hkreuz
01.02.03, 09:34
według zachodnich ekspertów, a nawet u prostego ludu, panuje niezachwiane
przekonanie, że polską pomyślność niszczy zaraza, zaraza która dotknęła cały
naród.
A jest to podobno choroba "trzech śrub", tj. tam gdzie powinno być 5 śrub,
Polak wkręca tylko trzy i mówi, że to wystarczy.
Pozostałe 2 są oszczędnością, które można wziąć (ukraść) lub nawet zgłosić
wniosek racjonalizatorski, albo nic nie dostać – a tylko zamknąć sprawę
stwierdzeniem „a po co, wystarczą trzy?”.
Skutkiem tej choroby są m.in. pozapadane ulice przy studzienkach,
ponieważ "ziemia im uciekła", wraz z woda - dziurami, szczelinami jakie
zostawili przy montażu studzienki. Zabrakło „dwóch śrub” w tym przypadku
uszczelnienia kręgów przy montażu kręgów studzienki. Ale są piękne góry i
doły na ulicach no i nowa „robota”, i tak w kółko tą samą ulicę co rok, co
dwa.
Na chorobę tę cierpią również i rządzący. Ostatnio dała o sobie znać podczas
negocjacji Rządu z UE i przy podpisaniu ustaleń negocjacyjnych. Zamiast
przetłumaczyć 5 słów, przetłumaczyli tylko 3, o dwóch pozostałych zaczęli
negocjować po skończonych negocjacjach.
A podobno jest tak, że mądry uczy się na cudzych błędach, normalny na swoich,
a debil nie uczy się nigdy.