Legalnie pójść na komitet - rozmowa z Wojcieche...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.06, 23:11
A ja mam nadzieję, że bęzie mało ludzi. Dzisiejsza solidarność dba o własne
tyłki. W Płocku Milewski przy pomocy Burnata tłumił wystąpienia pracownicze w
komunikacji miejskiej. Zwalniali ludzi na bruk, a solidarność się cieszyła. W
solidarnosći głowną księgową jest Kulpa, czarna postac płockiej sceny
politycznej. Czy o taka Polskę walczyyliśmy?!
    • Gość: wiesiek Legalnie pójść na komitet - rozmowa z Wojcieche... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.06, 23:11
      Ładnie to ująłeś. W stu procentach się zgadzam
      • Gość: Realista Re: Legalnie pójść na komitet - rozmowa z Wojciec IP: *.c240.petrotel.pl 19.06.06, 10:01
        No proszę w piątek o 16. jakbyśmy w Płocku o tej porze (tym bardziej w piątek)
        mieli mało korków. Mam nadzieje, że będziecie szli chodnikiem bo jak nie to
        zprzyjemnością rozjadę wam wasze tłuste cztery litery. Jestem młody i mi jest
        wstyd za to że nasi dziadkowie w czasie 2 wojny życie oddawali za to abyście
        mogli kraść! Wstyd panowie. NIe na pochody a do uczciwej roboty won!
        • Gość: Bukoszczak Re: Legalnie pójść na komitet - rozmowa z Wojciec IP: *.c155.petrotel.pl 19.06.06, 10:33
          Wywiad ciekawy,ale historia jest jak z komiksu lub filmów A.Wajdy,prawdziwa,ale
          bardzo skrócona i uproszczona.Poza opisywanymi działaniami szły następne:zmiany
          dyrektorów naczelnych największych zakładów:MZRiP-prof. Kotowskiego i FMŻ inż
          Cz.Stygara,którzy zostali awansowani na boczne tory,podwyżki dla całych załóg w
          lipcu z datą od 1 lipca 1976 r.,pomimo nierównowagi ekonomicznej na rynku (na 1
          zł płacy przypadało 0,70 zł towaru)co w konsekwencji prowadziło do krachu gospo-
          darczego,oddawanie całych bloków budowanych przez PKB do dyspozycji załóg robot-
          niczych MZRiP,FMŻ,czyli był kij i marchewka. A nas przy tym nie było,czy co ?
      • Gość: za i przeciw Re: Legalnie pójść na komitet - rozmowa z Wojciec IP: *.plock.mm.pl 19.06.06, 10:53
        jeszcze chwila i sie okaże, ze ww wymienieni powielili sie i tworzyli ten
        wielki przemarsz. A najlepiej walczą króle...
        Ile peanów. Czy uroczystości to juz kampania wyborcza feudałów? A gdzie
        znikneli ludzie? Czy ta masa tłumu dzisiaj nie może maszerować w protescie
        zniszczenia Petrochemii, miejsc pracy, zamordyzmu, naśmiewania się z
        bezrobotnych, że nie maja na bilet autobusowy, na czynsz?
        Co za cynizm i nie liczenie sie zbiednymi wytworzonymi wg zamierzeń
        udziałowców.W ciągu 3 lat zabrano nam 11 miliardów zł. z samej lustracji
        chorobowych, opieki na kalekami, dziećmi specjalnej troski.
        Rzeczywiście jutro o 12, 00, cały naród ma co dziękować Folwarkowi. Pozostanie
        czysta modlitwa potrzebujących pomocy dzisiaj.A wołać jeszcze ograbianych na
        własny pogrzeb nadziei,w przemarszu odartych ze złudzeń, to dopiero cynizm do
        kwadratu. Niedawno wielki człowiek pytał sie gdzie był Bóg jak niszczono ludzi.
        Myślę, że patrzy z góry i wszystko osądzi.
        • Gość: Jacek Re: Legalnie pójść na komitet - rozmowa z Wojciec IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.06.06, 13:49
          wydaje mi sie że na tej całej "zadymie" dostali w dupę ci, co walczyli. Ostatnio
          z kilkoma z nich się spotkałem, chcąc zrobić krótki wywiad. Mieli żal, że
          zostali zapomniani, że w chwilach dla nich ciężkich czy wręcz tragicznych, nie
          mieli znikąd pomocy. Byli też bardzo zdziwieni, że teraz najwięcej o
          Solidarności krzycza ci, którzy w tamtych latach chowali się w tylnich szeregach.
          I chyba w tym coś jest z prawdy. Moje zdanie jest taki ze Solidarność była
          "ruchem narodowym" przeciwko istniejącej okupacji "obcej i systemowej". Z czasem
          z ruchu "narodowego" przekształciła się w prawicowy ruch zwiazkowy zajmujący sie
          zwalczaniem lewicy i lewicowych związków. Sprawy ludzi pracy powoli odchodziły
          na drugi plan "zwłaszcza gdy w kraju rządziła prawica". Ale myślę że Solidarność
          ma dalej szansę powrócić do swoich korzeni i tego jej życzę.
          • Gość: ELTON Do korzeni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.06.06, 14:15
            Czyli do SB, ale ale, SB nie ma, ale ktoś inny przejął jej rolę.
            W tym pochodzie najlepiej niech idą księża, te 30 % donosicieli.
    • Gość: '76 Re: Legalnie pójść na komitet - rozmowa z Wojciec IP: *.c243.petrotel.pl 19.06.06, 13:56
      Co taki pan Kępczyński, na codzień po prostacku odnoszący siedo ludzi od niego
      w jakiś sposób zależnych, może wiedzieć o prawdziej Solidarności.
      • Gość: emeryt Re: Legalnie pójść na komitet - rozmowa z Wojciec IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.06.06, 14:24
        Dzisiejsza Solidarność to dawni SBecy i wspołpracownicy w tym 30% księży.
        Prawdziwi Solidarnościowcy zostali wydaleni z kraju albo już nie żyją( umarli z
        głodu i wycieńczenia) Mało tego to zmuszają dzieci tych prawdziwych
        solidarnościowców do opuszczenia kraju bo tu nie ma pracy
        Ci dawni SBecy i współpracownicy teraz urządzają sobie igrzyska i śmieją się z
        narodu.

