niechciana historia gen. Z.Padlewskiego

IP: *.plock.mm.pl 06.07.06, 17:30
Dla Fanów Padlewskiego,jak mówił ksiądz Dobrodziej o mnie,jestem przeciez
podlotkiem... przesyłam kompilację historyczną. Czy rozpoznacie, co w niej
jest Nowego w skali Polski?




Zygmunt Padlewski, urodził się 1 stycznia 1836r. we wsi Czerniawka Mała,
pod Berdyczowem, Jego ojciec Władysław Skorupka Padlewski, herbu Ślepowron,
pochodził z Padlewa na Podlasiu.*** Matką była JUDYTA z POTOCKICH, herbu
Lubicz. Majątek ziemski Czerniawka, w powiecie berdyczowskim, na Ukrainie,
liczył 3000 dziesięcin, posiadano 300 sztuk koni, sprzedawanych wojskom
rządowym. W okresie powstania, stadnina służyła dla potrzeb powstania. Przez
dom, przewijało się wielu emisariuszy. Idea powstania, powstawała przecież
przez lata. Władysław Padlewski, był gorącym patriotą. Brał udział we
wszystkich buntach, zmierzających do odrodzenia Polski. Dochodziła do tego
również potrzeba odwetu z przyczyn osobistych. W 1839r., matka, podkomorzyna
z domu Machnowicka - Zapolska, została zakatowana pejczami przez kozaków. Syn
przywiązany do drzewa, musiał patrzeć na kaźń matki. Został na kilka miesięcy
uwięziony. To okrutne przeżycie, zwiększyło we Władysławie, wrogość do
Rosjan.

Wiedział, jak wychować dzieci. Rodzice doceniali potrzebę wykształcenia.
Zygmunt od dziecka uczył się języków obcych, historii Polski. W 10 roku
życia, jako najstarszy syn, został oddany do Korpusu Kadetów w Brześciu
Litewskim. Wymuszał to ukaz carski mający na celu rusyfikację Polaków. Za
nieposłuszeństwo, groziło utracenie szlachectwa. Szkoła Kadetów, prowadziła
antypolski program, niezgodny z zasadami, wpojonymi Zygmuntowi w domu
rodzinnym. Przez 2 lata, razem z bratem Romanem, należał do Korpusu Paziów
cara. Ojciec Władysław, zalecił swoim synom, dobre sprawowanie na dworze,
żeby nie przynieśli wstydu Polsce. Młodszy brat Roman, był wysokiego wzrostu
i z tej racji, był w pierwszych szeregach paziów. Zwracał swoim wyglądem
uwagę cara Aleksandra II, który upominał Polaka, żeby poprawiał akcent.
Zygmunt Padlewski, dobrze czuł się Korpusie w roli żołnierza. Środowisko
dworskie, podobało się młodemu człowiekowi, znającemu do tej pory życie
wiejskie. Po Korpusie Paziów, wstąpił do Akademii Artylerii. Natomiast, jego
brat Roman, humanista z duszy, nie nadawał się do wojaczki. Z.Padlewski w
wieku 23 lat, ukończył z wyróżnieniem Akademię Artylerii w stopniu
porucznika. Rusyfikacja nie udała się. W 1860r, Zygmunt zorganizował
spotkanie z bratem w powozie, jeżdżącym przez godzinę, po ulicach miasta.
Wyznał Romanowi, że od lat należy do organizacji spiskowej i prosi brata o
żeby ojciec zabrał go z Petersburga, prosił o ukończenie szkół, nauczenia się
jakiegoś zawodu, przewidując, że majątek będzie skonfiskowany przez cara. Na
Romana spadnie obowiązek utrzymania rodziny. Niech zawsze pamięta, że jest
Polakiem i że ojciec ich obu oddał Polsce. Zygmunt wyskoczył z powozu i to
było ich ostatnie spotkanie...
PRZEKAZ WŁAD. GUNTHERA „OJCIEC I SYN”- Londyn i pamiętnik
K.Podhorskiego.*

Postać gen. Z.Padlewskiego, nie jest w Polsce doceniana. Jestem Opiekunem
MPNarodowej od 24 lat. Mogę stwierdzić, że władze odeszły od zgłębiania tego
okresu, zwracając większą uwagę na problem katyński. Dzieje się to
niewątpliwie pod naciskiem wpływowego środowiska. Okres powstań narodowych to
już zamierzchła przeszłość… Dodając do tego opisany wcześniej problem upadku
naszej cywilizacji, jest nikła nadzieja na skuteczną ochronę miejsc pamięci
narodowej. Pomijanie funkcji wojewody płockiego, jest przykre. Dlatego też
dla przypomnienia przytaczam fragment Jego instrukcji z 31.01.1863r.:

21 kwietnia, gen. Z.Padlewski, jadąc z oficerami, traktem dobrzyńskim, pod
Borzyminem, 5 km od Rypina, został zatrzymany przez kozaka, żądającego
okazania paszportów.
Wielokrotnie padały pytania; DLACZEGO JEDEN KOZAK, ZATRZYMAŁ Z.PADLEWSKIEGO.
PRZECIEŻ MOŻNA BYŁO UCIEC, ZABIJAJĄC WROGA.

GENERAŁ ZYGMUNT PADLEWSKI, PRZEDSTAWICIEL
ZACNEGO RODU SZLACHTY POLSKIEJ – NIE BYŁ MORDERCĄ.

Nie było przecież potyczki wojennej.
Tragiczna była również śmierć Stefana Bobrowskiego, przyjaciela Generała.
Człowiek szlachetny i prawy, szwagier Apolla Korzeniowskiego, ojca Conrada,
podpora powstania, nie powinien się pojedynkować, ponieważ był krótkowidzem.
Pojedynek z Grabowskim, słynącym ze złej sławy, był po prostu zabójstwem.
To Białym przypisuje się intrygę z pojedynkiem.
Jak widać polskie piekło zgotowali nasi przodkowie i ciągnie się ono do
dzisiaj. Po szlachetnych Bohaterach – nie pozostał nawet kurz i proch...
ZAPOMNIANE POKOLENIE

„OD WIOSNY LUDÓW DO WOJNY ŚWIATOWEJ” *


5 kwietnia, Padlewski i Bobrowski, widzieli się po raz ostatni.
Nie patrząc na losy powstania, zastrzelono znakomitego organizatora. Moskale
nie musieli czynić wszystkiego sami. W ciągu kilku tygodni, powstanie
straciło, najlepszych przywódców. Mogła nastąpić zmiana prowadzonej polityki,
pasująca Białym.

Nie można przejść do porządku dziennego rozpatrując losy polskiej żandarmerii
powstańczej. Działała bardzo sprawnie i zdecydowanie. Zarówno w stosunku do
Rosjan, jak i Polaków. Żandarmi byłi znienawidzeni przez wroga i okrutnie
traktowani po wzięciu do niewoli. Relacja z egzekucji żandarma Ratajskiego,
budzi grozę.

Starano się o uwolnienie Padlewskiego. Nie było to możliwe. Strzeżony był
wyjątkowo pilnie. Padlewski wiedział, że czeka go śmierć. Na jego prośbę gen.
Włodzimierz Siemeka, powiadomił rodzinę o uwięzieniu. Do Płocka, przyjechała
wujenka, Klementyna Lubicz Potocka, z Krajewskich. Żona Aleksandra
Potockiego. Od niej Padlewski, dowiedział się o śmierci Bobrowskiego.
NACZELNIK WOJSKOWY WOJEWÓDZTWA PŁOCKIEGO – GENERAŁ ZYGMUNT PADLEWSKI, został
skazany na śmierć przez rozstrzelanie. Siemeka mógł go wykonać natychmiast.
Zwlekał jednak i czekał na rozkaz od Konstantego. 12 maja Rząd Narodowy
odrzucił carski Ukaz o amnestii. Był to również wyrok śmierci na Padlewskiego.

Według najnowszego przekazu, przyjaciel, rosyjski oficer Borszczow,
późniejszy senator, uzyskał u cara ułaskawienie dla Padlewskiego. Niestety
nie zdążono dostarczyć aktu łaski. Opis powyższego istnieje u rodziny Reyów a
od 6 marca, dzięki darowiźnie J.Morgulca, ma autor i Muzeum Mazowieckie.
Jednak ślad ten okazał się ślepy. Kwerenda zainicjowała historyk Muzeum
Mazowieckiego, Elżbieta Popiołek. Odpowiedź z Rosji, nie potwierdziła opisu
z pamiętnika Konstantego Podhorskiego, siostrzeńca Z.Padlewskiego. Należy
szukać dalej…

O północy z 14/15 maja – odczytano Padlewskiemu wyrok, uprzedzając, że wyrok
nastąpi o świcie. Zabroniono rodzinie odwiedzin.
Odwiedzała go w więzieniu, ukochana wujenka Klementyna Potocka, która czyniła
przeróżne starania o uwolnienie Zygmunta. Kilka godzin przed śmiercią –
Zygmunt Padlewski napisał pożegnalny list do rodziny, który potajemnie
wyniosła z więzienia Marianna Stawiarska, narzeczona Z.Padlewskiego, siostra
Kajetana Stawiarskiego, oficera ze szkoły włoskiej, która razem ze swoją
matką Albiną, była dopuszczona do Padlewskiego. Kopia zachowała się w
rodzinie jego narzeczonej Marii (Marianny) Stawiarskiej, obecnie znajduje się
u Bronisława Wojciechowskiego w Warszawie. Przekaz wg. P.Jerzego Morgulca,
krewnego gen.Z.Padlewskiego.
Generał Z.Padlewski został rozstrzelany w nieznanym dla nas miejscu.
Za Rogatkami, w pobliżu prochowni (była na planie Schmitha z roku 1803) na
placu, który przylegał do folwarku niemieckiego kolonisty Kunzmana. Tu widać,
że informacja ta musiała powstać po 1875r., ponieważ Kunzman wykupił ziemię
pod folwark 20.11. 1875r.
Pomiędzy topolami, stał słup przy wykopanym dole. Było to miejsce straceń,
gdzie wcześniej rozstrzelano jeszcze 5 innych powstańców. – Z.Padlewski –
W.Karbowski
Opis egzekucji świadczy również o złym charakterze Polaka, który by
    • Gość: andrzej Re: niechciana historia gen. Z.Padlewskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.06, 21:33
      bardzo interesujące
      ____________________________________
      specjalnie dla Pana Dylewskiego
      clips.interia.pl/index.html?id=10872
      • Gość: duduś [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.06, 22:46
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • Gość: Krzysztof Re: niechciana historia gen. Z.Padlewskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.06, 22:49
          duduś To już pisałeś - postaraj sie napisać coś innego bardziej elokwentnego.
          już w przedszkolu uczą mówić zdaniami złozonymi
          • Gość: duduś Re: niechciana historia gen. Z.Padlewskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.06, 06:27
            nie chce mi sie klepać po klawiaturze, jak dokupię sobie dodatkowę do laptopa
            będę pisał więcej
            • Gość: fgh Re: niechciana historia gen. Z.Padlewskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.06, 18:17
              up
      • rromero Re: niechciana historia gen. Z.Padlewskiego 06.07.06, 22:54
        Panie Zenonie często się z panem nie zgadzam ale wyrazy szacunku za umiłowanie
        historii. To wstyd że nasze miasto nie potrafi należycie uhonorować Z.Padlewskiego.
        • Gość: Marcin Re: niechciana historia gen. Z.Padlewskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.06, 00:09
          Panie Zenon nie dokończył pan "Opis egzekucji świadczy również o złym charakterze Polaka, który by......" Co dalej ?
    • Gość: nono Re: niechciana historia gen. Z.Padlewskiego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.06, 00:21
      To wszystko przez ten Berdyczów.
      Czy portki były dla Padlewskiego, czy z miłości do Ojczyzny, a może Płocka?
    • Gość: mer Re: niechciana historia gen. Z.Padlewskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.06, 07:45
      Panie Zenonie, na ostatniego wpisa niech Pan nie zwraca uwagi bo autorem jego
      jest czub,
      opis prosze skończyć

