Niezwykłe "hobby" słuchacza Radia Maryja... :-))

17.01.07, 07:14
Na tym forum jest co najmniej kilku namiętnych słuchaczy Radia Maryja. Ciekaw
jestem, czy któryś z nich ma podobne "hobby", jak bohater podlinkowanego niżej
artykułu:
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3854841.html

Przy okazji muszę pogratulować PiS kolejnej odsłony rewolucji moralnej. ;-)))
    • Gość: jackem [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.07, 07:23
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • ainipoajom Re: Niezwykłe "hobby" słuchacza Radia Maryja... : 17.01.07, 07:24
      jak od kazdej reguly sa wyjatki
      ale
      sluchacze ryja to w wiekszosci umyslowe zboki
      to widac na tym forum pod nickami "adam", "a", "sdf" i innymi
      zeby bylo smieszniej taki neokretynek zaklada jeszcze
      watki plujace na piszacych z neo
      hihi
      • Gość: xyz [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.07, 07:36
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • ainipoajom purpurowa katolska zaraza, tfu 17.01.07, 11:13
          gdzie chcesz sie spotkac smieciu ?
          • Gość: Sru Re: purpurowa katolska zaraza, tfu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.07, 17:44
            U ciebie... na wysypisku.
            • Gość: obserwator Re: purpurowa katolska zaraza, tfu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.01.07, 18:48
              hehe, trzeba miec nie lada odwage by tak napisac
              pewnie ainipoajom teraz strefi i nie przyjdzie
      • katoland Re: Niezwykłe "hobby" słuchacza Radia Maryja... : 17.01.07, 07:49
        ...mam coś ciekawego...
        www.youtube.com/watch?v=lyS0FlTXp0c
        www.youtube.com/watch?v=3w3gum1Z1Nw
        www.youtube.com/watch?v=Q3cM0pMLVCg
    • Gość: abel [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.07, 09:01
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: r Re: nie zasmiecac forum czerwona zarazo.LINK do R IP: *.c155.petrotel.pl 17.01.07, 09:03
        Abel, przecież Ty już nie żyjesz...
      • roman_j Nowa reklama ;-)) 17.01.07, 10:22
        Gość portalu: abel napisał(a):

        > www.radiomaryja.pl/

        Zapomniałeś o dopisku:
        "Słuchajcie nas pomiędzy wysyłaniem pieprznych SMS-ów do podwładnych". ;-))
        • Gość: :) Re: Nowa reklama ;-)) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.07, 15:50
          Jego przynajmniej ciągnie do kobiet, a nie do... prezydenta.
    • Gość: von pluć można i obrażać katolików, tego nie wytną IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.07, 18:02
      sami zobaczcie po co te fora są utworzone
    • Gość: jas Re: Niezwykłe "hobby" słuchacza Radia Maryja... : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.07, 18:19
      romanie, pewny jestem, że twój dziadek gdyby żył to też by słuchał, jak kiedys
      na słuchywał Wolnej Europy. Pozdro
      • roman_j Re: Niezwykłe "hobby" słuchacza Radia Maryja... : 17.01.07, 19:29
        Gość portalu: jas napisał(a):

        > romanie, pewny jestem, że twój dziadek gdyby żył to też by słuchał, jak
        > kiedys na słuchywał Wolnej Europy. Pozdro

        Tego nie wiem. Za to wiem, że na pewno nie wysyłałby sprośnych SMS-ów do
        niezamężnych kobiet. No i nie zapisałby się do PiS-u. ;-))
        • Gość: PiS Re: Niezwykłe "hobby" słuchacza Radia Maryja... : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.07, 22:29
          Dziekujemy, że oszczędził nam kłopotu z weryfikacją swojego życiorysu.
        • Gość: jas Re: Niezwykłe "hobby" słuchacza Radia Maryja... : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.07, 06:22
          z tymi sms-ami to widać że nie znałes dziadka, natomiast co do PIS-u wiem że by
          się zapisał.100% ha ha Pozdro.
    • Gość: ar Re: Niezwykłe "hobby" słuchacza Radia Maryja... : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.07, 20:07
      Kalendarz "robotniczy" 2007
      Nasz Dziennik, 2007-01-17

