Nepotyzm zgodny z prawem

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.06, 18:51
Nepotyzm zgodny z prawem? To jakiś obłęd! W jednej z płockich szkół
specjalnych odbył się podobny konkurs na stanowisko dyrektora i nie został
rozstrzygnięty bo głosy komisji rozłożyły się na remis (po równo na dwie
kandydatki). Kogo wybrały władze? Żonę dyrektora innej szkoły specjalnej,
która miała namaszczenie wiceprezydenta, ustawionych ludzi z delegatury i
głos związkowca, który jest jednocześnie radnym miasta. Nikt nie liczył się z
opinią Rady Rodziców ani Rady Nauczycieli mimo że wysyłali do prezydenta
swoje opinie i prośby. Wygląda na to że PiS zagarnia nawet szkoły, a
KOLESIOSTWO i NEPOTYZM stają się NORMĄ. Takie mamy prawo i sprawiedliwość.
    • Gość: zorientowany Re: Nepotyzm zgodny z prawem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.06, 19:04
      Za nepotyzm to swego czasu skasowano z PO Zytę Gilowską (coś było nezgodne z
      prawem). Właściwie odeszła sama bo to honorowa kobieta i za to ją cenię. Ale
      nepotyzm w oświacie??? Często się słyszy, że w szkołach zatrudnia się członków
      rodziny, a w niektórych to wręcz klany rodzinne powstają...

      Co do konkursów to rzeczywiście w Płocku zapanowała jakaś PISUAROWA epidemia
      chorych na władzę. Polecam serię wypowiedzi na forach z cyklu: awantura o
      szkoły:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=66&w=43104264&a=43721212
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=66&w=44749994&a=44863150
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=66&w=43313970&a=43683176
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=66&w=42665910&a=42930632
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=66&w=42746000&a=42770000
      • Gość: ano Re: Nepotyzm zgodny z prawem IP: *.c244.petrotel.pl 03.08.06, 19:18
        Macie co chcieliście!!! Sami ludzie ludziom zgotowali ten los. Pewnie nie jeden
        z tych co tu lub w innych wątkach na forum siarczyście pluli na poprzedników
        teraz są dumni ze swoich faworytów z PiSu. Nie tylko w szkołach są rażące
        przypadki zatrudniania niekompetentnych ale słusznych politycznie. Ale pocóż
        dywagować? Trzeba myśleć nim się zrobi (to do tych co tak bardzo byli
        "uciskani"). Teraz to jest prawo i sprawiedliwość szkoda tylko, że inaczej.
        • Gość: maria shumann Re: Nepotyzm zgodny z prawem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.06, 19:30
          Z uwagą śledzę zmieniające się przepisy prawa pracy i towarzyszącą im wykładnię
          prawa. Z przerażeniem dostrzegam, w ślad za demokratyzacją stosunków
          gospodarczych, bezmyślną liberalizację ochronnych przepisów prawa pracy, bez
          większego zastanowienia nad rzeczywistymi warunkami, w jakich przychodzi
          pracować w Polsce pracownikom.

          Dzisiaj, przeciętny pracodawca to taki, który dyktuje warunki w sposób
          autokratyczny. Tajemnicą poliszynela jest, że w Polsce większość pracodawców
          oszukuje pracowników w zakresie czasu pracy. Formalnie, na papierze, pracujesz
          8 godzin i za tyle ci płacą, a w rzeczywistości zasuwasz 9, 10, 11, czy tyle,
          ile potrzeba pracodawcy.

          Oczywiście, jest to ordynarne oszustwo, ale co ma zrobić pracownik w dobie
          znacznego bezrobocia?

          Mamy wiele różnych organów ochrony praw obywatelskich, w tym w zakresie prawa
          pracy Państwową Inspekcję Pracy. Ta ostatnia, coś tam usiłuje akcyjnie pomagać
          pracownikom (np. ładna akcja „Biedronka”), ale jest to kropla w morzu potrzeb.

          Ustawodawca w kolejnych nowelizacjach Kodeksu pracy zezwala pracodawcom na
          stosowanie przeróżnych systemów czasu pracy bez jednoznacznego sprecyzowania
          warunków dopuszczalności. Klasycznym przykładem jest zadaniowy czas pracy,
          który w rzeczywistości stosowany jest w celu oszukiwania pracowników.

          W literaturze prawa pracy podnoszone są głosy o dopuszczalności wprowadzania
          zadaniowej formuły czasu pracy w stosunku do całych zakładów pracy, w tym kadry
          kierowniczej, co świadczy o chęci formalnego zalegalizowania bezprawia.

          Ostatnio natomiast przeczytałam jeszcze, że Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 10
          października 2003 r. uznał, iż w umowie o zakazie konkurencji po ustaniu
          zatrudnienia dopuszczalne jest zastrzeżenie kary umownej na rzecz byłego
          pracodawcy w razie niewykonania lub nienależytego wykonania przez byłego
          pracownika obowiązku powstrzymania się od działalności konkurencyjnej (art. 483
          K.c. w związku z art. 300 K.p. – por. wyrok SN z 10.10.2003 r. I PK 528/02, OSN
          2004/19/336), mimo, że Kodeks pracy takich rozwiązań nie przewiduje i kara
          umowna jest ewidentnie sprzeczna z zasadami pracowniczej odpowiedzialności
          materialnej.

          Odnoszę wrażenie, że szacowne gremium sędziowskie zupełnie oderwało się od
          rzeczywistości zatrudnieniowej w Polsce.

          Tak sobie pomyślałam, iż tworzymy pomału zręby niewolnictwa pracowniczego.
          Wystarczy wskazać, że większość firm zajmuje się szeroko pojętą działalnością
          handlową. Meandry marketingowe tej działalności, to przecież ważna tajemnica
          pracodawcy, wymagająca ochrony przed konkurencją.

          W dobie fatalnej sytuacji zatrudnieniowej nietrudno przecież, przy zawieraniu
          umowy o pracę, wymuszać umowę o zakazie konkurencji po ustaniu zatrudnienia,
          przewidując w niej tak wysoką karę umowną na wypadek naruszenia interesu
          pracodawcy, że pracownik praktycznie będzie przypisany do zakładu pracy jak
          niegdyś chłop do ziemi.

          Żyjemy podobno w państwie demokratycznym i sprawiedliwym, stąd powinniśmy się
          cieszyć z uzyskanych osiągnięć.
          Pisząc te słowa w dniu 11 listopada 2004 r. jakoś mi nie jest wcale radośnie.

          Maria Schumann
          • zelda7 Re: Nepotyzm zgodny z prawem 03.08.06, 20:09
            O JAKICH ZASADACH MÓWIMY? NAGMINNĄ PRAKTYKĄ W SZKOŁACH JEST OBSADZANIE STANOWISK
            CZŁONKAMI RODZINY, ZNAJOMYMI. NIE BYŁOBY W TYM NIC ZŁEGO, GDYBY NIE FAKT, ŻE
            TAKIE POSTĘPOWANIE DYSKWALIFIKUJE LUDZI Z "ZEWNĄTRZ". BEZROBOCIE SPRZYJA
            NEPOTYZMOWI, ALE CHYBA WYSTARCZY WPROWADZIĆ PROSTE PRZEPISY, KTÓRE REGULOWAŁYBY
            TE SPRAWY. CZY PANA WIZYTATORA NIE DZIWI, ŻE STANOWISKO W SZKOLE OBJĘTE ZOSTAŁO
            PRZEZ SYNA, CÓRKĘ BĄDŹ ZIĘCIA? POLSKA SZKOŁA JEST PEŁNA PATOLOGII. NIESTETY, NIE
            JEST TO MIEJSCE, GDZIE PRACĘ MAJĄ NAJZDOLNIEJSI, ALE "KREWNI I ZNAJOMI KRÓLIKA"
            • Gość: jarosław odpwoiedź na kłamstwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.06, 20:46
              jako obserwator konkursu jaki odbył się na stanowisko dyrektora szkoły w łęgu
              muszę zająć jasne i stanowcze stanowisko w sprawie, którą tak się pasjonujecie.
              kilka ważnych spraw drodzy urzytkownicy. kilka odpowiedzi na kłamstwa jakie
              rozprowadzacie.

              nie wiem czy można nazwać nepotyzmem sytuację w której burmistrz nie ma
              formalnego wpływu na wybór żony. burmistrz nie był w komisji jaka oceniała
              panią wiśniewską. zasiadali w niej przedstawiciele różnych organizacja, którzy
              podjeli decyzje zgodnie ZE WSZYSTKIMI PROCEDURAMI, większością głosów. zrobili
              to więc w sposób demokratyczny, nie można ich opluwać i oskarżać o układy skoro
              nie ma na to najmniejszych dowodów. kto by się zainteresował konkursem ten
              wiedziałby, że burmistrza nie było w drobinie w czasie przeprowadzenia
              konkursu. nie mógł w żaden sposób kontrolować przeprowadzenia konkursu, choć
              jego udział mógł być ważny dla jego żony. gdyby głosy ułożyły się 6:6 to on
              musiałby podjąć decyzje o wyboże bądź nie wyborze żony. tej sytuacji wolał
              chyba uniknąć. w razie remisu konkurs trzeba było by powtarzać. to chyba dowód
              transparencji konkursu, jego jawności.

              jak można oburzac się, że wiśniewska była faworytką, że była namaszczona.
              przecież prawie do końca była jedyną kandydatką na fotel dyrektora. Paweł
              Szymerski złożył niezbędne papiery w ostatnim terminie. swój start pozostawiał
              w tajemnicy, nie informując o nim nawet rady pedagogicznej. nie uważam sytuacji
              gdy stary dyrektor dobrze ocenia kandydata na nowego za złą. jeśli wypowiadał
              się pozytywnie o wiśniewskiej to chyba nic złego. przez ostatnie trzy lata była
              jego zastępca, przez ostatni rok pełniła praktycznie jego obowiązki. dyrektor
              przeszedł dwa zawały i ktoś musiał szkołą rządzić. słowa uznania to chyba forma
              podziękowania za ciężką pracę. co w tym dziwnego? jak więc można traktować jako
              zarzut, że ktoś był faworytem do wyścigu o fotel. skoro był jedynym kandydatem
              i zbierał głosy poparcia no to chyba jasne, że miał mocną pozycję. nic w tym
              dziwnego. podobnie w tym, że każdy szef chce pomyślności dla swej placówki po
              własnym odejściu i kierowanie nią powierza osobie odpowiedzialnej i
              kompetentnej.

              wiśniewska miała poparcie rady rodziców! to oni popierali ją najbardziej. na
              spotkaniu rady w czasie którego dyskutowano na temat poparcia dla niej,
              głosowało za jej kandydaturą prawie trzydzieści osób! tylko trzy były
              przeciwko! dziwi więc użycie w dyletanckim i tendencyjnym artykule z "GW"
              rzekomej wypowiedzi anonimowego rodzica, który twierdzi, że wszystko było
              ustawiane. widać, ża autorka nawet nie słuchała żadnego rodzica, nie była w
              łęgu. świadczy o tym mały szczegół. błąd w odmianie samej nazwy miejscowości. o
              łęgu pani autorka nigdy wcześniej nie słyszała.

              co się jeszcze tyczy artykułu to widać, że był pisany na wyraźne zlecenie. jest
              pisany bez przekonania, amatorsko, opiera się na przypuszczeniach. nie jest
              tajemnicą, że w gminie w czasie konkursu pan Szymerski i jego kamraci
              wydzwaniali do Wyborczej jeszcze kiedy konkurs trwał! jeszcze kiedy trwał oni
              już robili szum wokół sprawy, która jeszcze się nawet nie rozegrała. nie jest
              też tajemnicą, że zanim konkurs się zakończył pan Szymerski złożył formalny,
              pisemny protest przeciwko jego przeprowadzeniu. uczynił to podobno w obelrzywym
              tonie, zarzucając komisji zmowę i łamanie prawa. brawo dla niego. widac, że
              poczuł się urażony odrzuceniem własnej kandydatury co nastapiło większością
              głosów wobec braków formalnych w dokumentach tego pana.

              nie zostało ujawnione co było powodem dyskwalifikacji Szymerskiego, ale
              najprawdopodobniej to, że nie dostarczył wszystkich papierów. i o to ma teraz
              pretensje do wszystkich? sugeruje zmowę, układy, obraża ludzi i jako
              informatyk - moderuje dyskusje na tym forum. świetnym byłby dyrektorem skoro
              nawet nie potrafi ułożyć kilku dokumentów od których zależy jego los. wielkie
              brawo!

              jeszcze jedna uwaga wobec pana Szymerskiego oraz pani Joli Ziółkowskiej, która -
              nie jest to tajemnicą - zionie nienawiścią do wiśniewskiej oraz do młodszych
              nauczycieli. tym ludziom nie podobają się ci, którzy coś robią w szkole w łęgu.
              w swej marności, kąsają lepszych, ambitniejszych, zdolniejszych. zarówno pana
              Szymerskiego jak i inspiratorkę jego startu - panią Ziółkowską - znam. co robią
              dobrze? podburzają, jątrzą, oczerniają. natomiast jako pedagodzy - nie robią
              nic. jasne jest, że Szymerski jest obecny na tym forum. zapewne da się odcztać
              adresy IP komputerów z których pisane sa posty. i nie ździwie się, jak okaże
              się, że autorem tej krucjaty, obelżywych, kłamliwych opinii - jest jedna osoba,
              do której dołączyli awanturnicy zaślepieni nic niepotwierdzającymi informacjami.

              wstyd, że nauczyciele tak oczerniają nauczyciela, że kompromitują swoją szkołę,
              swoje miasto. niech pamiętają, że ciskając gównem, brudzą się sami. i smród ten
              czuć na odległość. nepotyzm? może jak jeden kaczyński - prezydent, desygnuje na
              premiera swego brata. ale nie wtedy gdy ktoś z ponad dwudziestletnim stażem,
              ogromym doświadczeniem zawodowym i ambicjami musi być oczerniany przez ludzi
              pokroju Szymerskiego i Ziółkowskiej. wstyd, że angazują w sprawę media, które
              niczegio nie odkrywają, tylko rozbudzają falę nienawiści skierowaną w jedną
              stronę. zywych ludzi. wstyd, że ktoś, kto nie umie wypełnić papierów, zarzuca
              stronie, która okazała się lepsza wszelkie nadużycia, formalne braki i spiski.
              trzeba umieć przegrywać z honorem. Szymerski przegrywa z kretesem.

              apeluje osoby ze szkoły w Łęgu o obronę nowej dyrektor. z nią będą pracować od
              września, jej będa patrzeć w oczy. ataki wymieżone w nią (choć raczej w jej
              mężą, mocnego kandydata na burmistrza na przyszła kadencję) owocują utratą
              dobrego imienia szkoły i gminy. teraz niektórzy chowają głowę w piasek. co za
              tchórzostwo. pięknie. to są nauczyciele? tak. uczący oportunizmu, tolerujący
              chamstwa i pomówienia, popierający małość.

              • Gość: andrzejczak Re: do Pana Jarosława IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.06, 11:55
                Piszę ogólnie, nie jest moją intencją obrażanie nikogo i kwestionowanie Waszego
                konkursu, bo nie jestem związany w żaden sposób z Waszym środowiskiem. Oburza
                mnie uprawianie kolesiostwa, nepotyzm i podobne tematy, stąd mój głos na tym
                forum.

                Panie Jarosławie, napisał Pan:
                "nie wiem czy można nazwać nepotyzmem sytuację w której burmistrz nie ma
                formalnego wpływu na wybór żony. burmistrz nie był w komisji jaka oceniała
                panią wiśniewską".

                Oczywiście, że FORMALNIE burmistrz nie miał wpływu, a NIEFORMALNIE? Z postów
                wynika, że były spotkania, rozmowy, namowy (namaszczanie kogoś), etc. To
                oczywiste, że burmistrz nie mógł być w pobliżu.

                Dalej czytamy:
                "zasiadali w niej przedstawiciele różnych organizacja, którzy podjeli decyzje
                zgodnie ZE WSZYSTKIMI PROCEDURAMI, większością głosów. zrobili
                to więc w sposób demokratyczny, nie można ich opluwać i oskarżać o układy skoro
                nie ma na to najmniejszych dowodów".

                ZGODNIE Z PROCEDURAMI? W sposób demokratyczny? Tu jednak mam wielkie
                wątpliwości.
                No właśnie o te procedury tu chodzi. Ustawiane konkursy mają to do siebie, że
                ktoś przestrzega procedur (szanowna komisja), by nie było po konkursach żadnych
                zarzutów. Sprtyne! Czytał Pan wypowiedzi z forum po konkursach w Płocku?
                Okazuje się, że i tam po przeprowadzonych konkursach, które skrzywdziły wielu
                wspaniałych i wzorowo ocenianych dyrektorów, nikt niczego nie może udowodnić,
                nikt nie chciał rozmawiać z dziennikarzami, a jakoś wszyscy wiedzą, że konkursy
                były ustawiane, bo mówią o tym także ludzie, którzy w nich bezpośrednio
                uczestniczyli, a o niektórych zwycięzcach było wiadomo na kilka dni przed
                konkursami. Farsa, cyrk, idiotyzm... - tak się określa konkursy dyrektorskie.
                Mogło ich nie być, skoro tak miały wyglądać, prawda?

                Niech się Pan nie powołuje na wielkie słowo DEMOKRACJA, bo to co się dzieje w
                konkursach w naszym rejonie nie ma nic wspólnego z demokracją, a wręcz jest to
                łamanie jej zasad. W żadnym innym rejonie kraju nie dzieją się takie przekręty
                konkursowe jak u nas - sprawdzałem to dokładnie.
                Proszę zwrócić uwagę na to jak wygląda w świetle prawa samo głosowanie: 12
                głosów, a w tym tylko 2 głosy zprzedstawicieli Rady Pedagogicznej i 2 głosy
                rodziców.

                Napisał Pan, że:
                "nie można ich opluwać i oskarżać o układy skoro nie ma na to najmniejszych
                dowodów. kto by się zainteresował konkursem ten wiedziałby, że burmistrza nie
                było w drobinie w czasie przeprowadzenia konkursu. nie mógł w żaden sposób
                kontrolować przeprowadzenia konkursu, choć jego udział mógł być ważny dla jego
                żony. gdyby głosy ułożyły się 6:6 to on musiałby podjąć decyzje o wyboże bądź
                nie wyborze żony. tej sytuacji wolał chyba uniknąć. w razie remisu konkurs
                trzeba było by powtarzać. to chyba dowód transparencji konkursu, jego jawności".

                NIE MA DOWODÓW?!! Nie było burmistrza w pobliżu? To o niczym nie świadczy,
                przecież rzecz w tym, że sam konkurs mógł być tylko farsą wcześniej
                zaplanowaną, ot co! Może więc ktoś się postarał by nie wyszedł remis, by nie
                było dowodów??? To jest przerażające.

                Napisał Pan: "w razie remisu konkurs trzeba było by powtarzać. to chyba dowód
                transparencji konkursu, jego jawności".

                To żaden dowód, przecież nie było u Was remisu i nie zaistniała taka sytuacja,
                a gdybanie nie ma sensu. A co do Pana poglądu, że konkursy są transparentne, to
                niech Pan sobie z nas nie żartuje :-)

                • Gość: jarosław do pana andrzejczaka IP: *.publicis.pl / 157.25.204.* 08.08.06, 12:31
                  no, ale Pan też nie przedstawił zadnych dowodów panie inspektorze. sprawdził
                  pan wszystkie regiony w polsce, przejrzał pan na wylot sprawę tego konkursu
                  i... nie wnosi pan do sprawy nic więcej niż tylko przypuszczenia.
                  • Gość: andrzejewski Re: do pana andrzejczaka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.06, 12:41
                    Nie jest moim celem prześwietlanie - jak Pan napisał: "na wylot" - Waszego
                    konkursu. Rzeczywiście nie jestem niczyją stroną w tym sporze. Uczestniczę w
                    tym forum bo to ogólnie dostępne miejsce na wyrażanie swoich opinii, sądów...,
                    a konkursy interesują mnie odkąd do oświaty wkrada się w majestacie prawa
                    ideologizacja, upolitycznienie.

                    Napisałem, bo zdziwiły mnie słowa o transparentności konkursu, a w to
                    kompletnie nie wierzę. Nie dotyczy to bezpośrednio Waszego konkursu. Ogólnie
                    nie wierzę w transparentność, na którą się Pan tak powołuje. Pozdrawiam.
              • Gość: mm Re: odpwoiedź na kłamstwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.06, 12:34
                Panie Jarosławie, szkoda, że w obronie nowej dyrektorki opluwa Pan inych ludzi,
                dokonuje sądów oceniających, podaje nazwiska...

                Mówi pan, że jakiś "Szymerski przegrywa z kretesem". Ten facet przecież niczego
                nie przegrał, nie został dopuszczony do konkursu, odpadł w ocenie formalnej
                (jak czytam z postów) za nieprawidłowe zaświadczenie lekarskie. To się zdarza,
                ale żeby człowieka, tudzież artykuł GW "z błotem mieszać"?
        • Gość: jarosław odpowiedź na kłamstwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.06, 20:46
          jako obserwator konkursu jaki odbył się na stanowisko dyrektora szkoły w łęgu
          muszę zająć jasne i stanowcze stanowisko w sprawie, którą tak się pasjonujecie.
          kilka ważnych spraw drodzy urzytkownicy. kilka odpowiedzi na kłamstwa jakie
          rozprowadzacie.

          nie wiem czy można nazwać nepotyzmem sytuację w której burmistrz nie ma
          formalnego wpływu na wybór żony. burmistrz nie był w komisji jaka oceniała
          panią wiśniewską. zasiadali w niej przedstawiciele różnych organizacja, którzy
          podjeli decyzje zgodnie ZE WSZYSTKIMI PROCEDURAMI, większością głosów. zrobili
          to więc w sposób demokratyczny, nie można ich opluwać i oskarżać o układy skoro
          nie ma na to najmniejszych dowodów. kto by się zainteresował konkursem ten
          wiedziałby, że burmistrza nie było w drobinie w czasie przeprowadzenia
          konkursu. nie mógł w żaden sposób kontrolować przeprowadzenia konkursu, choć
          jego udział mógł być ważny dla jego żony. gdyby głosy ułożyły się 6:6 to on
          musiałby podjąć decyzje o wyboże bądź nie wyborze żony. tej sytuacji wolał
          chyba uniknąć. w razie remisu konkurs trzeba było by powtarzać. to chyba dowód
          transparencji konkursu, jego jawności.

          jak można oburzac się, że wiśniewska była faworytką, że była namaszczona.
          przecież prawie do końca była jedyną kandydatką na fotel dyrektora. Paweł
          Szymerski złożył niezbędne papiery w ostatnim terminie. swój start pozostawiał
          w tajemnicy, nie informując o nim nawet rady pedagogicznej. nie uważam sytuacji
          gdy stary dyrektor dobrze ocenia kandydata na nowego za złą. jeśli wypowiadał
          się pozytywnie o wiśniewskiej to chyba nic złego. przez ostatnie trzy lata była
          jego zastępca, przez ostatni rok pełniła praktycznie jego obowiązki. dyrektor
          przeszedł dwa zawały i ktoś musiał szkołą rządzić. słowa uznania to chyba forma
          podziękowania za ciężką pracę. co w tym dziwnego? jak więc można traktować jako
          zarzut, że ktoś był faworytem do wyścigu o fotel. skoro był jedynym kandydatem
          i zbierał głosy poparcia no to chyba jasne, że miał mocną pozycję. nic w tym
          dziwnego. podobnie w tym, że każdy szef chce pomyślności dla swej placówki po
          własnym odejściu i kierowanie nią powierza osobie odpowiedzialnej i
          kompetentnej.

          wiśniewska miała poparcie rady rodziców! to oni popierali ją najbardziej. na
          spotkaniu rady w czasie którego dyskutowano na temat poparcia dla niej,
          głosowało za jej kandydaturą prawie trzydzieści osób! tylko trzy były
          przeciwko! dziwi więc użycie w dyletanckim i tendencyjnym artykule z "GW"
          rzekomej wypowiedzi anonimowego rodzica, który twierdzi, że wszystko było
          ustawiane. widać, ża autorka nawet nie słuchała żadnego rodzica, nie była w
          łęgu. świadczy o tym mały szczegół. błąd w odmianie samej nazwy miejscowości. o
          łęgu pani autorka nigdy wcześniej nie słyszała.

          co się jeszcze tyczy artykułu to widać, że był pisany na wyraźne zlecenie. jest
          pisany bez przekonania, amatorsko, opiera się na przypuszczeniach. nie jest
          tajemnicą, że w gminie w czasie konkursu pan Szymerski i jego kamraci
          wydzwaniali do Wyborczej jeszcze kiedy konkurs trwał! jeszcze kiedy trwał oni
          już robili szum wokół sprawy, która jeszcze się nawet nie rozegrała. nie jest
          też tajemnicą, że zanim konkurs się zakończył pan Szymerski złożył formalny,
          pisemny protest przeciwko jego przeprowadzeniu. uczynił to podobno w obelrzywym
          tonie, zarzucając komisji zmowę i łamanie prawa. brawo dla niego. widac, że
          poczuł się urażony odrzuceniem własnej kandydatury co nastapiło większością
          głosów wobec braków formalnych w dokumentach tego pana.

          nie zostało ujawnione co było powodem dyskwalifikacji Szymerskiego, ale
          najprawdopodobniej to, że nie dostarczył wszystkich papierów. i o to ma teraz
          pretensje do wszystkich? sugeruje zmowę, układy, obraża ludzi i jako
          informatyk - moderuje dyskusje na tym forum. świetnym byłby dyrektorem skoro
          nawet nie potrafi ułożyć kilku dokumentów od których zależy jego los. wielkie
          brawo!

          jeszcze jedna uwaga wobec pana Szymerskiego oraz pani Joli Ziółkowskiej, która -
          nie jest to tajemnicą - zionie nienawiścią do wiśniewskiej oraz do młodszych
          nauczycieli. tym ludziom nie podobają się ci, którzy coś robią w szkole w łęgu.
          w swej marności, kąsają lepszych, ambitniejszych, zdolniejszych. zarówno pana
          Szymerskiego jak i inspiratorkę jego startu - panią Ziółkowską - znam. co robią
          dobrze? podburzają, jątrzą, oczerniają. natomiast jako pedagodzy - nie robią
          nic. jasne jest, że Szymerski jest obecny na tym forum. zapewne da się odcztać
          adresy IP komputerów z których pisane sa posty. i nie ździwie się, jak okaże
          się, że autorem tej krucjaty, obelżywych, kłamliwych opinii - jest jedna osoba,
          do której dołączyli awanturnicy zaślepieni nic niepotwierdzającymi informacjami.

          wstyd, że nauczyciele tak oczerniają nauczyciela, że kompromitują swoją szkołę,
          swoje miasto. niech pamiętają, że ciskając gównem, brudzą się sami. i smród ten
          czuć na odległość. nepotyzm? może jak jeden kaczyński - prezydent, desygnuje na
          premiera swego brata. ale nie wtedy gdy ktoś z ponad dwudziestletnim stażem,
          ogromym doświadczeniem zawodowym i ambicjami musi być oczerniany przez ludzi
          pokroju Szymerskiego i Ziółkowskiej. wstyd, że angazują w sprawę media, które
          niczegio nie odkrywają, tylko rozbudzają falę nienawiści skierowaną w jedną
          stronę. zywych ludzi. wstyd, że ktoś, kto nie umie wypełnić papierów, zarzuca
          stronie, która okazała się lepsza wszelkie nadużycia, formalne braki i spiski.
          trzeba umieć przegrywać z honorem. Szymerski przegrywa z kretesem.

          apeluje osoby ze szkoły w Łęgu o obronę nowej dyrektor. z nią będą pracować od
          września, jej będa patrzeć w oczy. ataki wymieżone w nią (choć raczej w jej
          mężą, mocnego kandydata na burmistrza na przyszła kadencję) owocują utratą
          dobrego imienia szkoły i gminy. teraz niektórzy chowają głowę w piasek. co za
          tchórzostwo. pięknie. to są nauczyciele? tak. uczący oportunizmu, tolerujący
          chamstwa i pomówienia, popierający małość.

      • Gość: bogdan Re: Nepotyzm zgodny z prawem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.06, 01:32
        Polityczne konkursy w oświacie? Tego jeszcze nie było!!!

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=66&w=42665910
        W artykule napisano, że w kuratorium rozpatrzą formalnie wybraną kandydatkę???
        Już wiadomo, że formalnie wszystko jest OK, procedury poszły zgodnie z literą
        prawa, ale SMRÓD pozostanie! Czy można tu mówić o ETYCE zawodu
        nauczycielskiego? Wstyd dla Kuratorium mazowieckiego i dla delegatury w Płocku.
        Mam nadzieję że wyborcy będą długo o tym pamiętali, ja na pewno.
      • Gość: obserwator Re: Nepotyzm zgodny z prawem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.06, 20:37
        Sądząc po ilości postów na tych forach dyskusyjnych w Płocku (niezła wrzawa
        wokół konkursów dyrektorskich), to faktycznie dziwne, że nie wkroczyła
        prokuratura. Ale znając realia, chyba nikt nie chciałby zeznawać w sprawie, bo
        komisje konkursowe ustawiały wszystko przed konkursami i szwindli dokonały
        bezczelnie, niemal w białych rękawiczkach... To się nazywa solidarne państwo,
        spokojny dom, prawo i sprawiedliwość, ale jakoś łaskawe dla kolesiów i
        układowiczów. Po prostu wstrętne do czego zmierza nasza oświata. Takiego
        upolitycznienie nie pamiętam..., a Wy?
      • Gość: igor Re: Nepotyzm zgodny z prawem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.06, 00:05
        Fajne linki. Ciekawa lektura, gdzie można sporo poczytać o nepotyzmie w Płocku:
        Ratusz, urzędasy, ich żonki i mężulkowie oraz inne bractwo rodzinkowe. Wyglada
        na to, że prawo prawem, a sprawiedliwość musi być po naszej jedynie słusznej
        stronie, czyli mierni, bierni ale wierni!!!
        • Gość: jknhfjkhsdi na podstawie czego tak mówisz? IP: *.publicis.pl / 157.25.204.* 08.08.06, 11:29
          a skąd ty wiesz, że mierni? znasz ich? jak śmiesz tak pisac o kimkolwiek? a
          może o tobie coś takiego warto napisać? o twoich rodzicach? o twoich znajomych?
          to na pewno klika i układ. słyszałem o nich same złe rzeczy. że robią z dzieci
          mace, że kradną, że piją wódkę w święta. trochę rozsądku i honoru proszę pana.
      • Gość: jarosław Re: Nepotyzm zgodny z prawem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.06, 20:45
        jako obserwator konkursu jaki odbył się na stanowisko dyrektora szkoły w łęgu
        muszę zająć jasne i stanowcze stanowisko w sprawie, którą tak się pasjonujecie.
        kilka ważnych spraw drodzy urzytkownicy. kilka odpowiedzi na kłamstwa jakie
        rozprowadzacie.

        nie wiem czy można nazwać nepotyzmem sytuację w której burmistrz nie ma
        formalnego wpływu na wybór żony. burmistrz nie był w komisji jaka oceniała
        panią wiśniewską. zasiadali w niej przedstawiciele różnych organizacja, którzy
        podjeli decyzje zgodnie ZE WSZYSTKIMI PROCEDURAMI, większością głosów. zrobili
        to więc w sposób demokratyczny, nie można ich opluwać i oskarżać o układy skoro
        nie ma na to najmniejszych dowodów. kto by się zainteresował konkursem ten
        wiedziałby, że burmistrza nie było w drobinie w czasie przeprowadzenia
        konkursu. nie mógł w żaden sposób kontrolować przeprowadzenia konkursu, choć
        jego udział mógł być ważny dla jego żony. gdyby głosy ułożyły się 6:6 to on
        musiałby podjąć decyzje o wyboże bądź nie wyborze żony. tej sytuacji wolał
        chyba uniknąć. w razie remisu konkurs trzeba było by powtarzać. to chyba dowód
        transparencji konkursu, jego jawności.

        jak można oburzac się, że wiśniewska była faworytką, że była namaszczona.
        przecież prawie do końca była jedyną kandydatką na fotel dyrektora. Paweł
        Szymerski złożył niezbędne papiery w ostatnim terminie. swój start pozostawiał
        w tajemnicy, nie informując o nim nawet rady pedagogicznej. nie uważam sytuacji
        gdy stary dyrektor dobrze ocenia kandydata na nowego za złą. jeśli wypowiadał
        się pozytywnie o wiśniewskiej to chyba nic złego. przez ostatnie trzy lata była
        jego zastępca, przez ostatni rok pełniła praktycznie jego obowiązki. dyrektor
        przeszedł dwa zawały i ktoś musiał szkołą rządzić. słowa uznania to chyba forma
        podziękowania za ciężką pracę. co w tym dziwnego? jak więc można traktować jako
        zarzut, że ktoś był faworytem do wyścigu o fotel. skoro był jedynym kandydatem
        i zbierał głosy poparcia no to chyba jasne, że miał mocną pozycję. nic w tym
        dziwnego. podobnie w tym, że każdy szef chce pomyślności dla swej placówki po
        własnym odejściu i kierowanie nią powierza osobie odpowiedzialnej i
        kompetentnej.

        wiśniewska miała poparcie rady rodziców! to oni popierali ją najbardziej. na
        spotkaniu rady w czasie którego dyskutowano na temat poparcia dla niej,
        głosowało za jej kandydaturą prawie trzydzieści osób! tylko trzy były
        przeciwko! dziwi więc użycie w dyletanckim i tendencyjnym artykule z "GW"
        rzekomej wypowiedzi anonimowego rodzica, który twierdzi, że wszystko było
        ustawiane. widać, ża autorka nawet nie słuchała żadnego rodzica, nie była w
        łęgu. świadczy o tym mały szczegół. błąd w odmianie samej nazwy miejscowości. o
        łęgu pani autorka nigdy wcześniej nie słyszała.

        co się jeszcze tyczy artykułu to widać, że był pisany na wyraźne zlecenie. jest
        pisany bez przekonania, amatorsko, opiera się na przypuszczeniach. nie jest
        tajemnicą, że w gminie w czasie konkursu pan Szymerski i jego kamraci
        wydzwaniali do Wyborczej jeszcze kiedy konkurs trwał! jeszcze kiedy trwał oni
        już robili szum wokół sprawy, która jeszcze się nawet nie rozegrała. nie jest
        też tajemnicą, że zanim konkurs się zakończył pan Szymerski złożył formalny,
        pisemny protest przeciwko jego przeprowadzeniu. uczynił to podobno w obelrzywym
        tonie, zarzucając komisji zmowę i łamanie prawa. brawo dla niego. widac, że
        poczuł się urażony odrzuceniem własnej kandydatury co nastapiło większością
        głosów wobec braków formalnych w dokumentach tego pana.

        nie zostało ujawnione co było powodem dyskwalifikacji Szymerskiego, ale
        najprawdopodobniej to, że nie dostarczył wszystkich papierów. i o to ma teraz
        pretensje do wszystkich? sugeruje zmowę, układy, obraża ludzi i jako
        informatyk - moderuje dyskusje na tym forum. świetnym byłby dyrektorem skoro
        nawet nie potrafi ułożyć kilku dokumentów od których zależy jego los. wielkie
        brawo!

        jeszcze jedna uwaga wobec pana Szymerskiego oraz pani Joli Ziółkowskiej, która -
        nie jest to tajemnicą - zionie nienawiścią do wiśniewskiej oraz do młodszych
        nauczycieli. tym ludziom nie podobają się ci, którzy coś robią w szkole w łęgu.
        w swej marności, kąsają lepszych, ambitniejszych, zdolniejszych. zarówno pana
        Szymerskiego jak i inspiratorkę jego startu - panią Ziółkowską - znam. co robią
        dobrze? podburzają, jątrzą, oczerniają. natomiast jako pedagodzy - nie robią
        nic. jasne jest, że Szymerski jest obecny na tym forum. zapewne da się odcztać
        adresy IP komputerów z których pisane sa posty. i nie ździwie się, jak okaże
        się, że autorem tej krucjaty, obelżywych, kłamliwych opinii - jest jedna osoba,
        do której dołączyli awanturnicy zaślepieni nic niepotwierdzającymi informacjami.

        wstyd, że nauczyciele tak oczerniają nauczyciela, że kompromitują swoją szkołę,
        swoje miasto. niech pamiętają, że ciskając gównem, brudzą się sami. i smród ten
        czuć na odległość. nepotyzm? może jak jeden kaczyński - prezydent, desygnuje na
        premiera swego brata. ale nie wtedy gdy ktoś z ponad dwudziestletnim stażem,
        ogromym doświadczeniem zawodowym i ambicjami musi być oczerniany przez ludzi
        pokroju Szymerskiego i Ziółkowskiej. wstyd, że angazują w sprawę media, które
        niczegio nie odkrywają, tylko rozbudzają falę nienawiści skierowaną w jedną
        stronę. zywych ludzi. wstyd, że ktoś, kto nie umie wypełnić papierów, zarzuca
        stronie, która okazała się lepsza wszelkie nadużycia, formalne braki i spiski.
        trzeba umieć przegrywać z honorem. Szymerski przegrywa z kretesem.

        apeluje osoby ze szkoły w Łęgu o obronę nowej dyrektor. z nią będą pracować od
        września, jej będa patrzeć w oczy. ataki wymieżone w nią (choć raczej w jej
        mężą, mocnego kandydata na burmistrza na przyszła kadencję) owocują utratą
        dobrego imienia szkoły i gminy. teraz niektórzy chowają głowę w piasek. co za
        tchórzostwo. pięknie. to są nauczyciele? tak. uczący oportunizmu, tolerujący
        chamstwa i pomówienia, popierający małość.

      • Gość: do zorientowanego Re: Nepotyzm zgodny z prawem IP: *.c242.petrotel.pl 10.08.06, 18:28
        Czy ty wiesz co to jest "nepotyzm? Zytę "skasowano" za coś innego niz to.
        Czytaj słownik JP - polecam
        • yeuop Re: Nepotyzm zgodny z prawem 10.08.06, 18:33
          NEPOTYZM [łac.], faworyzowanie krewnych przy rozdawaniu godności lub wysokich
          stanowisk; powszechnie stosowany przez papieży w średniowieczu i czasach odrodzenia.
    • Gość: rety Re: Nepotyzm zgodny z prawem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.06, 21:50
      żona burmistrza pozbawiona praw człowieka wg PO
      • Gość: dorota Re: Nepotyzm zgodny z prawem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.06, 00:27
        Z artykułu cyt.: "To patologia, która wynika z błędów w systemie oświaty -
        komentuje Julia Pitera, posłanka PO. - Dopóki wybory dyrektorów będą ręcznie
        sterowane przez urzędników, będzie dochodziło do nadużyć takich jak tutaj.
        Niestety, jeżeli nie ma przeszkód formalnych, nic poza potępieniem nie zrobimy.
        Trzeba najpierw zmienić system i uniezależnić oświatę od urzędniczych decyzji".

        Nie sądzę, by udało się cokolwiek zmienić pod rządami ministra Giertycha, który
        sam pakuje na stanowiska tzw. swojaków. Na zmianę prawa oświatowego też nie ma
        co liczyć widząc jakimi sprawami zajmuje się minister. A właściwie cóż możemy
        skoro mimo wielu protestów nie mamy nawet wpływu na zmianę ministra oświaty, bo
        padnie koalicja. Patowa sytuacja!!!

        Szczerze współczuję nauczycielce, która odważyła się stanąć do konkursu z
        namaszczoną przez "układ" wicedyrektorką (czyjąś żoną). To skandal! O bardzo
        podobnej sytuacji słyszałam w Zgierzu (konkurs w szkole specjalnej), gdzie
        rozstrzygnięcie ostateczne było podobne, tj. wygrał klan rodzinny.
        Postawmy sobie pytanie: jak wychowywać patriotyczne młode pokolenie Panie
        ministrze, gdy w oświacie przykład idzie z góry, a z góry leje się zwyczajne
        PiS-uarowe szambo??? Kuratoria i delegatury to upadek, nic tylko strach przed
        utratą posadek. Tak chorego systemu oświaty i tak zidiociałych decyzji nigdy
        nie było, nawet za czasów opluwanego SLD.

      • Gość: do rety Re: Nepotyzm zgodny z prawem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.06, 19:47
        Nikt tu nie pozbawił nikogo PRAW CZŁOWIEKA, skąd taki wniosek? Ale jak czytam w
        artykule: "Wybór nowego dyrektora to złamanie norm etycznych, ale konfliktu z
        prawem nie ma". Czyżby zgodnie z prawem były dyrektor mógł prowadzić rozmowy
        agitacyjne celem ustawienia konkursu na korzyść swojej żony? Uważam że to nie
        tylko łamanie norm etycznych, ale i łamanie prawa. W takiej sytuacji nie można
        przecież mówić, o bezstronności komisji konkursowej. Ale życie pokazuje, że
        ustawia się konkursy, organizuje się tę swoistą farsę (z góry wiadomo kto
        wygra), a najgorsze, że wszystko odbywa się w majestacie prawa i za
        przyzwoleniem grupy ludzi w to wmanewrowanych (członkowie komisji). Wszystko
        jak za PRL-u i nie ma co liczyć na jakiekolwiek zmiany - to jest
        najsmutniejsze. Dawny działacz PZPR-u przeflancował się do PSL-u, a jak będzie
        konieczność to i do PiS-u wskoczy, by zapewnić sobie i żonie posadkę.
        Obrzydliwe!!!
        • Gość: Mikuś [...] IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.06, 20:11
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • Gość: obserwator Re: Nepotyzm zgodny z prawem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.06, 20:23
            Nawet jak Wiśniewski przegra wybory to dyrektorkę macie koledzy aż na 5 lat
            (tyle trwa kadencja). Lepiej postarajcie się teraz o powtórzenie konkursu albo
            wotum nieufności dla nowej dyrekcji (już we wrześniu) nim obudzicie się z
            łapkami w nocniku.
            • Gość: jarosław kłamiecie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.06, 21:01
              jako obserwator konkursu jaki odbył się na stanowisko dyrektora szkoły w łęgu
              muszę zająć jasne i stanowcze stanowisko w sprawie, którą tak się pasjonujecie.
              kilka ważnych spraw drodzy urzytkownicy. kilka odpowiedzi na kłamstwa jakie
              rozprowadzacie.

              nie wiem czy można nazwać nepotyzmem sytuację w której burmistrz nie ma
              formalnego wpływu na wybór żony. burmistrz nie był w komisji jaka oceniała
              panią wiśniewską. zasiadali w niej przedstawiciele różnych organizacja, którzy
              podjeli decyzje zgodnie ZE WSZYSTKIMI PROCEDURAMI, większością głosów. zrobili
              to więc w sposób demokratyczny, nie można ich opluwać i oskarżać o układy skoro
              nie ma na to najmniejszych dowodów. kto by się zainteresował konkursem ten
              wiedziałby, że burmistrza nie było w drobinie w czasie przeprowadzenia
              konkursu. nie mógł w żaden sposób kontrolować przeprowadzenia konkursu, choć
              jego udział mógł być ważny dla jego żony. gdyby głosy ułożyły się 6:6 to on
              musiałby podjąć decyzje o wyboże bądź nie wyborze żony. tej sytuacji wolał
              chyba uniknąć. w razie remisu konkurs trzeba było by powtarzać. to chyba dowód
              transparencji konkursu, jego jawności.

              jak można oburzac się, że wiśniewska była faworytką, że była namaszczona.
              przecież prawie do końca była jedyną kandydatką na fotel dyrektora. Paweł
              Szymerski złożył niezbędne papiery w ostatnim terminie. swój start pozostawiał
              w tajemnicy, nie informując o nim nawet rady pedagogicznej. nie uważam sytuacji
              gdy stary dyrektor dobrze ocenia kandydata na nowego za złą. jeśli wypowiadał
              się pozytywnie o wiśniewskiej to chyba nic złego. przez ostatnie trzy lata była
              jego zastępca, przez ostatni rok pełniła praktycznie jego obowiązki. dyrektor
              przeszedł dwa zawały i ktoś musiał szkołą rządzić. słowa uznania to chyba forma
              podziękowania za ciężką pracę. co w tym dziwnego? jak więc można traktować jako
              zarzut, że ktoś był faworytem do wyścigu o fotel. skoro był jedynym kandydatem
              i zbierał głosy poparcia no to chyba jasne, że miał mocną pozycję. nic w tym
              dziwnego. podobnie w tym, że każdy szef chce pomyślności dla swej placówki po
              własnym odejściu i kierowanie nią powierza osobie odpowiedzialnej i
              kompetentnej.

              wiśniewska miała poparcie rady rodziców! to oni popierali ją najbardziej. na
              spotkaniu rady w czasie którego dyskutowano na temat poparcia dla niej,
              głosowało za jej kandydaturą prawie trzydzieści osób! tylko trzy były
              przeciwko! dziwi więc użycie w dyletanckim i tendencyjnym artykule z "GW"
              rzekomej wypowiedzi anonimowego rodzica, który twierdzi, że wszystko było
              ustawiane. widać, ża autorka nawet nie słuchała żadnego rodzica, nie była w
              łęgu. świadczy o tym mały szczegół. błąd w odmianie samej nazwy miejscowości. o
              łęgu pani autorka nigdy wcześniej nie słyszała.

              co się jeszcze tyczy artykułu to widać, że był pisany na wyraźne zlecenie. jest
              pisany bez przekonania, amatorsko, opiera się na przypuszczeniach. nie jest
              tajemnicą, że w gminie w czasie konkursu pan Szymerski i jego kamraci
              wydzwaniali do Wyborczej jeszcze kiedy konkurs trwał! jeszcze kiedy trwał oni
              już robili szum wokół sprawy, która jeszcze się nawet nie rozegrała. nie jest
              też tajemnicą, że zanim konkurs się zakończył pan Szymerski złożył formalny,
              pisemny protest przeciwko jego przeprowadzeniu. uczynił to podobno w obelrzywym
              tonie, zarzucając komisji zmowę i łamanie prawa. brawo dla niego. widac, że
              poczuł się urażony odrzuceniem własnej kandydatury co nastapiło większością
              głosów wobec braków formalnych w dokumentach tego pana.

              nie zostało ujawnione co było powodem dyskwalifikacji Szymerskiego, ale
              najprawdopodobniej to, że nie dostarczył wszystkich papierów. i o to ma teraz
              pretensje do wszystkich? sugeruje zmowę, układy, obraża ludzi i jako
              informatyk - moderuje dyskusje na tym forum. świetnym byłby dyrektorem skoro
              nawet nie potrafi ułożyć kilku dokumentów od których zależy jego los. wielkie
              brawo!

              jeszcze jedna uwaga wobec pana Szymerskiego oraz pani Joli Ziółkowskiej, która -
              nie jest to tajemnicą - zionie nienawiścią do wiśniewskiej oraz do młodszych
              nauczycieli. tym ludziom nie podobają się ci, którzy coś robią w szkole w łęgu.
              w swej marności, kąsają lepszych, ambitniejszych, zdolniejszych. zarówno pana
              Szymerskiego jak i inspiratorkę jego startu - panią Ziółkowską - znam. co robią
              dobrze? podburzają, jątrzą, oczerniają. natomiast jako pedagodzy - nie robią
              nic. jasne jest, że Szymerski jest obecny na tym forum. zapewne da się odcztać
              adresy IP komputerów z których pisane sa posty. i nie ździwie się, jak okaże
              się, że autorem tej krucjaty, obelżywych, kłamliwych opinii - jest jedna osoba,
              do której dołączyli awanturnicy zaślepieni nic niepotwierdzającymi informacjami.

              wstyd, że nauczyciele tak oczerniają nauczyciela, że kompromitują swoją szkołę,
              swoje miasto. niech pamiętają, że ciskając gównem, brudzą się sami. i smród ten
              czuć na odległość. nepotyzm? może jak jeden kaczyński - prezydent, desygnuje na
              premiera swego brata. ale nie wtedy gdy ktoś z ponad dwudziestletnim stażem,
              ogromym doświadczeniem zawodowym i ambicjami musi być oczerniany przez ludzi
              pokroju Szymerskiego i Ziółkowskiej. wstyd, że angazują w sprawę media, które
              niczegio nie odkrywają, tylko rozbudzają falę nienawiści skierowaną w jedną
              stronę. zywych ludzi. wstyd, że ktoś, kto nie umie wypełnić papierów, zarzuca
              stronie, która okazała się lepsza wszelkie nadużycia, formalne braki i spiski.
              trzeba umieć przegrywać z honorem. Szymerski przegrywa z kretesem.

              apeluje osoby ze szkoły w Łęgu o obronę nowej dyrektor. z nią będą pracować od
              września, jej będa patrzeć w oczy. ataki wymieżone w nią (choć raczej w jej
              mężą, mocnego kandydata na burmistrza na przyszła kadencję) owocują utratą
              dobrego imienia szkoły i gminy. teraz niektórzy chowają głowę w piasek. co za
              tchórzostwo. pięknie. to są nauczyciele? tak. uczący oportunizmu, tolerujący
              chamstwa i pomówienia, popierający małość
              • Gość: ja jarosław - głąb Re: kłamiecie IP: *.c242.petrotel.pl 10.08.06, 18:31
                ako obserwator konkursu jaki odbył się na stanowisko dyrektora szkoły w łęgu
                muszę zająć jasne i stanowcze stanowisko w sprawie, którą tak się pasjonujecie.
                kilka ważnych spraw drodzy urzytkownicy. kilka odpowiedzi na kłamstwa jakie
                rozprowadzacie.

                nie wiem czy można nazwać nepotyzmem sytuację w której burmistrz nie ma
                formalnego wpływu na wybór żony. burmistrz nie był w komisji jaka oceniała
                panią wiśniewską. zasiadali w niej przedstawiciele różnych organizacja, którzy
                podjeli decyzje zgodnie ZE WSZYSTKIMI PROCEDURAMI, większością głosów. zrobili
                to więc w sposób demokratyczny, nie można ich opluwać i oskarżać o układy skoro
                nie ma na to najmniejszych dowodów. kto by się zainteresował konkursem ten
                wiedziałby, że burmistrza nie było w drobinie w czasie przeprowadzenia
                konkursu. nie mógł w żaden sposób kontrolować przeprowadzenia konkursu, choć
                jego udział mógł być ważny dla jego żony. gdyby głosy ułożyły się 6:6 to on
                musiałby podjąć decyzje o wyboże bądź nie wyborze żony. tej sytuacji wolał
                chyba uniknąć. w razie remisu konkurs trzeba było by powtarzać. to chyba dowód
                transparencji konkursu, jego jawności.

                jak można oburzac się, że wiśniewska była faworytką, że była namaszczona.
                przecież prawie do końca była jedyną kandydatką na fotel dyrektora. Paweł
                Szymerski złożył niezbędne papiery w ostatnim terminie. swój start pozostawiał
                w tajemnicy, nie informując o nim nawet rady pedagogicznej. nie uważam sytuacji
                gdy stary dyrektor dobrze ocenia kandydata na nowego za złą. jeśli wypowiadał
                się pozytywnie o wiśniewskiej to chyba nic złego. przez ostatnie trzy lata była
                jego zastępca, przez ostatni rok pełniła praktycznie jego obowiązki. dyrektor
                przeszedł dwa zawały i ktoś musiał szkołą rządzić. słowa uznania to chyba forma
                podziękowania za ciężką pracę. co w tym dziwnego? jak więc można traktować jako
                zarzut, że ktoś był faworytem do wyścigu o fotel. skoro był jedynym kandydatem
                i zbierał głosy poparcia no to chyba jasne, że miał mocną pozycję. nic w tym
                dziwnego. podobnie w tym, że każdy szef chce pomyślności dla swej placówki po
                własnym odejściu i kierowanie nią powierza osobie odpowiedzialnej i
                kompetentnej.

                wiśniewska miała poparcie rady rodziców! to oni popierali ją najbardziej. na
                spotkaniu rady w czasie którego dyskutowano na temat poparcia dla niej,
                głosowało za jej kandydaturą prawie trzydzieści osób! tylko trzy były
                przeciwko! dziwi więc użycie w dyletanckim i tendencyjnym artykule z "GW"
                rzekomej wypowiedzi anonimowego rodzica, który twierdzi, że wszystko było
                ustawiane. widać, ża autorka nawet nie słuchała żadnego rodzica, nie była w
                łęgu. świadczy o tym mały szczegół. błąd w odmianie samej nazwy miejscowości. o
                łęgu pani autorka nigdy wcześniej nie słyszała.

                co się jeszcze tyczy artykułu to widać, że był pisany na wyraźne zlecenie. jest
                pisany bez przekonania, amatorsko, opiera się na przypuszczeniach. nie jest
                tajemnicą, że w gminie w czasie konkursu pan Szymerski i jego kamraci
                wydzwaniali do Wyborczej jeszcze kiedy konkurs trwał! jeszcze kiedy trwał oni
                już robili szum wokół sprawy, która jeszcze się nawet nie rozegrała. nie jest
                też tajemnicą, że zanim konkurs się zakończył pan Szymerski złożył formalny,
                pisemny protest przeciwko jego przeprowadzeniu. uczynił to podobno w obelrzywym
                tonie, zarzucając komisji zmowę i łamanie prawa. brawo dla niego. widac, że
                poczuł się urażony odrzuceniem własnej kandydatury co nastapiło większością
                głosów wobec braków formalnych w dokumentach tego pana.

                nie zostało ujawnione co było powodem dyskwalifikacji Szymerskiego, ale
                najprawdopodobniej to, że nie dostarczył wszystkich papierów. i o to ma teraz
                pretensje do wszystkich? sugeruje zmowę, układy, obraża ludzi i jako
                informatyk - moderuje dyskusje na tym forum. świetnym byłby dyrektorem skoro
                nawet nie potrafi ułożyć kilku dokumentów od których zależy jego los. wielkie
                brawo!

                jeszcze jedna uwaga wobec pana Szymerskiego oraz pani Joli Ziółkowskiej, która -
                nie jest to tajemnicą - zionie nienawiścią do wiśniewskiej oraz do młodszych
                nauczycieli. tym ludziom nie podobają się ci, którzy coś robią w szkole w łęgu.
                w swej marności, kąsają lepszych, ambitniejszych, zdolniejszych. zarówno pana
                Szymerskiego jak i inspiratorkę jego startu - panią Ziółkowską - znam. co robią
                dobrze? podburzają, jątrzą, oczerniają. natomiast jako pedagodzy - nie robią
                nic. jasne jest, że Szymerski jest obecny na tym forum. zapewne da się odcztać
                adresy IP komputerów z których pisane sa posty. i nie ździwie się, jak okaże
                się, że autorem tej krucjaty, obelżywych, kłamliwych opinii - jest jedna osoba,
                do której dołączyli awanturnicy zaślepieni nic niepotwierdzającymi informacjami.

                wstyd, że nauczyciele tak oczerniają nauczyciela, że kompromitują swoją szkołę,
                swoje miasto. niech pamiętają, że ciskając gównem, brudzą się sami. i smród ten
                czuć na odległość. nepotyzm? może jak jeden kaczyński - prezydent, desygnuje na
                premiera swego brata. ale nie wtedy gdy ktoś z ponad dwudziestletnim stażem,
                ogromym doświadczeniem zawodowym i ambicjami musi być oczerniany przez ludzi
                pokroju Szymerskiego i Ziółkowskiej. wstyd, że angazują w sprawę media, które
                niczegio nie odkrywają, tylko rozbudzają falę nienawiści skierowaną w jedną
                stronę. zywych ludzi. wstyd, że ktoś, kto nie umie wypełnić papierów, zarzuca
                stronie, która okazała się lepsza wszelkie nadużycia, formalne braki i spiski.
                trzeba umieć przegrywać z honorem. Szymerski przegrywa z kretesem.

                apeluje osoby ze szkoły w Łęgu o obronę nowej dyrektor. z nią będą pracować od
                września, jej będa patrzeć w oczy. ataki wymieżone w nią (choć raczej w jej
                mężą, mocnego kandydata na burmistrza na przyszła kadencję) owocują utratą
                dobrego imienia szkoły i gminy. teraz niektórzy chowają głowę w piasek. co za
                tchórzostwo. pięknie. to są nauczyciele? tak. uczący oportunizmu, tolerujący
                chamstwa i pomówienia, popierający małość
                • yeuop Re: kłamiecie 10.08.06, 18:34
                  Nudny juz sie zrobiles. Z 15 razy to napisales. Netykiete poczytaj bo smiecisz.
                  • Gość: ten Re: kłamiecie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.06, 18:38
                    Brak merytorycznej agumentacji powoduje frustrację. Nic nie zmieni faktów.
                    pozdrawiam
          • Gość: delfin Re: Nepotyzm zgodny z prawem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.06, 22:41
            Jestem ciekaw jak się czuje nowa dyrektorka w otoczeniu ludzi (rodziców,
            nauczycieli i innych), którzy doskonale wiedzą, że konkurs ustawił jej mąż i
            były dyrektor? Zero ambicji i honoru, liczy się tylko ciepła posadka.
            • Gość: do delfina Re: Nepotyzm zgodny z prawem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.06, 23:16
              Czuje sie świetnie O tej porze po opijaniu sukcesu męża jest w stanie
              nieważkości
              • Gość: delfin Re: Nepotyzm zgodny z prawem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.06, 23:59
                I ja tak sądzę, że czuje się świetnie, bo ludzie bez skrupułów tak mają.
                Wyborcy Wiśniewskiemu to wynagrodzą i ze stanu nieważkości przejdzie w stan
                osłupienia.
                • Gość: jarosław ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.06, 21:06
                  poziom dyskusji reprezentowany na tym forum jest po prostu nieprawdopodobny.
                  prześcigacie się w mówieniu totalnych głupot, potwierdzając nieznajomość tematu
                  i podstawowych dla sprawy faktów. nie wiecie kim jest Wiśniewski, piszecie o
                  nim nieprawdopodobne kłamstwa, pomawaiacie o ustawianie konkursów nie
                  posiadając dowodów. to obłęd. obecny burmistrz drobina nie jest i nigdy nie był
                  w PSL. działał w SLD, poparcia na nową kadencje udzielają mu lokalni działacze
                  PSL i innych środowisk co jest chyba dowodem na szerokie uznanie jakie wyrażają
                  dla niego rożne grupy i partie. Wiśniewski nigdy nie miał służbowego samochodu
                  jako przewodniczący rady a afera o której pisze jeden z urzytkowników dotycząca
                  wysokich kosztów przekjazdu dotyczy Adama Struzika, przewodniczącego sejmiku
                  województwa z PSL, który do warszawy codziennie jezdził z płocka. pisała o tym
                  prasa. rok temu. ale jakiś idiota może szkalować ludzi choć raczej powinien
                  lepiej łączyć dostępne informacje. a jeśli chodzi o konkurs w jakim brała
                  udział jego żona, to był on przepropwadzony zgodnie z procedurami a 12 osobowa
                  komisja która oceniała kandydatkę składała się z przedstawicieli różnych
                  środowisk. 3 osoby z kuratorium, przedstawiciele dwóch niezależnych i
                  nielubiących się związków zawodowych, trzech przedstawicieli gminy z różnych
                  pionów, dwóch z rady rodziców. no i dwóch nauczycieli, którzy na pewno byli
                  przeciwko wiśniewskiej i - co jest jasne - moderują dyskusje na tym forum. jak
                  można zmanipulowac 12 osób? o jakim nepotyzmie mowimy skoro burmistrz nawet nie
                  był członkiem komisji oceniającej jego żonę.
                  ps. do jednego z głupków, który zaimponował swoją wiedzą. nie czytałeś koleżko
                  nawet artykułu a piszesz co ci ślina na język przyniesie. burmistrz nie jest
                  byłym dyrektorem szkoły w łęgu. nie umiecie czytać, ale opluwać umiecie. brawo,
                  brawo za poziom!
                • Gość: jarosław nie pozwolę pomawiać uczciwej osoby IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.06, 21:07
                  jako obserwator konkursu jaki odbył się na stanowisko dyrektora szkoły w łęgu
                  muszę zająć jasne i stanowcze stanowisko w sprawie, którą tak się pasjonujecie.
                  kilka ważnych spraw drodzy urzytkownicy. kilka odpowiedzi na kłamstwa jakie
                  rozprowadzacie.

                  nie wiem czy można nazwać nepotyzmem sytuację w której burmistrz nie ma
                  formalnego wpływu na wybór żony. burmistrz nie był w komisji jaka oceniała
                  panią wiśniewską. zasiadali w niej przedstawiciele różnych organizacja, którzy
                  podjeli decyzje zgodnie ZE WSZYSTKIMI PROCEDURAMI, większością głosów. zrobili
                  to więc w sposób demokratyczny, nie można ich opluwać i oskarżać o układy skoro
                  nie ma na to najmniejszych dowodów. kto by się zainteresował konkursem ten
                  wiedziałby, że burmistrza nie było w drobinie w czasie przeprowadzenia
                  konkursu. nie mógł w żaden sposób kontrolować przeprowadzenia konkursu, choć
                  jego udział mógł być ważny dla jego żony. gdyby głosy ułożyły się 6:6 to on
                  musiałby podjąć decyzje o wyboże bądź nie wyborze żony. tej sytuacji wolał
                  chyba uniknąć. w razie remisu konkurs trzeba było by powtarzać. to chyba dowód
                  transparencji konkursu, jego jawności.

                  jak można oburzac się, że wiśniewska była faworytką, że była namaszczona.
                  przecież prawie do końca była jedyną kandydatką na fotel dyrektora. Paweł
                  Szymerski złożył niezbędne papiery w ostatnim terminie. swój start pozostawiał
                  w tajemnicy, nie informując o nim nawet rady pedagogicznej. nie uważam sytuacji
                  gdy stary dyrektor dobrze ocenia kandydata na nowego za złą. jeśli wypowiadał
                  się pozytywnie o wiśniewskiej to chyba nic złego. przez ostatnie trzy lata była
                  jego zastępca, przez ostatni rok pełniła praktycznie jego obowiązki. dyrektor
                  przeszedł dwa zawały i ktoś musiał szkołą rządzić. słowa uznania to chyba forma
                  podziękowania za ciężką pracę. co w tym dziwnego? jak więc można traktować jako
                  zarzut, że ktoś był faworytem do wyścigu o fotel. skoro był jedynym kandydatem
                  i zbierał głosy poparcia no to chyba jasne, że miał mocną pozycję. nic w tym
                  dziwnego. podobnie w tym, że każdy szef chce pomyślności dla swej placówki po
                  własnym odejściu i kierowanie nią powierza osobie odpowiedzialnej i
                  kompetentnej.

                  wiśniewska miała poparcie rady rodziców! to oni popierali ją najbardziej. na
                  spotkaniu rady w czasie którego dyskutowano na temat poparcia dla niej,
                  głosowało za jej kandydaturą prawie trzydzieści osób! tylko trzy były
                  przeciwko! dziwi więc użycie w dyletanckim i tendencyjnym artykule z "GW"
                  rzekomej wypowiedzi anonimowego rodzica, który twierdzi, że wszystko było
                  ustawiane. widać, ża autorka nawet nie słuchała żadnego rodzica, nie była w
                  łęgu. świadczy o tym mały szczegół. błąd w odmianie samej nazwy miejscowości. o
                  łęgu pani autorka nigdy wcześniej nie słyszała.

                  co się jeszcze tyczy artykułu to widać, że był pisany na wyraźne zlecenie. jest
                  pisany bez przekonania, amatorsko, opiera się na przypuszczeniach. nie jest
                  tajemnicą, że w gminie w czasie konkursu pan Szymerski i jego kamraci
                  wydzwaniali do Wyborczej jeszcze kiedy konkurs trwał! jeszcze kiedy trwał oni
                  już robili szum wokół sprawy, która jeszcze się nawet nie rozegrała. nie jest
                  też tajemnicą, że zanim konkurs się zakończył pan Szymerski złożył formalny,
                  pisemny protest przeciwko jego przeprowadzeniu. uczynił to podobno w obelrzywym
                  tonie, zarzucając komisji zmowę i łamanie prawa. brawo dla niego. widac, że
                  poczuł się urażony odrzuceniem własnej kandydatury co nastapiło większością
                  głosów wobec braków formalnych w dokumentach tego pana.

                  nie zostało ujawnione co było powodem dyskwalifikacji Szymerskiego, ale
                  najprawdopodobniej to, że nie dostarczył wszystkich papierów. i o to ma teraz
                  pretensje do wszystkich? sugeruje zmowę, układy, obraża ludzi i jako
                  informatyk - moderuje dyskusje na tym forum. świetnym byłby dyrektorem skoro
                  nawet nie potrafi ułożyć kilku dokumentów od których zależy jego los. wielkie
                  brawo!

                  jeszcze jedna uwaga wobec pana Szymerskiego oraz pani Joli Ziółkowskiej, która -
                  nie jest to tajemnicą - zionie nienawiścią do wiśniewskiej oraz do młodszych
                  nauczycieli. tym ludziom nie podobają się ci, którzy coś robią w szkole w łęgu.
                  w swej marności, kąsają lepszych, ambitniejszych, zdolniejszych. zarówno pana
                  Szymerskiego jak i inspiratorkę jego startu - panią Ziółkowską - znam. co robią
                  dobrze? podburzają, jątrzą, oczerniają. natomiast jako pedagodzy - nie robią
                  nic. jasne jest, że Szymerski jest obecny na tym forum. zapewne da się odcztać
                  adresy IP komputerów z których pisane sa posty. i nie ździwie się, jak okaże
                  się, że autorem tej krucjaty, obelżywych, kłamliwych opinii - jest jedna osoba,
                  do której dołączyli awanturnicy zaślepieni nic niepotwierdzającymi informacjami.

                  wstyd, że nauczyciele tak oczerniają nauczyciela, że kompromitują swoją szkołę,
                  swoje miasto. niech pamiętają, że ciskając gównem, brudzą się sami. i smród ten
                  czuć na odległość. nepotyzm? może jak jeden kaczyński - prezydent, desygnuje na
                  premiera swego brata. ale nie wtedy gdy ktoś z ponad dwudziestletnim stażem,
                  ogromym doświadczeniem zawodowym i ambicjami musi być oczerniany przez ludzi
                  pokroju Szymerskiego i Ziółkowskiej. wstyd, że angazują w sprawę media, które
                  niczegio nie odkrywają, tylko rozbudzają falę nienawiści skierowaną w jedną
                  stronę. zywych ludzi. wstyd, że ktoś, kto nie umie wypełnić papierów, zarzuca
                  stronie, która okazała się lepsza wszelkie nadużycia, formalne braki i spiski.
                  trzeba umieć przegrywać z honorem. Szymerski przegrywa z kretesem.

                  apeluje osoby ze szkoły w Łęgu o obronę nowej dyrektor. z nią będą pracować od
                  września, jej będa patrzeć w oczy. ataki wymieżone w nią (choć raczej w jej
                  mężą, mocnego kandydata na burmistrza na przyszła kadencję) owocują utratą
                  dobrego imienia szkoły i gminy. teraz niektórzy chowają głowę w piasek. co za
                  tchórzostwo. pięknie. to są nauczyciele? tak. uczący oportunizmu, tolerujący
                  chamstwa i pomówienia, popierający małość.

                  pozdrawiam wszystkich uczciwych!

