O policjożercach (i nie tylko) słów kilka

05.01.03, 11:37
Żenada! To słowo najczęściej przychodzi mi na myśl za każdym razem, kiedy jakiś policjant przekroczy prawo i czytam sypiące się przy tej okazji na policję gromy oraz pełne obelg idiotyczne komentarze oburzonych ?praworządnych? (w domyśle, ale niekoniecznie w praktyce) obywateli. Czytając te wynurzenia uświadamiam sobie bezmiar ludzkiej zawiści, głupoty, frustracji oraz zwykłego tchórzostwa. Tak, szczególnie tchórzostwa! Nie widziałem tutaj na forum jeszcze żadnej krytycznej opinii, z tych zawierających głównie stek inwektyw, podpisanej własnym imieniem i nazwiskiem. To dziwne, że wszystkim tym ?złotoustym? brakuje minimum cywilnej odwagi, żeby swoje wynurzenia podpisać. Zapewne wynika to z faktu, że większości wyrażonych tam poglądów nie sposób obronić, gdyż są one jedynie produktem frustracji, które najlepiej wyładowuje się właśnie anonimowo. Psychologowie stwierdzili, że doznaje się po tym, jak po każdym wybuchu agresji, ulgi porównywalnej ze spuszczeniem się w spodnie. Najpierw jest nam przyjemnie, bo ustępuje napięcie, jednak po chwili czujemy już smród i dociera do nas świadomość, że mamy mokro w spodniach. Wtedy czar pryska...
Ponieważ mamy wolność słowa, więc każdy może się publicznie, choćby na tym forum, ?spuszczać w spodnie? do woli. To smutne, ale jest wielu chętnych do tej praktyki. Ja mam jednak nadzieję, że niektórzy z nich uduszą się w końcu we własnym smrodzie, jeśli tylko nie będziemy im w tym przeszkadzać. Tego właśnie sobie i wszystkim w miarę normalnym życzę (jakkolwiek obrzydliwie by to nie zabrzmiało). :-)))
    • Gość: heVelius Re: O policjożercach (i nie tylko) słów kilka IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 05.01.03, 12:12
      roman_j napisał:

      Psychologowie
      > stwierdzili, że doznaje się po tym, jak po każdym wybuchu agresji, ulgi
      porówn
      > ywalnej ze spuszczeniem się w spodnie. Najpierw jest nam przyjemnie, bo
      ustępuj
      > e napięcie, jednak po chwili czujemy już smród i dociera do nas świadomość,
      że
      > mamy mokro w spodniach. Wtedy czar pryska...


      Z zycia wziete? Super! Ale twoje "erotyczne" przezycia wiazace sie z tym forum
      mnie (i zapewne innych) wogole nie interesuja. :(

    • Gość: Pawelvw Re: O policjożercach (i nie tylko) słów kilka IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 05.01.03, 12:41
      Jeżeli to co napisałeś dotyczy mnie to sie Romanie bardzo mylisz.
      • roman_j Re: O policjożercach (i nie tylko) słów kilka 05.01.03, 14:14
        Gość portalu: Pawelvw napisał(a):

        > Jeżeli to co napisałeś dotyczy mnie to sie Romanie bardzo mylisz.

        Odpowiem nieco przewrotnie: sam musisz sobie odpowiedzieć na pytanie, czy ten wpis Ciebie dotyczy, czy nie. :-)))

        Ale jeśli chcesz znać moje zdanie w tej kwestii, to (na tyle, na ile znam Twoją forumową twórczość) nie dałeś mi dotąd dowodów na to, że należysz do kategorii opisanych przeze mnie ludzi.
    • Gość: mama Romka Re: O policjożercach (i nie tylko) słów kilka IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 06.01.03, 19:23
      Roman jak jeszcze raz zobacze ze palisz te swinstwa to ci nogi z dupy powyrywam
      • roman_j Re: O policjożercach (i nie tylko) słów kilka 06.01.03, 19:40
        Gość portalu: mama Romka napisał(a):

        > Roman jak jeszcze raz zobacze ze palisz te swinstwa to ci nogi z dupy
        > powyrywam