        • Gość: M. Modzelewski Re: Legalnie pójść na komitet - rozmowa z Wojciec IP: *.plock.msk.pl / 80.48.4.* 19.06.06, 16:02
          Panie Kępczyński, czy pan zdaje sobie sprawę, jak się pan kompromituje?
          Reprezentuje pan związek, który został zarejestrowany dopiero 18 kwietnia 1989
          r. w wyniku rozmów w Magdalence i "porozumień okrągłostołowych".
          To nie za czasów "Solidarności" 80 niszczono polskie zakłady pracy. Jest On do
          dzisiejszego dnia nadal zdelegalizowany. CZY PAN TO ROZUMIE?
          Pański związek może obchodzić tylko kolejne rocznice upamiętniające niszczenie
          polskich zakładow pracy. Istnieliście w tym czasie.
          Proszę przypomnieć choć jeden fakt włączenia się w obronę płockiego zakładu
          pracy, przez pański związek.
          Bardzo dobrze pamiętam, co robiliście w byłym "Cotexie". I cóż z niego pozostało?...


          ps. Miałem raz z pan okazję rozmawiać. Pan nie wiedział z kim pan rozmawia, ja
          również nie wiedziałem z nazwiska. Ale wiedziałem, że rozmawiam z osobą ze
          środowiska akceptującego "okrągły stół". Później dowiedziałem się, że pan
          reprezentuje płocką okrągłostołową solidarność. Wcale się nie zdziwiłem...


