia smaku, jednocześnie współczuje
              ) Płockowi jeśli rządzić nim będzie ktoś o podobnych poglądach.

              Widzisz, ja osobiście bardzo się dziwię dlaczego np. Ty, nie głupi gość, chcesz
              koniecznie aby np. ulice w Płocku budowali inni, a nie Ty. Oni otrzymają tanie
              i preferencyjne kredyty hipoteczne na takie inwestycje. A Ty abyś miał szansę z
              nimi konkurować zdolnościami powinieneś mieć takie same możliwości.
              Dziwię się dlaczego zamiast żądać stworzenia takich samych szans wolisz, aby to
              robili inni. ALe Oni nie są wcale lepsi, ani też mądrzejsi, i te same banki
              zachodnie (80% w Polsce)im dadzą taki kredyt, a Tobie nie. Dlaczego nie żądasz
              dla siebie takich samych szans? Co! Inni zrobią coś dla Ciebie. Oni zrobią to
              dla siebie, a Ty może będziesz wykwalifikowanym sprzątaczem. A przecież jest
              tak miło coś stworzyć dobrego, zostwić po sobie potomnym. A Ty co zostawisz,
              jak będą to inni mieli.

              ) Wiele się mówiło o pasażu pieszym na miejscu Manhattanu, wyszukanym centrum
              handlowym w budynku młynu, nowych hotelach i parkingach podziemnych w tej
              części miasta. A tymczasem w większości płockich sklepów o zmianie ustroju
              świadczyć mogą jedynie pełne półki. Do wyjątków można zaliczyć np. Taygera, TSS
              czy Argentum
              ) gdzie handel odbywa się w sposób cywilizowany - więc można było?

              Tayger, nie jest wcale cywilizowany, to taka trochę nowsza wersja
              wcześniejszych budek.

              Co do takich inwestycji na zachodzie byłoby tak: Gdyby Miasto (Gmina) była
              zainteresowana remontem czy budową od podstaw ulicy to, określiłaby warunki
              zabudowy w tym np. przewidziała jakieś ulgi np. spłatę części kredytu, a
              następnie szukała publicznie zdolnych ludzi którzy podjęliby się to zrobić,
              dopuszczając obcych - dla wpuszczenia ożywczej nowej krwi - np. 20 %. Ale w tym
              przypadku miałbyś jakąś szansę. Po co tak? Tylko po to aby zdolny młody
              człowiek widział swoje perspektywy rozwoju we własnym kraju dla siebie i swoich
              następoców.
              Ale tu jest problem. Wszechogarniająca nieuczciwość, niemożności prokuratury i
              sądownictwa, społeczne przyzwolenie na draństwo. Wszystko zgarnęliby nie lepsi,
              zdolni, a tylko znajomi głupole i rodziny króliczków. Ale tu dałoby się
              wymyśleć jakieś skuteczne przeciwdziałanie.


              ) Wszystko
              ) czego polscy kupcy się nauczyli przyszło z zachodu, np. po wejściu Auchana
              ) gdzieniegdzie zaczęto mówić przy kasie "dzień dobry".

              Tu masz rację. A z "dzień dobry" to było tak. Jak przyjeżdżałem do Polski to z
              przyzwyczajenia wchodząc do sklepu mówiłem dzień dobry, potem do wiedzenia. A
              ludzie patrzyli na mnie jak na kogos komu się w głowie poprzestawiało. A
              najlepszy był wyraz twarzy obcych ludzi spotykanych na klatce schodowej, którym
              z przyzwyczajenia z uśmiechem mówiłem "dzień dobry". To był wspaniały widok
              reakcji "jakiś debil czy co, uciekać albo jak" Haha. Podobnie jak na forum.
              Haha

              ) A może jeszcze tęsknisz za pieczywem rotacyjnym czy wyrobem
              czekoladopodobnym, taki asortyment z pewnością by pasował do wielu "szczęk" na
              Manhattanie.

              Nie mogę do tego tesknić, bo nie znam. Tak się złożyło, nie miałem okazji.


              ) Duże jest obce i groźne, a małe jest nasze, swojskie więc z definicji trzeba
              go bronić.

