Kara śmierci w imię obrony koniecznej

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.06, 08:57
-Pozbawianie obrony prawnej niewinnych dzieci narażonych na przestępstwa
pedofilskie poprzez rezygnację z surowych sankcji karnych, byłoby brakiem
odpowiedzialności. Staramy się też, aby ta kategoria przestępstw został
nazwana. Adekwatnym w tym przypadku słowem jest termin zbrodnia. Należy także
pomyśleć nad sposobem obrony społecznej, przed zagrożeniem przestępstwami,
popełnianymi z premedytacją w stosunku do osób najsłabszych, przestępstwami
być może wielokrotnymi, ze szczególnym okrucieństwem.

Obecnie świadomość społeczna jest atakowana z rozmaitych stron coraz bardziej
wymyślnymi obrazami i przypadkami; młody człowiek poddany jest agresji ze
strony przemysłu pornograficznego, a jego świadomość ulega wypaczeniu.
Pojawia się przy tym brak poczucia winy, a przede wszystkim poczucie
bezkarności; no bo cóż to jest, gdy ktoś odebrał kilka istnień ludzkich,
i „śmieje” się przy wymiarze kary osadzenia na dożywocie.

Niektórzy twierdzą, że to dożywocie bez możliwości przedterminowego
zwolnienia powinno wystarczyć.

- Osoba, która podejmuje się zbrodni, jest de facto bezkarna: może komuś
odebrać życie, i to w sposób najbardziej okrutny, może to uczynić nawet
wielokrotnie nawet ze szczególnym okrucieństwem i premedytacją, i wie, że
analogiczna sytuacja w stosunku do niej samej nie nastąpi, bo kodeks karny
nie przewiduje tego typu rozstrzygnięć, i na takiej dysproporcji polega
problem. Poważnym wyzwaniem jest to, jak kreować nasz system prawny, aby tego
rodzaju patologie eliminować.

Mamy świadomość, że ludzie kierujący się zdrowym rozsądkiem, popierają nasz
postulat. Według naszych badań w Polsce 80% obywateli jest przekonanych, co
do sensowności tego wymiaru kary. Warto przy tym podkreślić, że istnieje tak
wysokie poparcie pomimo niezwykle silnej i agresywnej presji medialnej
niektórych środowisk, które dążą do liberalizacji systemu prawa karnego.
Okazuje się jednak, że ludzie są odporni na tę presję, że nie zgadzają się z
tego typu poglądami, że bardziej przyglądają się rzeczywistości, a ta wymusza
podjęcie pewnych działań. My się staramy na te fakty reagować, jako posłowie
(choć nie tylko jako LPR – jakkolwiek w tym momencie jest to inicjatywa LPR),
natomiast o ile wiem problemem tym zainteresowani są przedstawiciele innych
środowisk.

A nie sądzi Pan, że problemem może być też sprzeczność tego z przykazaniami
kościelnymi, szczególnie z tym: „Nie zabijaj”

- Bardzo często zwolennicy liberalnych podejść do życia, nadużywają czy też
opacznie interpretują sens piątego przykazania. Gdybyśmy chcieli literalnie
odzwierciedlić Piąte przykazanie przez instytucje społeczne i przepisy prawa
to musielibyśmy zrezygnować z instytucji tak pożytecznych i niezbędnych w
państwie jak policja, wojsko. Są to instytucje, które uwzględniają możliwość
pozbawienia życia w obronie własnej, w przypadkach, gdy jest to konieczne.

Społeczeństwo ma bowiem prawo do obrony przed zagrożeniami tego rodzaju w
ramach obrony koniecznej i temu służyć powinny także odpowiednie przepisy
kodeksu karnego. Swoista interpretacja przykazania piątego, prezentowana
przez liberalnych egzegetów ma jedynie na celu uzasadnienie swoich racji.
Każdy zdroworozsądkowy człowiek nie powie, że powinniśmy zlikwidować
instytucje do obrony koniecznej obywatela, do ochrony jego mienia, zdrowia,
życia – instytucje, które kierują się w swoim działaniu założeniem, że mogą
spowodować śmierć napastnika, eliminację tego, który chce czyjemuś życiu
zagrozić. Społeczeństwo ma prawo do obrony koniecznej.

Przy dyskusji pojawia się też sprawa oddźwięku w Unii Europejskiej. Unia
prosi Polskę, żebyśmy się zastanowili.

- Te oddźwięki, jak słyszymy, w Unii Europejskiej są rozmaite. Uważam, że
należy wprowadzić rozróżnienie pomiędzy samą instytucją, którą jest Unia
Europejska, a rzeczywistością kulturową, historyczną, cywilizacyjną i
narodową, którą jest Europa, składająca się z rozmaitych państw i narodów. A
tam wśród ludzi artykułowane są rozmaite podejścia do tego problemu - sądzę,
że przeważają na ogół opinie dalekie od ideologicznego dogmatyzmu, a zgodne
ze zdrowym rozsądkiem.

