Powstańcy Styczniowi w Płocku

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.06, 08:02
Lista mieszkańców powiatu płockiego wcielona do wojska carskiego obejmuje
ponad 220 nazwisk. Lista osób wziętych do niewoli obejmuje ponad 100 nazwisk.
Lista nazwisk niebawem ukaże się na internetowej stronie www.plock24.pl
W ten sposób chcemy uczcić pamięć tych którzy walczyli za Płock, za Ojczyznę,
tych, po których zostały krzyże i zapomniane cmentarze

Ostatnio hucznie przypominamy wszyscy rok 56, rok 76, stan wojenny -
zapominamy co było dawniej, a często nie mamy wixji jutra. Co dalej. Wczoraj
to odległa przeszłość. Liczy się tylko ten dzień.

Jutro nie nadejdzie nigdy - to tylko tytuł filmu
    • Gość: Krzysztof Re: Powstańcy Styczniowi w Płocku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.06, 08:36
      www.plock24.pl/fusion/readarticle.php?article_id=134
      IMIENNY WYKAZ POWSTAŃCÓW, którzy w styczniu 1863 roku pod Płockiem dostali się
      do niewoli już niedługo na www.plock24.pl
      • Gość: Krzysztof Re: Powstańcy Styczniowi w Płocku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.06, 12:57
        www.plock24.pl/cpg/cpg/displayimage.php?pos=-4657
        Imienny wykaz powstańców styczniowych z gminy Mąkolin
        • Gość: Krzysztof Re: Powstańcy Styczniowi w Płocku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.06, 18:11
          hw 2004-01-22 , ostatnia aktualizacja 2004-01-22 16:54

          W pierwszym przewodniku po Płocku, wydanym w 1922 roku, Maria i Aleksander
          Macieszowie opisali m.in. wybuch powstania styczniowego w nocy z 22 na 23
          stycznia.

          "Wyznaczony przez Z. Padlewskiego do napadu na Płock Tomaszewski (Bończa), w
          naznaczonej do napadu chwili z oddziałkiem 80 ludzi wszedł do miasta i szturm
          do koszar przypuścił. Równocześnie związkowi płoccy z ruchliwym Zegrzdą,
          Postychem i Kolskim na czele, uderzywszy w dzwony, poczęli strzelać do odwachu.
          Załoga rosyjska licząca około 500 ludzi odparła skutecznie powstańców. Moskale,
          dowiedziawszy się, że w kościele Reformatorów [kościół pw. św Jana - red.]
          znajdują się ranni powstańcy, wpadli do kościoła, rąbiąc winnych i niewinnych.
          Tegoż dnia Wojciech Zegrzda, patron trybunału, zrozpaczony niepowodzeniem
          napadu, odebrał sobie życie (...). Tego samego dnia moskale aresztowali w
          Płocku przeszło 150 osób za współudział w napadzie".

          Wykaz powstańców Radzanowa aresztowanych w 1863 roku
          www.plock24.pl/cpg/cpg/displayimage.php?pos=-4656
          • Gość: ale super panie Krzysztofie, godne podziwu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.06, 18:32
            ok, tak trzymać
            • Gość: Krzysztof Re: super panie Krzysztofie, godne podziwu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.06, 09:01
              Proklamacja powstania styczniowego w Płocku
              Naczelnik Miasta Płocka
              Płock, dnia 31 stycznia, 1863 roku
              Na mocy odezwy proklamacyjnej Centralnego Narodowego Komitetu z dnia 22
              stycznia rb. ogłaszamy niniejszym całe województwo płockie, a mianowicie miasto
              Płock w stanie wojennym, wskutek czego wszelkie i najmniejsze uchybienia w
              wypełnianiu rozporządzeń Centralnego Narodowego Komitetu czy naczelnika miasta,
              albo naczelnika wojennego powiatu płockiego, szpiegostwo, głoszenie nazwisk
              osób działających, uważane będą za zbrodnię i jako takie karane będą wyrokiem
              śmierci.
              Polecamy przy tym członkom organizacji narodowej zwracać baczną uwagę na
              wszystkie punkta, gdzie osadzono rekrutów i więźniów politycznych i zawiadomić
              właściwą drogą, kiedy i dokąd mają być wywiezieni, a to w celu przedsięwzięcia
              stosownych środków do ich odbicia.