        Co Ty powiesz... %-)))
        • Gość: tata Romka Re: O policjożercach (i nie tylko) słów kilka IP: 212.244.82.* 06.01.03, 21:12
          Oj dziecko, zebym wiedzial, że twoje wypadnięcie z wozka w dziecinstwie do
          tego doprowadzi to bym cie ciagle na rekach nosil
          • roman_j Re: O policjożercach (i nie tylko) słów kilka 06.01.03, 23:42
            Gość portalu: tata Romka napisał(a):

            > Oj dziecko, zebym wiedzial, że twoje wypadnięcie z wozka w dziecinstwie do
            > tego doprowadzi to bym cie ciagle na rekach nosil

            No proszę, a ja myślałem, że na tamtym świecie nie ma komputerów...
        • marbon Re: O policjożercach (i nie tylko) słów kilka 06.01.03, 21:16
          Powiem Ci Roman ze ta anonimowosc to jest ci na reke poniewaz w innym razie na
          pewno ktos by cie na ulicy skromnosci szybko nauczyl
          • roman_j Re: O policjożercach (i nie tylko) słów kilka 06.01.03, 23:51
            marbon napisał:

            > Powiem Ci Roman ze ta anonimowosc to jest ci na reke poniewaz w innym razie
            > na pewno ktos by cie na ulicy skromnosci szybko nauczyl

            Chyba nie zrozumiałeś przesłania, kolego. Nie miałem na myśli swojej anonimowości. Moja tożsamość nie jest tajemnicą dla stałych bywalców forum.
            Poza tym przykro mi to stwierdzić, ale chyba zupełnie inaczej rozumiemy pojęcie skromności. :-))))

            A tak z zupełnie innej beczki, to cieszę się niezmiernie, że mój wątek skłonił Cię do dokonania już CZWARTEGO wpisu na naszym forum (chyba, ze masz ich na koncie więcej, ale pod innymi nickami). A skoro już się tak przełamałeś, to może zaczniesz też zabierać głos w sposób bardziej konstruktywny? :-))))))
    • Gość: JJ Re: O policjożercach (i nie tylko) słów kilka IP: *.pt-2.petrotel.pl 07.01.03, 08:28
      Z twojego postu wywnioskowałem że nie podobają cie się tylko wpisy obrażające
      Policjantów. Myślę, że jeżeli zacząłeś taki wątek to powinieneś skryutykować
      wszystkich o takim profilu wpisów.
      Obraża to obraża, nie ważne kogo.
    • Gość: biedronka Re: O policjożercach (i nie tylko) słów kilka IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl 08.01.03, 20:47
      nie pisalam dlugo nic na forum, ale ostatnio pisalam o policji, ktora nieco
      zasmiecila plocki dworzec.
      Pierwsze - ja juz wiem kto to byl, dzieki koledze ktory ma dosc wysokie
      stanowisko w policji. Po co staralam sie dowiedziec - zeby udowodnic sobie
      samej, ze jest rzecza naturalna, ze policja wie o tym - kto,kiedy i gdzie robi
      patrol. Rzecznik policji zastosowal wobec mnie doskonale mi znany z literatury
      chwyt - oto przyklad na ucieczke od problemu, bo jest niewygodny. Dzis cytuje
      go na zajeciach moim studentom. A podpieram teoria Herberta Blumera,
      amerykanskiego socjologa, przedstawiciela interakcjonizmu symbolicznego. o tym
      zabiegu mowi miedzy innnymi w tekscie " Social Problems as Collective
      Behaviour", ktory ukazal sie w numerze wiosennym z 1971 r. " Social Problems".
      dla zainteresowanych sprawdzenia mnie.
      Nie dziwie sie ze ludzie nie chca sie przedstawiac na forum - prosze jeszcze
      panie Romanie poczytac troche psychologow, na pewno znajdzie pan wiele
      odpowiedzi na pytanie "dlaczego?".
      I jeszcze jedno: juz nie bede pisac o zasmieconoych ulicach, o kiepskich
      sklepach(dostalam zwrot pieniedzy za buty, podwojnie reklamowane, prawie nie
      noszone. dziekuje rzeczniek do spraw konsumenta z UM.), a takze o niektorych
      policjantach, ktorzy powinni z racji zawodu swiecic przykladem. Nie, bo to nie
      jest problem w tym kraju i w tym miescie tez. Grupa spoleczna nie definiuje
      tych faktow jako problemu, dewiacji. Wiec nie ma o czym mowic. Swoja droga
      potwierdz sie opinia jaka potwierdzily liczne badania naukowe "co mysla
      obcokrajowcy o Polakach i Polsce" - np. brudny kraj. Jestem ciekawa ile jeszcze
      czasu kolorowe kamieniczki na Starym Miescie beda cieszyly swoimi kolorami. Byc
      moze ktos wpadnie na wspanialy pomysl ozdobienia ich sikami lub grafiti.
      I nie frustruje mnie juz to. Mam wielkie szczescie podrozowania i wypoczywania
      w pieknych miejscach, a w Plocku bywam juz tylko czasami.
      Ale jeszcze nie raz mieszkancy tego miasta mnie zadziwia. Dobrze ze czesto tez
      pozytywnie.
      biedronka
      • Gość: rzecznik Re: O policjożercach (i nie tylko) słów kilka IP: *.gostynin.sdi.tpnet.pl 09.01.03, 06:19
        Gość portalu: biedronka napisał(a):