    • Gość: legal Re: Legalnie pójść na komitet - rozmowa z Wojciec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.06, 20:01
      w innych regionach ujawniono Tajnych Współpracowników TW, KO itd.
      tu sie to blokuje,
      • Gość: Zygfryd de Loewe Re: Legalnie pójść na komitet - rozmowa z Wojciec IP: *.c153.petrotel.pl 19.06.06, 23:30
        Niesamowite, to już nawet prosty lud odkrył, że te wszystkie pseudozwiązki
        zawodowe to taki ZBOWiD - czyli związek bojowników o wygody i dochody, a
        prostych robotników mający w ..... głębokim poważaniu. No cóż, lepiej późno niż
        wcale. A ten cały przemarsz wypasionych kacyków to naigrywanie się z losu
        prostego człowieka. Nie ma chyba większej parodii niż to, że w państwie w
        którym kultywuje się liberalną pogardę dla człowieka pracy najemnej świętuje
        sie rocznicę robotniczych protestów. I tak naprawdę to nie ma w Polsce żadnych
        związków zawodowych, co widać na przykładzie Kodeksu Pracy z którego, każdy po
        kolei rząd, wyrzuca prawa pracownicze. We Francji przy jednej tylko takiej
        próbie doszło do protestów młodzieży wspieranej przez francuskie związki
        zawodowe. U nas to nie do pomyślenia, ponieważ pseudozwiązki zawodowe to w
        istocie przybudówki partii politycznych: OPZZ=SLD zaź solidarnośc to PiS, gdzie
        oni tam w walce o szmal i władzę mają znaleźć jeszcze czas na zajęcie się
        obroną praw pracowniczych, lub chociażby obroną ludzkiej godności. Dlatego też
        podkreślam , całe te obchody to kpina i naigrywanie się z losu prostych ludzi
        którzy w bolesny sposób poznali tak niedościgłe "zdobycze" Najjaśniejszej jak
        20 % bezrobocie wyzwalajace poniżenie, lek o dzień jutrzejszy i żenujace
        perspektywy na przyszłość. Czerwoni kiedyś śpiewali "O cześc wam panowie
        magnaci" jak widać i dziś jest to aktualne.
    • Gość: Antykomuch Re: Legalnie pójść na komitet - rozmowa z Wojciec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.06, 13:01
      Niech Kępczyński przedstawi swoje "papiery" z IPN - będzie to zapewnie ciekawa
      lektura i odpowiedź na pytanie dlaczego w Płocku nie ma lustracji działaczy
      Solidarności.
      • Gość: ciekawostka Re: Legalnie pójść na komitet - rozmowa z Wojciec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.06, 21:28
        • Gość: belfer Re: Legalnie pójść na komitet - rozmowa z Wojciec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.06, 21:42
          A to forum znacie? forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
          f=66&w=43104264&a=43435140&s=2 Takie czystki graniczące z głupotą proponuje nam
          Solidarność!!!
          • Gość: belfer Re: Legalnie pójść na komitet - rozmowa z Wojciec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.06, 21:44
            Jasny gwint, chyba próbują ukryć głębiej to forum. Ten dym w mieście to po
            prostu SKANDAL!!! Poczytajcie:
            Awantura o szkoły
            Ratusz postanowił wymienić dyrektorów szkół
            Zaskoczeni falą konkursów dyrektorzy nie chcą rozmawiać z mediami. Boją się,że
            jeśli powiedzą za dużo, nie znajdą już pracy w Płocku.

            Środowisko płockich pedagogów wrze. Ratusz, czyli zarządca szkół, ogłosił
            konkurs na stanowiska dyrektorów w 11 podstawówkach, 6 gimnazjach i 3 szkołach
            ponad gimnazjalnych. Oficjalnym powodem jest koniec kadencji szefów szkół,
            która trwa pięć lat. Jednak wielu z tych pedagogów przed pięciu laty otrzymała
            bez konkursu dalszą możliwość prowadzenia szkoły. Jasno o tym mówią przepisy
            oświatowe. Ogłoszenie lub nie, konkursu na dyrektora zależy tylko i wyłącznie
            od chęci władz miasta. W tym roku, ratusz chciał i wymienia.
            Dyrektorzy, którzy często zaledwie rok wcześniej otrzymali od wizytatorów z
            kuratorium najwyższą, wyróżniającą ocenę i nigdy nie usłyszeli z ust urzędników
            zarzutów na temat swojej pracy nagle zostają na lodzie. Czują się oszukani, ale
            nie chcą się skarżyć bo muszą szukać pracy. Po 15, czy 20 latach kierowania
            szkołą muszą stanąć w kolejce do pośredniaka. Wielu z nich odnosiło sukcesy,
            zdobywało pieniądze na sale informatyczne, obiady dla najbiedniejszych,
            szkolenia dla nauczycieli, odbierali gratulacje od władz i szukali
            oszczędności, gdy ratuszowi brakowało pieniędzy. Teraz są zszokowani.