Wypowiedź rzecznika Komisji Europejskiej Stefaan’a de Rynck’a jest kolejną
presją wywieraną wobec Polski. Pamiętamy jak to niedawno Parlament Europejski
wyartykułował w stosunku do nas zarzuty, a zrobił to bezzasadnie i
oszczerczo, ingerując w sprawy wewnętrzne Polski. Należy się też zastanowić
nad tym, czy poglądy pana Stefaan’a de Rynck’a są spójne ze sobą i logiczne.

Jeżeli postuluje się z jednej strony, że w imię ochrony życia mamy
zrezygnować z sankcji kary śmierci, natomiast z drugiej strony dopuszcza się,
a nawet lansuje aborcję, czyli zabójstwo na niewinnym dziecku albo też
eutanazję, gdzie nieuleczalnie chory jest dobijany - no to mamy kolejny
przykład schizofrenicznego braku logiki, tak często obecnego w wypowiedziach
i postulatach urzędników unijnych. Czy Pani Redaktor pamięta, wydarzenie,
które nie tak dawno miało miejsce na terenie Parlamentu Europejskiego, kiedy
to zorganizowano wystawę w obronie życia poczętego i w barbarzyński sposób
zniszczono ekspozycję na polecenie urzędników Parlamentu Europejskiego?

W kontekście takich - pozbawionych odrobiny tolerancji zachowań, noszących
znamiona ideologicznej nienawiści i zaślepienia, zachowań, które nie spotkały
się z żadnymi retorsjami, w jaki sposób powinniśmy interpretować wypowiedzi
rzecznika Komisji Europejskiej? Po pierwsze, należy trzymać się swojego
rozumu. Po drugie, pamiętać trzeba o tym, że Unia Europejska nie jest
pozbawiona pewnych korzeni ideologicznych, a są nimi dogmatycznie
interpretowane ideologie socjalizmu i liberalizmu.

Te systemy ideologiczne powodują, że jesteśmy co jakiś czas atakowani, że
wywiera się na nas presję, że usiłuję się zniszczyć naszą europejską
moralność i naszą europejską mentalność. Poddaje się nas ustawicznej presji,
abyśmy wycofali się ze swoich tradycyjnych, wielowiekowych poglądów i
instytucji, które stworzyła cywilizacja euroatlantycka. Tej cywilizacji obce
są lansowane dziś w Unii Europejskiej aborcja, eutanazja, związki
homoseksualne, podniesione do rangi małżeństwa, czy tez adopcja dzieci przez
homoseksualistów.

Propozycje te są patologiczne. Powinniśmy bronić to, co jest zdrowe, co jest
elementem naszej tradycji, co jest zgodne z naszymi wartościami europejskimi,
to znaczy chrześcijańskimi, właśnie chrześcijańskimi – chcę to podkreślić, bo
one stanowią o tożsamości europejskiej. Nie ulegajmy jakimś presjom
urzędników czy modom niezgodnym z naszymi wzorcami kulturowymi.

Pan Prezydent odpisał w liście osobiście, że należy na ten temat dyskutować.
Jego zdaniem też (padły takie słowa), Europa może także zmienić swoje zdanie
na ten temat. Ale chciałam spytać tutaj, czy Pan .....

- Przepraszam – jedno sprostowanie, nie chcę przeszkadzać Pani Redaktor,
natomiast czy Europa zmieni zdanie na ten temat..... Nie można użyć tego
terminu Europa, ponieważ Europa, jak sądzę, ma zdanie przeciwne niż
wyartykułował to rzecznik Komisji Europejskiej. Zastrzegałem, że nie należy
łączyć dwóch różnych podmiotów: Europa, czyli wspólnota cywilizacyjna narodów
i państw oraz Unia Europejska, czyli instytucja, która wypowiada się przez
własne organy, takie jak Parlament Europejski, głosząc od czasu do czasu,
pewne opinie oraz próbuje w formie rezolucji wywierać presję i narzucać swe
poglądy. Tak to trzeba rozróżnić.

Przepraszam, że się włączyłem w połowie zdania, ale to rozróżnienie jest
niezbędne, bo ludzie myślą, że jak wypowiada się Komisarz UE, to znaczy się
że to Europa cała tak myśli. Niekoniecznie tak musi być. Najlepszym
przykładem jest to, co Pani Redaktor przed chwilą zacytowała – odwołując się
do poglądu Prezydenta Rzeczypospolitej na ten temat.

No w
    • Gość: los Re: Kara śmierci w imię obrony koniecznej IP: *.plock.mm.pl 09.08.06, 09:12
      Diabeł
Pełna wersja