            • Gość: jarosław apomówienia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.06, 21:03
              jestem oburzony

              jako obserwator konkursu jaki odbył się na stanowisko dyrektora szkoły w łęgu
              muszę zająć jasne i stanowcze stanowisko w sprawie, którą tak się pasjonujecie.
              kilka ważnych spraw drodzy urzytkownicy. kilka odpowiedzi na kłamstwa jakie
              rozprowadzacie.

              nie wiem czy można nazwać nepotyzmem sytuację w której burmistrz nie ma
              formalnego wpływu na wybór żony. burmistrz nie był w komisji jaka oceniała
              panią wiśniewską. zasiadali w niej przedstawiciele różnych organizacja, którzy
              podjeli decyzje zgodnie ZE WSZYSTKIMI PROCEDURAMI, większością głosów. zrobili
              to więc w sposób demokratyczny, nie można ich opluwać i oskarżać o układy skoro
              nie ma na to najmniejszych dowodów. kto by się zainteresował konkursem ten
              wiedziałby, że burmistrza nie było w drobinie w czasie przeprowadzenia
              konkursu. nie mógł w żaden sposób kontrolować przeprowadzenia konkursu, choć
              jego udział mógł być ważny dla jego żony. gdyby głosy ułożyły się 6:6 to on
              musiałby podjąć decyzje o wyboże bądź nie wyborze żony. tej sytuacji wolał
              chyba uniknąć. w razie remisu konkurs trzeba było by powtarzać. to chyba dowód
              transparencji konkursu, jego jawności.

              jak można oburzac się, że wiśniewska była faworytką, że była namaszczona.
              przecież prawie do końca była jedyną kandydatką na fotel dyrektora. Paweł
              Szymerski złożył niezbędne papiery w ostatnim terminie. swój start pozostawiał
              w tajemnicy, nie informując o nim nawet rady pedagogicznej. nie uważam sytuacji
              gdy stary dyrektor dobrze ocenia kandydata na nowego za złą. jeśli wypowiadał
              się pozytywnie o wiśniewskiej to chyba nic złego. przez ostatnie trzy lata była
              jego zastępca, przez ostatni rok pełniła praktycznie jego obowiązki. dyrektor
              przeszedł dwa zawały i ktoś musiał szkołą rządzić. słowa uznania to chyba forma
              podziękowania za ciężką pracę. co w tym dziwnego? jak więc można traktować jako
              zarzut, że ktoś był faworytem do wyścigu o fotel. skoro był jedynym kandydatem
              i zbierał głosy poparcia no to chyba jasne, że miał mocną pozycję. nic w tym
              dziwnego. podobnie w tym, że każdy szef chce pomyślności dla swej placówki po
              własnym odejściu i kierowanie nią powierza osobie odpowiedzialnej i
              kompetentnej.

              wiśniewska miała poparcie rady rodziców! to oni popierali ją najbardziej. na
              spotkaniu rady w czasie którego dyskutowano na temat poparcia dla niej,
              głosowało za jej kandydaturą prawie trzydzieści osób! tylko trzy były
              przeciwko! dziwi więc użycie w dyletanckim i tendencyjnym artykule z "GW"
              rzekomej wypowiedzi anonimowego rodzica, który twierdzi, że wszystko było
              ustawiane. widać, ża autorka nawet nie słuchała żadnego rodzica, nie była w
              łęgu. świadczy o tym mały szczegół. błąd w odmianie samej nazwy miejscowości. o
              łęgu pani autorka nigdy wcześniej nie słyszała.

              co się jeszcze tyczy artykułu to widać, że był pisany na wyraźne zlecenie. jest
              pisany bez przekonania, amatorsko, opiera się na przypuszczeniach. nie jest
              tajemnicą, że w gminie w czasie konkursu pan Szymerski i jego kamraci
              wydzwaniali do Wyborczej jeszcze kiedy konkurs trwał! jeszcze kiedy trwał oni
              już robili szum wokół sprawy, która jeszcze się nawet nie rozegrała. nie jest
              też tajemnicą, że zanim konkurs się zakończył pan Szymerski złożył formalny,
              pisemny protest przeciwko jego przeprowadzeniu. uczynił to podobno w obelrzywym
              tonie, zarzucając komisji zmowę i łamanie prawa. brawo dla niego. widac, że
              poczuł się urażony odrzuceniem własnej kandydatury co nastapiło większością
              głosów wobec braków formalnych w dokumentach tego pana.

              nie zostało ujawnione co było powodem dyskwalifikacji Szymerskiego, ale
              najprawdopodobniej to, że nie dostarczył wszystkich papierów. i o to ma teraz
              pretensje do wszystkich? sugeruje zmowę, układy, obraża ludzi i jako
              informatyk - moderuje dyskusje na tym forum. świetnym byłby dyrektorem skoro
              nawet nie potrafi ułożyć kilku dokumentów od których zależy jego los. wielkie
              brawo!

              jeszcze jedna uwaga wobec pana Szymerskiego oraz pani Joli Ziółkowskiej, która -
              nie jest to tajemnicą - zionie nienawiścią do wiśniewskiej oraz do młodszych
              nauczycieli. tym ludziom nie podobają się ci, którzy coś robią w szkole w łęgu.
              w swej marności, kąsają lepszych, ambitniejszych, zdolniejszych. zarówno pana
              Szymerskiego jak i inspiratorkę jego startu - panią Ziółkowską - znam. co robią
              dobrze? podburzają, jątrzą, oczerniają. natomiast jako pedagodzy - nie robią
              nic. jasne jest, że Szymerski jest obecny na tym forum. zapewne da się odcztać
              adresy IP komputerów z których pisane sa posty. i nie ździwie się, jak okaże
              się, że autorem tej krucjaty, obelżywych, kłamliwych opinii - jest jedna osoba,
              do której dołączyli awanturnicy zaślepieni nic niepotwierdzającymi informacjami.

              wstyd, że nauczyciele tak oczerniają nauczyciela, że kompromitują swoją szkołę,
              swoje miasto. niech pamiętają, że ciskając gównem, brudzą się sami. i smród ten
              czuć na odległość. nepotyzm? może jak jeden kaczyński - prezydent, desygnuje na
              premiera swego brata. ale nie wtedy gdy ktoś z ponad dwudziestletnim stażem,
              ogromym doświadczeniem zawodowym i ambicjami musi być oczerniany przez ludzi
              pokroju Szymerskiego i Ziółkowskiej. wstyd, że angazują w sprawę media, które
              niczegio nie odkrywają, tylko rozbudzają falę nienawiści skierowaną w jedną
              stronę. zywych ludzi. wstyd, że ktoś, kto nie umie wypełnić papierów, zarzuca
              stronie, która okazała się lepsza wszelkie nadużycia, formalne braki i spiski.
              trzeba umieć przegrywać z honorem. Szymerski przegrywa z kretesem.

              apeluje osoby ze szkoły w Łęgu o obronę nowej dyrektor. z nią będą pracować od
              września, jej będa patrzeć w oczy. ataki wymieżone w nią (choć raczej w jej
              mężą, mocnego kandydata na burmistrza na przyszła kadencję) owocują utratą
              dobrego imienia szkoły i gminy. teraz niektórzy chowają głowę w piasek. co za
              tchórzostwo. pięknie. to są nauczyciele? tak. uczący oportunizmu, tolerujący
              chamstwa i pomówienia, popierający małość
          • Gość: odpowiedź odpowiedź IP: *.publicis.pl / 157.25.204.* 08.08.06, 12:35
            kolejny kretyn, którzy na pewno zna ludzi o których pisze. szkoła w łęgu ma się
            dobrze, inwestycje w drobinie wzrosły o 300%, ale jakiś bałwan będzie pisał
            soje głupoty. ambicja to nie grzech. a czy ci ludzie pakuja się na te stołki
            dla kasy? sądze, że z ich doświadczeniem, wykształceniem, szerokimi kontaktami -
            na pewno znaleźli by coś innego za taką samą kasę. moze oni po prostu lubią
            robić coś dla swojego miasta? może im to sprawia przyjemność? i chyba dobrze,
            ze sa za to dobrze wynagradzani. za pracę 7 dni w tygodniu, stresy wynikłe z
            konieczności tolerowania tego typu wypowiedzi. sam bym niewyrobił, nawet za
            milion!
    • Gość: adam Re: Nepotyzm zgodny z prawem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.06, 00:33
      Ludzie, co się dzieje? To kolejna informacja o przekrętach konkursowych (tym
      razem stanowiska w ratuszu Płock):
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=66&w=46255363&a=46345226
      • Gość: name or Re: Nepotyzm zgodny z prawem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.06, 07:45
        jakie Prawo taka i sprawiedliwość ...
        • Gość: danka i radek Re: Nepotyzm zgodny z prawem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.06, 23:16
          Ale czy w przypadku tego konkursu mamy do czynienia z nepotyzmem czy raczej z
          kumoterstwem?

          Kumoterstwo to wzajemne popieranie się ludzi związanych przynależnością do
          jakiejś grupy czy pokrewieństwem, zwykle dla osiągnięcia pozycji społecznej,
          stanowiska lub korzyści materialnych, nie opierające się na ocenie wartości
          tych osób, lecz na fakcie znajomości. Kumoterstwo jest pojęciem nieco szerszym
          niż nepotyzm, gdyż dotyczy nie tylko krewnych, ale znacznie częściej przyjaciół
          i znajomych.

          Kumoterstwo jest na tyle powszechnym zjawiskiem na całym świecie, że w
          demokratycznych państwach postuluje się "przezroczystość" wszelkich procedur w
          życiu publicznym. O wspieranie znajomych oskarżani są nawet politycy z
          pierwszych stron gazet, jak prezydenci i premierzy.

          Jedną z najważniejszych międzynarodowych organizacji promujących walkę z
          korupcją i nepotyzmem jest Transparency International.
          • Gość: alicja Re: Nepotyzm zgodny z prawem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.06, 23:31
            Nepotyzm to nic innego jak działania korupcyjne, co wyczytałam na stronie:
            www.policja.pl/index.php?dzial=101&id=1654

            Policja ujawnia coraz więcej przestępstw korupcyjnych. W pierwszych pięciu
            miesiącach 2006 r. ujawniono ich 2.247 czyli o ponad 20 proc. niż w okresie
            styczeń – maj 2005 r. Jest to efekt m.in. coraz większej liczby zgłoszeń od
            obywateli. Chcąc poszerzyć dotychczasowe formy informowania Komenda Główna i
            Komendy Wojewódzkie uruchomiły specjalne adresy e-mailowe.


            Korupcja - w znaczeniu klasycznym oznacza przyjmowanie lub żądanie przez
            urzędnika instytucji państwowej i samorządowej korzyści majątkowej albo
            osobistej w zamian za wykonanie czynności służbowej lub naruszenie prawa
            (słownik języka polskiego PWN).

            Najczęściej spotykanymi działaniami o charakterze korupcyjnym są:

            - przekupstwo (łapownictwo),
            - wykorzystywanie środków budżetowych i majątku publicznego do celów prywatnych
            lub osobistych korzyści,
            - płatna protekcja,
            - handel wpływami, np. poparcie w wyborach lub finansowanie partii politycznej
            w zamian za zdobycie wpływów,
            - nieprawidłowości dot. zamówień publicznych, kontraktów, koncesji czy decyzji
            sądów,
            - uchylanie się przed obowiązkiem celnym, podatkowym itp.,
            świadome, niezgodne z prawem dysponowanie środkami z budżetu państwa i
            majątkiem, który jest dobrem publicznym,
            - faworyzowanie,
            - nepotyzm, kumoterstwo.

          • Gość: mm Re: Nepotyzm zgodny z prawem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.06, 23:38
            Polecam stronkę, gdzie można zobaczyć, co rodacy sądzą o wyeliminowaniu
            nepotyzmu z urzędów:

            www.miejscowa.pl/oldsite/modules.php?name=Surveys&op=results&pollID=39
            Aż 89.10% ludzi sądzi, że nie jest to możliwe. Przerażające, prawda?
          • Gość: andrzej Re: Nepotyzm zgodny z prawem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.06, 23:48
            Nepotyzm urzędniczy i korupcję trzeba tępić. Zbliżają się wybory i na pewno w
            kampanii usłyszymy wielokrotnie takie hasła, ale czy w nie uwierzymy? Na pewno
            nie.
      • Gość: hej Re: Nepotyzm zgodny z prawem IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl 07.09.06, 08:37
        a ja się dostałem, bez pleców i poparcia, normalnie
    • Gość: zorientowany Wygrała żona Burmistrza z SLD IP: 193.59.95.* 04.08.06, 09:38
      Wygrała żona Burmistrza Drobina,który został 4 lata wstecz burmistrzem miasta z
      poparciem SLD.Teraz ponoć przyjął go PSL i z jego poręczenia będzie kandydował
      na kolejne cztery lata.Wcześniej S.Wiśniewski byłem przewodniczącym rady
      powiatu płockiego(pierwszym po powstaniu powiatów).Zasłynął m.in. z tego,że
      pobierał wysokie uposażenie z tego tytułu i dojeżdżał z Dorbina do Płocka
      służbowym samochodem.Prasa - i Gazeta na Mazowszu - pisała wówczas o
      księżycowych kwotach na te wojaże; z kasy nienajbogatszego powiatu
      ziemskiego.Wcześniej, za PRL, towarzysz Wiśniewski był etatowym pracownikiem KW
      PZPR.Zresztą przynależność do PZPR poczytywał sobie za duży zaszczyt i
      honor.Teraz nie popiera go nawet radna Olendrzyńska z SLD (ideowa i skądinąd
      przyzwoita kobieta).Wiśniewskiego zawsze popierał złotousty cukiereczek Michał
      Boszko-starosta płocki.Tyle wyjaśnień,bo w postach powstało trochę chaosu i
      deinformacji,które częściowo wynikają z braku pełnych informacji.Nie jestem
      zwolennikiem PiS,ale to nie sprawa PiS w tym przypadku.
      A teraz o konkursie.W Łęgu od dawna panuje zła atmosfera.Dotychczasowy dyrektor
      p.Jarzębowski niewiele zrobił w sprawie.Od dqwóch lat co najmniej wiadomo
      było,że konkurs ma wygrac Mirosława Wiśniewska-żona burmistrza.Stąd też
      Jarzębowski nie odchodził na emeryturę.Dopiero gdy przypłacił to drugim
      zawałem,postanowiono konkurs przeprowadzić.Oczywiście po linii i
      pomyślnie.Wcześniej działy się przeróżne dziwne rzeczy (na razie
      pominę).Rodzice byli ustawieni.To p.Jarzębowski przeprowadzał wybory delegatów
      na konkurs, to on namawiał w czasie głosowania do rozwagi, to on deklarował w
      tamtym czasie,że p.Wiśniewska jest jego oficjalną faworytką. Ma to posmak
      szantażu. Podobnie próbował z Radą Pedagogiczną,ale nie w pełni mu wyszło.
      Należy zapytać, czy prawdą jest że dwie panie: Joanna Maliszewska i Ewa
      Piotrowska z Delegatury Kuratorium były wczesniej ułożone?Czy wczesniej były
      różne wizyty służbowo-towarzyskie mające na celu przygotować przyjazny klimat
      na konkurs?Rygalski powinien przeprowadzić w sprawie postępowanie wyjaśniające,
      zażądać wyjaśnień od swoich delegatów na piśmie! O członkach komisji
      konkursowej z ramienia Gminy nie warto pisać,bo wiadomo,że nikt spoza układu
      nie mógł wygrać.Wreszczcie, czy prawdą jest że jedynego kontrkandydata p.Pawła
      Szymerskiego odrzucono z powodu zaświadczenia lekarskiego na złym druku? Może
      drobiński lekarz to wyjaśni/
      Reasumując: konkurs był nierzetelny nie tyle z tego powodu,że to żona
      burmistrza wygrała (choć przepisy tu są ułomne),ale dlatego że działano
      nieobiektywnie i prawdopodobnie w zmowie. SPRAWA WYMAGA WYJAŚNIEŃ,A KONKURS
      POWINIEN BYĆ POWTÓRZONY!!!
      • merkury34 Re: Wygrała żona Burmistrza z SLD 04.08.06, 10:56
        Tak, bardzo się cieszę, że wygrała w tym konkursie moja przyjaciółka. Teraz
        wreszcie będziemy mogły pokazać, jak pracuje się w szkole!!! Ja jestem
        prawdziwą nauczycielką, pracuję od świtu do nocy w szkole, a cała reszta to
        marazm, nieuki i lenie. Teraz dopiero zobaczą!!! Ja dostaję nagrody dyrektora
        co roku od kilkunastu lat, bo dobrze pracuję i nie ma to nic wspólnego z tym,
        że były dyrektor bardzo mnie lubił i był z mojej rodziny. Jemu mogłam powierzać
        swoje problemy i problemy szkoły.
        • Gość: stefek Re: Wygrała żona Burmistrza z SLD IP: 193.59.95.* 04.08.06, 11:14
          Kobieto!Co Ty wygadujesz?!?Jedna wielka eksplozja emocji na granicy choroby
          uczuć! Lekarzu,lecz samego siebie.Ta wypowiedź jest głupsza niz ustawa
          przewiduje.Jesli jesteś Marzęcią to rzeczywiście już pokazujesz i pokażesz
          swoje "mądrości".Wszyscy będą strrrasznie szczęśliwi.
          Zastanów się jednak,czy nie zabrnęłąś za daleko w pogoni za władzą?!czy
          metody,których się dopuszczasz,są uczciwe i zgodne z prawem? Wszystko jest do
          czasu, tylko do czasu...Wcześniej czy później życie wystawia rachunek!
        • Gość: stefek Re: Wygrała żona Burmistrza z SLD IP: 193.59.95.* 04.08.06, 11:18
          Ps. "Będziemy mogły pokazać..." czyli szykujesz się na zastępcę. Cóż, lepszy
          wróbel w garści... .Ale słabo Cię ocenił Twój krewniak,któremu powierzasz
          tajemnice, nie namaścił Cię na następcę: tylko zastępca,zastepca... to nie
          brzmi dumnie! Cienko, cienko:-)
        • Gość: andrzej Re: do merkury34 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.06, 20:19
          Ależ Pani sama sobie wystawiła cenzurkę bałwochwalczą! Pani zdaniem same
          nieroby i niedouki w szkole co boją się nowej władzy i tylko Pani taka
          pracowita (pracocholiczna raczej od rana do nocy), kryształowa i przyjazna
          jedynie odeszłej i przyszłej dyrekcji (nota bene swojej przyjaciółce). Za nic w
          świecie bym nie chciał mieć takiego wicedyrektora. Jak Pani nie wstyd wygłaszać
          takie opinie o swoich kolegach z pracy? Tym sposobem ujawnia Pani to zadufanie
          w sobie, które nie powinno mieć miejsca. Nie zdziwiłbym się gdyby kadra Pani
          szkoły nabrała do Pani zdrowego dystansu, bo na takich lepiej jednak uważać.
        • Gość: mis Re: Wygrała żona Burmistrza z SLD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.06, 14:02
          myślę, że te słowa byłyby podstawą do oskarżenia Pani. Znieważa Pani swoich
          współpracowników. Czuje sie Pani bezkarna. To bardzo niedobrze.
      • Gość: arkadia Re: Wygrała żona Burmistrza z SLD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.06, 23:22
        Nepotyzm to faworyzowanie członków rodziny przy obsadzaniu stanowisk i
        przydzielaniu godności. Nepotyzm to rzeczywiście zaraza naszej demokratycznej
        rzeczywistości z którą trzeba coś zrobić, by nie upodobnić się do krajów nisko
        rozwiniętych.

        Określenie nepotyzm powstało już w średniowieczu, gdy papieże i biskupi starali
        się zapewnić pozycję społeczną i majątek swoim nieślubnym synom, określanym za
        pomocą eufemizmu "siostrzeniec". Niekiedy przybierało to formę podnoszenia do
        godności kardynalskiej, co miało zapewnić kontynuację "dynastii" papieskiej.
        Praktykom tym kres położyła bulla papieża Innocentego XII z 1692 r., która raz
        na zawsze zakazała papieżom nadawania urzędów i godności jakimkolwiek krewnym.

        A co, jaki dokument, połozy kres takim praktykom w naszej rzeczywistości
        oświatowej?

        W dzisiejszych czasach o nepotyzm są niekiedy oskarżane potężne politycznie
        rody, jak rodziny Kennedych czy Bushów (gubernator Jeb Bush w stanie Floryda) w
        amerykańskiej polityce.

        Nepotyzm jest powszechny w krajach Trzeciego Świata, gdzie lojalność wobec
        rodziny jest nakazem kulturowym, i gdzie faworyzowanie krewnych przybiera
        nierzadko karykaturalne formy. W skrajnie dyktatorskich reżimach zdarza
        się "dziedziczenie" najwyższych stanowisk w państwie, czego przykładem jest
        Korea Północna, gdzie pozycję prezydenta państwa i przywódcy partii po Kim Ir
        Senie objął jego syn, Kim Dzong Il.

        Precz z NEPOTYZMEM w oświacie!
    • Gość: mgj To prawdziwa afera IP: 193.59.95.* 04.08.06, 10:08
      Prawdopodobnie jakiś rok temu,gdy dotychczasowy dyrektor szykował się na
      emeryturę, na jego następcę szykowana była nauczycielka szkoły w Łęgu Marzena
      Dąbrowska (powiązana rodzinnie z dyr.Jarzębowskim). Jak wieść gminna niosła
      zaczęła coś tam nawet chwalić się dzieciom,że to ona teraz będzie
      dyrektorem.Teraz ma być zastępcą i to ... jest przerażające dla nauczycieli
      (proszę anonimowo zapytać).Obawiają się żądnej władzy i zaszczytów
      zakompleksionej osóbki?
      • Gość: tik Re: To prawdziwa afera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.06, 10:37
        ach te zaszczyty te niekończące sie fety to kadzenie sobie koło tyłka. Taka jest
        rzeczywistośc polskiej szkoły w małych miejscowościach, które njbadziej skażone
        są układami rozinnymi. Przecież wszyscy wiedzą, ze w niektórych szkołach jedno
        pokolenie robi miejsce następnemu. matka dchodzi na emeryturę, przychodzi na jej
        miejsce syn czy córka. I nikt się temu nie dziwi, kazdy trzyma gębe na kłódkę w
        obawie przed zwolnieniem. nie obchodzi mnie, co się wyprawia na "górze", ale to,
        co jest w małych miejcowściach. Moja znajoma, któ¶a była nędzną studentką,
        przeszła już wszystkie stopnie awansu zawodowego, ma stałą pracę Dlaczego nikt
        nie patrzył w indeks tej dziewczynie? Ona jest szkodliwa jako nauczyciel. Bardzo
        szkodliwa. A przecież takie przypadki to wierzchołek góry lodowej tego, co sie
        dzieje w zkolach.
      • merkury34 Re: To prawdziwa afera 04.08.06, 11:09
        Czego nauczyciele mają się obawiać? Tego, że będą musieli więcej pracować?
        Niepokornym najwyżej obniżę dodatek motywacyjny Mnie nie muszą się obawiać nic
        nowego w szkole nie będę wprowadzać, wszystko będzie tak jak za starego
        dyrektora. Przecież to on mnie nauczyl jak byc dyrektorem
        • Gość: bmw Re: To prawdziwa afera IP: 193.59.95.* 04.08.06, 11:27
          Kobito!!! Ty naprawdę jesteś chora??? Wiem,że internet to Twój
          przyjaciel,ale "znaj proporcje mocium panie..." Trzeba się trochę
          zastanowić,żeby się tak nie ośmieszać!
          Poza tym nie bądź pewna,bo przyszłość niepewna.Formalnie nie zakończyła się
          procedura konkursowa. I możesz nie zostać, zas-tępcą? i możesz nie zamieszkać
          po Jatrzębowskim? i będziesz dojeżdżała wciąż z Płocka?i może za wczesnie
          przenosisz juz dzieci do Szkoły w Łęgu?Już był w ogródku, już witał się z
          gąską...
          A propos pracy nauczycieli:pracują wystarczająco dużo.Od Ciebie świat się nie
          zaczyna. Jeśli jesteś nawiedzona, to nie truj życvia innym.A jeśli masz
          dodatkowa prace dla nauczycieli, to najpierw powiedz za ile.To chyba
          zrozumiałe, bohaterko?
      • merkury34 Re: To prawdziwa afera 04.08.06, 11:11
        Uważam, że nie jestem wcale zakompleksioną osobą. Kto tak uważa, obraża mnie.
        Żądna zaszczytów? Przecież i tak co roku byłam nagradzana!
        • Gość: rrrrr Re: To prawdziwa afera IP: 193.59.95.* 04.08.06, 11:34
          ... ale za co i czy słusznie?!? To nie jest dowód w sprawie.
          Znałem takiego jednego,który biegał z pustymi taczkami cały dzień, a potem
          mówił, jak to się strasznie napracował.Dzisiaj niektórzy tak mają: kręcą się w
          kółko bez sensu i potrzeby.Możan coś robić bez żadnego pożytku. Po to
          tylko,żeby robić.To gorzej niż sztuka dla sztuki.
          A poropos obrażania: nie wszystko, co się owie, jest obraźliwe.Czy ktoś tu
          kogoś nazwał głupią gęsią albo co?!?!
        • merkury34 Re: To prawdziwa afera 04.08.06, 11:40
          Przepraszam wszystkich, których uraziłam. To wynikło chyba ze zdenerwowania.
          Oczywiście, że będę się starać dobrze współpracować ze wszystkimi. Przecież
          nigdy nikomu nie wyrządziłam krzywdy
          • Gość: rrrrr Re: To prawdziwa afera IP: 193.59.95.* 04.08.06, 11:55
            Nie słów, lecz czynów nam trzeba. Póki co, nie dajemy wiary tej deklaracji.
            Najpierw się huczy, a potem "przepraszam": kogo i za co?
            Ludzi zdobywa się przemocą (w różnych postaciach), a ujmuje życzliwością i
            prawością postępowania.
            Poza tym jest szereg spraw nieporuszonych tu, a które spokojnie czekaja na swój
            finał.
            • Gość: djk Re: To prawdziwa afera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.06, 14:54
              Proszę Państwa Wypowiedzi na tym forum są nieprawdziwe!!! Nigdy nikt w szkole w
              Łęgu nie był szykanowany (gdzie tam mówić o mobbingu), wszyscy nauczyciele
              cieszyli się wielką przyjaźnią pana dyrektora,a pan dyrektor cieszył się wielką
              przyjaźnią pracowników (co najmniej trojga). W tej szkole jest naprawde miło i
              przyjemnie, w czasie przerw lekcyjnych wszyscy uczestniczą w koleżeńskich
              debatach w pokoju nauczycielskim, przecież pokój nauczycielski po to jest, nie
              może stać pusty. Do pana dyrektora zawsze i o każdej porze można zwrócić się z
              prośbą o pomoc i jeszcze się nie zdarzyło, żeby czegoś komukolwiek odmówił
              (gdzie mu tam do Anioła z "Alternatywy 4") Najmilszą koleżanką jest przyszła
              pani wiecedyrektor. Przecież to anioł nie dziewczyna - zawsze uśmiechnięta,
              skora do pomocy, wszystkiego użyczy no i jest najbardziej wykształconą
              nauczycielką w gminie, a najlepiej jej wychodzi współpraca z innymi, zwłaszcza
              z drugą koleżanką (też już na stanowisku zdaje się niedoszłego dyrektora
              jakiegoś przedszkola w pobliskiej okolicy) W tej szkole naprawdę chce się
              pracować, nauczyciele są zawsze w uczciwy sposób nagradzani w dniu ich święta
              (zmienia się tylko kolejność nagradzanych), no może inni częściej niż inni (bo
              jakże nie nagrodzić tu połowicy, żeby się gniewała?) A że szkołą rządzi
              konserwator i stróż nocny - to tak jak w innych szkołach! Ludzie!!! Przecież ta
              szkoła jest wizytówką okolicy, tak nie można w oszczerczy sposób piętnować
              osób, a co to czasy świętej inkwizycji, nagonka na czarownice??? Nie wypisujcie
              się, bo wszystko możecie zmienić i będziecie tego żałować, kiedy runie mit o
              cudownej szkole w Łęgu.
              • Gość: nauczycielka Re: To prawdziwa afera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.06, 17:11
                Drodzy nauczyciele piszący na tym forum. Jestem też nauczycielem małej
                miejskiej szkoły i nadziwić się nie mogę jaki poziom przyjmuje Wasza dyskusja.
                Między wierszami wyczytuję, że w Waszej szkole panuje niezdrowa wręcz szkodliwa
                atmosfera, a jad rozsiewają jakieś 3 osoby (te nagradzane przez byłego dyrka).
                O kadrze można się dowiedzieć tyle, że pracuje najlepiej tylko jedna pani
                (szykująca się na wice stołek), bo cała reszta to kmioty i nieuki do lustracji
                i wywalenia. Wstyd, że taką ktoś Wam wystawia laurkę, a nie daj Panie Boże gdy
                robi to osoba planująca zarządzać czy współzarządzać Waszą szkołą.

