Szkolna obłuda pani Szumilas (PO)

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.06, 13:12
Pani poseł na Sejm RP Krystyna Szumilas dołączając do "spontanicznych"
protestów dzieci, powiedziała w imieniu PO dziennikarzom, że pan minister
Giertych "psuje polską edukację" i powinien zostać odwołany.

Nasze zdanie na temat amnestii maturalnej już wypowiadaliśmy. To nic nowego,
zastanawiające są jednak inne zarzuty stawiane przez przedstawicielkę tej
samozwańczej "konserwatywno-liberalnej" formacji.

Oto pani Poseł powiedzieć miała, że stwierdzenie pana Giertycha, iż nowy rok
szkolny przebiegać będzie pod hasłem "prestiż, porządek, patriotyzm i prawda"
oznacza raczej "pozory, puste hasła i przymus".

Czyżby PO chciała odejść od państwowego przymusu doprowadzania dzieci do
budynków szkolnych do 18 roku życia? Nie słyszeliśmy nigdy żadnej takiej
deklaracji. PO szła tu zawsze ramię w ramię ze swoją poprzedniczką UW
(obecnie PD).

Najciekawsze było jednak stwierdzenie, że propozycja wychowania
patriotycznego to nic innego niż indokrtynacja. I kto to mówi?!
Przedstawicielka partii która na całe gardło agitowała za przyłączeniem
Polski do UE i nie szczędziła sił i środków by tak się stało? Czy "Szkolne
Koła Europejskie" stworzone na obraz i podobieństwo Szkolnych Towarzystw
Przyjaźni Polsko-Radzieckiej nie były indoktrynacją? Gdzie wówczas była pani
Szumilas? Gdzie była PO? Gdzie byli "przeciwnicy indoktrynacji" z PO, gdy G.
Verheugen mówił do nauczycieli z ZNP: "Duch narodu kształtowany jest w
szkołach i to od polskich nauczycieli będzie zależeć, czy przyszłe pokolenia
charakteryzować będzie duch europejski czy duch narodowy. Polska będzie mogła
być reprezentowana w Unii Europejskiej tym lepiej, im więcej osób będzie
miało odpowiednie poglądy w kwestiach Unii Europejskiej. Jestem pewien, że
uda nam się wychować wiele osób, które staną się Europejczykami".

Czy słowa tego lewicowego niemieckiego agitatora z Brukseli nie wzburzyły
osobistości z PO? Czy nie mówił o indoktrynacji? Co miały
znaczyć "odpowiednie poglądy"?

A swoją drogą, to skoro już szkoły są pod władzą państwa polskiego, to jeśli
nie miłości do ojczyzny (patriotyzmu), to czego mają się uczyć? Wrogości do
Polski? Miłości do Brukseli? Miłości do "wartości europejskich", pod którymi
podsuwa się nam apoteozę homoseksualizmu i inne "zdobycze starej Unii"?

Nie zgadzamy się na to, aby minister Giertych nadzorował przygotowanie
podręczników historii i podręczników języka polskiego. - powiedziała pani
Szumilas.
A co z j.niemieckim, wiedzą o społeczeństwie itd? Czy pani Poseł nie rozumie,
że krytykuje nie "przymus" tylko osobę "dozorcy", którym sama chciałaby być?

UPR proponuje by szkoły były we władaniu rodziców i nauczycieli - poza
zasięgiem polityków. Wówczas w jednej będzie promowany patriotyzm, w innej
brukselski, berliński czy paryski homoskesualizm itd. Wybierając szkołę,
rodzice sami wybiorą przyszłość swoich dzieci.

Warto przed wystąpieniami publicznymi poprawić na twarzy "konserwatywno-
liberalną" maskę, inaczej występ wychodzi jak w dzisjeszym przypadku
edukacyjnej reprezentantki PO.

Wojciech Popiela - prezes UPR
Pełna wersja