        >
        >
        >Rzecznik policji zastosowal wobec mnie doskonale mi znany z literatury
        > chwyt - oto przyklad na ucieczke od problemu, bo jest niewygodny. Dzis cytuje
        > go na zajeciach moim studentom.

        mam rowniez nadzieje biedronko, ze cytujesz swoim studentom przede wszystkim
        swoj chwyt.

        to byly twoje slowa pisane 16 grudnia 2002:

        "Jutro sie skontaktuje."

        /calosc dla przypomnienia
        www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=66&w=3986879&a=3987032/


        Jakos do tej pory nie moge sie doczekac tego "jutra".

        pozdrawiam
        Jaroslaw Brach
      • pinch Re: O policjożercach (i nie tylko) słów kilka 09.01.03, 08:30
        Gość portalu: biedronka napisał(a):

        > A podpieram teoria Herberta Blumera,
        > amerykanskiego socjologa, przedstawiciela interakcjonizmu symbolicznego. o
        tym
        > zabiegu mowi miedzy innnymi w tekscie " Social Problems as Collective
        > Behaviour", ktory ukazal sie w numerze wiosennym z 1971 r. " Social
        Problems".
        > dla zainteresowanych sprawdzenia mnie.

        Tu nie chodzi o żadne sprawdzanie, jeśli jednak pracuje Pani ze studentami,
        wnioskuje więc, że obraca się Pani w świecie nauki. Co za tym idzie wie Pani
        zapewne, że odwołanie literaturowe na pozycje sprzed 30tu lat z okładem jest
        delikatnie nazywając niepoważne. Naprawde nie ma nowszej publikacji?
        Poza tym akurat taki wzorzec przenoszony z kraju o ustablizowanej demokracji do
        kraju będącego w okresie przejściowym pasuje jak ryba do roweru.

        > Swoja droga
        > potwierdz sie opinia jaka potwierdzily liczne badania naukowe "co mysla
        > obcokrajowcy o Polakach i Polsce" - np. brudny kraj.

        Stereotypy i dogmaty mają to do siebie, że narastają przez lata i ciężko
        później je obalić. Jednak jeśli ktoś nie widzi ile się zmieniło na przestrzeni
        ostatnich 10 lat w tym zapyziałym kraju to albo nie chce widzieć, albo jego
        wypowiedź świadczy o tym że cechuje go myślenie abstrakcyjne, tam gdzie
        powinien wykazać myślenie na poziomie konkretu.
        A jeśli Pani dużo podróżuje (a może nawet pracuje na zachodnich uczelniach) to
        zapewne Pani wie, że z tą czystością w miastach też nie jest wszędzie tak
        wesoło ...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja