roman_j
03.02.03, 10:19
Ostatnio "Polityka" zainicjowała na swych łamach cykl artykułów dotyczących
tematyki bezpieczeństwa. Bardzo się z tego cieszę i mam nadzieję, że wszyscy
odpowiedzialni w tym kraju za bezpieczeństwo będą przez najbliższych kilka
tygodni z uwagą wczytywać się w publikacje tego tygodnika, gdyż zapewne
zostaną tam po raz kolejny podane informacje niemal oczywiste, które jednak
mają problem z przebiciem się do umysłów polityków i funkcjonariuszy różnych
służb przekonanych często, że wiedzą najlepiej, jak zwalczać przestępczość.
Nie o tym jednak dokładnie chciałem pisać, ale o programie o nazwie Caps, o
którym wzmiankę znalazłem w poniższym fragmencie artykułu z
ostatniej "Polityki":
"(...) Adam Rapacki, zastępca komendanta głównego policji, szans na poprawę
stanu bezpieczeństwa upatruje w społecznej aktywności. – Sama policja nie
upora się z chuligaństwem i drobnymi rzezimieszkami – mówi. – Musi z nami
współdziałać lokalna społeczność. Jeżeli ludzie są obojętni wobec przejawów
zła, jeżeli nie reagują, nie informują dzielnicowych, policja nic nie zdziała
i strach będzie narastał.
Ale mieszkańcy swoich dzielnicowych nie znają. Umarł śmiercią naturalną
nagłaśniany kilka lat temu przez policję program Caps – wzorem Chicago
policja miała współdziałać z lokalnymi społecznościami, każdy mieszkaniec
miał dostać od dzielnicowego wizytówkę z numerem telefonu czynnego w dzień i
w nocy. Podczas regularnych zebrań osiedlowych czy nawet blokowych ludzie
mieli wspólnie z dzielnicowym omawiać sposoby zapewnienia bezpieczeństwa i
wskazywać ogniska zagrożeń. (...)"
Bardzo mi się podoba pomysł regularnych spotkań mieszkańców ze swoim
dzielnicowym. Sam chciałem coś takiego zaproponować, ale uleciało mi to z
głowy w międzyczasie, zresztą i tak pewnie nadmiernie obciążam policję swoimi
pomysłami i zapytaniami. Wracając jednak do tematu chciałbym poprosić
Rzecznika o przybliżenie mnie i innym forumowiczom założeń programu Caps wraz
z informacją, czy jest on obecnie w Płocku realizowany, czy może był
realizowany, ale umarł śmiercią naturalną, czy ewentualnie umarł zanim się
narodził. :-))
Dziękuję z góry za informacje.