Jak Polacy oszukali Polaków, sprzedając TP SA

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.06, 20:37
Masowa restrukturyzacja, zwolnienia z dnia na dzień, zarobki pięć razy
mniejsze niż we Francji: zamiast importować do Polski francuski model
socjalny, francuscy inwestorzy bezlitośnie wykorzystują miejscowe słabości.
Czy to preludium do przenosin interesów do Polski?
Grupa TP S.A. nie jest firmą jak każda inna. Sprywatyzowany w 1999 roku były
polski państwowy monopolista telekomunikacyjny został w 2000 roku przyjęty na
łono grupy France Telecom, która przejęła 47,5% jego kapitału.
Polski poligon doświadczalny
To przejęcie - warte 4 miliardy euro - wprowadziło Francję do grupy
największych inwestorów zagranicznych w Polsce. Tymczasem zamiast sprowadzić
tu słynny francuski model socjalny, Francja zrobiła sobie z Polski poligon
doświadczalny. W tym najludniejszym spośród środkowoeuropejskich członków UE
(38 milionów mieszkańców) wszystko bowiem jest możliwe. Zwolnienia z dnia na
dzień, głębokie restrukturyzacje, pensje pięciokrotnie niższe niż we Francji:
odległa zaledwie o dwie godziny lotu z Paryża Polska jest królestwem niskich
kosztów, a zatem urodzajną glebą dla kapitanów przemysłu, któremu tradycyjnie
brak giętkości.
“Spółka międzynarodowa, która musi zmniejszyć zatrudnienie, nie chce tego
robić w kraju macierzystym w obawie, że zaszkodzi swojemu wizerunkowi” -
tłumaczy Barbara Gerstenberger, badaczka w Europejskiej Fundacji na rzecz
poprawienia warunków życia i pracy z siedzibą w Dublinie. Jeśli spółka ma w
Europie kilka filii, wybierze tę, która jest najtańsza i stawi najmniejszy
opór. A więc jasne, że Polskę! Zapomniawszy o swoim wizerunku socjalnym,
France Telecom wytyczył szlak. W latach 2000-2005 francuski akcjonariusz
zmniejszył zatrudnienie o ponad połowę: w spółce matce grupy TP zatrudnienie
spadło z 67.000 do 27.200 osób. A na wstępie podpisano umowę ze związkami
zawodowymi, tzw. “pakiet socjalny”, który przewidywał czterdzieści miesięcy
odchudzania byłego monopolisty. “My nigdy byśmy nie podpisali takiej umowy” -
twierdzi działacz związku zawodowego z paryskiej France Telecom.
Demolka socjalna nie do pomyślenia we Francji
Modernizację przeprowadzono kosztem socjalnej demolki, nie mającej sobie
podobnych we Francji.
“Gdyby taki plan został wprowadzony we Francji, musiałoby odejść 60.000 osób,
co równałoby się natychmiastowemu strajkowi generalnemu” - przyznaje działacz
związkowy z federacji Solidaires, Unitaires, Democratiques. Zarząd nie kryje
wprawdzie drakońskich cięć restrukturyzacyjnych przeprowadzonych w ostatnich
latach, woli jednak podkreślać świetne wyniki spółki w 2005 roku: grupa
osiągnęła zysk netto 667 mln euro, z czego blisko 176 mln wróciło w formie
dywidendy do kasy France Telecom.
“Wzmocniliśmy strukturę finansową grupy” - podsumowuje Alain Carlotti,
przysłany z Paryża do Polski wiceprezes TP. Rentowność wciąż się podnosi
dzięki redukcji kosztów - osiągniętej głównie zmniejszeniem wydatków na
personel. Rzecz jasna, France Telecom nie ma monopolu na takie odchudzanie.
Większość konkurencyjnych firm w sektorze robi dokładnie to samo. Deutsche
Telekom, który w 2000 roku przejął słowacki Slovak Telecom, przystąpił do
masowych redukcji zatrudnienia w słowackiej filii: z 13.000 do 4.000 docelowo
w końcu 2006 roku.