              Co to to nie. Widzisz. Te sklepy w Płocku o których mowa to naprawdę nic
              dobrego, ani wielkiego. Ich plany są dopasowane do oczekiwań klientów - co ich
              zadowoli na najbliższe 10 lat, tylko tyle. Gdyby zrobili inwestycję z
              prawdziwego zdarzenia, znaczy o większym standardzie jak oczekiwania, to byłoby
              to ich zdaniem, psucie rynku. Daje się taką chałę jaka przejdzie, a potem
              trochę lepszą, ale nie od razu dobry prododukt.
              I tak stajemy się odbiorcą dziadostwa na własne życzenie.

              Od 21 lat korzystam (łem) z ogromnych i mniejszych sklepów, i z droższych
              małych dla bogatszych. Wiem również, że tych naszych trzeba pogonić. Ale nie
              zabijać, chociaż słabsi muszą paść. Ale mają przyjść następni, lepsi. Chodzi
              tylko i wyłącznie o to, aby ludzie w Polsce wywalczyli dla siebie takie same
              szanse rozwoju jakie mają tamci. Np. taka inwestycja jest zawsze finasowana
              przez Bank, a ona sama jest zabezpieczeniem do 90% kredytu.

              W takich warunkach taką inwestycję i Ty możesz zrobić, jeżeli tylko ogarniesz
              ją wyobraźnią.


              ) Ludzie tacy jak Milewski powołują się na polską tradycję narodową i życie
              religijne co podoba się kościołowi. Dyskusję o tym co jest zgodne z polską
              tradycją a co nie pozostawiam do własnych rozważań. Z pewnością nie należy do
              niej taki komputer, który spowodował bankructwo producentów liczydeł z drewna i
              ) likwidację sporej ilości miejsc pracy.

              Tu tylko j.w. wyważony interes.


              ) Społeczeństwo ma to gdzieś i lubi
              ) chodzić do hipermarketów, tak samo jak zakupy w niedziele, mimo sprzeciwu
              ) kościoła - a przecież zarówno zakupy w h-m jak i to że w niedziele nie jest
              ) obowiązkowe.


              Np. w Wiedniu wszystkie sklepy muszą być zamknięte. ALe chodzi o to, że to
              ograniczenie stwarza ludziom myślącym szansę na zrobienie jakichś usług,
              wypoczynku abyś miał gdzie się rozerwać no i zostawić trochę wcześniej
              zarobionych pieniędzy. Stabilność takiej sytuacji daje szansę ludziom
              przedsiebiorczym na stworzenie takich miejsc, w mieście i za miastem. Pójście
              do sklepu to męczarnia, konieczność, a nie wypoczynek.


              • Gość: Strucho Re: raz napisałem i 'wcieło' i odłozyłem na późni IP: webcacheP* / *.visp.energis.pl 09.01.03, 23:30
                Na wstępie chcę wyrazić moje pozytywne zaskoczenie, co do wypowiedzi p.
                Kreuza, zupełnie odmiennej od tych do których zdążyliśmy się przyzwyczaić. Ale
                właśnie taki - rzeczowy i nieprowokacyjny - rodzaj dyskusji mi osobiście
                odpowiada.
                Teraz wracając do rzeczy, jest kilka kwestii które chciałbym rozważyć.

                1. Polskie ziemniaki na zachodnich rynkach - O ile mi wiadomo za rok z okładem
                mamy duże szanse znaleźć się w Unii Europejskiej, wtedy polskie ziemniaki,
                wędliny i mleko będą równoprawnymi produktami na rynku unijnym (być może nie
                od razu ale zawsze - aż tak dobrze się nie orientuję w okresach przejściowych,
                co i kiedy). Co do limitów produkcji mleka itp. to
                chyba każde państwo Unii ma takowe odgórnie narzucone i Polska nie będzie tu
                jakimś wyjątkiem.

