Gość: W. Wybranowski
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
10.09.06, 08:40
Archiwalne akta, które powinny już dawno trafić do Instytutu Pamięci
Narodowej, zalegały w archiwach Wojskowych Służb Informacyjnych. Odkryła je
komisja weryfikacyjna. Pracownicy IPN wielokrotnie wcześniej wskazywali na
poważne opóźnienia w przekazywaniu dokumentów dawnej Informacji Wojskowej i
Wojskowych Służb Wewnętrznych.
- Tylko w jednym z archiwów WSI znalazłem co najmniej tysiąc jednostek akt,
które powinny zostać przekazane Instytutowi Pamięci Narodowej - powiedział
wczoraj wiceminister obrony Antoni Macierewicz w telewizyjnej Jedynce.
Wojskowe Służby Informacyjne miały ustawowy obowiązek przekazania IPN
dokumentów osobowych oraz akt dotyczących działalności Informacji Wojskowej i
WSW. Zawartość tych dokumentów może okazać się nieocenioną pomocą w przypadku
wielu prowadzonych przez prokuratorów IPN śledztw dotyczących działalności
bezpieki w wojsku. Już przed kilkoma miesiącami prezes IPN Janusz Kurtyka
podczas posiedzenia sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych skarżył się, że WSI
nie udostępni swoich materiałów archiwalnych. Teraz te zarzuty znalazły
wyraźne potwierdzenie.
Zdaniem posła PiS Arkadiusza Mularczyka, "znalezisko" dokonane przez
wiceministra Antoniego Macierewicza to ważne odkrycie. - Rzeczywiście, proces
przekazywania dokumentów mających wartość historyczną z WSI do IPN toczył się
bardzo powoli, archiwa wojskowych służb specjalnych nie były przekazywane. Mam
nadzieję, że teraz całość tych zbiorów trafi wreszcie do IPN - powiedział nam
Mularczyk.
Macierewicz poinformował również, że komisja weryfikacyjna sprawdzająca
oświadczenia żołnierzy likwidowanych WSI skieruje do prokuratury kilkadziesiąt
zawiadomień o popełnieniu przestępstwa. Minister nie chciał powiedzieć,
jakiego rodzaju przestępstw dopuścili się oficerowie WSI. Przyznał jednak, że
potwierdzają się spekulacje dopatrujące się przestępczej działalności WSI w
mediach i biznesie.
Wojciech Wybranowski