                Po tym wszystkim życzę WAM nowego konkursu, w którym wygra ktoś nowy, po prostu
                z zewnątrz i bez układów. Pozdrawiam kadrę nauczycieli ze szkoły łęgowskiej.
                • Gość: TATUŚ Re: To prawdziwa afera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.06, 11:11
                  tak!ma pani rację!podstępnie zdyskwalikowali szymerskiego bo nie był
                  spokrewniony z rodziną Jarzębowskich!!!!Pani W... to wielka lalusia, wysoko
                  patrzy, a w gó.. wpadnie razem ze swoim mężulkiem!!!wszyscy mają go głęboko w
                  nosie.Będzie uczyła cudze dzieci,a niech popatrzy na swoje. Jej synalek to też
                  niezłe ziółko!!!jest tyle ludzi potrzebujących pracy z wyższym wykształceniem
                  niż pani wiśniewska i dla tego dyrektorem powinna zostać osoba z zewnątrz.poza
                  Dąbrowską i Wiśniewską pozostała część nauczycieli jest godna swojego
                  poziomu.JAK PANI DĄBROWSKA MOGŁA TAK PONIŻYĆ PAŃSTWA JEŻEWSKICH, MÓWIĄC ŻE
                  WSZYSCY TO NIEROBY.WEŻ IDŻ STĄD TY MERKURY34!!!PRZENIEŚ SIĘ DO DROBINA I
                  ZAMIATAJ NA SWOIM PODWÓRKU, A JAK CI NIE PASUJE TO WRÓĆ DO UPRAWIANIA
                  KAPUSTY.!!! w imieniu wszystkich rodziców.<Ojciec dziecka z tej szkoły>
                  • Gość: aaaaaaaaaaaaa Re: To prawdziwa afera IP: *.publicis.pl / 157.25.204.* 08.08.06, 12:45
                    widać jaki tatuś. trochę anty nastawiony do pewnych ludzi. do tego idiota,
                    który nie potrafi rozpoznac, że pod wspomnianą nauczycielke ktoś się podszywa.
                    pewnie jakiś jej "przyjaciel" ze szkoły...
                    • Gość: TATUŚ do aaaaaaaaaaa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.06, 12:49
                      sam jestes idiota!!!!!!!!!!!!!!pewnie jej kolejny kochanek a moze ci dala...
                  • Gość: rodzic Re: To prawdziwa afera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.06, 13:01
                    Nie życzę sobie ay kto kolwiek wypowiadał się w imieniu wszystkich rodziców. Nie
                    każdy zgadza się z Taką leperowską i bezzasadną krytyką można się domyslać że
                    Pan Tatuś ma dobry układ z przegranymi i słownictwo bardzo eleganckie. Mów za
                    siebie a jak chcesz mówić za wswzystkich to najpierw zapytaj - trochę kultury!!!
                    • Gość: jaroslawRodzcITD Re: To prawdziwa afera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.06, 18:21
                      Wez idz sie schowaj dobry przyjacielu moze jeszcze niedoszlej dyrektorki.
                      pewnie pod nick "rodzic" podszywa sie pan Wisniewski, albo ktos z jego rodziny
                      ewentualnie ona sama, stac ja na to i wcale bym sie nie zdziwil. To mormalne ze
                      ona niema wielu przyjaciol bo nikt jej nie trawi! Bede sie wypowiadal w
                      imieniu rodzicow bo wiekszosc tak mysli jak ja.
                      • Gość: j.w. do RODZIC Re: To prawdziwa afera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.06, 18:24
                      • Gość: r Re: To prawdziwa afera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.06, 20:20
                        Biedny człeku nie wysilaj się bo i tak nie będziesz miał nigdy moralnego prawa
                        do wypowiadania się w imieniu wszystkich a nawet większości - nikt ci nie dał
                        takiego prawa. Samozwaniec!!!!!
                        • Gość: szok!!!! Re: To prawdziwa afera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.06, 22:57
                          o ranyyyy naprawde moze ty masz takie prawo co? albo pan wisniewski ma takie
                          prawo by jego zona byla na stanowisku takim jakie chce??? ciekawe naprawde wy
                          mozecie wszystko wiec i my tez!!!!!!!!!!
              • Gość: malgonia Re: To prawdziwa afera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.06, 20:14
                Djk, Ty chyba żartujesz? To prowokacja, blagam, powiedz, ze tak, bo jeśli to
                prawda, co wypisujesz, to ja sobie w łeb strzelę. Myślę, ze prowokacja, ale jest
                jakiś procent szans, ze nie. I to jest najgorsze.
                • Gość: djk Re: To prawdziwa afera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.06, 19:12
                  Proszę nie strzelaj sobie w łeb! To prowokacja
                  • Gość: jarosław bede to pisał dopóki bedą pojawiać się te kłamstwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.06, 21:05
                    jestem oburzony

                    jako obserwator konkursu jaki odbył się na stanowisko dyrektora szkoły w łęgu
                    muszę zająć jasne i stanowcze stanowisko w sprawie, którą tak się pasjonujecie.
                    kilka ważnych spraw drodzy urzytkownicy. kilka odpowiedzi na kłamstwa jakie
                    rozprowadzacie.

                    nie wiem czy można nazwać nepotyzmem sytuację w której burmistrz nie ma
                    formalnego wpływu na wybór żony. burmistrz nie był w komisji jaka oceniała
                    panią wiśniewską. zasiadali w niej przedstawiciele różnych organizacja, którzy
                    podjeli decyzje zgodnie ZE WSZYSTKIMI PROCEDURAMI, większością głosów. zrobili
                    to więc w sposób demokratyczny, nie można ich opluwać i oskarżać o układy skoro
                    nie ma na to najmniejszych dowodów. kto by się zainteresował konkursem ten
                    wiedziałby, że burmistrza nie było w drobinie w czasie przeprowadzenia
                    konkursu. nie mógł w żaden sposób kontrolować przeprowadzenia konkursu, choć
                    jego udział mógł być ważny dla jego żony. gdyby głosy ułożyły się 6:6 to on
                    musiałby podjąć decyzje o wyboże bądź nie wyborze żony. tej sytuacji wolał
                    chyba uniknąć. w razie remisu konkurs trzeba było by powtarzać. to chyba dowód
                    transparencji konkursu, jego jawności.

                    jak można oburzac się, że wiśniewska była faworytką, że była namaszczona.
                    przecież prawie do końca była jedyną kandydatką na fotel dyrektora. Paweł
                    Szymerski złożył niezbędne papiery w ostatnim terminie. swój start pozostawiał
                    w tajemnicy, nie informując o nim nawet rady pedagogicznej. nie uważam sytuacji
                    gdy stary dyrektor dobrze ocenia kandydata na nowego za złą. jeśli wypowiadał
                    się pozytywnie o wiśniewskiej to chyba nic złego. przez ostatnie trzy lata była
                    jego zastępca, przez ostatni rok pełniła praktycznie jego obowiązki. dyrektor
                    przeszedł dwa zawały i ktoś musiał szkołą rządzić. słowa uznania to chyba forma
                    podziękowania za ciężką pracę. co w tym dziwnego? jak więc można traktować jako
                    zarzut, że ktoś był faworytem do wyścigu o fotel. skoro był jedynym kandydatem
                    i zbierał głosy poparcia no to chyba jasne, że miał mocną pozycję. nic w tym
                    dziwnego. podobnie w tym, że każdy szef chce pomyślności dla swej placówki po
                    własnym odejściu i kierowanie nią powierza osobie odpowiedzialnej i
                    kompetentnej.

                    wiśniewska miała poparcie rady rodziców! to oni popierali ją najbardziej. na
                    spotkaniu rady w czasie którego dyskutowano na temat poparcia dla niej,
                    głosowało za jej kandydaturą prawie trzydzieści osób! tylko trzy były
                    przeciwko! dziwi więc użycie w dyletanckim i tendencyjnym artykule z "GW"
                    rzekomej wypowiedzi anonimowego rodzica, który twierdzi, że wszystko było
                    ustawiane. widać, ża autorka nawet nie słuchała żadnego rodzica, nie była w
                    łęgu. świadczy o tym mały szczegół. błąd w odmianie samej nazwy miejscowości. o
                    łęgu pani autorka nigdy wcześniej nie słyszała.

                    co się jeszcze tyczy artykułu to widać, że był pisany na wyraźne zlecenie. jest
                    pisany bez przekonania, amatorsko, opiera się na przypuszczeniach. nie jest
                    tajemnicą, że w gminie w czasie konkursu pan Szymerski i jego kamraci
                    wydzwaniali do Wyborczej jeszcze kiedy konkurs trwał! jeszcze kiedy trwał oni
                    już robili szum wokół sprawy, która jeszcze się nawet nie rozegrała. nie jest
                    też tajemnicą, że zanim konkurs się zakończył pan Szymerski złożył formalny,
                    pisemny protest przeciwko jego przeprowadzeniu. uczynił to podobno w obelrzywym
                    tonie, zarzucając komisji zmowę i łamanie prawa. brawo dla niego. widac, że
                    poczuł się urażony odrzuceniem własnej kandydatury co nastapiło większością
                    głosów wobec braków formalnych w dokumentach tego pana.

                    nie zostało ujawnione co było powodem dyskwalifikacji Szymerskiego, ale
                    najprawdopodobniej to, że nie dostarczył wszystkich papierów. i o to ma teraz
                    pretensje do wszystkich? sugeruje zmowę, układy, obraża ludzi i jako
                    informatyk - moderuje dyskusje na tym forum. świetnym byłby dyrektorem skoro
                    nawet nie potrafi ułożyć kilku dokumentów od których zależy jego los. wielkie
                    brawo!

                    jeszcze jedna uwaga wobec pana Szymerskiego oraz pani Joli Ziółkowskiej, która -
                    nie jest to tajemnicą - zionie nienawiścią do wiśniewskiej oraz do młodszych
                    nauczycieli. tym ludziom nie podobają się ci, którzy coś robią w szkole w łęgu.
                    w swej marności, kąsają lepszych, ambitniejszych, zdolniejszych. zarówno pana
                    Szymerskiego jak i inspiratorkę jego startu - panią Ziółkowską - znam. co robią
                    dobrze? podburzają, jątrzą, oczerniają. natomiast jako pedagodzy - nie robią
                    nic. jasne jest, że Szymerski jest obecny na tym forum. zapewne da się odcztać
                    adresy IP komputerów z których pisane sa posty. i nie ździwie się, jak okaże
                    się, że autorem tej krucjaty, obelżywych, kłamliwych opinii - jest jedna osoba,
                    do której dołączyli awanturnicy zaślepieni nic niepotwierdzającymi informacjami.

                    wstyd, że nauczyciele tak oczerniają nauczyciela, że kompromitują swoją szkołę,
                    swoje miasto. niech pamiętają, że ciskając gównem, brudzą się sami. i smród ten
                    czuć na odległość. nepotyzm? może jak jeden kaczyński - prezydent, desygnuje na
                    premiera swego brata. ale nie wtedy gdy ktoś z ponad dwudziestletnim stażem,
                    ogromym doświadczeniem zawodowym i ambicjami musi być oczerniany przez ludzi
                    pokroju Szymerskiego i Ziółkowskiej. wstyd, że angazują w sprawę media, które
                    niczegio nie odkrywają, tylko rozbudzają falę nienawiści skierowaną w jedną
                    stronę. zywych ludzi. wstyd, że ktoś, kto nie umie wypełnić papierów, zarzuca
                    stronie, która okazała się lepsza wszelkie nadużycia, formalne braki i spiski.
                    trzeba umieć przegrywać z honorem. Szymerski przegrywa z kretesem.

                    apeluje osoby ze szkoły w Łęgu o obronę nowej dyrektor. z nią będą pracować od
                    września, jej będa patrzeć w oczy. ataki wymieżone w nią (choć raczej w jej
                    mężą, mocnego kandydata na burmistrza na przyszła kadencję) owocują utratą
                    dobrego imienia szkoły i gminy. teraz niektórzy chowają głowę w piasek. co za
                    tchórzostwo. pięknie. to są nauczyciele? tak. uczący oportunizmu, tolerujący
                    chamstwa i pomówienia, popierający małość
                    • Gość: alina Re: bede to pisał dopóki bedą pojawiać się te kła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.06, 00:35
                      Pan Jarosław napisał (-a)
                      "nepotyzm? może jak jeden kaczyński - prezydent, desygnuje na premiera swego
                      brata".
                      Nic podobnego i powinien Pan o tym wiedzieć. Prezydenta Lecha K. wybrał naród w
                      demokratycznych wyborach. W Sejmie wiedzie prym PiS i prezes Jarosław K., który
                      powinien od razu zostać premierem z nominacji prezydenta. Tu nie ma nepotyzmu
                      mimo, że to dwaj jednojajowi bracia - takie mamy zasady rządzenia i zupełny
                      przypadek sprawił, że rządzą dwaj bracia.
                      Dodam, że nie jestem zwolennikiem PiS-u i braci, wiele im mam do zarzucenia,
                      ale nie nepotyzm. Dał Pan zły argument.
                      Nepotyzm i kolesiostwo rzeczywiście uprawia nasza koalicja, a skoro takich
                      przykładów znamy mnóstwo (niemal w każdym resorcie), to coraz mniej dziwi
                      nepotyzm w oświacie. To jest bardzo niepokojące zjawisko i wcale nie oznacza,
                      że dajemy na to komukolwiek swoje poparcie i zgodę.
              • Gość: aaaaaaaaaaa Re: To prawdziwa afera IP: *.publicis.pl / 157.25.204.* 08.08.06, 12:44
                chamstwo. podszywanie się pod konkretne osoby podlega karze.
                • Gość: do aaaaa Re: To prawdziwa afera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.06, 12:53
                  nie znasz sie na przepisach???!!!!to jest forum PRZYPOMINAM wiec na 2raz sie
                  zastanow czlowieku co piszessz!!!!nie pozwole by moje dziecko przebywalo w
                  takim towarzystwie oni maja za zadanie uczyc a nie walczyc o stolek!!!!to jest
                  szkola!!!
                • Gość: rodzic Re: To prawdziwa afera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.06, 18:43
                  sam jestes chamem !!!bo sam do siebie piszesz!ostro masz
          • Gość: solk Re: To prawdziwa afera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.06, 20:34
            merkury 34, Twoje wypowiedzi są żenujące. Na początku myślałem, ze zwyczajnie
            sobie ktoś jaja robi podszywając się pod nauczycielkę z opisywanej szkoły. Ale
            kiedy sie zorientowałem, ze to nie żarty, włosy mi na głowie stanęły. Co to za
            poziom wypowiedzi? Do kogo ty mówisz? Jak ty traktujesz ludzi? To przecież
            chamstwo w czystej postaci a w dodatku bezkarne.
            • Gość: dariusz Re: To prawdziwa afera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.06, 20:42
              Nawet zdenerwowanie nie upoważnia Pani do publicznego opiniowania pracowników
              Waszej szkoły. I Pani ma być wicedyrektorem? To jakiś obłęd! Wątpliwe czy Rada
              Pedagogiczna wyrazi dyrekcji zgodę (zaopiniuje pozytywnie)na Pani nominację.
              Chyba że w tej szkole nikomu na niczym już nie zależy, chyba że aż tak są
              zastraszeni nową sytuacją.
      • Gość: jarosław Re: To prawdziwa afera IP: *.publicis.pl / 157.25.204.* 08.08.06, 12:42
        ile bródów tu wylewacie, jaką nędze tu prezentujecie. to straszne!
        • Gość: TATUŚ Re: To prawdziwa afera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.06, 20:39
          Powiedzmy sobie jasno. Wisniewska zostala dyrektorem to jest zona burmistrza i
          tyle. Niech nikt nie gada takich glupot ze bylo inaczej bo i tak w to nie
          uwierze!!!
          • Gość: rodzic Re: To prawdziwa afera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.06, 21:43
            Dyskusja z tobą to tak jak rozmowa z Lepperem - żadnych faktów tylko pomówienia.
            Szkoda słów.
            • Gość: he Re: To prawdziwa afera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.06, 23:00
              widze ze jestes troche ciety na Leppera ale wyluzuj ja mam takie same podejscie
              do ciebie p.W......
              • Gość: r Re: To prawdziwa afera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.06, 23:04
                nie znasz słów fakty dowody to co z tobą rozmawiać. W twoim słowniku to
                występują za to słowa pomówienia szkalowanie itp. Lepper przy tobie to nic. W
                pomówieniach jesteś MISTRZEM. K woli scisłości Pudło nie jestem p. W. Swiadczy
                to o braku łączenia faktów ale czego tu wymagać To jest wolny kraj żyj tak sobie
                dalej.
                • Gość: asd Re: To prawdziwa afera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.06, 23:20
                  nie wazne kim jestes tak zastales nazwany i tyle
                  • Gość: asd Re: To prawdziwa afera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.06, 23:22
                    "zostales"
                    • Gość: r Re: To prawdziwa afera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.06, 23:33
                      Nie denerwuj się. Przecież nic merytorycznego nie wnosisz do tej dyskusji a ja
                      tylko zwróciłem ci uwagę że nie wolno wypowiadać się za kogoś. Panuj nad
                      emocjami i opieraj sie na faktach a fakty są takie był konkurs przeprowadzony
                      zgodnie z wymogami Karty Nauczyciela. W komisji zasiadali przedstawiciele
                      różnych grup tj. pracownicy urzędu, przedstawiciele dwóch związków,
                      przedstawiciele rodziców i rady pedagogicznej oraz jednostki nadzorującej. Teraz
                      sprawdzi to kuratorium i sprawa się zamyka. Nich przegrani umieją przegrywać. I
                      nie denerwuj się :)bo znowu polecą jakieś puste słowa z twojej strony -
                      spokojnie. Zacznij dyskutować na poziomie :).
                      • Gość: bolo Re: To prawdziwa afera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.06, 00:23
                        Czy ów konkurs został rozstrzygnięty? Z postów wynika, że było 2 kandydatów,
                        ale jeden odpadł z powodów czysto formalnych (złe zaśw. lekarskie). Nie
                        przegrał kontrkandydat lecz został odrzucony w ocenie formalnej, czy tak?
                        Jeżeli konkurs przebiegał prawidłowo, to po co interwencja Kuratorium, co mają
                        do sprawdzenia i dlaczego?
    • Gość: hehehe hehe,myśleli ze z PiS a tu z SLD, podnieśli jazgot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.06, 11:18
      a teraz głupio co?
      trzeba temat jakoś zagadać
    • belfi Re: Nepotyzm zgodny z prawem 04.08.06, 20:20
      prawo.hoga.pl/_default_full.asp?strona=1&id=5875
      Czy pracownicy samorządowi mają prawo zatrudniać członków rodzin ?