                2. Interes lokalnej społeczności - skoro ma być wyważony to rozumiem, że o
                rozpoczęciu takiej inwestycji decydują wszyscy mieszkańcy miasta: i klienci i
                sprzedawcy, ale chyba tych pierwszych jest zdecydowanie więcej i to opinia
                konsumentów przeważy szalę. Przy obecnym stanie hipermarketyzacji w Płocku i
                wciąż niezaspokojonych pragnieniach płocczan na tym polu, akceptacja jeszcze 1-
                2 takich inwestycji nie będzie stanowić specjalnego problemu. Chyba że interes
                lokalnej społeczności przekłada się w jakiś inny sposób? Ja w kręgu swoich
                znajomych (a są to zarówno ludzie młodzi i starsi, wykształceni i po
                zawodówkach, pracujący i bezrobotni, z lewa i z prawa) pytałem się o ich
                opinie na temat budowy Tesco i nie spotkałem się z głosami sprzeciwu. Wiadomo -
                nikt nie lubi stać w kolejkach w Auchan, a wszyscy lubią promocje i zakupy w
                miłej atmosferze. Czemu też płoccy konsumenci mają być w gorszej sytuacji niż
                mieszkańcy innych miast, bez możliwości wyboru i zakupów bez tłoku.
                Tak z innej beczki: dlaczego płocki rynek miałby się załamać po otwarciu Tesco
                skoro nie załamał się po otwarciu Auchana? Przecież to ta sama grupa docelowa
                i te sklepy będą konkurować właściwie tylko między sobą i o swoich własnych
                klientów. PSSy i warzywniaki mają swoich klientów, którzy są i będą im wierni
                z takich czy innych pobudek.

                3. Dlaczego w Płocku mają budować inni - Ja w Płocku budować nie będę gdyż: -
                nie jestem budowlańcem, - nie mam żadnego kapitału, ani nawet zdolności
                kredytowej gdyż jeszcze studiuję, - nie mam smykałki do interesów (nie każdemu
                bozia dała). Więc naturalne jest, że w tym przypadku mam prawo wymagać aby to
                inni budowali dla mnie i na mnie zarabiali. Rozumiem oczywiści, że to była
                metafora i chodziło tu o polskiego przedsiębiorcę w skali całej gospodarki.
                Niestety również i w tym zakresie nie mamy zbyt wielu powodów do dumy - polski
                kapitał ledwie był w stanie wybudować Taygera i TSS, a sam pan przyznał że nie
                jest to szczyt marzeń. A ponieważ chodzi tu o ogromne sumy więc
                najprawdopodobniej skończyłoby się tak jak z autostradami - polski kapitał
                mimo usilnych starań jest zbyt słaby aby sprostać budowie sieci dróg szybkiego
                ruchu. Co więc robimy? - sięgamy po pieniądze unijne, czyli ten "niedobry"
                obcy kapitał. Dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane...

                4. Dziadostwo na własne życzenie - gdyby nie zachodni kapitał to po 1989 r. w
                polskim handlu nie zmieniłoby się nic oprócz zapełnienia półek. Tylko oddech
                zachodniej konkurencji i pozytywne wzorce sprawiły że obecnie mamy takie
                warunki jakie mamy. I nie ma co oczekiwać cudów bez tego rodzaju bodźców wciąż
                byśmy byli sto lat za murzynami. Z tym się nikt nie urodził, podejścia do
                klienta trzeba się po prostu nauczyć.

