Powstania styczniowego historya krótka

20.01.07, 16:32
Wiele pada na forum słów wielkich, podszytych patriotyzmem mało rozumnym, bo
nie popartym wiedzą historyczną. Patriotyzmem karmiącym się raczej
bajdurzeniem, łatwym, bo wymagającym tylko łez i żałoby, a nie wyciągania
wnisków z przeszłych zdarzeń. A jest z czego te wnioski wyciągać...

To co napiszę, to nie wykład naukowy, ale szkic oparty na badaniach historyków.
Oto mamy czasy przed powstaniem. Polska nieobecna na mapach (jest Królestwo
Polskie, mocno okrojone zarówno z terytoriów, jak i autonomii), z ranami
jeszcze niezagojonymi po Powstaniu Listopadowym. Odbywają się manifestacje
patriotyczne, zwłaszcza dla uczczenia ważnych i bolesnych rocznic. Rosja jest
osłabiona, bo dostała "łomot" w wojnie krymskiej i gotowa jest iść na pewne
ustępstwa, żeby mieć trochę spokoju i czas na wylizanie ran.
Ważną postacią jest w kraju Aleksander Wielopolski, premier rządu Królestwa
Polskiego. Pozytywista nieskłonny walczyć zbrojnie z Rosją, ale i wobec Rosji
mało ustępliwy. Wprowadził oczynszowanie chłopów i równouprawnienie Żydów,
rozwinął szkolnictwo polskie. Dwa inne ważne odłamy to biali i czerwoni. Biali
to bogate ziemiaństwo, burżuazja, inteligencja spod znaku (tfu?) liberałów.
Chcą znieść pańszczyznę, ale przede wszystkim żądają większej autonomii,
niezależności dla Polski. Żądali własnej administracji, a nawet polskiego
wojska. I uważali, że na jakiekolwiek powstania jest za wcześnie, bo brakowało
i pieniędzy, i ludzi, broni, doświadczonych dowódców. Biali wiedzieli, że
wygrać nie wygrają, za to carat po klęsce zgotuje Polakom takie piekło, że
trudno się będzie pozbierać. Raczej liczyli póki co na wsparcie dla swoich
zamiarów uzyskania jak najdalej idącej suwerenności ze strony państw zachodnich.
Jak jest białe, to i czerwone. Stronnictwo czerwonych to radykałowie, białych
liberałów nie cierpieli i uważali, że trzeba mieć swoją wojenkę, że trzeba
zbrojnie rozwalić Ruska.
Wielopolski, (którego zresztą nadmierną estymą nie darzyli ani biali, ani
czerwoni) bał się nowego narodowego nieszczęścia i postanowił 12 tysięcy
młodzieńców wcielić jak najszybciej do wojska, żeby im co głupiego do głowy
nie wpadło. Czerwoni zobaczyli, że nie ma na co czekać i... wybuchło POWSTANIE
STYCZNIOWE.
I tu dochodzimy do sedna naszych patriotycznych rozważań. W styczniu 1863 roku
w Królestwie Polskim tkwi 100-tysięczna armia carska. A powstańcy nie mają
nawet wsparcia całego własnego narodu, ani broni, amunicji, nie mają porządnej
strategii ani nawet rozsądnego dowództwa, bo dowódcy żarli się między sobą
koncertowo i każdy chciał być najważniejszy. Była nawet taka myśl, żeby wodzem
naczelnym został jeden z czerwonych, niejaki Padlewski Zygmunt, ale niestety,
nie umiał walczyć i ciągle zaliczał niepowodzenia. Co bitwa, to przegrana.
Teraz cytat z opracowania znalezionego w internecie (bo mi się nie chce pisać
już): "W województwie płockim po niepowodzeniu ataku na stolicę województwa,
Zygmunt Padlewski poniósł dwie kolejne porażki, pod Słominem i Unieckiem (28
stycznia 1863 r.). Później doszło do połączenia jego oddziału z partią
Władysława Cichorskiego (ps. Zameczek), ale wkrótce zgrupowanie Padlewskiego
poniosło kolejne porażki pod Myszyńcem (9 marca), Drążdżewem (12 marca) i
Radzanowem (21 marca 1863 r.). Oddział wtedy został rozwiązany, lecz w
kwietniu Padlewski wrócił na pole walki; aresztowany 26 marca został
rozstrzelany w Płocku 15 maja 1863 r."
Jak już było wcześniej, dowódcy zamiast stworzyć wspólną politykę walki,
zajadle walczyli między sobą, kto będzie rządził tym bałaganem, np, w woj,
mazowieckim żarli się o to Jeziorański z Mierosławskim...
Biali patrzeć w końcu nie mogli na tę jatkę i gdzieś koło marca włączyli się
do walki, ale... bez broni, wyszkolonego żołnierza czy koncepcji walki to sam
Archanioł Gabriel by nie dał rady. No i powstanie padło, co było nader łatwe
do przewidzenia jeszcze zanim się rozpoczęło. Moskal zaczął rozprawiać się
krwawo z powstańcami, z jakichkolwiek przywilejów czy autonomii - nici, a
kibitki jak szalone pomknęły w kierunku na Sybir.
Poeci zaś oraz tzw. patrioci g...no z tej lekcji zrozumieli, poza tym, żeśmy
naród wybrany i trzeba czcić i płakać. Owszem, nad tymi wszystkimi, którzy w
dobrej wierze i z miłości dla ojczyzny poszli w ten nierówny bój. Ale czy
cześć należy się tym, którzy ich popchnęli na pewną śmierć?
A dziś... znów mamy przebrzydłych liberałów i gorących patriotów, co to z
Bogiem na języku każą lustrować patriotycznośc do jakiegoś tam pokolenia
wstecz. I szabelki znowu śmigają, oręż pieniactwa i nieroztropności. Kiedy
następne powstanie? Armia Rydzyka już atakuje parasolkami...
    • Gość: stolnik mazowiecki Re: Powstania styczniowego historya krótka IP: *.c158.petrotel.pl 20.01.07, 16:45
      Tendencyjnie pojmujesz historię. Skąd wiesz, że gdyby nie powstanie, to nie
      mówiłabyś po rosyjsku?
    • roman_j Re: Powstania styczniowego historya krótka 20.01.07, 16:49
      Załóż bloga. Na forum takie epistoły rzadko kto czyta do końca. Wiem z własnego
      doświadczenia. ;-))
      • bzykador_wspanialy Re: Powstania styczniowego historya krótka 20.01.07, 16:53
        roman_j napisał:

        > Załóż bloga.

        Lecz czy kobiecie po 50ce wypada? :D
        • roman_j Re: Powstania styczniowego historya krótka 20.01.07, 16:54
          Kobiecie po 50 wiele rzeczy już wypada. Na przykład zęby, włosy... ;-))
          • kawka Re: Powstania styczniowego historya krótka 20.01.07, 17:15
            Roman, czytałeś ostatnio "Mistrza Polikarpa rozmowę ze śmiercią"? Bo dany przez
            ciebie opis jakoś dziwnie pasuje, zwłaszcza że śmierc w tym utworze jest
            "przyrodzenia niewieściego". Poza tym ja mam już prawie 100 lat, więc weszłam w
            fazę urody nadzwyczajnej, zwanej "szacownością" :-) No i zapomniałeś o częściach
            zamiennych, perukach i sztucznych szczękach etc.
            A co do tendencyjności pojmowania historii... zanim ktoś wysunie taki pogląd,
            niech zastanowi się najpierw nad bezstronnością. Historia to nie zbiór pieśni i
            mitów, ale fakty. A te, niestety, często są niewygodne. Ale i pouczające!
            Zaś co do długości wpisu - mea culpa. Można pominąć i nie czytać. Tak ja robię,
            widząc np. tasiemcowe brednie wklejone z Naszego Dziennika :-))))
    • roman_j Przeczytałem całość 20.01.07, 17:16
      Wbrew swojemu zwyczajowi przeczytałem cały wpis. Rozumiem, że to szpilka wbita w
      siedzenie pewnego forumowicza, bo odkrywczych stwierdzeń i świeżego spojrzenia
      nie znalazłem. Wielopolski dzieli i będzie dzielić Polaków na tych, dla których
      jest zwykłym zdrajcą i na tych, którzy patrzą nieco szerzej i może nie stawiają
      go na piedestale to przynajmniej rozumieją jego motywy. Na jakąś jego publiczną
      rehabilitację zwykle się nie zdobywają, bo będąc w zdecydowanej mniejszości nie
      chcą się jeszcze bardziej wykluczać ze swojej społeczności. Widać tę ostrożność
      w ocenach także w Twoim wpisie. Poza tym nihil novi. W polskiej duszy
      przynajmniej od czasu zaborów zawsze o lepsze walczyły ze sobą dwie postawy:
      romantyczna i realistyczna. Tak było pod zaborami, tak było za okupacji i tak
      było w PRL-u. Ta druga niestety jest przez zwolenników tej pierwszej odsądzana
      od czci i wiary. I dlatego każdy, komu władza dawała w PRL-u w kość, nawet za
      zwykłe bumelanctwo, bo bumelantów przecież nie brakowało, nosi dziś głowę wyżej
      niż człowiek, który wtedy po prostu starał się normalnie żyć, nie zadzierając z
      władza, ale też nie rozmontowując systemu, co mu się dziś wytyka. No cóż, takie
      mamy czasy. :-))
      • kawka Re: Przeczytałem całość 20.01.07, 18:31
        roman_j napisał:

        > Wbrew swojemu zwyczajowi przeczytałem cały wpis. Rozumiem, że to szpilka wbita
        > w
        > siedzenie pewnego forumowicza, bo odkrywczych stwierdzeń i świeżego spojrzenia
        > nie znalazłem.

        Fakt, nie napisałam nic nowego. Tyle że naprawdę spora część ludzi uważa
        powstania za świętość narodową bez śladu najmniejszej krytycznej myśli. Fakty,
        zwyczajne fakty są im albo w ogóle nieznane, albo ich mózgi są dokładnie
        zaimpregowane na prawdę. Dla większości np. taki Ordon (Postanie
        Listopadowe)zginął bohatersko, broniąc reduty, której był dowódcą. Jak
        Wołodyjowski sam podplił prochy, byle tylko zmóc wroga. Tak go przedstawił
        Mickiewicz i koniec, i kropka. A powiedz teraz komu, że Ordon nie zginął, a
        tylko się poprzył i przeżył? Że nie był dowódcą reduty, a tylko dowódcą
        artylerii? Że sama reduta padła, bo była obsadzona mniej niż połową załogi? Że
        nikt jej nie wysadził celowo, tylko w zamieszaniu ktoś przypadkowo zaprószył
        ogień? I że w końcu sam Ordon był masonem? Że popełnił samobójstwo i dopiero
        wtedy jego rodzinne miasto go doceniło, bo BYŁ JUŻ MARTWY...
        Od niejednego tzw. polskiego patrioty usłyszysz, żeś zdrajca narodowy, bo
        kłamiesz. My musimy mieć i czcić swoje święte trupy, a Wielopolski cóż...
        podlec. jakże ja mam dośc tych bredni bogaojczyźnianych, bardzo, bardzo
        szkodliwych dla Polski.
        Zgadzam się z resztą twojego wpisu.
    • Gość: Łysiak Re: Powstania styczniowego historya krótka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.07, 12:07
      Kawka prawie jak Waldemar Łysiak-prawie robi wielką różnicę :))))a tak serio-
      dobre,dobre
    • Gość: zielonyjarek Re: Powstania styczniowego historya krótka IP: 80.48.4.* 24.01.07, 10:01
      Obecnie, Kawko, stałaś się Walkirią Powstania Styczniowego.
      Opis i uwagi jakie prezentujesz zmuszają do refleksji.