      "Panie Zenonie często się z panem nie zgadzam ale wyrazy szacunku za umiłowanie
      historii. To wstyd że nasze miasto nie potrafi należycie uhonorować
      Z.Padlewskiego - napisał rromero, poprosze nosze,
      • Gość: Wojtek Re: niechciana historia gen. Z.Padlewskiego IP: *.mofnet.gov.pl 07.07.06, 08:49
        Dziekuje Panie Zenonie za cykliczne przypominanie tematyki zwiazanej z gen.
        Zygmuntem Padlewskim. Czytal Pan moje opracowanie w tym zakresie? pzdr,
    • Gość: auslander Re: niechciana historia gen. Z.Padlewskiego IP: *.ciechanow.cvx.ppp.tpnet.pl 07.07.06, 09:04
      21 kwietnia, gen. Z.Padlewski, jadąc z oficerami, traktem dobrzyńskim, pod
      > Borzyminem, 5 km od Rypina, został zatrzymany przez kozaka, żądającego
      > okazania paszportów.Wielokrotnie padały pytania; DLACZEGO JEDEN KOZAK,
      ZATRZYMAŁ Z.PADLEWSKIEGO. PRZECIEŻ MOŻNA BYŁO UCIEC, ZABIJAJĄC WROGA.
      GENERAŁ ZYGMUNT PADLEWSKI, PRZEDSTAWICIEL ZACNEGO RODU SZLACHTY POLSKIEJ – NIE
      BYŁ MORDERCĄ

      Nie znam niestety prawie wcale historii, i pewnie zadam beznadziejnie głupie
      pytanie, ale coś mnie uderza w cytowanym tekście:

      1) gdzie jechał Padlewski w momencie schwytania? - czy jechał, by walczyć w
      powstaniu, czy jechał, by dowodzić jakąkolwiek grupą żołnierzy?
      2) jeśli jechał dowodzić gupą żołnierzy (albo jesli już ją dowodził)- to czemu
      honor własny postawił ponad ich los? Jak sobie wyobrażam żołnierz (w większości
      prosty) skazany jest na zagładę bez swojego wodza, a jego pewna śmierć
      kompletnie demoluje jakiekolwiek morale wśród żołnierzy
      3) jeżeli jechał walczyć za Polskę - i wiedział, że jest postacią w tej walce
      ważną, czemu własny honor postawił nad szansę odrodzenia Polski?

      Nie rozumiem postawy Wallenroda, tym bardziej nie rozumiem postawy płockiego
      Wallenroda, tym bardziej, że ten pierwszy cel jednak osiągnął, drugi niestety
      nie.

      Alem pewnie głupi i nie znam ani otoczki, ani charakteru tamtych czasów więc
      pytam, po wyjaśnieniu pewnie pojmę czemu tak właśnie ginęli najbardziej
      wartościowi ludzie (co przeciez każdemu okupantowi było na rękę)
      • Gość: Krzysztof Re: niechciana historia gen. Z.Padlewskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.06, 09:28
        Padlewski stojąc na kwaterze u swojego adiutanta we wsi Podole lub Podosie, na
        północ od Rypina otrzymał wiadomość około 16 kwietnia o oddaniu Mu do
        dyspozycji oddziału Ziemii Chełmińskiej, pod warunkiem że osobiście przybędzie
        na granicę i obejmie nad nim dowództwo