                5. Pójście do hipermarketu to męczarnia - I tu bym polemizował. Rozumiem że
                skoro zakupy w hiperku stanowią dla Ciebie męczarnię to nie dziwi mnie twoje
                negatywne podejście do tego tematu. Ja osobiście lubię pochodzić wśród
                kolorowych produktów, wybrać coś smacznego na obiad i upitrasić rodzinie.
                Nagminnie spotykam znajomych, których rzadko zdarza mi się spotkać w ciągu
                zaganianego tygodnia. Ja osobiście nie wyniosłem z dzieciństwa żadnych
                negatywnych odczuć co do tej formy handlu. Oczywiście kiedy kobieta zaczyna
                mnie ciągać po stoiskach z ciuchami przez dłuższy czas, również i mój
                entuzjazm spada, ale bez przesady - skoro robi się zakupy raz w tygodniu można
                sobie z nudnej konieczności zrobić przyjemność - wszystko zależy od
                nastawienia. A poza tym, skoro nie lubisz chodzić na zakupy, to chyba lepiej
                przeznaczyć na to 2 godziny i załatwić wszystkie sprawy w jednym miejscu, niż
                biegać po mieście cały dzień aby kupić to co potrzeba.
                • hkreuz Odpiszę póżniej, mam pilny wyjazd 10.01.03, 09:05
      • Gość: Płocki Konsument Do roman_j - poważne argumenty - zapraszam... IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl 05.01.03, 12:20
        ... do wypowiedzenia się na tematy:
        1) Powstanie Kaufland przy Politechnice na Łukasiewicza.
        O ile mi wiadomo - roman_j jest związany z politechniką -
        należy do kadry dydaktyczno naukowej. Kaufland ma być zlokalizowany,
        o ile się nie mylę - na terenach wydzierżawionych od politechniki.
        Oczywiście - wiąże się to zapewne z korzyściami finansowymi dla politechniki.
        To są plusy. Jakie jeszcze plusy widzi Pan dla tej lokalizacji ?
        A jakie minusy ?
        2) Hipotetyczne na razie Tesco na "nieużytkach" - nie chcę aby ktoś oddawał je
        za darmo,tylko Tesco musi je kupić/wydzierżawić na dłuższy okres. Poza tym Tesco
        musi przedstawić konkretne warunki "offsetu". Dopiero te czynniki będą
        rzeczowymi argumentami za lub przeciw Tesco,a nie retoryka spod znaku LPR i
        Samoobrony.Nie jestem aż tak wielkim wielbicielem h-m,jak się Panu wydaje. A
        moje NIEKTÓRE argumenty z pierwszej wypowiedzi rzeczywiście należy traktować z
        przymrużeniem oka - były pisane na "luzie" - chciałem po prostu sprowokować do
        dyskusji płockich konsumentów.

        Dzięki,że Pan odpowiedział,czas teraz na pańską poważną wypowiedź na postawiony
        przeze mnie temat,
        a także na punkt 1).

        P.S. Jestem częstym gościem tego forum,nie mam jeszcze
        wyrobinej 'marki',wypowiadam się na różne tematy.
        Pseudonim 'Płocki Konsument' przyjąłem specjalnie na okoliczność tej dyskusji.
        Znam wiele Pańskich wypowiedzi z tego forum. Zapraszam więc do wypowiedzi na
        ten temat już poważnie - bez łapania za słówka. Jak dotąd na poważnie udział w
        dyskusji wziął forumowicz Strucho - tego się spodziewałem. Czas też na innych.

        Pozdrawiam.
    • Gość: Płocki Konsument Re: Dlaczego chcemy (lub nie) Tesco ? (długie) IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl 05.01.03, 17:44
      Jako Płocki Konsument chiałbym zaprotestować przeciwko bzdurom, jakie na tym forum wypisuje mianiak podpisujący się jako "Płocki Konsument". To ja jestem prawdziwym Płockim Konsumentem i uważam, że ten bałwan, który się pode mnie poszywa pochodzi z jakiejś podpłockiej wioski. Precz z fałszywymi płockimi konsumentami! Precz z hiper-, super- i innymi marketami! Niech żyję sklepik osiedlowy! Kto jest za?
      • Gość: Płocki Konsument Re: Dlaczego chcemy (lub nie) Tesco ? (długie) IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl 05.01.03, 22:30
        Gość portalu: Płocki Konsument napisał(a):

        > Jako Płocki Konsument chiałbym zaprotestować przeciwko bzdurom, jakie na tym
        > forum wypisuje mianiak podpisujący się jako "Płocki Konsument". To ja jestem
        > prawdziwym Płockim Konsumentem i uważam, że ten bałwan, który się pode mnie
        > poszywa pochodzi z jakiejś podpłockiej wioski. Precz z fałszywymi płockimi
        > konsumentami! Precz z hiper-, super- i innymi marketami! Niech żyję sklepik
        > osiedlowy! Kto jest za?

        To ty się się pode mnie podszywasz, palancie. I sam pewnie jesteś z wiochy,
        buraku jeden. A hiperki są w porządku. Niech ich budują jak najwięcej, to będę
        miał gdzie z dziewczyną chodzić. Oszołom już jej się znudził. Więc cała
        nadzieja w nowym macdonaldzie i tym drugim hiperku. Niech je zbudują jak
        najszybciej. I żadne buraki z wiochy niech się tu nie wymądżają, że nie
        potrzeba w płocku hipermarketów. Jak im coś nie pasuje, to niech robia zakupy
        na rynku.
        • Gość: xyz Re: Dlaczego chcemy (lub nie) Tesco ? (długie) IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 09.01.03, 00:22
          A hiperki są w porządku. Niech ich budują jak najwięcej, to będę
          > miał gdzie z dziewczyną chodzić. Oszołom już jej się znudził. Więc cała
          > nadzieja w nowym macdonaldzie i tym drugim hiperku. Niech je zbudują jak
          > najszybciej. I żadne buraki z wiochy niech się tu nie wymądżają, że nie
          > potrzeba w płocku hipermarketów. Jak im coś nie pasuje, to niech robia zakupy
          > na rynku.