      Czy polski robotnik roku 2007 jest komunistą-stalinistą? Czy tęskni do
      milicjanta, który był jego "obrońcą i przyjacielem"? Czy nienawidzi "bandytów z
      NSZ"? Czy nienawidzi USA i ONZ? Czy marzy o sklepach "Społem", gdzie był
      obsługiwany "uprzejmie i szybko"? Czy chciałby powrotu kontyngentów
      ("obowiązkowych dostaw") na wsi? Czy śni o sojuszu ze Związkiem Sowieckim,
      o "wiecznie żywym" Leninie? Dlaczego państwowa instytucja, Muzeum Plakatu w
      Wilanowie, wydaje - we współpracy z jakimś krakowskim, mało znanym
      wydawnictwem - zbiór ohydnych propagandowych polsowieckich plakatów
      jako "Kalendarz robotniczy 2007"?!
      Takie plakaty o "bandytach", "zaplutych karłach" i "wrogach", którzy "nie
      śpią", spotykamy na wystawach historycznych. Tam jednak są one pokazane jako
      relikty polsowietyzmu i odpowiednio objaśnione. Co innego jednak, gdy człowiek,
      w poszukiwaniu kalendarza ściennego na bieżący rok wchodzi do salonu Empiku w
      Gdańsku czy we Wrocławiu i trafia na "Kalendarz robotniczy 2007" z Leninem i
      z "bandytami z NSZ", bez słowa komentarza lub objaśnienia! W kraju tak przez
      komunizm doświadczonym należy to uznać za karygodne. Jest w Polsce "moda" na
      traktowanie propagandy komunistycznej z przymrużeniem oka, "lekko, łatwo i
      przyjemnie". "Postępowe" media oburzają się na znak sfastyki eksponowany na
      prywatnym spotkaniu grupy półgłówków. Jest to temat na pierwszą stronę
      ogólnopolskiej gazety przez kilka dni. Jednak ta sama gazeta - "Dziennik",
      kilka dni po publikacjach na temat sfastyki, zamieszcza obszerny, "ciepły"
      wywiad z szefem działającej zupełnie legalnie w Polsce tzw. Polskiej Partii
      Komunistycznej (!), niejakim Indelakiem, który stawia sobie zadanie,
      by "wyrwać" Polskę z NATO! Pokazuje go jako człowieka ideowego,
      oddanego "sprawie", wyraźnie z nim sympatyzuje! Nie przejmuje się artykułem 13
      Konstytucji RP, który stanowi, że: "zakazane jest istnienie partii politycznych
      i innych organizacji odwołujących się w swoich programach do totalitarnych
      metod i praktyk działania nazizmu, faszyzmu i komunizmu (...)". Prościej nie
      można. Po prostu "zakazane jest"! Jednak komuniści są w Europie "trendy".
      Parlament Europejski nie chciał przyjąć projektu uchwały o potępieniu tego
      systemu. Okazało się bowiem, że w samym Parlamencie zasiadają komuniści, którzy
      się oburzyli, że ktoś może potępiać ich ideologię. Krótko mówiąc, "komunizm
      tak - wypaczenia nie", a polską Konstytucją przejmować się nie trzeba!
      Wróćmy jednak do pseudorobotniczego kalendarza. Kto się uśmieje, ten się
      uśmieje. Gorzej z kombatantami NSZ. Przez lata byli niemiłosiernie tępieni
      przez komunistyczną bezpiekę. Im nie będzie do śmiechu na widok plakatu z
      napisem o bandytach z NSZ. Stary ubowiec lub aparatczyk pewnie kupi ten
      perwersyjny "kalendarz", powiesi sobie nad biurkiem i będzie wzdychał ze łzą w
      oku do czasów wszechwładzy UB. Ale pani Maria Krok z Wrocławia, która mi
      przysłała corpus delicti, poczuła się upokorzona. W latach 50. jako
      gimnazjalistka w Poznaniu była przesłuchiwana przez UB i straszona w najgorszy
      sposób za działalność w młodzieżowej grupie antykomunistycznej. Czy o to
      chodziło wydawcy, by wyśmiać "bandytów z NSZ" i takich ludzi, jak Maria Krok?
      Najpierw pomyślałem, że to jakieś wydanie pirackie. Przecież niemożliwe, by
      Muzeum Plakatu w Wilanowie mogło uczestniczyć w czymś takim. To przecież
      instytucja oświatowa! Państwowa! Niestety, pomyliłem się. Na drugiej stronie
      kalendarza znalazłem tekst informujący o działalności Muzeum, podpisany przez
      kurator Marię Kurpik. Z tego wynika, że kalendarz został wydany za zgodą
      Muzeum. Może nawet pani Kurpik jest autorką tego pomysłu! O czym pisze pani
      kurator? Że Muzeum Plakatu w Wilanowie posiada jedną z największych kolekcji
      plakatu artystycznego na świecie; że posiada zbiory plakatów polskich z lat
      1892-2007; że jest "najpełniejszym na świecie zestawem uznanych za kanon w tej
