Gość: inka
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
20.09.06, 08:26
Premier Jarosław Kaczyński powiedział Andrzejowi Lepperowi twardo: Dość! Tak
się dalej nie da rządzić. "Dziennik" ustalił, że PiS znalazło sposób, jak
spacyfikować szefa Samoobrony. Sposób jest prosty. Gdy zerwie koalicję będzie
czekać go kara - zakaz kandydowania w wyborach.
Jeżeli Lepper rzeczywiście doprowadzi do skrócenia kadencji Sejmu, wtedy
szybko powinniśmy wprowadzić do konstytucji przepis zakazujący osobom
skazanym kandydowania do parlamentu - mówi gazecie poseł PiS zasiadający we
władzach partii.
REKLAMA Czytaj dalej
Jest zdania, że Sejm przeprowadzi tę zmianę bez problemu, bo jest to
propozycja PO. Do tej pory PiS nie chciało jej poprzeć. Teraz gotowe jest
zmienić zdanie. A uchwalenie takiej noweli oznacza, że drzwi do parlamentu
raz na zawsze zatrzasnęłyby się przed Lepperem, bo on wyroków ma kilka. Nie
może być tak, że zerwanie koalicji ujdzie Lepperowi bezkarnie - uważa polityk
PiS.
PiS rozważa też inną zemstę: rozbicie Samoobrony. Jeżeli koalicja z Lepperem
upadnie, wtedy partia Kaczyńskiego będzie chciała wyciągnąć z klubu byłego
premiera kilkunastu posłów. A do nowego rządu zostałoby doproszone PSL.
Wspólnie z LPR udałoby się uzbierać wymagana większość.
Ale wygląda na to, że nie będzie potrzeby wprowadzania w życie scenariuszy
odwetowych - czytamy w "Dzienniku". Samoobrona najwyraźniej wystraszyła się
ostrego tonu premiera. Według polityków PiS groźba rozpadu koalicji została
zażegnana.
Po rozmowie z Jarosławem Kaczyńskim szef Samoobrony wycofał się z gróźb.
Oświadczył, że zgadza się z prezesem PiS, że w takiej kłótni pracować nie
można. Ale, zapewnił, jest wola dogadania się. (PAP)