Mam pytanie :-)

08.09.06, 22:06
Komu zadedykowalibyście tę fraszkę Mariana Hemara?


Dwie są rzeczy, które czynią z pana
Typ społeczny o wartości wzoru:
Brak poczucia własnego komizmu,
Brak poczucia cudzego humoru.
    • Gość: ... Re: Mam pytanie :-) IP: *.c157.petrotel.pl 09.09.06, 02:50
      Oczywiście bliźniakom kaczego wzrostu...
      • Gość: pyt. kawka,po klęsce jaką ponosłaś w dyskusji o Miłoszu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.06, 08:42
        masz czelność zabierac głos
        • Gość: kumoter Re: kawka,po klęsce jaką ponosłaś w dyskusji o Mi IP: *.plock.msk.pl 09.09.06, 11:14
          A fee! Tak się nie wolno odzywać do kogokolwiek, a do damy w szczególności.
          Rozmawialiśmy o pewnych pojęciach jak ślepcy - nie znając wszystkiego.
          Pomagajmy sobie wzajemnie poznać prawdę i tu mamy równe prawa. Jesteśmy bardzo
          skrzywdzeni w swojej tożsamości narodowej. Wiele zaskakujących faktów jeszcze
          przed nami...
        • Gość: nn Re: kawka,po klęsce jaką ponosłaś w dyskusji o Mi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.06, 12:13
          Marian Hemar, właściwie Jan Maria Hescheles, pseud. Jan Mariański, Marian
          Wallenrod i inne, (ur. 6 kwietnia 1901 we Lwowie, zm. 11 lutego 1972 w Dorking
          pod Londynem) - polski poeta, satyryk, komediopisarz.

          Był kuzynem Stanisława Lema (jego matka i ojciec S.Lema byli rodzeństwem).
        • kawka Re: kawka,po klęsce jaką ponosłaś w dyskusji o Mi 09.09.06, 15:32
          Gość portalu: pyt. napisał(a):

          > masz czelność zabierac głos

          Rozśmieszasz mnie :-))) Po pierwsze tym reglamentowaniem "czelności" w
          zabieraniu głosu. Naprawdę masz prawo dyktować komukolwiek na tym forum, kto
          może, a kto nie ma prawa pisać? Proszę o podanie podstawy prawnej :-)
          Po drugie - nie czuję, że poniosłam klęskę w dyskusji o Miłoszu. Przedstawiłam
          swoje zdanie, podałam kilka tekstów źródłowych, ale wobec "betonowego" oporu
          wobec moich argumentów skorzystałam z mojego świętego prawa do wycofania się nie
          tyle z dyskusji, co z wściekłej pyskówki, jaka się wywiązała. Miłosz był wielkim
          patriotą, ale nie zaślepionym, krytykował polską mentalność, zaciekłość,
          skłonność do nienawidzenia wszystkiego i wszystkich, którzy myślą inaczej, ale
          robił to dlatego, że wręcz boleśnie kochał tę swoją ojczyznę. Zresztą, to
          wszystko, co chciałabym sama powiedzieć, znajdziesz tu

          pl.wikipedia.org/wiki/Czes%C5%82aw_Mi%C5%82osz
          Poczytaj też utwory samego Miłosza, a nie tylko to, co piszą o nim
          "wszechpolscy" krytycy.

          A co do tego, czy jestem damą... Zdefiniuj swoje rozumienie tego pojęcia, może
          trafisz :-)

          I na koniec - nie zacietrzewiaj się tak, nie złość na innych, to prosta droga do
          zawału. Mnie na przykład to tylko śmieszy, ale tobie psuje urodę, bo czyż można
          być pięknym z fatalnie wykrzywioną złością twarzą i zaciśniętymi zębami? Miłego
          dnia!
        • Gość: Słowianin Re: kawka,po klęsce jaką ponosłaś w dyskusji o Mi IP: *.plock.mm.pl 09.09.06, 20:40
          Czy wiecie, ze Miłosz, to Milosz, słoweński książę? A nie Polak?
    • Gość: kumoter Re: Mam pytanie :-) IP: *.plock.msk.pl 09.09.06, 11:07
      Droga Kawko!
      Nie wiem czy ktoś zasłużył na tę dedykację. Zaszczyt to wielki być wskazanym
      hemarowym palcem.
      Chcę jednak o czymś innym. Chcę powiedzieć aby się uczyć Hemara. Poznać
      Go.
      Wyklęty prze długie lata przez Niemców, skrywany i zabroniny przez cenzure
      peerelu Hemar czeka na swoje odkrycie. Jego twórczość nie każdemu sprzyja,
      grzebie w sumieniu i sercem wzrusza. Hemar. Marian Hemar kiedyż on dostapi
      zaszczytu by zająć czcigodne miejsce w Panteonie Literatury Polskiej.
      Radość przynosi np. takie zdarzenie gdzie znana ze swojego charakteru gazeta
      pisze o mistrzu www.lwow.home.pl/naszdziennik/hemar.html
      i takie, gdzie poczytny tygodnik nobilituje satyryka
      www.lwow.com.pl/przekroj/hemar.html
      Ileż to dziwacznych dziwaczności posiada we swym wnętrzu historia literatury
      polskiej. Warto się nad tymi krzywdzącymi zjawiskami pochylić jak archeolog
      odkopywać z podłego szlamu pisane brylanty.
      • Gość: kumoter HEMAR? A któż to taki?... IP: *.plock.msk.pl 09.09.06, 12:01
        Ponieważ nie mamy zielonego pojęcie kim był HEMAR dla poznania Go taki o to
        wierszyk zamieszczam:


        KTO RZĄDZI ŚWIATEM?

        Po latach rozmyśliwań,
        niemal u schylku życia,
        dokonałem niezmiernie
        glębokiego odkrycia.