      dziedzinie twórczości"; że prowadzi działalność wydawniczą i za popularyzację
      sztuki plakatu zostało odznaczone m.in. Medalem Honorowym Ernst Litfass 1816-
      1874.
      Na jaki medal liczy pani kurator za kalendarz z Leninem i "bandytami"? O ile mi
      wiadomo, nie przyznaje się medali za bezmyślność czy za uprawianie propagandy
      postkomunistycznej lub za wywoływanie upiorów przeszłości. A może się mylę? A
      może należy się tu medal za small business? Tylko czy misja muzeum polega na
      zarabianiu pieniędzy poprzez wywoływanie resentymentów komunistycznych?
      Kim byli twórcy sowieckich plakatów "na Polskę"? Autor tak bolesnego dla
      Polaków "zaplutego karła reakcji", Włodzimierz Zakrzewski, zaczynał karierę
      jako uczeń szkoły plastycznej w Moskwie, potem był propagandystą wojskowym,
      szefem tzw. Pracowni Plakatu Frontowego, nadzorowanej przez sowieckich
      politruków. Wiele lat później, jako profesor ASP w Warszawie, wstydził się swej
      antypolskiej twórczości. Jego przyjaciele starają się, by Polacy o tym
      zapomnieli. W encyklopediach i informatorach figuruje jako "malarz i grafik",
      uczeń prof. Romana Kochanowskiego. O "opus vitae", plugawym plakacie
      antyakowskim, ani słowa.
      Inny "klasyk" sowieckiego plakatu, Mieczysław Berman, ilustrował wydaną w
      Związku Sowieckim książeczkę o powstaniu w getcie warszawskim. Miało w nim
      uczestniczyć 40 tysięcy żołnierzy żydowskich... Nie trzeba dodawać, że Berman
      nie ilustrował żadnej książki o Powstaniu Warszawskim... Kiedyś opowiadał
      Agnieszce Osieckiej, jak powstawał jego wizerunek "emigranta londyńskiego".
      Otóż, Berman przebywał "na emigracji w Moskwie" (!), gdzie się ukrywał przed
      polską "reakcją". "Emigranta londyńskiego", przedmiot plugawych ataków
      propagandy polsowieckiej, narysował na wzór polskiego szlachcica,
      znienawidzonego w środowiskach, w których "artysta" się obracał. W 1946 r.
      Berman uczestniczył swoimi rysunkami i plakatami w kampanii oszczerstw przed
      tzw. referendum ludowym i sfałszowanymi wyborami do Sejmu (19 II 1946 r.).
      Czy pani Maria Kurpik zalicza "dzieła" Zakrzewskiego, Bermana i im
      podobnych "twórców" do historii polskiego plakatu?! Wygląda na to, że jest o
      tym święcie przekonana! Znaleźlibyśmy tysiące argumentów, by udowodnić, że się
      myli, że te arcydzieła należą nie do historii "tej dziedziny twórczości" w
      Polsce, lecz do historii metod propagandy sowieckiej. Z braku miejsca
      ograniczmy się do jednego wymownego przykładu. Sowiecki plakat pokazuje kobietę
      z palcem na ustach. "Psst..! Nie bałtaj, ściany mają uszy!". Wersja tego samego
      plakatu dla "Polskoj Narodnoj Respubliki": mężczyzna z palcem na
      ustach. "Strzeż tajemnicy państwowej!"...
      W pierwszych latach po wojnie (1945-1948) zanotowano w Polsce ponad 1300
      robotniczych strajków! Potem były takie wydarzenia, znane każdemu robotnikowi i
      każdemu Polakowi, jak Poznań 1956, Grudzień 1970, Radom 1976, wreszcie Sierpień
      1980. Materiałów na polski kalendarz robotniczy jest mnóstwo, znalazłyby się
      także w Muzeum Plakatu. Pani Kurpik wspólnie ze swoimi kooperantami wybrała
      gębę Lenina i napastliwe sowieckie antypolskie afisze, dla których właściwym
      miejscem powinien być odrębny muzealny dział curiosów pod nazwą Propaganda
      Państwa Komunistycznego na Terytorium Sowietyzowanej Polski.
      Zostawcie polskiego robotnika w spokoju, nie obrażajcie go. Wydrukujcie sobie
      plakaty z Leninem i rozdawajcie wśród swoich, na prywatnych spotkaniach. Tak
      jak ci głupcy od swastyki... W sprawie "kalendarza" oczekujemy stanowczej
      interwencji właściwego organu administracji państwowej.

      Piotr Szubarczyk
      • Gość: ojciecReflektor Re: Niezwykłe "hobby" słuchacza Radia Maryja... : IP: *.c155.petrotel.pl 17.01.07, 22:39
        czy SMS "wylizać ci muszelkę" jest sprośny? on przecież chciał jej tylko
        wyczyścić kibel
        • madsheep Re: Niezwykłe "hobby" słuchacza Radia Maryja... : 18.01.07, 00:13
          hahahahhahaha. normalnie prawie jak fala we wojsku :]
Inne wątki na temat:
Pełna wersja