roman_j
03.07.06, 22:18
Może dla równowagi "Gazeta" poruszy też problem rowerzystów na chodnikach? Ja
nie chodzę po ścieżkach rowerowych zostawiając je cyklistom, ale niestety
zwykle nie mogę liczyć na wzajemność z ich strony. Bardzo często zdarza się,
że na chodniku mijają mnie miłośnicy dwóch kółek, którzy na dodatek urządzają
sobie na nim prawdziwe wyścigi i popisy umiejętności. Może im tez warto
przypomnieć, że nie wolno im jeździć po chodnikach poza ściśle określonym w
przepisach przypadku, który w przypadku znakomitej większości ulic w Płocku
nie ma zastosowania. Obawiam się jednak, że to co piszę, to głos wołającego na
pustyni. Sytuację, w której rowerzyści jeżdżą po chodnikach odpowiednie służby
tolerują. Policja wychodzi z założenia, że lepiej, żeby rowerzyści jeździli po
chodnikach niż po jezdniach. Takie wypowiedzi już czytywałem na łamach
"Gazety". Ja rozumiem, że tak może jest wygodniej, ale Kodeks Drogowy to nie
menu, z którego policja może wybierać i egzekwować tylko te przepisy, których
przestrzeganie uważa za konieczne, a na łamanie innych przymykać oko. Ta
scenka, która opisano na początku w artykułu, może się też zdarzyć na chodniku
i to z dużo większym prawdopodobieństwem.