Żydzi płoccy

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.06, 19:20
www.plock24.pl/cpg/cpg/displayimage.php?pos=-6064
www.plock24.pl/cpg/cpg/displayimage.php?pos=-6063
www.plock24.pl/cpg/cpg/displayimage.php?pos=-6065
www.plock24.pl/cpg/cpg/displayimage.php?pos=-6066
www.plock24.pl/cpg/cpg/displayimage.php?pos=-6067
Hubert Woźniak 2004-02-19

Płoccy Żydzi padli ofiarą szykan prawie natychmiast po wkroczeniu Niemców do
miasta we wrześniu 1939 roku. Sklepy biedniejszych Żydów po prostu zamknięto,
bogatszych ograbiono. Tak stało się np. ze sklepem kolonialnym bogatego
płocczanina Lejby Kohna przy ul. Tumskiej. Zaczęło się też nakładanie
potężnych finansowych kontrybucji na gminę żydowską w Płocku.

Niemcy zwolnili również wszystkich Żydów z pracy w urzędach miejskich i
kazali nosić żółte płaty naszyte na ubrania. Nie wolno było im pokazywać się
na rynku, w parkach i wielu miejscach publicznych.

Ale w odróżnieniu od wielu innych niewłączonych do Rzeszy miejscowości płoccy
Żydzi mogli mieszkać w całym mieście. 13 września 1940 roku skoncentrowano
ich jednak w maleńkim fragmencie miasta między ulicami Kwiatka (wówczas
Szeroką), Jerozolimską, Synagogalną i Bielską. Na tak niewielkiej powierzchni
Niemcy utworzyli getto. W tych kilkudziesięciu niedużych domach znalazło się
prawie 11 tysięcy ludzi. Bo oprócz płocczan było tu wielu uciekinierów z
innych miast. W jednym mieszkaniu żyło kilka rodzin. Żydzi nie mogli
opuszczać tego terenu, krótki czas mogli wchodzić tam Polacy.

W nocy z 20 na 21 lutego 1941 roku żandarmi 13. batalionu policji otoczyli
getto. Najpierw wyrzucili chorych ze znajdującego się na terenie getta
szpitala. Kto nie wstał - został zastrzelony.

Żydom nie pozwolono wychodzić z domów. Musieli czekać, aż przyjdzie po nich
patrol. A potem zaczynało się wyrzucanie na schody, bicie i pędzenie do
ciężarówek. Nic nie wolno było zabrać, żadnej odzieży, plecaka, żywności. Jak
wspominają świadkowie - było jeszcze ciemno, paliły się uliczne latarnie.
Żydzi stanęli w kolumnie na Szerokiej i stali tak do południa, bez możliwości
oddalenia się i załatwienia potrzeb fizjologicznych.

Koło południa załadowano na ciężarówki i wywieziono do Działdowa ok. czterech
tysięcy płocczan. Na jednym samochodzie Niemcy upychali po 40 osób, często
siłą.

Pozostali Żydzi stali na mrozie do zmierzchu, potem zapędzeni zostali z
powrotem do domów. Czekali kilka dni na kolejną falę wysiedleń. Likwidacja
getta skończyła się 1 marca.

Po 700 latach historii w Płocku nie było ani jednego Żyda. Znaleźli się w
obozach przejściowych w Częstochowie, Starachowicach, Żerkach. Potem
pojechali zginąć do obozów zagłady, głównie do Treblinki. Razem z nimi
ostatni rabin płocki - Mordechaj Dawid Ejdelberg.

Czy znane są nazwiska ludzi ze zdjęć - Przywróćmy nazwiska i pamięć o
ludziach którzy zginęli za Polskę
www.plock24.pl
Pełna wersja