roman_j
24.06.06, 09:38
Do przemyślenie tym, którym myślenie nie sprawia bólu i których obecna władza
jeszcze myślenia nie oduczyła:
Polityka nr 12/2006
"(...) Jeszcze do niedawna władze miejskie podchodziły do tych zagadnień mało
profesjonalnie. Na ogół urzędnicy wydawali pozwolenia na budowę nie wnikając,
jak market lub galeria wpłyną na otoczenie. Nie zastanawiali się, czy będą
uliczne korki i czy przypadkiem okoliczne ulice handlowe i deptaki nie zaczną
obumierać. Tego rodzaju erozję dobrze widać w Szczecinie. Śródmieście jest tu
rozległe, a w jego granicach powstały dwa wielkie centra handlowe. – Ich
zgubny wpływ na miasto widać gołym okiem. Jagiellońska, jedna z najbardziej
reprezentacyjnych ulic, gwałtownie opustoszała i straszy wybitymi szybami
pustostanów. Tam, gdzie kiedyś były eleganckie butiki, są teraz lumpeksy i
lombardy. Sąsiadują z bankami i sprzedawcami używanych komórek – opowiada
Szymon Dominiak-Górski ze Szczecińskiego Centrum Renowacji (miejska spółka,
która zarządza komunalnymi lokalami).
Podobna wizja, tyle że ulicy Piotrkowskiej w Łodzi, spędza sen z powiek
Jerzemu Kropiwnickiemu, prezydentowi tego miasta. W jej bezpośrednim
sąsiedztwie (10 min piechotą) powstaje Manufaktura, największe centrum
handlowe w naszej części Europy. Na terenie byłej fabryki Poznańskiego buduje
je francuska firma Apsys. Manufaktura oficjalnie otwiera bramy za kilka
miesięcy, ale ulica Piotrkowska już to odczuła. Stopniowo znikają z niej
witryny znanych marek odzieżowych (np. Tatuum, Springfield czy Cottonfield) i
wiadomo, że ich nowe salony pojawią się w nowym centrum.
Od rozpoczęcia jego budowy czynsze na Piotrkowskiej spadły o połowę. Na
popularny deptak wprowadziły się mniej znane firmy. Teraz mogą sobie na to
pozwolić, ale nie ma gwarancji, że Piotrkowska się obroni, kiedy Manufaktura
naprawdę zacznie działać."
Znajome obawy prawda? Warto uczyć się na cudzych błędach. A tu jest wskazówka,
że można inaczej:
"(...) Na podobną formę współpracy z inwestorem zdecydowały się niedawno
władze Warszawy oddając firmie DTC Real Estate w trzydziestoletnią dzierżawę
zdewastowany pasaż Wiecha – deptak położony na tyłach domów towarowych Wars i
Sawa (naprzeciw Pałacu Kultury i Nauki), których właścicielem jest prywatna
spółka. Za kilka miesięcy popękane betonowe płyty zastąpią nowe z
hiszpańskiego marmuru. Będzie czysto i schludnie niczym w galerii handlowej. W
umowie ratusz zastrzegł, że deptak ma utrzymać dotychczasowy publiczny
charakter. Nie wszystko w miastach musi się kurczyć."
No właśnie. Nie wszystko w miastach musi się kurczyć, chyba że pozbawione
wyobraźni władze zdecydują inaczej. Przestrzeń publiczną można poddać
renowacji, a przestrzenie handlowe zlokalizować w miejscach, gdzie miastu będą
służyć, a nie je powoli degradować. Ale żeby dojść do takiego wniosku, trzeba
umieć słuchać argumentów oponentów, a nie zakładać z góry, że na pewno mają
nieczyste intencje, walczą wyłącznie o swoje prywatne interesy, tworzą układ,
z którym trzeba walczyć, a najlepiej ich od razu wzią w kamasze. ;-))