Krutka rozmowa między Warchołem,Chamem a Romanem

17.10.06, 02:25
Widząc, że się źle dzieje -
Naród traci nadzieję,
Nie chce orać, siać ni zbierać, za tak marny grosz -
Raczył przyjąć Cham Warchoła
Razem z Romkiem dookoła
By wysłuchać, co poradzą jak odmienić los.

Nędza piszczy za progiem,
Pola leżą odłogiem,
Krowy, zamiast dawać mleko, poszły precz pod nóż;
Pustką zieją okiennice,
Ludzie uszli zagranice,
I liberał z wyborami, czai się tuż tuż.

Mówi Cham - mój Romanie,
Co to z nami się stanie,
Jak tak dalej pójdzie, władzę diabli wezmą wnet -
Tu za stratą wciąż strata,
Nikt nie boi się do kata:
Że liberał obrzydliwy by do rządu wszedł.

Roman na to swe dłonie
Na kanciastej splótł głowie
Rzecze, prosto do warchoła krasnych lic;
- Powiem tobie niewiele,
Chociaż bywasz w kościele
To na radio bożej chwały nie dorzucasz nic.

Ludziom dajmy mniej jeszcze
I proroctwa złowieszcze
Rozpuszczajmy niechaj krążą z ust do ust -
Trzeba nam dzisiaj wroga,
A liberał, na Boga,
Nie odbierze naszych stołków bo nie damy ich i już.

Warchoł głową potrząsa,
Cham się na mnie niech nie dąsa
Tak dosadnie po swojemu mówi, co ma rzec:
Nędza winą jest Leszka,
Który w banku ciągle mieszka
Zróbmy mu jakąś blokadę albo lepiej wiec.

Ludzie za ciężko harują,
Podatkami ich katują,
Żony złe i dzieci głodne, ma cierpliwość kres?
Niema żadnej kontroli
A jak ktoś coś spartoli,
To powiemy że to układ , że to jego wina jest.

Cham pięściami w stół wali -
Ja zniszczyłem socjalizm,
Nie pozwolę, jakem pan i władca twój:
Znów na żadne rozróby,
Doprowadzisz nas do zguby:
Jak się tu nie dogadamy, to nas czeka gnój.

- Pax vobiscum - Roman woła -
Bo jest wolą dyrektora
Aby się nie brali bliźni w prawicy za łby:
Ty się Chamie nie indycz
I nie żądaj rewindy-
Bo w tym gnoju tak naprawdę to siedzimy my wszyscy.

Ty, Warchole pamiętaj,
Koalicja - rzecz święta
W nowym sejmie się rozpadnie twój kochany dwór;
Damy mu jakieś zadanie,
A do pracy wnet stanie,
Tylko zakaż komornikom garbowania skór.

Warchoł, choć jeszcze się zżyma,
Obiecuje dotrzymać
Tego, co obiecał przecież jemu już nie raz.
Cham Romkowi się pokłonił
Za uczciwy kompromis
Że koryto ocalone znów na jakiś czas.

Tak to pouzgadniali,
Jakby wciąż był socjalizm,
Wiedząc że tu z pustosłowia nie rozlicza nikt -
Bo gdy się lud złości,
Trza mu dać kości,
Albo jakąś bzdurną szafę i interes będzie kwitł!

na podstawie J.Kaczmarskiego
autor NN
    • Gość: name or Re: Krutka rozmowa między Warchołem,Chamem a Roma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.06, 10:40
      doooobre :))))
      • Gość: ciolo Re: Krutka rozmowa między Warchołem,Chamem a Roma IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.10.06, 10:47
        Dobra to najbardziej ta krutka, eh romero, romero
        • Gość: ech Re: Krutka rozmowa między Warchołem,Chamem a Roma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.06, 16:55
          Jak to mówią: mniej niż zero.
        • rromero Re: Krutka rozmowa między Warchołem,Chamem a Roma 18.10.06, 00:05
          Przyznaję – mój błąd.
          Ot godzina późna była gdym to wklejał i „ ó „ umknęło.
          Przepraszam .
Pełna wersja