              Przedruk z Życia Mazowsza" nr 1, Płock, styczeń 1935 r.

              www.plock24.pl
              • Gość: krzysztof Powstanie Styczniowe1863 -historia nieudostepniona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.06, 14:14
                www.plock24.pl/cpg/cpg/displayimage.php?pos=-3615
                www.plock24.pl/cpg/cpg/displayimage.php?pos=-3632
                www.plock24.pl/cpg/cpg/displayimage.php?pos=-4292
                www.plock24.pl/cpg/cpg/displayimage.php?pos=-4291
                • Gość: krzysztof Powstańcy styczniowi Płocka 1863 rok. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.06, 17:56
                  IMIENNY WYKAZ POWSTAŃCÓW, którzy w styczniu 1863 roku pod Płockiem dostali się
                  do niewoli. Zamieszczony w książce W. Karbońskiego Zygmunt Padlewski

                  www.plock24.pl/fusion/readarticle.php?article_id=134
                  Ponad 300 nazwisk. Krzyż i 6 nazwisk, pomnik Zygmunta Padlewskiego. Wszystko za
                  kratami. Tylko rdzenni Płocczanie pamietają o Parku Kunzmana, o miejscu
                  rozstrzelania Z. Padlewskiego i innych, tylko nieliczni pamietają.

                  Czy pamietają historycy Płocka?