      Zgodnie z art. 1 pkt 3 ustawy z dnia 22 marca 1990 r. o pracownikach
      samorządowych (Dz.U. Nr 21, poz. 124 z poźn. zm)., status pracowników
      samorządowych posiadają pracownicy zatrudnieni m. in. w urzędach gmin, w
      jednostkach pomocniczych gmin oraz w gminnych jednostkach i zakładach
      budżetowych. Stosownie bowiem do zapisu art. 6 ustawy o pracownikach
      samorządowych, małżonkowie oraz osoby pozostające ze sobą w stosunku
      pokrewieństwa do drugiego stopnia lub stosunku powinowactwa pierwszego stopnia i
      przysposobienia, opieki lub kurateli - nie mogą być zatrudnieni u pracodawców
      samorządowych, jeżeli powstałby między tymi osobami stosunek bezpośredniej
      podległości służbowej.
      Podkreślenia wymaga fakt, iż pokrewieństwo to pochodzenie osób od wspólnego
      przodka, czyli więzy krwi. Oblicza się je w liniach i stopniach, przy czym
      krewnymi w linii prostej są osoby pochodzące jedna od drugiej. Istnieje linia
      wstępna i zstępna. Wstępni to rodzice, dziadkowie, a zstępni to dzieci, wnuki. Z
      kolei krewnymi w linii bocznej są osoby, które pochodzą od wspólnego przodka,
      ale nie są spokrewnione w linii prostej, czyli rodzeństwo, kuzyni. Natomiast
      powinowactwo to związek powstający między małżonkiem i krewnymi współmałżonka.
      Ustala się je podobnie jak pokrewieństwo w liniach i stopniach, np. teściowa,
      jako krewna współmałżonka pierwszego stopnia, jest powinowata również w
      pierwszym stopniu.
      W świetle powyższego zakaz zawarty w art. 6 ustawy o pracownikach samorządowych
      odnosi się do małżonka, rodziców, dziadków, dzieci, wnuków, rodzeństwa i dzieci
      rodzeństwa, teściów i dzieci współmałżonka oraz osób pozostających w stosunku
      przysposobienia, opieki lub kurateli.
      Zakaz przewidziany w art. 6 przywołanej ustawy posiada charakter bezwzględny.
      Oznacza to, iż stosunek pracy w takiej sytuacji nie tylko nie może powstać, ale
      też nie może być kontynuowany, np. w przypadku zawarcia związku małżeńskiego
      między osobami pozostającymi w zależności służbowej. Decyzję zmierzającą do
      zmiany wskazanej sytuacji, podejmuje wtedy jedna z zainteresowanych osób.
      Problem powstaje wtedy, gdy osoby zainteresowane nie podejmą takiej decyzji.
      Wtedy zasadne wydaje się przyjęcie poglądu, iż właściwi przełożeni powinni wtedy
      rozważyć potrzebę bądź przeniesienia jednej ze wspomnianych osób na inne
      stanowisko bądź nawet rozwiązania stosunku pracy. Stosunki osobiste określone w
      art. 6 przywołanej ustawy stanowią bowiem samoistną przyczynę wypowiedzenia
      umowy o pracę. Ocena jednak, czy dany układ sytuacyjny stwarza stan
      "bezpośredniej podległości służbowej" jest z reguły wynikiem określonego uznania
      osoby uprawnionej do takiej oceny. Określenie "bezpośrednia podległość służbowa"
      należy do kategorii pojęć nieostrych, które nie zostały w prawie zdefiniowane.
      Wykonywanie funkcji z zakresu administracji publicznej odbywa się w ramach
      określonej jednostki organizacyjnej, z której obowiązujące przepisy prawa czynią
      jedność organizacyjna. Takimi jednostkami są również jednostki wskazane w art. 7
      pkt 3 ustawy o pracownikach samorządowych m. in. urzędy gmin. Każdy urząd
      stanowi zakład pracy i jest kierowany przez osobę zwaną kierownikiem zakładu
      pracy. Konsekwencję uprawnień kierowniczych, które ma ta osoba wobec urzędu jako
      całości oraz w stosunku do pracowników, są w tym drugim przypadku stosunki
      służbowe, a w ich ramach podległość służbowa kierownikowi urzędu. Należy jednak
      zauważyć, iż nie wszyscy pracownicy urzędu znajdują się w stosunku bezpośredniej
      podległości służbowej wobec kierownika urzędu, np. wójta lub burmistrza.
      Podkreślenia wymaga bowiem fakt, iż wspomniany stosunek powstaje, gdy jedna
      osoba jest bezpośrednim przełożonym drugiej osoby. Nie można zatem mówić, iż
      kierownik urzędu, np. wójt. jest bezpośrednim przełożonym wszystkich pracowników
      urzędu, np. urzędu gminy, z uwagi na fakt istnienia w strukturze urzędu
      przełożonych pośrednich szczebli (np. naczelników wydziałów w urzędzie gminy).
      Jednocześnie wydaje się, iż o bezpośredniej podległości można również mówić w
      sytuacji, gdy kierownik urzędu rozstrzyga bezpośrednio o zakresie czynności
      podwładnego.
      W świetle powyższego wydaje się, iż pomiędzy małżonkami, z których jedno jest
      burmistrzem, a drugie naczelnikiem w urzędzie miasta i gminy, którego
      kierownikiem jest wspomniany burmistrz, mogłaby zachodzić sytuacja wskazana w
      art. 6 ustawy o pracownikach samorządowych. Można bowiem podkreślić, iż osoba
      zatrudniona jako naczelnik wydziału na ogół podlega bezpośrednio burmistrzowi.
      Zgodnie z art. 5 ust. 5 ustawy z dnia 7 września 1991 r. o systemie oświaty (Dz.
      U. z 1996 r. Nr 67, poz. 329 z późn. zm.) zakładanie i prowadzenie m. in.
      gimnazjów należy do zadań własnych gminy. Gimnazjum jest zatem gminną jednostką
      organizacyjną zaś dyrektor gimnazjum - kierownikiem gminnej jednostki
      organizacyjnej. Stosownie do art. 33 ust. 5 ustawy z dnia 8 marca 1990 r. o
      samorządzie gminnym (Dz. U. z 1996 r. Nr 13, poz. 74 z późn. zm.) kierownik
      urzędu gminy (wójt lub burmistrz) wykonuje uprawnienia zwierzchnika służbowego w
      stosunku m. in. do kierowników gminnych jednostek organizacyjnych. Wydaje się
      zatem zasadne twierdzenie, iż między wójtem lub burmistrzem a kierownikiem
      gimnazjum jako gminnej jednostki organizacyjnej zachodzi stosunek bezpośredniej
      podległości służbowej. Jednocześnie stosunek taki, jak się wydaje, może
      zachodzić między dyrektorem gimnazjum a wiceburmistrzem odpowiedzialnym za
      sprawy oświaty, w tym bowiem przypadku wzmiankowany wiceburmistrz, jako osoba
      nadzorująca z upoważnienia burmistrza zadania z zakresu oświaty, będzie posiadał
      wpływ na zakres czynności podległego dyrektora gimnazjum. Trzeba też mieć na
      względzie fakt, że to zarząd gminy powołuje i odwołuje kierownika gminnej
      jednostki organizacyjnej.
      • Gość: obserwator Re: Nepotyzm zgodny z prawem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.06, 20:32
        Brawo belfi, wreszcie coś konkretnego. Czas odpowiedzieć na pytanie czy zostało
        złamane prawo czy tylko prawa etyki.
    • Gość: djk Re: Nepotyzm zgodny z prawem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.06, 19:17
      Oczywiście że nepotyzm!!! Przecież w szkole w Łęgu połowa kadry nauczycielskiej
      nosi to samo nazwisko
      • Gość: stary belfer Re: Nepotyzm zgodny z prawem IP: *.gprspla.plusgsm.pl 05.08.06, 23:50
        A jakie to nazwisko? Kowalski czy Nowak?
        Brawo merkury 34! Udało ci się podpuścić tyle osób i sprowokować dyskusję,
        która uderza w jakąś, być może do dziś nieświadomą, przyszłą wicedyrektorkę.
        Jeśli jesteś nauczycielem, to żenada. Sądzę, że możesz być "tylko" kimś
        związanym z nauczycielami, np. żoną, mężem, ciotką, znajomą. Pracuję w tym
        zawodzie już ponad 20 lat i wciąż nie wierzę w "głupich" nauczycieli, którzy
        dla doraźnych /i bardzo wątpliwych/ korzyści materialnych szkalują własne
        miejsce i środowisko pracy. Przecież na wizerunek szkoły pracują WSZYSCY
        nauczyciele. Jeśli jednak się mylę, to tylko świadczy o tym, że 1)mimo dwóch
        dekad przepracowanych w szkole wciąż jeszcze wierzę w ludzi; 2) powinnaś
        zastanowić się nad priorytetami tego zawodu.
        Do wszystkich - nie znam nauczyciela, który by w taki prymitywny sposób
        eksponował swoje walory i nagrody. Jednak, żeby zostać nauczycielem trzeba
        trochę szkół skończyć, co zawsze powinno skutkować również formą wypowiedzi.
        • Gość: też belfer do "starego belfra" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.06, 12:25
          Nie wykluczam prowokacji, jak to sugerujesz. Mimo to z pewnymi twoimi
          stwierdzeniami zupełnie się nie zgadzam. Ja akurat znam taką osobę, która dla
          zostania wicedyrektorem robiła nie takie rzeczy, jak pisanie na forum hymnów
          pochwalnych na swój temat i szkalowanie innych.
          Znam też wielu naprawdę głupich, złych, niedouczonych nauczycieli, którzy swoją
          obecnością w szkole wyrządzają uczniom więcej szkody, niż pożytku.
          To prawda, żeby zostać nauczycielem trzeba skończyć trochę szkół, pytanie tylko
          jakie to są szkoły. Najczęściej te „twarde” kwalifikacje „ambitny belfer”
          zdobywa na jednej ze sławetnych płockich „uczelni” i jest potem „naukowym
          omnibusem” krzywdzącym uczniów pseudo-nauczaniem wszystkiego po kolei, i to
          zgodnie z posiadanym „papierem”, czego w żadnym razie nie należy mylić z
          kwalifikacjami.
          I jeszcze te materialne korzyści. Piszesz, że małe i nie warte nikczemnych
          działań. Wysokość wicedyrektorskiego dodatku zależy od regulaminu płacowego
          danej gminy. W tym przypadku nie są to wcale małe pieniądze. Inna sprawa, że
          człowiek "na poziomie" nie powinien postępować nieetycznie nawet dla
          największych korzyści. Ale to już chyba nadmierny idealizm.
          • skiski Re: do "starego belfra" 06.08.06, 12:42
            Jestem przekonany, że merkur prowokuje.
            To po prostu jakiś matołek, który wyżywa się na kimś anonimowo.
      • Gość: TATUŚ Re: Nepotyzm zgodny z prawem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.06, 20:42
        djk zgadzam sie z Toba
    • Gość: milena Re: Nepotyzm zgodny z prawem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.06, 22:47
      A to nie jest nepotyzm?
      Ostatnie nominacje PiS w zarządach i radach nadzorczych państwowych spółek
      budzą emocje. W ubiegłym tygodniu żona jednego z polityków PiS została
      wiceszefową Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych.

      Przykład idzie z góry!
    • Gość: nauczycielka Re: Czy nepotyzm to coś złego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.06, 23:10
      Jak wielu jest dziś nieodpowiednich ludzi na niewłaściwych sobie i swoim
      kompetencjom miejscach? Jak wielu z nich marnuje się, nie spełnia nigdy, bo nie
      udało im się własnymi siłami sprostać różnej maści przeciwnościom losu? A z
      drugiej strony, wobec ilu ludzi otoczenie dziwi się: jak to możliwe, żeby ktoś
      taki pełnił taką a taką funkcję, przecież to kompletny głuptak (eufemizm!),
      zwykły kacyk? Z pewnością nie są to przypadki akcydentalne. Światem rządzi dziś
      bowiem korupcja, wstawiennictwo, znajomości, układy — to żadna zresztą nowość,
      żadne zadziwiające novum, ani kopernikańskie odkrycie. Poważnym problemem jest
      również nepotyzm.

      Pytając kogokolwiek o to czy nepotyzm to coś złego usłyszymy zapewne, że
      nepotyzm jest zły. W taki sposób i w dodatku tak samo bezceremonialnie
      odpowiedziałby chyba każdy z nas, bo z natury jesteśmy pryncypialni. Lecz część
      z nas skorzystała kiedyś z pewnością z jakiegoś rodzaju „pomocy”. Jak to nie?!
      Nikt nie zaprzeczy temu, że dobrze jest mieć znajomości, jeszcze lepiej —
      członka rodziny osadzonego na wysokim stanowisku w miejscu dla nas ważnym — na
      uczelni, w urzędzie, jakiejś instytucji — bo ten na pewno nie odmówi. Wtedy
      oczywiście „pomoc” jest czymś naturalnym, "nieszkodliwym" i w ogóle się o jej
      fakcie nie mówi, bo i po co? I tak przemilcza się to drobne wstawiennictwo i
      idzie się dalej swoją drogą, drogą postępującej, już bez przeszkód, kariery.
      Tak toczy się walka o sukces personalny. A sprawiedliwość społeczna dogorywa w
      epileptycznych paroksyzmach.

      Bo ludzie, owszem, oburzają się głośno, ale po cichu sami robią podobne
      świństwa. Czyżby zatem hipokryzja? A może naturalny hobbesowski egoizm wpisany
      w naturę człowieka?

      Moim zdaniem NEPOTYZM to JAWNA PLAGA naszych czasów. Może i tym problemem
      powinna się zająć CBŚ???


      • Gość: szali Re: Czy nepotyzm to coś złego? IP: *.85-237-180.tkchopin.pl 07.08.06, 13:44
        Gratuluje poziomu dyskusji drodzy nauczyciele!!I wy macie wychowywac dzieci??
        Latwo szkalowac i oczerniac innych nie podajac wlasnego nazwiska.To zwyczajne
        tchorzostwo i prymitywizm!!!
        • Gość: misiu Re: Czy nepotyzm to coś złego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.06, 15:18
          szali, jeśli ktoś mówi o przykładach nepotyzmu, który razi w oczy, to nie musi
          podawać swojego nazwiska. Wystaczy, że ci, którzy bezpośrednio uczestniczą w
          przepychankach siedzą cicho, bo boją sie zwolnienia. Widzę, jak rodzice moszczą
          dzieciom stołki, widzę, jak niekomptetentne osoby zajmują stanowiska. Ale nie
          podam swojego nazwiska, bo stanę się łatwą ofiarą. Nie podoba mi sie, ze w
          szkole pracuje ojciec, syn i zięć? Może mi sie nie podobać. Ale prawo tego nie
          zabrania. A skoro bezprawie dzieje się w tym krau zgodnie z prawem, to nie będę
          poświecać swojej marnej pensyjki w imię ideałów. Życzę szczęścia
          • Gość: szali Re: Czy nepotyzm to coś złego? IP: *.85-237-180.tkchopin.pl 08.08.06, 16:59
            alez misiu- jestes chyba b.zdenerwowana/y.Czyzby ten-jak to nazywasz nepotyzm-
            dotknal Cie osobiscie??Obserwujac te dyskusje z zewnatrz mozna boki zrywac.Caly
            czas zadaje sobie tylko jedno i to samo pytanie-jak tacy ludzie, ktorzy nie
            przywoluja zadnych konkretow,oczerniaja innych,podaja ich nazwiska, w dniu
            1.wrzesnia rozpoczna prace i beda mogli sobie nawzajem i swoim uczniom spojrzec
            w oczy???
    • Gość: jarosław o co wam chodzi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.06, 20:02
      poziom dyskusji reprezentowany na tym forum jest po prostu nieprawdopodobny.
      prześcigacie się w mówieniu totalnych głupot, potwierdzając nieznajomość tematu
      i podstawowych dla sprawy faktów. nie wiecie kim jest Wiśniewski, piszecie o
      nim nieprawdopodobne kłamstwa, pomawaiacie o ustawianie konkursów nie
      posiadając dowodów. to obłęd. obecny burmistrz drobina nie jest i nigdy nie był
      w PSL. działał w SLD, poparcia na nową kadencje udzielają mu lokalni działacze
      PSL i innych środowisk co jest chyba dowodem na szerokie uznanie jakie wyrażają
      dla niego rożne grupy i partie. Wiśniewski nigdy nie miał służbowego samochodu
      jako przewodniczący rady a afera o której pisze jeden z urzytkowników dotycząca
      wysokich kosztów przekjazdu dotyczy Adama Struzika, przewodniczącego sejmiku
      województwa z PSL, który do warszawy codziennie jezdził z płocka. pisała o tym
      prasa. rok temu. ale jakiś idiota może szkalować ludzi choć raczej powinien
      lepiej łączyć dostępne informacje. a jeśli chodzi o konkurs w jakim brała
      udział jego żona, to był on przepropwadzony zgodnie z procedurami a 12 osobowa
      komisja która oceniała kandydatkę składała się z przedstawicieli różnych
      środowisk. 3 osoby z kuratorium, przedstawiciele dwóch niezależnych i
      nielubiących się związków zawodowych, trzech przedstawicieli gminy z różnych
      pionów, dwóch z rady rodziców. no i dwóch nauczycieli, którzy na pewno byli
      przeciwko wiśniewskiej i - co jest jasne - moderują dyskusje na tym forum. jak
      można zmanipulowac 12 osób? o jakim nepotyzmie mowimy skoro burmistrz nawet nie
      był członkiem komisji oceniającej jego żonę.
      ps. do jednego z głupków, który zaimponował swoją wiedzą. nie czytałeś koleżko
      nawet artykułu a piszesz co ci ślina na język przyniesie. burmistrz nie jest
      byłym dyrektorem szkoły w łęgu. nie umiecie czytać, ale opluwać umiecie. brawo,
      brawo za poziom!
    • Gość: jarosław odpowiedź na wasze kłamstwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.06, 20:45
      jako obserwator konkursu jaki odbył się na stanowisko dyrektora szkoły w łęgu
      muszę zająć jasne i stanowcze stanowisko w sprawie, którą tak się pasjonujecie.
      kilka ważnych spraw drodzy urzytkownicy. kilka odpowiedzi na kłamstwa jakie
      rozprowadzacie.

      nie wiem czy można nazwać nepotyzmem sytuację w której burmistrz nie ma
      formalnego wpływu na wybór żony. burmistrz nie był w komisji jaka oceniała
      panią wiśniewską. zasiadali w niej przedstawiciele różnych organizacja, którzy
      podjeli decyzje zgodnie ZE WSZYSTKIMI PROCEDURAMI, większością głosów. zrobili
      to więc w sposób demokratyczny, nie można ich opluwać i oskarżać o układy skoro
      nie ma na to najmniejszych dowodów. kto by się zainteresował konkursem ten
      wiedziałby, że burmistrza nie było w drobinie w czasie przeprowadzenia
      konkursu. nie mógł w żaden sposób kontrolować przeprowadzenia konkursu, choć
      jego udział mógł być ważny dla jego żony. gdyby głosy ułożyły się 6:6 to on
      musiałby podjąć decyzje o wyboże bądź nie wyborze żony. tej sytuacji wolał
      chyba uniknąć. w razie remisu konkurs trzeba było by powtarzać. to chyba dowód
      transparencji konkursu, jego jawności.

      jak można oburzac się, że wiśniewska była faworytką, że była namaszczona.
      przecież prawie do końca była jedyną kandydatką na fotel dyrektora. Paweł
      Szymerski złożył niezbędne papiery w ostatnim terminie. swój start pozostawiał
      w tajemnicy, nie informując o nim nawet rady pedagogicznej. nie uważam sytuacji
      gdy stary dyrektor dobrze ocenia kandydata na nowego za złą. jeśli wypowiadał
      się pozytywnie o wiśniewskiej to chyba nic złego. przez ostatnie trzy lata była
      jego zastępca, przez ostatni rok pełniła praktycznie jego obowiązki. dyrektor
      przeszedł dwa zawały i ktoś musiał szkołą rządzić. słowa uznania to chyba forma
      podziękowania za ciężką pracę. co w tym dziwnego? jak więc można traktować jako
      zarzut, że ktoś był faworytem do wyścigu o fotel. skoro był jedynym kandydatem
      i zbierał głosy poparcia no to chyba jasne, że miał mocną pozycję. nic w tym
      dziwnego. podobnie w tym, że każdy szef chce pomyślności dla swej placówki po
      własnym odejściu i kierowanie nią powierza osobie odpowiedzialnej i
      kompetentnej.

      wiśniewska miała poparcie rady rodziców! to oni popierali ją najbardziej. na
      spotkaniu rady w czasie którego dyskutowano na temat poparcia dla niej,
      głosowało za jej kandydaturą prawie trzydzieści osób! tylko trzy były
      przeciwko! dziwi więc użycie w dyletanckim i tendencyjnym artykule z "GW"
      rzekomej wypowiedzi anonimowego rodzica, który twierdzi, że wszystko było
      ustawiane. widać, ża autorka nawet nie słuchała żadnego rodzica, nie była w
      łęgu. świadczy o tym mały szczegół. błąd w odmianie samej nazwy miejscowości. o
      łęgu pani autorka nigdy wcześniej nie słyszała.

      co się jeszcze tyczy artykułu to widać, że był pisany na wyraźne zlecenie. jest
      pisany bez przekonania, amatorsko, opiera się na przypuszczeniach. nie jest
      tajemnicą, że w gminie w czasie konkursu pan Szymerski i jego kamraci
      wydzwaniali do Wyborczej jeszcze kiedy konkurs trwał! jeszcze kiedy trwał oni
      już robili szum wokół sprawy, która jeszcze się nawet nie rozegrała. nie jest
      też tajemnicą, że zanim konkurs się zakończył pan Szymerski złożył formalny,
      pisemny protest przeciwko jego przeprowadzeniu. uczynił to podobno w obelrzywym
      tonie, zarzucając komisji zmowę i łamanie prawa. brawo dla niego. widac, że
      poczuł się urażony odrzuceniem własnej kandydatury co nastapiło większością
      głosów wobec braków formalnych w dokumentach tego pana.

      nie zostało ujawnione co było powodem dyskwalifikacji Szymerskiego, ale
      najprawdopodobniej to, że nie dostarczył wszystkich papierów. i o to ma teraz
      pretensje do wszystkich? sugeruje zmowę, układy, obraża ludzi i jako
      informatyk - moderuje dyskusje na tym forum. świetnym byłby dyrektorem skoro
      nawet nie potrafi ułożyć kilku dokumentów od których zależy jego los. wielkie
      brawo!

      jeszcze jedna uwaga wobec pana Szymerskiego oraz pani Joli Ziółkowskiej, która -
      nie jest to tajemnicą - zionie nienawiścią do wiśniewskiej oraz do młodszych
      nauczycieli. tym ludziom nie podobają się ci, którzy coś robią w szkole w łęgu.
      w swej marności, kąsają lepszych, ambitniejszych, zdolniejszych. zarówno pana
      Szymerskiego jak i inspiratorkę jego startu - panią Ziółkowską - znam. co robią
      dobrze? podburzają, jątrzą, oczerniają. natomiast jako pedagodzy - nie robią
      nic. jasne jest, że Szymerski jest obecny na tym forum. zapewne da się odcztać
      adresy IP komputerów z których pisane sa posty. i nie ździwie się, jak okaże
      się, że autorem tej krucjaty, obelżywych, kłamliwych opinii - jest jedna osoba,
      do której dołączyli awanturnicy zaślepieni nic niepotwierdzającymi informacjami.

      wstyd, że nauczyciele tak oczerniają nauczyciela, że kompromitują swoją szkołę,
      swoje miasto. niech pamiętają, że ciskając gównem, brudzą się sami. i smród ten
      czuć na odległość. nepotyzm? może jak jeden kaczyński - prezydent, desygnuje na
      premiera swego brata. ale nie wtedy gdy ktoś z ponad dwudziestletnim stażem,
      ogromym doświadczeniem zawodowym i ambicjami musi być oczerniany przez ludzi
      pokroju Szymerskiego i Ziółkowskiej. wstyd, że angazują w sprawę media, które
      niczegio nie odkrywają, tylko rozbudzają falę nienawiści skierowaną w jedną
      stronę. zywych ludzi. wstyd, że ktoś, kto nie umie wypełnić papierów, zarzuca
      stronie, która okazała się lepsza wszelkie nadużycia, formalne braki i spiski.
      trzeba umieć przegrywać z honorem. Szymerski przegrywa z kretesem.

      apeluje osoby ze szkoły w Łęgu o obronę nowej dyrektor. z nią będą pracować od
      września, jej będa patrzeć w oczy. ataki wymieżone w nią (choć raczej w jej
      mężą, mocnego kandydata na burmistrza na przyszła kadencję) owocują utratą
      dobrego imienia szkoły i gminy. teraz niektórzy chowają głowę w piasek. co za
      tchórzostwo. pięknie. to są nauczyciele? tak. uczący oportunizmu, tolerujący
      chamstwa i pomówienia, popierający małość.