          Gratuluję koncepcji wykorzystania wolnego czasu z dziewczyną. Mnie to by nie
          przyszło do głowy. Ale... Jednak gratuluję i podziwiam. Słuchajcie czy macie
          jakiś kompleks z powodu ilosci HM? Naprawdę, nie warto.
          • m21 o markecie i do hkreuza 10.01.03, 15:29
            > to jaki to wolny rynek; a mleko, dlaczego wymuszają
            > ograniczenie produkcji, przecież powinniśmy sprzedać nasze mleko u nich
            >byłoby o połowę taniej

            nie do konca zgadzam sie ze wszystkim. mleko w niemczech jest teraz tansze niz
            w polsce. ziemniaki nie, ale nie zawsze nasi rolnicy sa w stanie zawojowac
            zachodnie rynki tanszymi produktami z wielu powodow i a w duzej mierze nie z
            powodow ograniczen handlowych! ale o tym nizej przy okazji handlu, bo tu o tym
            sie pisze.
            ale nie o tym tylko s hipermarkecie mam pisac
            prawda, ze kazdy kraj chroni w jakis sposob swoj rynek. we francji sa znaczne
            ograniczenia w budowie supermarketow i to jest w jakims stopniu przyczna tak
            duzej aktywnosci francuskich sieci w polsce.
            z drugiej strony brak konkurencji w polskich warunkach oznacza to o czym tu
            pisza ludzie - tragicznym standardem polskiego handlu. Dwa: walka z
            supermarketami w polsce to tez utopia, bo walcza wladze w imieniu sklepikarzy a
            nie konsumetow, ktorych jest wiecej.
            Trzy: tak ochrona nie powoduje nic dobrego nawet dla samych handlowcow. Polska
            mentalnosc juz taka jest, ze nie lubimy dzialac wspolnie. Dlatego ochrona rynku
            wcale nie powoduje, ze nasz handel staje sie lepszy, konkurencyjny. zamknijcie
            miasto dla zachodnich siecie i zobaczycie co sie stanie. Nic sie nie polepszy.
            Beda czekac do konca, az przyjdzie "obcy" to wtedy beda prostestowac.
            Przy silnej konkurencji polskie sieci potrafia sie jednak mobilizowac.
            Przyklady ida z wiekszych miast. Przyklad: poznanskie supermarkety Piotr i
            Pawel, lubelskie sieci malych sklepow skupione wokol firmy eldorado itp. Nie
            ochrona rynku, a konkurencja powoduje zmiany i nie musi za tym stac bardzo
            wielki kapital. to sie czesto zaczyna od pomyslu, wspolnego dzialania (wspolna
            polityka cenowa, promocyjna, zakupowa - wiadomo - kupujesz wiecej masz lepsze
            ceny itp.) potem przychodza pieniadze, kredyty i rozmach. hipermarket Piotr i
            Pawel powstal w modnych podwarszawskich jankach i malo kto wie, ze to polski
            kapital.
            Teraz spojrz na plocki rynek. Tayger (wym. tejger :) to zalosc. spory niby
            kapital wyladowany w remont i slaby efekt. ciekawa w sumie poprzemyslowa
            budowla zostala przebudowana w sposob kompletnie pozbawiony fantazji (warto by
            wlasciciele tejgera zobaczyli stara papiernie w konstancinie pod warszawa).
            wies tanczy i spiewa. fontanny, ciasno, tandeta i male funkcjonalne wnetrza.
            rozdrobniony handel oferujacy to samo w kazdym sklepiku, ewidentny brak pomyslu
            na handel. szkoda, bo miejsce o ogromnym potencjale. Oczywiscie latwo mowic;
            sklepiki powinny sie laczyc i oferowac na wiekszej powierzchni wiecej towarow
            itp itd. Niejeden wiec powie: to wez se zrob, bo to demagogia co piszesz, bo
            skad wziac kase, a i tak nas wykupia, rozgrabia, bo zachod to ma itp.
            Kolejna sprawa jest taka, wielu ludzi protestuje przeciwko zachodnim sieciom,
            lecz w nich kupuje. Ciekaw jestem gdzie kupuje rodzina panow radnych, ktorzy
            beda blokowac budowe nowych marketow. zaloze sie, ze w supermarketach. Tu tez
            nawiaze do tego, co hkreuz napisal o udziale polskich produktow w sieciach.
            Zgoda, koncetracja handlu w "obcych" rekach powoduje, ze udzial naszych
            produktow moze sie zmniejszyc. Jednak to tez sprawa wyboru naszego
            spoleczenstwa. Krzyczymy, ze nie sprzedawac polski obcym lecz to, co obce
            chetniej kupujemy. Lodowka - no niemiecka najlepsza, pralka - oby nie polar :)
            Instytucjonalna ochrona rynku ma moze jakis sens, ale wiekszy ma promowanie
            tego co polskie. jak nie bedzie mody i znacznei wartosci to bedzie zle, a
            polskie jest nie modne. modne jest krzyczenie, ze polska jest rograbiana i nic
            polskiego juz sie nie kupi. (ciekawe dlaczego lepper nie uzywa polskich
            komorek ;)
            jeszcze wroce do tych rolnikow z poczatku. prawda - wiele produktow rolniczych
            sprzedaloby sie na zachodzie. ale wiesz, ze polscy rolnicy czesto nie potrafia
            sprostac prostym wymaganiom nawet naszych sieci od jakosci po ilosc "kupimy od
            ciebie kapuste, ale ma byc jej tona, a nie 50 glowek" :)) Ale powiedz chlopu
            zeby dogadal sie sie z sasiadem. jak nie poczuje oddechu obcego na karku to
            palcem nie kiwnie.
            takze w sumie masz sporo racji - lepszy polski kapital w tym kraju, ale nie w
            ograniczeniach metoda, to niczemu niestety nie sluzy :(