        Moje wielkie odkrycie
        raz na zawsze, niezbicie
        rozwiązuje odwieczną
        zagadkę, mianowicie,

        rozstrzyga nieomylnie,
        ustala niezachwianie
        ostateczną odpowiedż
        na ciekawe pytanie,

        co dręczy nas od wieków
        i wciąż wraca od nowa:
        kto rządzi światem? jaka
        mafia anonimowa?

        Nie wierzcie w bajki. Nie ma
        żadnego synhedrionu
        sekretnych władcow. nie ma
        żadnych "mędrcow syjonu".

        Więc to bajka. i bujda,
        że "światem rządza kobiety"
        i nieprawda, że światem
        rządzą żydzi - niestety.

        Nie my, t.j. nie oni.
        nie żydzi i nie masoni,
        nie mormoni, nie kwakrzy
        nie fabrykanci broni.

        Nie junkrzy, nie sztabowi
        wojskowi kondotierzy,
        nie monopole, kartele,
        bankierzy ni bukmakierzy,

        Nie związki zawodowe,
        nie "standard oil", nie watykan,
        nie internacjonalka
        kalwinow czy anglikan,

        nie miedzynarodówka
        komuny, czy "kapitalu" -
        Ktoś inny. kto? - pytacie.
        zaraz, ludzie, pomału.

        Gotowiście na wszystko?
        Ha, dobrze, jam tez gotów.
        Słuchajcie: światem rządzi
        wielka zmowa idiotów.

        Światem rządzi sekretna
        pomiedzynarodowka
        agresywnego durnia
        i nadętego półgłówka.

        Trade union grafomanów,
        tajna loża becwałów,
        klub ćwierćinteligentów,
        konfederacja cymbałów,

        aeropag jełopów,
        jałowych namaszczenców,
        pompatycznych ważniaków,
        indyczych napuszenców.

        To oni, sprzymierzeni
        w powszechnym związku, który
        rozstrzyga o powodzeniu
        teatru, literatury.

        Gramofonowej płyty,
        filmu, obrazu, symfonii.
        to oni decyduja
        o kulturze, to oni.

        Przydzielaja posady
        stypendia, nagrody, szanse,
        ordery, renumeracje,
        bonusy i awanse.

        Samym instynktem głupoty
        odnajdują się wzajem.
        Rozumieją się wspólnym
        językiem i obyczajem.

        I hasłem, które woła
        z ochotą rażną i raczą:
        kretyni wszystkich krajow
        łączcie się! więc się łączą.

        Przeciw wszelkim ambicjom,
        przeciw wszystkim talentom,
        przeciwko swoim wrogom,
        przeciw nam - inteligentom.

        To oni - pan generał,
        co dziś rozumie bezwiednie,
        jak dziś w cuglach, szach mach, wygrać
        wszystkie wojny poprzednie.
        To cenzor, który skreśla
        wszystkie mądre kawały,
        tak, aby w rękopisie
        same głupie zostały.

        To krytyk, co bełkoce,
        chociaż nikt go nie słucha
        i czepia się cudzego
        póra, jak wesz kożucha.

        Ekonomista, który
        kosztem ogołnej nędzy
        uzdrowi "wymiane dewiz"
        i "pokrycie pieniędzy".

        To polityk, mąż stanu
        dyplomata, co wkopie
        niewinnych ludzi w azji,
        w afryce i w europie

        w tak trudne sytuacje,
        w tak kręte labirynty,
        w tak polityczne kanty
        i dyplomatyczne finty,

        że z nich jedyne wyjście
        na świat i światlo Boże -
        przez wojnę, której nikt nie chce,
        przez morze krwi i morze

        lecz. - oni nas trzymają
        w ryzach, za twarz i pod batem.
        to ONI - i to jest właśnie
        ta mafia, co rządzi światem.

        A jaka na nich rada?
        Bo czuję moi mili,
        że z dziecięcą ufnością
        pytacie mnie w tej chwili,

        muszę prawdę powiedzieć,
        wbrew ufności dziecięcej:
        niestety, nas jest za mało.
        Durniow jest znacznie wiecej.

        My skłóceni, wiec słabi.
        durnie zgodni, wiec silni.
        my się często mylimy.
        durnie są nieomylni.

        My sceptycy, zbłąkani
        na ziemi i na niebie -
        a ONI tak aroganccy
        i tacy pewni siebie

        i tacy energiczni
        ąe serce z trwogi mdleje.
        Ach, nie znam zadnej rady.
        Mam tylko jedna nadzieję.

        Żyje tylko ta drobna
        otucha i nadzieja
        że my umiemy śmiać się.
        A durnie nie umieją.

        Kto wie... może po wiekach,
        kto wie... może w oddali,
        to jedno przed durniami
        obroni nas i ocali.

        Tym śmiechem was zasłonię
        i do serca przygarnę.
        I może nie pojdziemy
        ze wszystkim na he... marne

    • Gość: pyt,. Re: Mam pytanie :-)czy to aby napewno dama ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.06, 12:11
      ta Hemarowa
      • Gość: kumoter Re: Mam pytanie :-)czy to aby napewno dama ? IP: *.plock.msk.pl 09.09.06, 14:12
        Kazda, stary. Każda kobieta to dama! Zapamiętaj. Przyda ci się napewno.
      • Gość: pyt. Re: Mam pytanie :-)czy to aby napewno dama ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.06, 16:13
        jade, patrze, pod latarnią stoi dama
        chcesz ją ?
        • Gość: Nana Re: Mam pytanie :-)czy to aby napewno dama ? IP: *.plock.msk.pl 09.09.06, 20:06
          Stoję pod latarnią, patrzę, a tu jedzie cham. Nie chcę go.
Pełna wersja