Gość: Krzysztof
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
25.08.06, 19:11
Z Muzeum Mazowieckiego pobiegli do katedry. Potem do dawnej dzielnicy
żydowskiej Płocka. Nie wystraszył ich deszcz i wiatr. Jak zaklęci słuchali
mieszkającego na stałe w Izraelu, a urodzonego w Płocku tłumacza i malarza
Jakuba Gutermana.
To już tradycja, że kiedy Jakub Guterman przyjeżdża z jakąś wycieczką do
Polski, to prosto z Okęcia przywozi jej uczestników do rodzinnego Płocka. We
wtorek wspólnie z młodzieżą z Izraela oglądał miejsca, w których spędzał
dzieciństwo.
- To grupa z bardzo znanej i cenionej szkoły w Izraelu, liceum przy
Uniwersytecie Jerozolimskim. Tę elitarną szkołę kończyli profesorowie,
sędziowie - mówi Guterman. - Jej obecni uczniowie są inteligentnymi i
ciekawymi świata dziećmi.
Okazało się, że dwoje spośród nich także ma płockie korzenie. Pradziadek
jednego z chłopców był tu rabinem, a dziadek jednej z dziewczyn -
założycielem płockiego gimnazjum hebrajskiego.
Guterman ma dobrze opracowaną marszrutę wycieczki. - Musimy być na dawnej
ulicy Szerokiej, dziś Kwiatka. Tam było getto. I pokażę młodzieży moje
zdjęcie z dzieciństwa, kiedy drżałem na rękach mamy - zapowiedział.
Jakub Guterman
Urodził się w Płocku w 1935 r. W chwili najazdu hitlerowskiego na Polskę miał
cztery lata. Uratował się dzięki aryjskim papierom jako Staszek Duda. W
ostatnim roku wojny był pastuchem we wsi Zawady pod Łowiczem. Po wojnie
wrócił z matką do Płocka. Pamięta, że most był zniszczony i płynęli przez
Wisłę łódką. Przed wojną Gutermanowie mieszkali w istniejącym do dziś domu
przy ul. Grodzkiej 9. Po powrocie - przy ul. Sienkiewicza, niedaleko
Seminarium Duchownego. W 1950 r. Guterman wyjechał z matką do Izraela. Tam
skończył studia z zakresu literatury i Instytut Sztuki.
Niedługo Polscy żołnierze będą walczyć przeciwko Izraelczykom polskiego
pochodzenia w Libanie. Nasuwa mi się wiele słów i zdań pozostanę przy tym co
napisałem
www.plock24.pl