      Wszystkim polecam "Boże igrzysko" Normana Daviesa w którym to dziele nazwisko
      gen. Padlewskiego nie zostało wymienione wcale, a Płock tak, jako planowane
      centrum Powstania.
      Potwierdza się opinia, że jesteśmy mistrzami w opłakiwaniu ofiar. I tu należało
      by zacytować Twoją opinie o obecnych czasach i o liberalizmie (tfu!)i rzekomym
      patriotyzmie.
      Pozdrawiam!
      • Gość: Zenon Dylewski Re: Powstanie styczniowe neguja wrogowie Polaków. IP: *.plock.mm.pl 24.01.07, 10:42
        Osoba nazywana Kawką, która miała zawsze dostęp do danych osobowych poprzez
        ujawnianie IP, jest przeciwnikiem patriotyzmu polskiego.
        A pisanie, że jest znawczynia Powstania Styczniowego jest nieprawdziwe i żenujace.

        Panie Zielony, kiedys zawstydzi sie Pan za napisane tu słowa o gen.Z.Padlewskim
        i walkach naszych przodków o niepodległośc Polski.

        Żyje Pan w wolnej Polsce w innych realiach i tak łatwo rzuca słowa negatywne.
        Osoba nazywana Kawką nie lubi ludzi i wyraża sie o naszym narodzie bardzo źle.

        Czy Panu OBCY maja robic wykłady, żeby Pan mógł poznac losy własnego narodu ?
        • Gość: hahaha Re: Powstanie styczniowe neguja wrogowie Polaków. IP: 80.50.239.* 24.01.07, 12:19
          Gość portalu: Zenon Dylewski napisał(a):

          > Osoba nazywana Kawką, która miała zawsze dostęp do danych osobowych poprzez
          > ujawnianie IP


          O !!! i to się nadaje do prasy ahahahahahaha
          • Gość: wojtek Re: Powstanie styczniowe neguja wrogowie Polaków. IP: *.mofnet.gov.pl 24.01.07, 13:35
            Nie ukrywajmy, ale pozycja Boze Igrzysko to tak naprawde rys historyczny, a
            nawet bardziej komentarz historyczny, autor malo miejsca posiwecil na szczegoly
            kolejnych wydarzen historycznych. Stad mozliwe pominicie wielu postaci.
            Zreszta przez wielu historykow wojskowosci dokonania Padlewskiego z roznych
            powodow sa bagatelizowane, aczkolwiek sporo na jego temat pisala inna wybitna w
            okresie pozniejszym postac - marszalek Jozef Pilsudski. I co ciekawe w swoich
            pozycjach na temat powst. styczn. pisal na temat Padlewskiego sporo i dosc
            pochlebnie. Spojrzenie na pows. styczniowe, zarowno przez pryzmat samej walki z
            Rosjanami, jak rowniez przez pryzmat przywodcow powstania jest naprawde
            zadaniem nielatwym, nawet dla wybitnych historykow, w szczegolnosci historykow
            wojskowosci...
            • Gość: Zenon Dylewski Re: Powstanie styczniowe neguja wrogowie Polaków. IP: *.plock.mm.pl 24.01.07, 14:25
              Dziekuje za rzeczowe słowo.Nie jestem sam.
              Nie mozna ludziom odmówic prawa do wyrażania swojej opinii, to naturalne.

              Ale łatwo sadzic innych, siedząc w cieple w swoim mieszkaniu.
              Jakoś nie przychodzi swiadomoś, ze powstanie to nie tylko walki ale i cały bagaż
              socjologii.
              W posiadanym prze zemnie Pamietniku księcia Podhorskiego, mozna przeczytac o
              wielkiej tragedii osobistej Rodzin z wyszli bliscy do powstania.

              Czy trudno sobie wyobrazic tragedie młodego chłopca Ćwirko z Płocka, kiedy
              ustawiono go przed plutonem egzekucyjnym?
              W takim wieku w jakim nasze dzieci, ciagle nam mówią, co im jeszcze trzeba dac!
              Jakos nikt nie chce pamietac ile lat miał Stefan Bobrowski, kiedy samotnie
              przyszło mu rządzic za KC.

              Czy dzisiejsi równiesnicy sa równie dojrzali?
              Czy zasłuzyli na wyrzucenie z grobu i skecze ironiczne?

              Nikt nie każe umierac zz Ojczyzne. Ale chętnie czynia to za pieniadze jako
              najemnicy...
              W okresie komunizmu wytłumiano chęc poznawania historii. Dzisiaj mamy młodych
              ludzi, którzy z ofiar za Polske , robią wulgaryzmy i wiedza lepiej.