            • Gość: Strucho Re: o markecie i do hkreuza IP: webcacheP* / *.visp.energis.pl 10.01.03, 23:59
              Oczywiście, zgadzam się z przedmówcą. Nikt tu nie mówi, że chodzimy do
              hipermarketów bo mamy coś przeciwko krajowemu kapitałowi, wręcz przeciwnie -
              chodzimy do zachodnich sklepów bo poziom tych polskich jest delikatnie mówiąc
              nieadekwatny do czasów w których żyjemy. Ja bardzo chętnie kupuję polskie
              produkty jeśli mają wystarczająco wysoką jakość - przykład: uwielbiam makarony
              Malmy i wolę je od produktów zagranicznych (co NIE znaczy że NIGDY nie kupuję
              dajmy na to włoskiego makaronu). Również o takiej marce jak Alpinus (mam
              nadzieję że nie mylę nazw i pojęć) nie pomyślałbym że to polska marka, a
              tymczasem niedawno widziałem wypowiedź właściciela firmy który jest Polakiem.
              Na pewno więc każdy chętniej będzie kupował w polskich sklepach i używał
              polskich produktów niż zagranicznych jeśli będą one miały chociaż porównywalny
              standard z zachodnimi odpowiednikami (dobry produkt "sam się reklamuje").
              Chociaż dla niektórych i Polonez, i Mercedes to też samochód, a reszta to już
              drobiazgi...

              Co do polityków i ich działalności to często słyszymy, że taki i taki polityk
              zbierał pieniądze na taki i taki cel w warszawskiej Galerii Handlowej X, a
              taki i taki aktor rozdawał plakaty w Centrum Handlowym Y czy Multikinie Z. A
              gdyby nie było centrów handlowych to mogliby co najwyżej pokwestować na
              Stadionie Dziesięciolecia. Jednak w zależności od tła różnie się wygląda. Poza
              tym sam chciałbym wiedzieć czy dajmy na to Milewski nigdy nie kupuje w
              supermarkecie, a Lepper czy dzwoni z polskiej komórki :)
    • Gość: Strucho Re: Dlaczego chcemy (lub nie) Tesco ? (długie) IP: *.visp.energis.pl 05.03.03, 00:00
      Bardzo jestem ciekaw jak przedstawia się sprawa Tesco na dzień dzisiejszy?
      Dotarły może do kogoś jakieś przecieki? Jeśli tak, to bardzo proszę o jakieś
      informacje. Osobiście bardzo chętnie wróciłbym do tematu i konstruktywnej
      dyskusji na temat handlowych obiektów wielkopowierzchniowych w naszym mieście.