        Ten fakt zapoczątkował śmierć Padlewskiego
        Ale więcej informacji mam nadzieję dostarczy autor tego wpisu.
        • Gość: Zenon Dylewski Re: niechciana historia gen. Z.Padlewskiego IP: *.plock.mm.pl 07.07.06, 11:27
          Ta kolejna proba dotarcia do serca płocczan dowodzi, że warto było podjąć probę
          napisania Zapomnianego. Nasza historia Polski jest dowodem, że tworzyli ja
          ludzie z krwi i kości. Z wadami i zaletami. AŻ doszlismy do czasu, kiedy nasza
          młodzież zamiast poznać ludzkie motywy życia naszych dziadow, ktorzy też byli
          młodzi i chcieli żyć , wiecuje przeciw temu. A czas płynie i płynie.
          Jeżeli Krzysztof, Wojtek pomoże, dam prawo rękopisu i drukujcie wirtualnie na
          Forum, w Galerii. Mnie już nie ma.
      • Gość: Zenon Dylewski Re: niechciana historia gen. Z.Padlewskiego IP: *.plock.mm.pl 07.07.06, 12:37
        Nigdy nie chciałem wystawiać się przed szereg. Pamiętając o tym zorganizowałem
        księdzu M.Grzybowskiemu wykład dla skazanych o Padlewskim. Mam nagane wideo.
        Potem to uczyniłem na konto p.E.Popiołek z M. Mazowieckiego. Mam nagranie
        wideo. Otż byłay charakterystyczne sceny w czasie odczytu. Kiedy ja jako
        wprowadzający powiedziałem historię aresztowania, po sali poszedł pomruk i
        zdziwienie. ...ja bym wiedział co zrobić.... Zaznaczam, że skazani byli
        wspaniali, Braki udzuał w konkursie wiedzy o Padlewskim. ZK. stanął na
        wysokosci zadania. Marszałek J.Piłsudski dobrze wyrażał sie o gen.
        Z.Padlewskim. Bohater romantyczny... Nie potrafię przesłać wam fotki opisu
        Walki Generała. Wspaniały byłby obraz! Ale zapewniam was, ze Padlewski był
        jedynym wojskowym, doskonale wykształcony i to co zrobił nie było romantyczne
        lecz rzeczowe. Tak wyszkolił MŁODYCH!, że sprawdzili sie w Powstaniu.
        Tego , co nie potrafił, niestety, nie umiał przeżyc ZDRAD. A to stało się
        przyczyną Jego aresztowania. Pragnę zaznaczyć pewien fakt całkiem ludzki. Otż
        Badacz historyk, patrzy na fakty, beznamiętnie. I to często go gubi.
        W nieznanej do tej pory historii z senatorem rosyjskim Borszczowem, historycy
        zagubili się, jak w opisie 2 powstańcw z Ulicy Krlewieckiej. Poszło zapytanie
        do Rosjan o SENATORA BORSZCZOWA. Odpowiedź. W tym okresie takiego nie było.
        A przeciez trzeba podejść do tego po ludzku i w zgodzie z klasą elit XIX wieku.
        Jeżeli Ktoś był Senatorem w X okresie, to nawet będąc starcem, był nim nazywany
        w sposb grzecznościowy. Zresztą widzimy to u nowych przedstawicieli polityki...
        A tak zagubiono ślad. Zresztą mam 132 strony PAMIĘTNIKA księcia Konstantego
        Podhorskiego, od Rodziny Generaław dalszej linii.Opisuję to szczegłowo w mojej
        kompilacji Janka Muzykanta. Usiłowałem wydać Pamiętnik w Płocku ale nikt go nie
        chce. Dobrze, ze TNP, co tamz e skttu ma puścić. Ciekawe, ćzy przyślą choć 1
        egzemplarz dla mnie i drugi dla profesora ofiarodawcy.
        Jak widzimy Płock nigdy nie chciał wykorzystać danych, ktrych Los nie dał
        W.Karbowskiemu, ktory żałował, że nic nie wie o Rodzinie...
        Dla Pana Wojtka, nie czytałem. Nie było mi dane. Wiem, że Pan nie chciał
        wykorzystać danych z mojej pracy, przecież Pan ją miał... Wiem... od Fana.
        Ale wiem też, że uczniowie korzystają z mojej b. prostej formy opracowania w
        tzw. Książnicy, ktra olała moje prace. Wypożyczja w TNP. Są używane w pracach