      • Gość: Szymerski Re: IP: *.net.pl / 80.50.246.* 07.08.06, 21:09
        Zobacz moje IP (80.50.246.246) i porównaj IP autorów powyższych tekstów.
        Śledzę wpisy, ale nie zniżam się do poziomu nędznej dyskusji, jednak w tym
        momencie muszę zabrać głos.
        Powodem odrzucenia mojej kandydatury było złe zaświadczenie wydane przez lekarza
        medycyny pracy. Dokładniej mówiąc treść była właściwa lecz napisana na złym
        formularzu. Uwierzyłem, że lekarz jest kompetentny. To, że formularz był
        niewłaściwy jest tylko i wyłącznie moją winą.
        -"zanim konkurs się zakończył pan Szymerski złożył formalny,
        > pisemny protest przeciwko jego przeprowadzeniu. uczynił to podobno w
        obelrzywym tonie" -
        - zanim konkurs się rozpoczął złożyłem wniosek o odwołanie z komisji tych jej
        członków, którzy zostali wybrani wbrew wszelkim zasadom. Jeżeli członkowie
        komisji są wybierania na zasadzie, cytuję: "zgłosiłam się i wybrałam Panią X bo
        blisko mieszka" to według mnie, jeśli ktos takie postępowanie uważa za
        demokratyczne, to ja się z takiej demokracji wypisuję.
        • Gość: Szymerski Re2: IP: *.net.pl / 80.50.246.* 07.08.06, 22:21
          "-nie jest tajemnicą, że w gminie w czasie konkursu pan Szymerski i jego kamraci
          wydzwaniali do Wyborczej jeszcze kiedy konkurs trwał!"

          Zapraszam po billingi.
          ----------------------------
          "zarówno pana Szymerskiego jak i inspiratorkę jego startu - panią Ziółkowską - znam"

          Posłuchaj "znajomy": nikt nie był inspiratorem mojego udziału w konkursie. To
          była tylko i wyłącznie moja decyzja.
          ----------------------------
          "jasne jest, że Szymerski jest obecny na tym forum"

          Jasne, że jestem obecny. Patrz wpis w poprzednim poście. IP 80.50.246.246.
          ----------------------------
          "i nie ździwie się, jak okaże się, że autorem tej krucjaty, obelżywych,
          kłamliwych opinii - jest jedna osoba,
          do której dołączyli awanturnicy zaślepieni nic niepotwierdzającymi informacjami.

          Akurat Ty piszesz kłamliwe i niepotwierdzone informacje. Nie masz prawa mnie
          oskarżać o to, czego akurat nie zrobiłem.
          Od udowadniania tego co kto napisał, a czego nie, jest prokuratura. I ja z jej
          usług mam zamiar skorzystać w związku z powyższymi - Twoimi - pomówieniami.
          ----------------------------
          Ciach.
          • szymerski Re2: 07.08.06, 22:29
            Dla potwierdzenia, żem napisał, com napisał - zalogowałem się i oświadczam, że
            to ja dokonałem wpisów:

            Re:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=66&w=46333804&wv.x=1&a=46533380
            Re2:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=66&w=46333804&wv.x=1&a=46538398
            Jeżeli mam coś do powiedzenia to podpisuję się pod tym, a nie chowam pod nic nie
            znaczącym nickiem. Jako informatyk wiem również, że internet, wbrew pozorom, nie
            jest medium anonimowym i z łatwością można ustalić kto, kiedy i skąd pisał to,
            co pisał. Byłbym skończonym głupkiem próbując niby anonimowo wyżyć się na kimś.
            Wiem również, że zdania należy pisać z dużej litery.
            Ciach, ciach.
            • Gość: jarosław odpowiedź 2... IP: *.publicis.pl / 157.25.204.* 08.08.06, 12:12
              zainicjował pan burzę. wylał pomyje na drobin, zrobił to pan w prasie i wojnę
              kontynuuje w internecie. potwierdzam: informował pan media o rzekomej aferze
              jeszcze kiedy konkurs nie był roztrzygnięty. zarzuca pan insynuacje swojej
              koleżance z pracy i nie liczy się pan z konsekwencjami jakie ze sprawy
              wynikają dla osób, które pan oskarża, także dla tych nie pochodzących z drobina
              (jak przedstawiciele kuratorium). podważa pan konkurs z którego wykluczono pana
              bo nie dopełnił formalności co uczyniła pańska konkurentka, czym w najprostszy
              sposób wykazała lepsze przygotowanie. podważa pan obiektywizm członków komisji,
              zapewne tych z drobina. można wiedzieć o kogo dokładnie chodzi? można wiedzieć
              jacy członkowie zadowoliliby pana swoim obiektywizmem? takie są zasady drogi
              panie. albo je respektujemy albo nie. przystępując do konkursu zgodził sie pan
              na reguły gry. może przesadziłem z tą inspiratorką, nie mam na to dowodów. ale
              jeżeli pan insynuuje na temat układów w gminie, to skoro sa tak wszechobecne -
              to pan na pewno też jest w jakims układzie, grupie interesów umoczony.
              korzystam z pana retoryki by pokazać jej słabośc. choc tak na prawdę, to może
              mam rację...

              wiadomo, że pani ziółkowska pani wisniewskiej nie lubi i jako członkini komisji
              konkursowej - zapewne opowiedziała się przeciwko niej? czy tego członka komisji
              pan akceptuje? czy nie zarzuci mu pan braku obiektywizmu? oczywiście, że nie. w
              końcu ten członek jest dla pana wygodny, na pewno jest więc uczciwy, prawy,
              krystalicznie czysty i bez zarzutu. panie drogi, rozpoczął pan wojnę i ja gram
              według pana reguł. a zgodnie z prawem osoby publiczne - takie jak burmistrz,
              jego żona i teraz pan - podlegają swobodniejszej krytyce. przykładem - artykuł
              w wyborczej, który opiera się tylko na przypuszczeniach i insynuacjach. gdzie
              zas dowody? takie jest nasze prawo, że daje pole do nieuczciwych wypowiedzi. ja
              w tym miejscu korzystam z prawa, które pozwala takie wypowiedzi pietnować w
              sposób swobodny. czy obrażam pana w ten sposób? przeciez realizuję swoimi
              opiniami zasadę wolności słowa, która nie przysługuje tylko panu i pańskim
              stronnikom. co się więc tyczy pańskiego ujawnienia się na forum. nie po to
              pisałem, że jest pan informatykiem, żeby przyblizyć innym pańską postac, lecz
              po to by było jasne, że może pan pisać z różnych lokalizacji, jako różne osoby.
              czy tak było? nie wiem. dla tego więc nie mówię, że pan to robił. czemu jestem
              anonimowy? bo nie będe ryzykował, ze teraz na mnie wyleje pan pomyje. czy się
              pan na kimś wyrzywa? oczywiście, w ten sposób leczy pan rany, jakie odniosła
              pańska ambicja. a co do pisowni zdań? wie pan, ja nie przywiązuje wagi do
              estetyki tej wypowiedzi bo sprawa której ona dotyczy, nie szczególnie mnie
              wzrusza. nie płaczę nad burmistrzem i jego żoną bo są osobami publicznymi i
              funkcjonując w tej strefie muszą liczyć się z krytyką, nieszczerością, często z
              pomówieniami. wiedzą w co się pakują. i średnio nadaje się pan do uczenia mnie
              pisowni bo chyba nie umie pan dobrze czytać, skoro nie jest pan w stanie dobrze
              rozpoznać zaświadczenia lekarskiego.

              poziom dyskusji jaki zaistniał na tym forum jest okropny. to co piszą niektórzy
              urzytkownicy przekracza granicę chamstwa. opiera się na przekłamaniach i
              niepotwierdzonych przypuszczeniach. na to zamierzam reagować, zwłaszcza, że w
              sprawie trochę się orientuję. jako nauczyciel jest pan w moich oczach
              zdyskwalifikowany. to czegu uczy pan swoich wychowanków kreując ten spektakl to
              nienawiść, buta i łamanie reguł. ciach, ciach. śmieszny pan jest. i taki ktoś
              na dyrektora? każdy tylko nie pan. amen.
        • Gość: MAJ Ale afera! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.06, 22:36
          Wypowiedz neutralna:
          Paweł jestem z Tobą! Gdzie ty znalazłeś lekarza który ma nie unijne
          druki ?? Żal mi Cię z tego powodu ale ty sie Paweł na dyrektora na pewno nie
          nadajesz!
          Wiśniewskiej natomiast współczuje bo to prawdopodobnie jedyna właściwa
          kandydatka na to stanowisko ale przez to że dała sie omotać "dwóm najlepiej
          pracującym osobom" w tej szkole może teraz ponieść tego przykre konsekwencjie.

          P.S.
          A Merkury niech zmieni placówke /tak jak zrobiła to Wenus/ bo w tym
          układzie jest już spalony(a)!

        • Gość: juhfksdgckvs odpowiedź IP: *.publicis.pl / 157.25.204.* 08.08.06, 11:33
          a jednak pan siedzi! no to właśnie przyznał pan, że niedopełnił formalności! i
          o co teraz kopie kruszyć, po co podważać? a kto z komisji był wybrany na tej
          zasadzie? chętnie by pan tam widział swoich ludzi? kogo z komisji chce pan
          ośmieszyć? kogo odwołać? kogo zmieszać z błotem? wydaje mi się, że przegrał
          pan. rozumiem poranioną ambicję, ale po co osmieszać instytucje konkursu
          dyrektorskiego?
          • Gość: andrzejczak Re: odpowiedź IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.06, 12:02
            Nikt tu nie ośmiesza instytucji konkursu!!! Przecież sama formuła wybierania
            dyrektorów jest niesprawiedliwa (12 głosów, co wynika z ustawy). Dziwne jednak
            jest to, że dotąd oświata nie odczuwała takiego upolitycznienia i kolesiowania
            jak teraz w państwie PRAWA i SPRAWIEDLIWOŚCI. Smutne...
    • Gość: jarosław o co wam chodzi? kłamiecie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.06, 20:50
      poziom dyskusji reprezentowany na tym forum jest po prostu nieprawdopodobny.
      prześcigacie się w mówieniu totalnych głupot, potwierdzając nieznajomość tematu
      i podstawowych dla sprawy faktów. nie wiecie kim jest Wiśniewski, piszecie o
      nim nieprawdopodobne kłamstwa, pomawaiacie o ustawianie konkursów nie
      posiadając dowodów. to obłęd. obecny burmistrz drobina nie jest i nigdy nie był
      w PSL. działał w SLD, poparcia na nową kadencje udzielają mu lokalni działacze
      PSL i innych środowisk co jest chyba dowodem na szerokie uznanie jakie wyrażają
      dla niego rożne grupy i partie. Wiśniewski nigdy nie miał służbowego samochodu
      jako przewodniczący rady a afera o której pisze jeden z urzytkowników dotycząca
      wysokich kosztów przekjazdu dotyczy Adama Struzika, przewodniczącego sejmiku
      województwa z PSL, który do warszawy codziennie jezdził z płocka. pisała o tym
      prasa. rok temu. ale jakiś idiota może szkalować ludzi choć raczej powinien
      lepiej łączyć dostępne informacje. a jeśli chodzi o konkurs w jakim brała
      udział jego żona, to był on przepropwadzony zgodnie z procedurami a 12 osobowa
      komisja która oceniała kandydatkę składała się z przedstawicieli różnych
      środowisk. 3 osoby z kuratorium, przedstawiciele dwóch niezależnych i
      nielubiących się związków zawodowych, trzech przedstawicieli gminy z różnych
      pionów, dwóch z rady rodziców. no i dwóch nauczycieli, którzy na pewno byli
      przeciwko wiśniewskiej i - co jest jasne - moderują dyskusje na tym forum. jak
      można zmanipulowac 12 osób? o jakim nepotyzmie mowimy skoro burmistrz nawet nie
      był członkiem komisji oceniającej jego żonę.
      ps. do jednego z głupków, który zaimponował swoją wiedzą. nie czytałeś koleżko
      nawet artykułu a piszesz co ci ślina na język przyniesie. burmistrz nie jest
      byłym dyrektorem szkoły w łęgu. nie umiecie czytać, ale opluwać umiecie. brawo,
      brawo za poziom!

      • Gość: alina Re: o co wam chodzi? kłamiecie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.06, 02:14
        Przykład nepotyzmu znajdziemy również na stronie:
        wiadomosci.onet.pl/1343196,2677,1,1,kioskart.html

        Adam Struzik - bezprawne dofinansowanie budowy świątyni Opatrzności z pieniedzy
        podatników - stanowisko proboszcza dla brata Struzika.

        Przyznam, że bardziej by mnie ciekawiło, czy prokuratura doszuka się w
        opisywanym konkursie zjawiska nepotyzmu. W to szczerze powątpiewam, bo z opisu
        konkursu wynika, że procedurki działały na medal.
        • Gość: ten Re: o co wam chodzi? kłamiecie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.06, 09:29
          Wszystko co nie jest zgodne z prawem powinno być wyjaśnione przez odpowiednie
          instytucje i koniec. Jeśli kogoś dotknęła taka sytuacja to zamiast załamywać
          ręce i bidolić powinie dochodzić swoich praw przed odpowiednimi instytucjami.
          Procedury wyboru dyrektora szkoły są dość jasne i czytelne. Sam skład komisji
          jest bardzo szeroki i różnorodny, dlatego jeśli ktoś przechodzi taką weryfikację
          to nawet jeśli jest spokrewniony to na litość nie oznacza to że nie jest
          fachowcem. Właśnie to bardzo mnie w tej dyskusji przygnębiało, że prawie nikt
          nie zwraca uwagi na fachowość takich ludzi. Jedna z osób wspomniała o rodzinnych
          tradycjach lekarskich. Jeżeli dziadek, syn i wnuczek są lekarzami , a w mieście
          jest jeden szpital, a oni tam pracują to też nepotyzm. Ostrożnie z takim łatwym
          średniowiecznym nepotyzmem. Nie twierdzę że takich przypadków nie ma. Jeśli
          jednak takie rzeczy się dzieją to po co są wybory, po co inicjatywy
          obywatelskie. Skoro jest źle można zebrać odpowiednią liczbę podpisów napisać
          projekt ustawy obywatelskiej i działać a nie narzekać. Tak naprawdę przez nasze
          dobre lub złe wybory kreujemy naszą rzeczywistość i w ten sposób ustalamy pewne
          zasady - ale nie po to by się ich nie trzymać. Miło tylko widzieć kiedy na tym
          forym po penych krokach prawnych zrobił się porządek i można wymieniać poglądy w
          dyskusji na pewnym poziomie. Jestem z tego bardzo zadowolony.
          Pozdrawiam
          • Gość: alina Re: o co wam chodzi? kłamiecie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.06, 13:51
            Napisałam: Klany rodzinne są wsród prawników, lekarzy, to czemu nie w szkołach?
            Jestem nauczycielką i namawiałam swoją córkę na studia pedagogiczne, ale
            wybrała medycynę tak jak kiedyś to zrobił jej ojciec. I co dalej? Może trafi po
            studiach do tego samego szpitala, w którym pracuje tatuś, bo nie ma większego
            wyboru. Powie ktoś: klan rodzinny?

            Nie twierdzę, że w takich sytuacjach mamy do czynienia z nepotyzmem. Takie
            sytuacje wynikają z ograniczonych możliwości wyboru. To miałam na myśli.
    • Gość: ten Re: Nepotyzm zgodny z prawem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.06, 02:15
      Tu i płakać i śmiać się chce. To normalnie Monte Payton!!!
      Do wszystkich dyskutujących. Myślę że osoby patrzące z boku tak jak ja, które
      przeczytały wszystkie wpisy zgodzą się ze mną że taka dyskusją nia ma ani
      poziomu ani (poza nielicznymi wypowiedziami) żadnego merytorycznego charakteru.
      Trzeba od razu stwierdzić, że ta prowokacja była wyjątkowo żenująca i prostacka.
      Trzeba być naprawdę mało inteligentnym aby w to uwierzyć. Sprawa kolejna: jeśli
      rzeczywiście konkurs odbył się zgodnie z prawem to nie narzekajcie - to jest
      demokracja i koniec. Przegrani powinni zachować się z godnością - przegrać to
      trudna sztuka. Ale jeśli nie udało się teraz warto startować w następnym
      konkursie. Nowa dyrekcja może być oceniona dopiero po jakimś czasie pełnienia
      tej funkcji, a teraz należy patrzeć na jej dotychczasowe działania. Jestem za
      jasnymi zasadami, ale nie zapominajcie o tym, iż zdarzają się przypadki iż do
      pracy trafia ktoś z rodziny ale jest b. dobrze wykształcony i bardzo dobrze
      wykonuje swoją pracę. Czy w takiej sytuacji jest coś złego. Mamy przecież
      odpowiednie instytucje, które mogą to sprawdzić np. kuratorium. Łatwość
      wydawania opini nauczyciela o nauczycielu bardzo mnie niepokoi. Nie tędy droga -
      niech ktoś z zewnątrz to oceni - w pełni obiektywnie. I najważniejsza rzecz.
      Myślicie, że wasze dorźne interesy i walka o ten stołek na takim poziomie ma coś
      wspólnego z edukacją? Myślicie , że wasi uczniowie tego nie czytają? Jakie są
      zadania szkoły to chyba każdy wie, ale przypomnę, że najważniejszym jest
      WYCHOWANIE!!! Najlepiej przez własny przykład ( trudno wmówić palącemu
      gimnazjaliście, że nikotyna jest szkodliwa kiedy sami palimy). A gdzie tu
      przykład? Po przeczytaniu tej dyskusji pewnie i z tymi oczywistościami będziecie
      dyskutować i je roztrząsać. Oceniają was inni m.in. rodzice - niekoniecznie z
      waszego środowiska - co mogą pomyśleć!!! Powtarzam:
      1. Fachowość oceniana przez osoby z zenątrz.
      2. Trzymanie się zasad i prawa.
      3. NAJWAżNIEJSZE. Wychowanie dzieci i młodzieży.

      Na koniec wszystkim którzy używają języka niegodnego nauczyciela radzę
      przeczytać kto to jest nauczyciel. Jeśli jest w was trochę honoru i troski o
      wychowanie to zmieńcie ton tej dyskusji z przepełnionej inwektywami na
      merytoryczną. PROSZę!!!
      NAUCZYCIEL, pedag. odpowiednio przygotowany specjalista do prowadzenia pracy
      dydaktyczno-wychowawczej w instytucjach oświat. — publ. i niepubl.
      (przedszkolach, szkołach różnych typów, placówkach pozaszkolnych); w Polsce
      stanowisko nauczyciela — zgodnie z Kartą nauczyciela — może zajmować osoba,
      która ma wyższe wykształcenie z odpowiednim przygotowaniem pedag. lub ukończyła
      zakład kształcenia nauczycieli i podejmuje pracę na stanowisku, do którego są to
      wystarczające kwalifikacje, przestrzega podstawowych zasad moralnych, spełnia
      warunki zdrowotne niezbędne do wykonywania zawodu; nauczyciel jest zobowiązany
      realizować podstawowe funkcje szkoły: dydaktyczną, wychowawczą i opiekuńczą,
      kształcąc młodzież w szacunku do własnego kraju i obowiązujących w nim zasad
      konstytucyjnych, w duchu humanizmu, demokracji, wolności sumienia,
      sprawiedliwości społ., tolerancji i akceptacji ludzi o odmiennej przynależności
      nar. i światopoglądowej. Praca nauczyciela podlega w Polsce z mocy prawa
      dwukrotnej, okresowej ocenie w drugim oraz trzecim bądź czwartym roku jego
      pracy, a także każdorazowo na wniosek samego nauczyciela, dyrektora szkoły,
      organu sprawującego nadzór pedag., organu prowadzącego szkołę bądź rady szkoły;
      planowana reforma oświaty przewiduje cztery kategorie zawodowe nauczycieli z
      określonymi zasadami awansu: stażysta, nauczyciel kontraktowy, nauczyciel
      mianowany, nauczyciel dyplomowany; obecnie w Polsce jest zatrudnionych ok. 840
      tysięcy nauczycieli wszystkich typów szkół.
      • Gość: Jankowski - Płock głos rozsądku IP: *.publicis.pl / 157.25.204.* 08.08.06, 11:26
        Zgadzam się jak najbardziej. Nauczyciele muszą dawać lepszy przykład
        młodzierzy. Musza ich też uczyć, że na wolnym rynku pracy - jedni wygrywają a
        jedni przegrywają. Wygrywa lepszy, choć oczywiście nie zawsze. Jeśli jednak
        wszystko dzieje się zgodnie z przepisami, wszelkimi procedurami - to nie ma
        powodu by podważać ważność podjętych demokratycznie decyzji. Gdyby tak było to
        może podważajmy też wyniki wyborów szelkiego typu, szkalujmy każdego kto
        obejmie publiczne stanowisko, opluwajmy ludzi ot tak sobie. Minister Giertych
        dał młodzierzy przykład najwyższej jakości. Jeśli jesteś cienki, zawsze ktoś ci
        pomoże. Sprawa tego konkursu pokazuje coś jeszcze: jeśli jesteś lepszy -
        przygotuj się na ciosy. Nie pomoże ci nikt. A młodzierz patrzy, uczy się życia.
        Piękne czasy ida. I trudno uwieżyć, że to pedagodzy zgotowali nam ten los.
        • Gość: jarosław koniec IP: *.publicis.pl / 157.25.204.* 08.08.06, 12:27
          ja juz kończę swoje wypowiedzi. pozdrawiam serdecznie tych, którym nadal chce
          się wypowiadać na ten temat. na moje wypowiedz już proszę nie liczyć, fajnie
          było, ale przecież każdy głos na tym forum trafia w próżnię. każdy przecież wie
          najlepiej, nie mam racji?
          • Gość: andrzejewski Re: koniec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.06, 12:46
            Niestety ma Pan rację. Wszystko idzie w próżnię, ale ludzie zostają i będą
            musieli już we wrześniu rozwiązywać problemy szkoły i jej uczniów.
          • Gość: podwójny Re: koniec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.06, 14:28
            Użytkownicy "jarosław" i "aaaaaaaaaaaaaa" to chyba ta sama osoba? A na dodatek
            styl jego pisania tego kogoś kojarzy mi się do złudzenia z jeszcze innym
            użytkownikiem i to zupełnie innego forum dyskusyjnego.
          • Gość: podwójnie??? Re: koniec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.06, 14:29
            Użytkownicy "jarosław" i "aaaaaaaaaaaaaa" to chyba ta sama osoba? A na dodatek
            styl pisania tego kogoś kojarzy mi się do złudzenia z jeszcze innym
            użytkownikiem i to zupełnie innego forum dyskusyjnego.
    • skiski Re: Nepotyzm zgodny z prawem 08.08.06, 15:52
      Jankowski - Płock IP: *.publicis.pl / 157.25.204.*
      jknhfjkhsdi IP: *.publicis.pl / 157.25.204.*
      juhfksdgckvs IP: *.publicis.pl / 157.25.204.*
      jarosław IP: *.publicis.pl / 157.25.204.*
      odpowiedź IP: *.publicis.pl / 157.25.204.*
      aaaaaaaaaaa IP: *.publicis.pl / 157.25.204.*
      aaaaaaaaaaaaa IP: *.publicis.pl / 157.25.204.*

      Sam do siebie? Rozsiedmienie jaźni to się chyba nazywa.

