gregosh
20.11.06, 07:27
Koncert świetny! Pani Geppert i oczywiście Krzysztof Herdzin dali popis przez
duże P. Szkoda, że płocka publiczność też. Przez pół godziny ktoś wchodził i
wychodził. Ciągle drzwi trzaskały. Cały czas szmery i gadanie a już koncert
dały dwie paniusie z rzędu 11, miejsca chyba 15 i 16. Cały czas żarły jak nie
cukierki to banany. To że sobie zdjęły buty i czekałem kiedy nogi sobie założą
na głowę to jeszcze pół biedy bo mi na odbiór tak nie rzucało. Ale że pół
koncertu przegadały ostro zakłócając to już była przeginka. Dobrze, że jak się
zebrałem, żeby im coś powiedzieć to akurat przestały. To że aukcja je nie
obchodziła dało mi nadzieję, że na koncercie się uspokoją. Ale nie. Więc
pytanie po jaką cholerę tam przylazły? Tym bardziej, że bilety najtańsze nie
były. Chyba dostały dostały je w prezencie i myślały, że to będzie impreza
cyrkowa. Szkoda, że jedyni klauni to były one.
Pan Mokrowiecki też był żenujący. Mylił się co chwila a teksty w kierunku
panienek prezentujących obrazy były poniżej krytyki. Kulturalnie to w tym
mieście duuuużo jest do zrobienia. A głównie w temacie publiki.