        doktorskich, szkołąch. Do czegoś tam byłem przydatny.
        • Gość: Wojtek Re: niechciana historia gen. Z.Padlewskiego IP: *.mofnet.gov.pl 07.07.06, 13:04
          Tak mialem opracowania i to w wersji elektronicznej, ale byla tam wyrazna
          wskazowka, ze bez zgody nie wolno z niczego skorzystac, wiec nie
          skorzystalem..., zreszta gdyby mial czas, prace to nalezaloby jeszcze poprawic
          i dodac jeszcze wieksza grupe zrodel, ktore de facto istnieja. Niestety z braku
          czasu nie moglem z nich skorzystac, ale mam na uwadze jakie to zrodla. Mozna to
          z czasem wydac jako opracowanie, przynajmniej w skali lokalnej. Pozdrawiam
          Panie Zenonie.
          • Gość: Zenon Dylewski. Re: niechciana historia gen. Z.Padlewskiego IP: *.plock.mm.pl 07.07.06, 13:49
            Wystarczyło poprosić. Pozatym jest tam wpis, że Muzeum Mazowieckie może takiej
            zgody udzielić albowiem tam oddaję nowe wersje pracy na prawie rękopisu.
            Materiał ktry Pan miał, to około 30% formy teraźnieszej. Dane wpisuję na
            bieżąco z dokładnością do 6 godzin, w miarę napłwu nowych dokumentw. Zachodzi
            rwnież nieporozumienie. Moje prace należy traktować docelowo jako zbior
            materiałow dla naukowcw, ktrzy często są tak oderwni odżycia, że nigdy by nie
            uzyskali tego, co mam. Pokorny więcej może. Z samych Pamietnikw księcia
            K.Podhorskiego mozna wyciągnąć nieznane a okrutne tematy. Sam Pamiętnik jest w
            Londynie. Brakuje kilka stron , usunietych prze Rodzinę. Z racji zimnej wojny,
            Pamiętnik mgł być niedostępny. Ale teraz niby nowe czasy ale nikt go nie chce.
            Po prostu jest opisem klasy ziemiańskiej i Nowi tego nie czują i nie będą.
            Poprzez kontakt z dalszą Rodziną Generała, pozyskałem dane nieznane. Brakuje mi
            tylko zdjęcia Anny Padlewskiej ur. w 1842r. Widziałem zdumienie w oczach
            członka Rodziny, że posiadam tak dużą dokumentację i zdjęcia wszystkich członkw
            Rodziny Generała. W tym roku Rodzina wyda książkę o swoich przodkach i
            wykorzysta moje materiały, ktorych nie znali. Tak to dzieki dobrej woli wielu,
            wielu osb, Płock mgłby wiedzieć więcej. Ale jak to powiedział pewien członek
            Starostwa, tyle mecyji koło jednego generała? Książka jest nietypowa, choćby z
            powodu bardzo dużej ilości fotografii i dokumentow.
            • Gość: Wojtek Re: niechciana historia gen. Z.Padlewskiego IP: *.mofnet.gov.pl 07.07.06, 14:39
              Wie Pan, nie chcialem Pana o to meczyc, bowiem uznalem, ze posiadam
              wystarczajaca ilosc do napisania pracy. Ale do publikacji ksiazkowej,
              przydaloby sie jednak nieco wiecej zrodel, rownie z Panskiego opracowania.
              Takze w razie czego zglosze sie do Pana w celach uzyskania zrodel, ale nie wiem
              kiedy to nastapi..., mozna byloby wydac cos wspolnym nakladem. pzdr,
              • Gość: Krzysztof niechciana historiaZ.Padlewskiego - podziękowanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.06, 20:36
                www.plock24.pl/fusion/readarticle.php?article_id=139
                www.plock24.pl/fusion/readarticle.php?article_id=142
                www.plock24.pl/fusion/readarticle.php?article_id=146
                Portal internetowy www.plock24.pl dziękuję panu Zenonowi Dylewskiemu za
                wyrażenie xgody na opublikowanie fragmentów ksiązek o Powstaniu Styczniowym i
                Zygmunie Padlewskim.
Pełna wersja