      Jankowski - Płock IP: *.publicis.pl / 157.25.204.*
      "Zgadzam się jak najbardziej. Nauczyciele muszą dawać lepszy przykład
      młodzierzy. Musza ich też uczyć, że na wolnym rynku pracy - jedni wygrywają a
      jedni przegrywają. Wygrywa lepszy, choć oczywiście nie zawsze. Jeśli jednak
      wszystko dzieje się zgodnie z przepisami, wszelkimi procedurami - to nie ma
      powodu by podważać ważność podjętych demokratycznie decyzji. Gdyby tak było to
      może podważajmy też wyniki wyborów szelkiego typu, szkalujmy każdego kto
      obejmie publiczne stanowisko, opluwajmy ludzi ot tak sobie. Minister Giertych
      dał młodzierzy przykład najwyższej jakości. Jeśli jesteś cienki, zawsze ktoś ci
      pomoże. Sprawa tego konkursu pokazuje coś jeszcze: jeśli jesteś lepszy -
      przygotuj się na ciosy. Nie pomoże ci nikt. A młodzierz patrzy, uczy się życia.
      Piękne czasy ida. I trudno uwieżyć, że to pedagodzy zgotowali nam ten los. "

      jknhfjkhsdi IP: *.publicis.pl / 157.25.204.*
      "a skąd ty wiesz, że mierni? znasz ich? jak śmiesz tak pisac o kimkolwiek? a
      może o tobie coś takiego warto napisać? o twoich rodzicach? o twoich znajomych?
      to na pewno klika i układ. słyszałem o nich same złe rzeczy. że robią z dzieci
      mace, że kradną, że piją wódkę w święta. trochę rozsądku i honoru proszę pana."

      juhfksdgckvs IP: *.publicis.pl / 157.25.204.*
      "jednak pan siedzi! no to właśnie przyznał pan, że niedopełnił formalności! i
      o co teraz kopie kruszyć, po co podważać? a kto z komisji był wybrany na tej
      zasadzie? chętnie by pan tam widział swoich ludzi? kogo z komisji chce pan
      ośmieszyć? kogo odwołać? kogo zmieszać z błotem? wydaje mi się, że przegrał
      pan. rozumiem poranioną ambicję, ale po co osmieszać instytucje konkursu
      dyrektorskiego? "

      jarosław IP: *.publicis.pl / 157.25.204.*
      "zainicjował pan burzę. wylał pomyje na drobin, zrobił to pan w prasie i wojnę
      kontynuuje w internecie. potwierdzam: informował pan media o rzekomej aferze
      jeszcze kiedy konkurs nie był roztrzygnięty. zarzuca pan insynuacje swojej
      koleżance z pracy i nie liczy się pan z konsekwen itd..."

      odpowiedź IP: *.publicis.pl / 157.25.204.*
      "kolejny kretyn, którzy na pewno zna ludzi o których pisze. szkoła w łęgu ma się
      dobrze, inwestycje w drobinie wzrosły o 300%, ale jakiś bałwan będzie pisał
      soje głupoty. ambicja to nie grzech. a czy ci ludzie pakuja się na te stołki
      dla kasy? sądze, że z ich doświadczeniem, wykształceniem, szerokimi kontaktami -
      na pewno znaleźli by coś innego za taką samą kasę. moze oni po prostu lubią
      robić coś dla swojego miasta? może im to sprawia przyjemność? i chyba dobrze,
      ze sa za to dobrze wynagradzani. za pracę 7 dni w tygodniu, stresy wynikłe z
      konieczności tolerowania tego typu wypowiedzi. sam bym niewyrobił, nawet za
      milion!"

      aaaaaaaaaaa IP: *.publicis.pl / 157.25.204.*
      "chamstwo. podszywanie się pod konkretne osoby podlega karze."

      aaaaaaaaaaaaa IP: *.publicis.pl / 157.25.204.*
      "widać jaki tatuś. trochę anty nastawiony do pewnych ludzi. do tego idiota,
      który nie potrafi rozpoznac, że pod wspomnianą nauczycielke ktoś się podszywa.
      pewnie jakiś jej "przyjaciel" ze szkoły..."
      • Gość: jarosław noi? IP: *.publicis.pl / 157.25.204.* 08.08.06, 15:59
        napisałem wyraźnie, że to obrzydliwe jakie komentarze padają na forum. nic w
        tym dziwnego, że na nie reaguje. wyjaśniłem to już poszczególnych komentarzach
        a mojego adresu Ip nie ukrywam. oburza mnie to jaknazywane sa konkretne,
        wymienione z imienia i nazwiska osoby. ale jak napisałem w poprzedniej
        wiadomości: to już jest koniec, nie ma już nic. a jak ktoś chce podyskutować to
        proszę pisać: garfielddd@wp.pl serdeczności moi drodzy, ciach, ciach.
        • Gość: jarosław Re: noi? IP: *.publicis.pl / 157.25.204.* 08.08.06, 16:06
          obiecuje, że to juz na prawdę koniec. a dla wnikliwych: nie nazywam się ani
          aaaaa, ani jarosław, ani kihasgd. piszę to co mam do powiedzenia a na mój login
          nawet nie zwróciłem uwagi. mógłby to być chociażby ludwik dorn. nie jest
          tajemnicą na czyje protesty odpowiadam i w jakie sa moje argumenty. nie jest
          już tajemnicą, że dyskusję na tym forum uważam za jałową a swój udział w niej
          za błąd. zdaje się, że nic wielkiego nie wniosłem. na koniec mogę zrobić tylko
          jedno: jesteście tak samo niepodpisani jak ja. ale to nie powód by kogokolwiek
          ponizać, obrażać swoimi insynuacjami. opierajmy się na prawdzie, jeśli jej nie
          znamy - zachowajmy powściągliwość. no to by było na tyle...
      • Gość: wszechwiedzacy.. Re: Nepotyzm zgodny z prawem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.06, 18:41
        panie "Jaroslawie"!czyzby pana rozgryziono?tak mi przykro pisal pan jak idiota
        sam ze soba fajnie ma pan na chacie!gdy tak juz sie stalo to pan uciekl z forum
        jak smierdzacy tchurz ale to normalka taka kobieta i tacy znajomi pasujecie do
        siebie.czyzby jestescie malzenstwem...??
        • Gość: jajaż Re: Nepotyzm zgodny z prawem IP: 195.116.92.* 08.08.06, 19:21
          Ale jaja sobie robicie, wszyscy się śmieją. Jeden koleś wrzuca drugiemu, tamten
          sie broni i wrzuca tamtemu. Jedni drugich demaskuja a prawdy jak nie było tak
          nie ma. Taka mieścina a co się dzieje. Tylko, że z tych wpisów wychodzi, że
          jakiś Pan, który sie ujawnił chce anulowac konkurs, czy tak? Niech się określi
          bo taka dyskusja ma sens tylko wtedy jak chce się dalej o coś walczyć a nie
          sytuacje zagęszczać do nieprzyzwoitości. Nie popieram nikogo, namiary na tą
          stronę dostałem od znajomych drobińskich, ale widzę, że się brzydko bawicie. To
          pewnie żadni oficjele wyzywają tu innych, tylko zwykłe chamstwo przypadkowe,
          ale trzeba pogratulowac tym co ten watek rozkręcili, bo się pewnie
          niespodziewali, że takie wyzwiska będą tutaj szły na ich znajomych z pracy.
          Pogódźcie się, niech Wiśniewska będzie dyrektorem a Szamerski wickiem i wszyscy
          będą szczęśliwi. Wszystkie kliki się pogodzą a młodzierz zobaczy, że po takich
          ciosach można sie pogodzić i żyć we wiecznej zgodzie. Jak pies z kotem, ale
          przecież w jednej budzie. Dosłownie: w jednej BUDZIE!
          • Gość: leg Re: Nepotyzm zgodny z prawem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.06, 23:15
            co prawda to prawda!ale tu jest sporo oszustwa i zachlannosci!!!nauczycielka
            obraza innych nauczycieli a pozniej bedzie z nimi kawe pila w jednym pokoju!
            falszywa i dwulicowa!dobraly sie we dwie p.W... i p.D... mysla teraz ze
            wszystko moga bo udallo sie prawie jedna noga dosiasc stolka dyrektora ale na
            szczescie jeszcze ma druga noge jeszcze wszystko moze sie zmienic wiekszosci
            rodzicow bylo zdziwionych ze p.W... zostanie dyrektorka nie dziwie sie wcale bo
            nikt jej nie akceptuje wiec to bylo dziwne ze sie jej udalo ale ludzie dopna
            swego co z tego ze jest jej maz burmistrzem ale nie jest prezydentem.Wspolczuje
            dzieciom w szkole jesli uda sie p.W... bo w pogoni za kasa i
            posadko<ukartowana>nie ma sie w sercu milosci da swoich uczniow!!!nie umiala
            wychowac wlasnych dzieci a za cudze sie bierze.Tylko wspolczuc!!!
    • Gość: Belfegor Re: Nepotyzm zgodny z prawem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.06, 00:04
      Mówicie Łęg, a popatrzcie, co się dzieje w Zespole Szkół w Drobinie, przecież
      tam, to już całe klany pracują, niech tylko wymienię: pani Jeżewska, jej mąż,
      wkrótce syn, pan Krysztofiak ojciec - konserwator, Krysztofiak syn, córka
      szwagierki pana Krysztofiaka, pan Dylewski dyrektor, żona dyrektora
      Dylewskiego, pani Witkowska - bardzo dobra przyjaciółka pana dyrektora
      Dylewskiego, pani Wińska siostra dyrektora Dylewskiego, pani Weresińska, syn
      pani Weresińskiej i całe zastępy znajomych. Czy taka sytuacja jest normalna?
      • Gość: alina Re: Nepotyzm zgodny z prawem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.06, 00:16
        Klany rodzinne są wsród prawników, lekarzy, to czemu nie w szkołach? Jestem
        nauczycielką i namawiałam swoją córkę na studia pedagogiczne, ale wybrała
        medycynę tak jak kiedyś to zrobił jej ojciec. I co dalej? Może trafi po
        studiach do tego samego szpitala, w którym pracuje tatuś, bo nie ma większego
        wyboru. Powie ktoś: klan rodzinny?
        W mojej szkole pracują 3 siostry. Wszystkie są bardzo dobrymi pedagogami i nikt
        im nie wymawia, że tworzą klan. Dlaczego? Bo one są lubiane, zaangażowane w
        swoją pracę i przede wszystkim nie są konfliktowe. Podziwiamy je za to, że
        miedzy sobą również zachowują zawodowy dystans, nie marnują czasu na rodzinne
        pogaduchy itp. sprawy. W szkole panuje ogólnie dobra atmosfera, koleżeństwo i
        wzajemna pomoc. Ot i recepta dla Was będących chwilowo w tym konkursowym
        konflikcie. Życzę Wam, aby udało się rozwiązać spory możliwie szybko i
        bezboleśnie.
        • Gość: Belfegor Re: Nepotyzm zgodny z prawem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.06, 01:20
          Ale jeżeli jedynym wyznacznikiem podczas zatrudniania pedagoga liczy się to, że
          jest znajomkiem, kimś z rodziny, itp., a nie liczą się kwalifikacje, to w takim
          przypadku mamy doczynienia z patologią. Bowiem wcale nie oznacza, to, że osoby
          te zostały zatrudnione dlatego, że są świetnymi pedagogami...
          • Gość: alina Re: do Belfegor`a IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.06, 02:02
            Zgadzam się z Tobą, ale kandydatka konkursowa musiała spełniać podstawowe
            (ustawowe) warunki, tj. musiała mieć ukończone odpowiednie studia, minimum 5-
            letni staż, etc. A zatem ma kwalifikacje i jest czyjąś znajomą (tudzież żoną).
            Spełnia więc 2 warunki, co nie wyklucza, że z nepotyzmem ma to związek.
    • Gość: Dąbrowska Re: Nepotyzm zgodny z prawem IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl 09.08.06, 10:48
      Pierwszy raz zabieram głos w dyskusji. Wszystkie osoby, które nie rozpoznały,
      że to prowokacja oparta na kłamstwach i czują się urażone bardzo niskim tonem
      wypowiedzi merkurego34 jako rzekomej mnie mogą, jak mnie poinformowano w
      prokuraturze, złożyć wniosek o popełnienie przestępstwa, co ja oczywiście
      uczyniłam.
      Wakacyjne pozdrowienia dla Uczniów,Rodziców i Pracowników ZS w Łęgu
      Probostwie.
      Marzenna Dąbrowska
      • skiski Re: Nepotyzm zgodny z prawem 09.08.06, 12:10
        I bardzo dobrze. Może się matoł 7X zastanowi, zanim zacznie głupoty wypisywać.
        • Gość: ten Re: Nepotyzm zgodny z prawem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.06, 12:29
          No wreszcie. Już myślałem że nie podejmie Pani decyzji zgłoszenia do
          prokuratury. To bardzo dobry krok tym bardziej, że z mojej wiedzy podszywanie
          się pod inną osobę jest przestępstwem. Wniosek - nie jest tak jak wiele osób
          pisało, że to tylko kraj nepotyzmu korupcji i samych najgorszych rzeczy. Ja mam
          silne przekonanie, że co niektórzy doświadczą sprawiedliwości na własnej skórze.
          Liczę również na to, że opinia publiczna pozna osobę która dopuściła się tak
          perfidnej prowokacji. Czekam z niecierpliwością na ujawnienie tego nazwiska.
          Istotne jest również to, iż może jakaś nauka popłynie dla wielu, że internet to
          nie jest miejsce bezkarnego szkalowania ludzi zwałaszcza ludzi uczciwych i
          prawych. Jest to niewątpliwie miejsce do dyskusji a nie do opluwania.
          Pozdrawiam
          • Gość: alina Re: Nepotyzm zgodny z prawem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.06, 00:35
            Gość portalu: ten napisał(a):
            "Wniosek - nie jest tak jak wiele osób pisało, że to tylko kraj nepotyzmu
            korupcji i samych najgorszych rzeczy. Ja mam silne przekonanie, że co niektórzy
            doświadczą sprawiedliwości na własnej skórze".

            A ja nie mam niestety takiego przekonania, bo będąc uczciwą i prawą osobą
            niedawno doświadczyłam czym jest nepotyzm "na własnej skórze". Trudno więc
            myśleć i mówić o poczuciu sprawiedliwości. Znalazłam się na Waszym forum bo
            interesował mnie temat artykułu, ale rzeczywiście dyskusja zniżyła się do
            tzw. "prania brudów" i nie znalazłam odpowiedzi na nurtujące mnie wątpliwości.
            Prawie każdego dnia słyszymy w mediach o korupcji, nepotyzmie, układach, etc.
            Na innych forach dyskusyjnych o podobnej tematyce również odbywa się "wielkie
            pranie" (pomówienia, obrazy, nazwiska, itd.), dotyczy ono znanych nam osób i
            głowy państwa. Prokuratura miałaby pracy na kilka lat, a niektóre fora
            dyskusyjne można zamknąć już po kilku obraźliwych postach, a jednak tego się
            nie robi, bo mamy przecież wolność słowa...
      • yeuop Re: Nepotyzm zgodny z prawem 10.08.06, 12:19
        W ktorym poscie merkurego pada imie i nazwisko osoby za ktora rzekomo sie podaje?
        Cytuje:
        post1:
        Tak, bardzo się cieszę, że wygrała w tym konkursie moja przyjaciółka. Teraz
        wreszcie będziemy mogły pokazać, jak pracuje się w szkole!!! Ja jestem
        prawdziwą nauczycielką, pracuję od świtu do nocy w szkole, a cała reszta to
        marazm, nieuki i lenie. Teraz dopiero zobaczą!!! Ja dostaję nagrody dyrektora
        co roku od kilkunastu lat, bo dobrze pracuję i nie ma to nic wspólnego z tym,
        że były dyrektor bardzo mnie lubił i był z mojej rodziny. Jemu mogłam powierzać
        swoje problemy i problemy szkoły.
        post2
        Czego nauczyciele mają się obawiać? Tego, że będą musieli więcej pracować?
        Niepokornym najwyżej obniżę dodatek motywacyjny Mnie nie muszą się obawiać nic
        nowego w szkole nie będę wprowadzać, wszystko będzie tak jak za starego
        dyrektora. Przecież to on mnie nauczyl jak byc dyrektorem
        post3
        Uważam, że nie jestem wcale zakompleksioną osobą. Kto tak uważa, obraża mnie.
        Żądna zaszczytów? Przecież i tak co roku byłam nagradzana!
        post4
        Przepraszam wszystkich, których uraziłam. To wynikło chyba ze zdenerwowania.
        Oczywiście, że będę się starać dobrze współpracować ze wszystkimi. Przecież
        nigdy nikomu nie wyrządziłam krzywdy
        • Gość: ten Re: Nepotyzm zgodny z prawem IP: *.net.pl / 80.50.246.* 10.08.06, 17:04
          Widzę że ktoś zaczyna się nieźle bać i zachowuje się asekuracyjnie. Nie musi
          paść nazwisko aby wszyscy wiedzieli o kogo chodzi, a w prokuraturze pracują
          osoby, które są wyspecjalizowane w takich prowokacjach. Jestem zatem spokojny o
          przebieg tej sprawy. Był czyn ( w tym przypadku bardzo podły) - musi być kara.
          Wierzę w sprawiedliwość.
          W sprawie dotyczącej lekarzy nie chciałem polemizować -przedstawiłem myślę
          podobne zdanie mając ukazać pewną zasadę .
          Pozdrawiam
          • yeuop Re: Nepotyzm zgodny z prawem 10.08.06, 17:08
            I dobrze. Jezeli ktos namieszal to powinien poniesc konsekwencje. Jestem jak
            najbardziej za. Stwierdzilem tylko fakt ze nie padlo zadne nazwisko i postronna
            osoba nie bedzie miala pojecia o kogo chodzi.
            • Gość: ??? Re: Nepotyzm zgodny z prawem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.06, 13:04
              ...
      • Gość: była uczennica Re: Nepotyzm zgodny z prawem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.06, 19:07
        Przeczytałam dokładnie wszystkie wypowiedzi...i naprawdę jestem w szoku...
        Co dzieję się ze szkołą w Łęgu...Jeszcze 1,5 roku temu było to naprawdę
        najlepsza szkoła w całej gminie, a może nawet i powiecie... Bardzo się cieszę,
        że własnie tam się uczyłam...Lecz teraz szczerze ,,schodzi na psy" i jest mi z
        tego powodu bardzo przykro. A tu co się dzieje na tym forum jest koszmarne... Z
        tego co czytałam jakis Merkury 34 podszywa się pod jedną z dobrze mi znanych
        nauczycielek...jak tak można...To jest nie do opisania... Ta pani czytając to
        napewno bardzo to przeżywała...Postawcie sie w jej sytuacji... I jak ludzie
        nieznający dokładnie dziejącej sie sytuacji w szkole w Łęgu mogą sie w tak
        bezczelny sposób wypowiadać...
        Czy p.Wiśniewska musi, aż tak duzo ,,płacić" za to, ze jest żoną
        burmistrza...czy przez to nie moze dalej doskonalić swoich umiejętności...a
        naprawdę potrafi zarządzać...A p.Szymerski powiedział przecież, ze nie został
        wybrany, poniewaz nie miał jakiegoś potrzebnego dokumentu...Więc o co tyle
        szumu??? Czemu robicie z niewinnych ludzi...podłe bestie...Jak tak
        można...Społeczeństwo ,,psuje się"...Ludzie, którzy najwięcej robia są przez
        resztę dyskwalifikowani...Przez tą całą aferę, w szkole utworzą się
        najrózniejsze grupki...między pracownikami szkoły...I jak w takiej atmosferze
        wychowywac uczniów...i jak można mieć do młodzieży pretensje , że sie nie
        szanuje..., że ,,wiesza na sobie psy"...Skoro nauczyciele...bardzo madrzy,
        doswiadczeni ludzie walczą ze soba...Lepiej by było, gdyby ,,broń" została
        zawieszona...
        • Gość: były uczeń Re: Nepotyzm zgodny z prawem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.06, 23:32
          Dużo wypowiedzi jest prawdziwych ale niestety jest tu prowokacjia dotycząca
          osby Merkurego. Co do szkoły to schodzi na psy. Dobrze widać że nagrody w
          formie pieniężnej dostają co jakiś czas ci sami nauczyciele i sie w tej materi
          nic nie zmienia. ("ludzie starej władzy") Ale z drógiej strony to kto ma
          dostawać te nagrody skoro w szkole uczy (uczyła i mnie) pani T. (chyba z
          Drobina) która nie ma nawet podstaw wiedzy z przedmiotu którego uczy! Swoją
          wiedze opiera na mini ściągach!! Poza tym szkoła miała dobrą atmosfere ale nie
          przygotowała mnie zupełnie do przejścia w mury liceum. Szczególne problemy
          miałem z matematyką ... O nauczycielach angielskiego też mógł bym dużo
          powiedzieć :) o każdym bo przez 3 lata miałem ich kilku co przy nauce języka
          jest niedopuszczalne! Przechodząc do kwesti wyboru Pani W. na dyrektora szkoły
          to uważam że jej kandydatura powinna zostać odrzucona ponieważ wchodzą tu
          kwestie prawne. Dziewnie że będzie dysponować pieniędzmi które dostanie od pana
          burmistrza który weźmie je z kasy Gminy :/ tak nie powinno być! Władza ma sowje
          przywileje ale ma też ograniczenia!! Pani W. powinna o tym doskonale wiedzieć!
          Co do wyboru na stanowisko dyrekcji Pana S. to już wogóle poroniony pomysł ;/
          jak dyrektorem szkoły ma zostać człowiek który rzuca w uczniów kredą? /od kąd
          ma sale informatyczną rzuca flamastrami! :P / Na szczęście problem tej szkoły
          już mnie nie dotyczy ale ludzie którzy startują na stanowisko dyrekcji powinni
          być bardziej kompetentni. Niestety nie potrafie podać innej propozycji
          kandydatury z tej szkoły ... ale tego chyba nikt nie potrafi :/ Pozdrowienia
          dla byłych uczniów którzy to czytają i mają ostre basy :D
    • Gość: Twoja D... Dla mojego Misia - Rysia IP: *.gazeta.pl / *.library.nuigalway.ie 12.08.06, 17:26
      Dochodzę...
      Dochodzę...
      Dochodzę...
      I ja tak mam,
      I ty tak masz,
      Że miłością rzucasz mi w twarz jak złym słowem,
      ale jesteś RYSIU - LOVE!
    • Gość: ciekawski Re: Nepotyzm zgodny z prawem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.06, 11:43
      jakie są dalsze losy kandydatki?
Pełna wersja