                  Czy byc dobrym patriotą, dobrym płocczaninem, dobrym człowiekiem to trzeba
                  mieszkać tysiące kilometrów od Ojczyzny. Jak Zachód może szanować Polskę i
                  Polaków jak my sami jej nie szanujemy?
                  • Gość: Krzysztof 23 stycznia 1863: noc straszna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.06, 20:30
                    O dziewiątej policjant Munkierski zauważa grupę mężczyzn. W ciemnościach
                    podsłuchuje ich ciche rozmowy: szturm powstańców zacznie się o północy
                    Kart nie rozdał kierujący radykalną patriotyczną konspiracją Komitet Centralny
                    Narodowy, lecz naczelnik rządu Królestwa Polskiego hrabia Aleksander
                    Wielopolski. Chcąc rozbić szykującą powstanie organizację Czerwonych, jesienią
                    1862 roku ogłosił brankę do carskiej armii. Zagarnąć miano 8 tysięcy niepewnych
                    politycznie Polaków. Zaskoczeni konspiratorzy postanowili odpowiedzieć
                    zaimprowizowanym powstaniem.
                    Brankę w Warszawie wyznaczono na noc z 14 na 15 stycznia 1863 roku. Czerwoni
                    spodziewali się jej później, ale już od wieczora 12 stycznia małymi grupami
                    uciekali do Puszczy Kampinoskiej i do lasów w okolicach Serocka. W dniu branki
                    Komitet Centralny rozesłał do spiskowców w terenie zawiadomienia o wybuchu
                    powstania o północy z 22 na 23 stycznia. W konspiracji zaprzysiężono około 25
                    tys. ludzi, ale w pośpiechu zmobilizować można było kilkanaście tysięcy. Często
                    nie mieli broni. Starczyć musiały kosy, toporki i kije. Carskie wojska w
                    Królestwie tymczasem liczyły 100 tys. żołnierza. Czerwoni zamierzali zdobyć
                    Płock i uczynić go powstańczą stolicą.
                    Józef Kajetan Janowski, od ostatnich dni grudnia 1862 roku członek KC, 20
                    stycznia wieczorem poszedł z żoną do matki. Zastał tam już swego brata
                    Władysława. Obaj powiadomili matkę, że z ważnych powodów ruszają w drogę. Nie
                    była zaskoczona. Z kantorka wyjęła pudełeczko: "Przeczuwałam od dawna, że
                    będziemy musieli się rozstać, że wy będziecie musieli iść za głosem obowiązku i
                    sumienia, tam gdzie was Ojczyzna powoła. Ze ślubnych pierścionków dziadków
                    waszych kazałam zrobić krzyżyki, które niech was strzegą".
                    Uciekinierzy przed branką w Warszawie, marnie odziani, bez broni, bez żywności,
                    mieli dużo szczęścia. Zima była wyjątkowo ciepła. W marnej kondycji dotrwali w
                    lasach do popołudnia 22 stycznia. Tego dnia o 5 po południu Józef Kajetan
                    Janowski wraz żoną i z przywódcami konspiracji Awejdem, Majkowskim,
                    Mikoszewskim i braćmi Kesslerami wyjechali pociągiem do Kutna, by tam czekać na
                    zdobycie Płocka. W wyzwolonym mieście mieli ujawnić się jako przedstawiciele
                    Rządu Narodowego i wydać proklamacje powstańcze.
                    Atakiem na Płock dowodzi Konrad Błaszczyński-Bończa. Z zewnątrz uderzyć ma
                    sześć oddziałów. Siódmy, pod wodzą obywatela ziemskiego Kowalewskiego, stanie u
                    rogatki bielskiej w rezerwie. Siły Bończy liczą tysiąc ludzi. Po południu
                    komendant płockiego garnizonu generał Mengen dowiaduje się, że jego silny zwiad
                    wycięli w pień maszerujący od Warszawy zbiedzy przed branką. O piątej Mengen
                    zarządza godzinę policyjną: nie wolno palić światła w domach, bramy i drzwi
                    trzeba zamknąć. Za to na ulicach nie wolno poruszać się bez latarki.
                    Chmury stoją wyjątkowo nisko, jest ciemno. O dziewiątej policjant Munkierski
                    zauważa na dziedzińcu pałacu pobiskupiego grupę mężczyzn bez obowiązkowych
                    latarek. W ciemnościach podsłuchuje ich ciche rozmowy: szturm powstańców
                    zacznie się o północy. Natychmiast donosi o tym Mengenowi. Wojsko aresztuje
                    spiskowców w pałacu.
                    Chwilę później zrywa się potężna ulewa. Mija północ, patrole co rusz aresztują
                    przechodniów bez latarek. Wielu ma broń. Zgodnie z planem o 1 w nocy bije
                    kościelny dzwon. Ale spiskowcy, przerażeni aresztowaniami i godziną policyjną,
                    nie pojawiają się na ulicach. Po kwadransie biją dzwony w innych kościołach i
                    na mieście wreszcie zaczyna się ruch. Mężczyźni biegają, pukają do bram,
                    krzyczą: - Panowie, do broni! Do broni!
                    Głos dzwonów niesie się daleko i Bończa, czekający wieści pod Płockiem sam
                    jeden na białym koniu rusza, by się rozeznać w sytuacji. Wjeżdża do miasta.
                    Rozpaczliwie miota się w ciemnościach na tym białym koniu, gdy wreszcie zjawia
                    się konspiracyjny komendant Płocka Marian Zegrzda, a razem z nim oddział
                    złożony z kleryków miejscowego seminarium. Ruszają pod ratusz. Wtem z domu
                    naprzeciwko odwachu ktoś strzela z dubeltówki i zabija wartownika. Z odwachu
                    wybiega rosyjska straż pod dowództwem pułkownika Poźniaka i otwiera ogień do
                    powstańców. W ciemnościach strzały chybiają. Poźniak odpala rakietę, która
                    sypiąc skrami wzlatuje i wybucha. Powstańcy, nieotrzaskani z ogniem, rzucają
                    się do ucieczki.
                    Bończa w ciemnościach zbiera ludzi, czeka na wsparcie innych oddziałów. Ale one
                    się nie stawiają, bez walki błąkają się po nocy nad Wisłą lub nie mogą dotrzeć
                    do Płocka. Nadzieja w oddziale Kowalewskiego. Na nieszczęście jedna z rakiet
                    ciągle wystrzeliwanych przez Poźniaka przypadkowo spada pomiędzy szeregi
                    Kowalewskiego. Powstańcy wpadają w popłoch i rozbiegają się we wszystkie
                    strony. Nad ranem Rosjanie chwytają Kowalewskiego.
                    Zwycięzcy rozpalają wielkie ogniska na ulicach. Z miasta nie ucieknie teraz
                    nawet mysz. O świcie sołdaci wyłamują drzwi do domów. Zaczynają się areszty,
                    rewizje. Po obfitych śladach krwi odszukują ciężko rannego Zegrzdę, ale ten w
                    ostatniej chwili strzela sobie w skroń. Po południu miasto zamiera.
                    Nie udają się nocne ataki na Płońsk, Wysokie Mazowieckie, Mężenin, a co
                    ważniejsze - na garnizony wzdłuż traktu brzeskiego. Najbliższy sukcesu jest
                    oddział księdza Stanisława Brzóski atakujący Łuków. Zdobywa miasto, sporo broni
                    i amunicji, ale rankiem musi się wycofać.
                    Świtaniem Janowski i inni delegaci KC, którzy o północy dotarli koleją do
                    Kutna, przenoszą się z zajazdu do domu lokalnego dowódcy Czerwonych. Powoli
                    dociera do nich prawda o, jak się już mówi, "nocy strasznej". Zaatakowano 17 ze
                    140 carskich garnizonów w Królestwie. Bez jednego sukcesu. W czterech spośród
                    ośmiu województw nikt zbrojnie nie wystąpił. Ale Janowski ducha nie traci.
                    Przygotowuje plan zdobycia Kutna. Powstanie trwa.
                    Włodzimierz Kalicki 2003-01-22
                    www.plock24.pl
Pełna wersja