roman_j
21.01.03, 13:37
Pomysł na tą zabawę nie jest całkowicie mój, bo podobną rozrywkę (w formie
konkursu) zaproponowała swego czasu swoim czytelnikom "Polityka". Zabawa
polega na wymyśleniu polskich odpowiedników dla obcojęzycznych słów, jakie
przyswoił język polski. Nie chce rozstrzygać, czy przyswajanie sobie obcych
słów przez nasz język to zjawisko korzystne, czy nie, ale napiszę, że to, co
ja proponuję tutaj jako zabawę np. we Francji jest bardzo poważnie
traktowanym zajęciem. Francuzi są tak przywiązani do czystości swojej mowy,
że nawet komputer nazwali jakoś inaczej (chyba "l'ordinateur" - Maćku
sprostuj, jeśli coś pokręciłem) choc to niemal międzynarodowe słowo. Idąc w
ich ślady ja wymyśliłem swojskie określenie "liczak", jako dosłowne
tłumaczenie nazwy.
Jeśli macie ciekawe pomysły na spolszczenie obcych wyrazów, to podzielcie się
nimi. Żeby pobudzić waszą wyobraźnie podam dwa przykłady z
konkursu "Polityki", które utkwiły mi w pamięci:
"weekend" = "zapiątek" lub "popiątek"
"e-mail" = "listel"
Więcej pewnie można znaleźć w Archiwum tygodnika.
Jest kilka różnic między moją zabawą, a konkursem "Polityki". Po pierwsze ja
nie przewiduję nagród, tylko dobrą zabawę, a po drugię nie podam listy
konkretnych słów do zastąpienia. Sami wymyślajcie zarówno słowa, jak i ich
spolszczone odpowiedniki. Miłej zabawy! :-))))