            Zajmijcie się tym
            Murem za niektórymi odchodzącymi dyrektorami stanęli nauczyciele i rodzice
            uczniów. Redakcję zalała fala maili z prośbami o interwencję.
            “Wczoraj w znanym płockim gimnazjum odbył się konkurs na dyrektora szkoły.
            Wszyscy byli pewni, że dyrektorem zostanie dotychczasowa osoba zajmująca to
            stanowisko. Jednak znalazł się nauczyciel z wiejskiej szkoły, kolega pana
            Milewskiego i wygrał ten konkurs. Pani dyrektor, która w ryzach trzymała
            szkołę, dbała o rozwój gimnazjum ma być zdegradowana do roli pani
            świetliczanki. To skandal co się dzieje! Jesteśmy oburzeni. Rada Pedagogiczna i
            rodzice dzieci nie wierzą, że osoba bez doświadczenia została dyrektorem.
            Kiedyś za komuny jeszcze wszystko robiono po cichu teraz jawnie winduje się
            kolegów na stołki. Proszę abyście zajęli się tą sprawą.” - pisze jeden z
            czytelników, pozostawiając swoje dane tylko do naszej wiadomości.
            Dyrektor gimnazjum, o które chodzi w mailu, który właśnie po konkursie stracił
            pracę, nie chce rozmawiać o tym, co się stało. Sekretarka przekazuje
            informacje, że jeszcze zbyt wcześnie na tę rozmowę. Dyrektor innego gimnazjum,
            słynącego z wysokiego poziomu nauczania rzuca słuchawką, gdy pytamy o konkurs
            na zajmowane dotąd przez nią stanowisko. Dyrektorzy, którzy podejmują rozmowę
            chcą to robić tylko nieoficjalnie, bo stoją przed prawdziwym krachem w życiu
            zawodowym.
            - Jeśli nie wygrałam konkursu, pomimo, że spełniam wymagania, zdobywałam
            najwyższe oceny po wizytacjach kuratorium to znaczy, że urząd miasta na tym
            stanowisku mnie nie chce – mówi jedna z dyrektorek szkół. – Miałam tylko
            jednego konkurenta, który nigdy nie kierował placówką oświatową, ale okazał się
            lepszy w oczach komisji. Nie mówię, że byłam doskonała, ale trudno oprzeć się
            wrażeniu, że konkurs był ustawiony. Teraz boję się, że nie znajdę już pracy w
            Płocku, a do emerytury jeszcze daleko.

            Kto tu decyduje
            Zgodnie z ustawą o oświacie i zarządzeniami MEN na temat konkursów na
            stanowiska dyrektorskie organ prowadzący szkołę może po pięciu latach ogłosić
            konkurs, ale nie musi. Nowego dyrektora wybiera komisja konkursowa. Zasiada w
            niej trzech przedstawicieli urzędu miasta, wśród nich zwykle znajdował się
            zastępca prezydenta Piotr Kubera, trzech przedstawicieli kuratorium, po jednym
            ze związków zawodowych, dwóch reprezentantów rodziców i dwóch rady
            pedagogicznej. Związki zawodowe w szkołach są dwa: „Solidarność” nauczycielska
            i Związek Nauczycielstwa Polskiego.
            W ten sposób komisja ma 12 głosów. Jeśli trafi się remis decyzję podejmuje
            prezydent miasta Mirosław Milewski. Po konkursie nominacje trafiają na biurko
            prezydenta, który przesyła je do kuratorium, ale tam już tylko przeprowadzana
            jest analiza procedur, innymi słowy czy kandydat spełnia wszystkie wymagania i
            czy konkurs został przeprowadzony prawidłowo.
            Ratusz na razie nie ujawnia wyników konkursów. Jako oficjalny powód podaje
            koniec pięcioletniej kadencji dyrektorów szkół.
    • Gość: gig Re: Legalnie pójść na komitet - rozmowa z Wojciec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.06, 21:33
      "Niech Kępczyński przedstawi swoje "papiery" z IPN - będzie to zapewnie ciekawa
      lektura i odpowiedź na pytanie dlaczego w Płocku nie ma lustracji działaczy
      Solidarności" pisze gość a.

      masz jakiess info na powyzszy temat to wal,
Pełna wersja