Także inni inwestorzy francuscy w Polsce zręcznie posługują się toporem
restrukturyzacji. W Accor, który wszedł do Polski w 1998 roku kupując grupę
Orbis, “pakiet socjalny” przyniósł redukcję 5.000 na 9.000 stanowisk w ciągu
pięciu lat. U Pernod Ricard, obecnego właściciela Wyborowej, pozostało 257 z
700 pracowników zatrudnianych przez wytwórnię tej słynnej wódki w chwili jej
przejęcia w 2001 roku. Co więcej, pracownicy fabryki uratowali część etatów,
godząc się na obniżkę pensji o 7% do lata 2005 roku. Zarząd osłodził
pracownikom to wyrzeczenie, wypłacając im jesienią trzynastą pensję...
Pracownicy France Telecom kurację odchudzającą przyjęli pokornie. “Wszystkie
te kroki nie spowodowały ani jednego dnia strajku” - podkreśla Stephane
Portet, ekspert do spraw rynku pracy w Warszawie i naukowiec w Wyższej Szkole
Nauk Społecznych. Chyba szczytem ironii jest fakt, że w 2005 roku grupa TP
została ogłoszona przez polskich studentów najlepszym pracodawcą roku.
Polska pokora
Ta pełna rezygnacji pokora jest zrozumiała: jako ofiara bezrobocia (17%, ponad
37% wśród młodzieży) Polska ulega siłowym rozwiązaniom narzuconym przez
pracodawców. Co więcej, bardzo elastyczne prawo pracownicze pozwala im na
wiele. No i francuscy pracodawcy często płacą lepiej niż firmy lokalne.
“Wprawdzie wolą nie zaszczepiać modelu francuskiego, ale mniej więcej
przestrzegają prawa pracownicze” - ocenia Stephane Portet.
Niektórzy przyjmują nawet reguły dialogu z pracownikami. Należy do nich
Carrefour, lider dystrybucji w Polsce (ponad 100 supermarketów), który
podpisał z “Solidarnością” porozumienie społeczne obejmujące 15 tys.
zatrudnionych... Tymczasem Leclerc nie zgadza się na działalność związków
zawodowych w swoich sklepach w Polsce.
Dziesięć lat po przybyciu do Polski zagranicznych inwestorów rozczarowanie
pracowników nieprzerwanie rośnie. W Telekomunikacji Polskiej nikt nie
zapomniał planu redukcji 2774 miejsc pracy, wprowadzonego w 2005 roku, mimo że
zarząd zobowiązał się zakończyć akcję zwolnień. Czy wielkie sprzątanie
istotnie się skończyło? Zarząd TP zapewnia o tym “z zastrzeżeniem - uściśla
Alain Carlotti - że grupa będzie mogła pracować w warunkach lojalnej konkurencji”.
Co prawda France Telecom ma nowe plany w stosunku do swojej filii. Francuski
inwestor nie tylko zamierza wykorzystać Polskę jako przyczółek do zdobycia
rynków Europy wschodniej, ale także - mówi w zaufaniu członek zarządu - chcemy
przenieść do Polski niektóre obszary naszej działalności. Zatem przeprowadzka.
Polska wkrótce przyjmie całą obsługę księgową grupy. Jest w tym niezrównana
logika ekonomiczna: według sprawozdania finansowego France Telecom, w 2004
roku polski pracownik kosztował firmę 1625 euro, a zatem niemal trzykrotnie
mniej niż jego francuski kolega (4100 euro).
Artykuł opublikowany 11 maja na stronie internetowej l`Express, autorstwa
znanego dziennikarza ekonomicznego i reportera Erica Chola, tłum
xyz.Wytłuszczenia redakcji GŁOS-u.
    • brain-drain Re: Jak Polacy oszukali Polaków, sprzedając TP SA 17.08.06, 10:25
      Jesli sie myle to poprawcie mnie ale, najfajniejsze jest to ze wchodzac do UE TPSA wywalczala sobie ochrone rynku przed zachodnimi oparatorami a sama jest francuska. De facto mamy piekna ochrone francuskich interesow w naszym kraju. Bardzo hojne zwarzywszy na to ze Francja nic dla nas nigdy nie zrobila.

      Dzieki takim roszadom jakosc uslug do ich ceny w porownaniu to ogolnego poziomu europejskiego mamy na miare krajow trzeciego swiata.
Pełna wersja