Co za sklep?

IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl 10.02.03, 14:52
Chciałem kupić sobie waliskę z polipropylenu (plastyku). Mają takie w Tigerze
na piętrze ale za duże jak dla mnie (80l) ja chciałem/potrzebuje max 60l.
Pytałem się czy nie można zamówić mniejszej. Sprzedawca - "stara baba"
powiedziała, że narazie nie, muszę poczekać aż będzie zamawiać inne jak jej
się skończą to może mi zamówić mniejszą. - Co to znaczy jak będzie zamawiać??
Ile ja mam czekać? W końcu to ja wydaje pieniądze i to nie takie małe
(700PLN), płace i wymagam.
Co to za traktowanie klienta?
    • roman_j Re: Co za sklep? 10.02.03, 15:46
      Gość portalu: klient napisał(a):

      > Chciałem kupić sobie waliskę z polipropylenu (plastyku). Mają takie w Tigerze
      > na piętrze ale za duże jak dla mnie (80l) ja chciałem/potrzebuje max 60l.
      > Pytałem się czy nie można zamówić mniejszej. Sprzedawca - "stara baba"
      > powiedziała, że narazie nie, muszę poczekać aż będzie zamawiać inne jak jej
      > się skończą to może mi zamówić mniejszą. - Co to znaczy jak będzie zamawiać??
      > Ile ja mam czekać? W końcu to ja wydaje pieniądze i to nie takie małe
      > (700PLN), płace i wymagam.
      > Co to za traktowanie klienta?

      Masz sporo racji pisząc, że płacisz i wymagasz jako klient, ale chyba nie
      rozumiesz, że Twoje wymagania też mają swoje granice. Nikt nie będzie stawał
      przed Tobą na baczność, bo Ty masz pieniądze i płacisz. 700 PLN to dużo, ale
      skąd wiesz, czy zysk, jaki ma ta wspomniana "stara baba" sprzedając taką
      walizkę pokryłby koszt spełnienia Twojej zachcianki. Płacisz i masz prawo
      wymagać np. odpowiedniej jakości kupowanego towaru, ale na pewno nie tego, żeby
      koło Ciebie skakać. No chyba, że podaną sumę powiększyłbyś o 2-3 zera.
      I nie zapominaj, że jako klient masz prawo po prostu iść i kupić sobie waliZkę
      gdzieś indziej. Jeśli ktoś nie chce Twoich pieniędzy, to idź wydać je gdzieś
      indziej. To Twoje podstawowe prawo jako klienta. Korzystaj z niego. :-))
      • Gość: WK Re: Co za sklep? IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 10.02.03, 17:04
        Wg mnie jak sie chce wydac 700 zl na walizke (albo np.
        narty, kurtke na narty, rekawice narciarskie garnitur -
        tu moze troche wiecej) to nie ma sie co zastanawiac i
        trzeba jechac do Warszawy. Tam juz jakis czas temu
        zalapali na czym polega wlasciwa obsluga klienta i nie
        jest wazne czy wydajesz 30 zl na szprychy do roweru
        (sprobujcie kupic cos z troche "wyzszej polki" do roweru
        w Plocku) czy wieksza kase na cos innego.

        A jesli chodzi o zarobek na walizce to mysle, ze taki
        sklep kupuje ja za max 60% ceny detalicznej. Nawet gdyby
        doliczyli koszt wysylki kurierem to ze 200 zl by
        zarobili. Tylko po co?

        Wojtek
        • ginger_beer Re: Co za sklep? 10.02.03, 17:13
          Gość portalu: WK napisał(a):

          > A jesli chodzi o zarobek na walizce to mysle, ze taki
          > sklep kupuje ja za max 60% ceny detalicznej. Nawet gdyby
          > doliczyli koszt wysylki kurierem to ze 200 zl by
          > zarobili. Tylko po co?
          >
          > Wojtek

          No właśnie. Czy warto się na kogoś wkurzać tylko dlatego, że nie chce na nas
          zarobić? Jego sprawa, jego problem. Najwyżej zbankrutuje i jego miejsce może
          zajmie ktoś, kto będzie bardziej zabiegał o klienta. Proste, nie? Szkoda nerwów.
      • Gość: klient Taki sklep? IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl 10.02.03, 17:12
        Witam
        Myślę, że z każdego towaru miała by zysk - po to sprzedaje. Są tacy co
        by "skakali w okół klienta" aby coś od nich kupił.

        Walizkę zamówiłem sobie przez internet jaką chciałem, miałem do wyboru 30 typów
        po 6 kolorów i to za ok 5% taniej, a dodtkowo dostanę etui (nie interesuje mnie
        ale zawsze).

        Ps. Pisze tylko o tym, że nie wszyscy dbają o klienta i to jest jeszcze dość
        często spotykane.

        Pozdrawiam.
        • Gość: Maciek Re: Taki sklep? IP: *.ssss.gouv.qc.ca 10.02.03, 18:25
          Slusznym jest stwierdzenie, ze swietym prawem klienta jest wybor placowki w
          ktorej dokonuje tranzakcji zakupu. Ale nie odkrywam tez Ameryki stwierdzeniem,
          ze placowki handlowe istnieja w celu spelnienia pewnej misji spolecznej, jaka
          jest obsluga klienta. I w tej relacji "klient - sklep", klient ma pewne
          oczekiwania i aspiracje, ktore sklep winien zaspokoic. Inaczej, mamy do
          czynienia z sytuacja paradoksalna !! Zreszta nasuwa sie pytanie, czy slamazarny
          sklep to jedyny paradoks, z ktorym konfrontuje nas zycie codzienne ??:))
Pełna wersja