      GnM obiecała na bieżąco monitorować sytuację, ale niestety na obiecankach się
      skończyło...
      • |konrad| Re: Dlaczego chcemy (lub nie) Tesco ? (długie) 05.03.03, 01:11
        Ja również przyłączam się do prośby. Jeśli coś wiecie , piszcie ! :-)
        • Gość: Strucho Re: Dlaczego chcemy (lub nie) Tesco ? (długie) IP: *.visp.energis.pl 05.03.03, 23:26
          Widzę, że kolega również bardzo interesuje się sprawami tego pokroju :)

          Nie znasz może adresu polskiej strony Tesco? Mnie niestety nie udało się nic
          znaleźć. Konkretnie poszukuję e-maila do ich centrali na Polskę, pare pytań
          chciałbym im zadać...

          Pozdrawiam :)
          • |konrad| Re: Dlaczego chcemy (lub nie) Tesco ? (długie) 06.03.03, 01:27
            Hmmm strasznie trudno ich namierzyć (wiem , bo sam już próbowałem :). Niestety
            nie ma polskiej strony Tesco (podobnie Auchan - wstyd! - mogliby brać przykład
            z Geant'a). Natomiast jeśli chodzi o kontakt z nimi - nie znalazłem czegoś
            takiego jak "centrala" w Polsce. Wydaje mi się jednak , że ich główną siedzibą
            jest h-m przy Połczyńskiej w Warszawie - wnioskuję to stąd , że to jedyny
            punkt gdzie można wysłać e-mail. Zresztą zobacz sam :

            www.panoramafirm.com.pl/guru/index.php?PHRASE=Tesco&f_serch_in=1&voiv=0&type=firmy&x=40&y=8

            Jak widzisz tylko tam można coś wysłać - spróbuj może Ci się uda :) Ja z
            doświadczenia wiem , że takie firmy rzadko odpowiadają (próbowałem już z
            wieloma sklepami , restaruacjami itp). Więc może lepiej zadzwonić ?? :)

            Jestem bardzo ciekawy co powiedzą ...
            • |konrad| Re: Dlaczego chcemy (lub nie) Tesco ? (długie) 07.03.03, 00:09
              Strucho i jak , wysłałeś coś ?? Jeśli nie to ja spróbuję.Ostatecznie możemy
              działać na dwa fronty :-) Albo jeszcze lepiej : zalejmy ich mailami to
              postawią ten h-m dla świętego spokoju :-)

              Pozdrawiam
    • Gość: Krzysiek A dlaczego nie zostać PROSUMENTEM ..... IP: 193.59.39.* 06.03.03, 11:12
      .... zamiast być konsumentem towarów oferowanych w kolejnym super-, hiper-,
      mini-markecie?????

      Pozdrawiam
      kjw@zawszedoprzodu.tenbit.pl
      • Gość: Strucho Re: A dlaczego nie zostać PROSUMENTEM ..... IP: *.visp.energis.pl 06.03.03, 22:06
        A można się dowiedzieć co kolega miał na myśli? Bo ja nie za bardzo rozumiem o
        co chodzi w powyższym stwierdzeniu...
        • krzysztof.wolosz Re: A dlaczego nie zostać PROSUMENTEM ..... 07.03.03, 11:44
          Konsument jest z definicji wydaje pieniądze.
          Najczęściej w dużych sklepach.
          Prosument zarabia pieniądze robiąc zakupy u siebie.
          Po prostu odrobina ekonomii i nic poza tym.
          A samo słowo prosument jest złożeniem słów producent-konsument.
          Jak będzie coś jeszcze nie jasne chętnie służę pomocą.
          Pozdrawiam
Pełna wersja