              A Władze kraju i Płocka milczą.

              Powstanie Styczniowe dokonało przeobrażeń społecznych. Masowe manifestacje, i
              gotowośc do walki o kraj. były dokonywane przez ludzi zrodzonych w niewoli. Nie
              znali smaku wolności ale jej pragnęli. I poszli. Z Powstania mozna czerpa tywy
              całymi garściami. Doskonałe przygotowani młodzi ludzie w szkołach wojskowych,
              perfekcyjna wręcz polska żandarmeria o której dzisiaj jakoś cicho.

              To te pokolenia zrodziły Kolumbów rocznika lat 20. A przecież kazdy człowiek
              ma prawo do życia i jego równiez pragnie.
              Rozumiem, że dzisiejsze pokolenia nie miały mozliwości przejąc tradycję narodowa
              z domu. Z pustki nie da sie uczynic rdzenia polskości. Trzeba czasu na
              przemiany. Nadzieją są nowe pokolenia jeszcze nie zrodzone. Ale przyjdą i
              zapytają się . Co zostało i co zrobiłeś, żeby Polska nadal istania.
              DZiekujuę Wojtkowi za głos za tymi co juz nic nie powiedza.
              • Gość: przyszlosc przyszłość, przyszłość, przyszłość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.07, 14:59
                zapytają przyszłe pokolenia : "cóżeś ty uczynił sprzedając nas
                w jasyr za portki"
                • Gość: Zenon Dylewski chory wpisywacz. IP: *.plock.mm.pl 24.01.07, 15:10
                  I tak w kółko. Jaki jasyr, jakie portki? Jest to nekanie ciagle od miesiecy.
                  Czy na Gintera sa jacys sasiedzi o RM? Podoba sie wam taki sasiad?
            • Gość: zielonyjarek Re: "wojtkowi" IP: 80.48.4.* 24.01.07, 16:01
              W Pańskim, Wojtku, opisie stosunków do Powstania wymienił Pan próby jego ocen.
              Z uporem wartym lepszej sprawy domagam się dodania w tym miejscu celu dla
              jakiego te oceny były czynione. Najwartościowsze jest bowiem to by był ten cel
              pozbawiony jakiegokolwiek podtekstu, w tym politycznego.
              Natomiast to czym jest dzieło Davies`a nie mnie tu stwierdzać. Fakt, że jest
              bardzo interesujące co mnie zupełnie satysfakcjonuje odwrotnie niż znane dotąd
              wszelkie podręczniki do nauki historii Polski z którymi miałem do czynienia, a
              było ich kilkanaście.
              Pozdrawiam serdecznie.
        • Gość: zielonyjarek Re: Powstanie styczniowe neguja wrogowie Polaków. IP: 80.48.4.* 24.01.07, 15:48
          Panie Zenonie Dylewski. Odpowiem tak. Nie jest moją intencja i nie będzie
          osądzać nikogo, a tym bardziej Kawki i Pana. Wskazując na "Boże Igrzysko" N.
          Davies`a miałem zamiar skierować bardzo interesujące spojrzenie obcokrajowca,
          nie skażonego "niczym" jak rodzimi historycy . Sam Norman Daves nie ma
          aspiracji bywania wyrocznią i bycia najwyższym autorytetem historii Polski,
          aczkolwiek dla tej historii wiele on znaczy . Jego prace na tematy polskie są
          wybitnymi dziełami opisującymi dzieje naszego Kraju i z tym musimy się zgodzić
          czy się to nam podoba czy nie. Są to opinie wybitnych historyków nie tylko
          polskich. Opisać dzieje kraju obcego takiego jak Polska jest bardzo trudno zaś
          interpretacja tych dziejów to sprawa następna. A tu się potykają o nią różni
          "specjaliści" zawłaszczając fakty na użytek zwykle polityki. Żałosna to
          praktyka i miałka bo fakty leżące jak na dłoni same się określają politycznie.
          Nie przeczę przecież, że Powstanie Styczniowe jak i inne powstania nie były
          żródłami tragedii narodowej. Były! Jak każde działania zbrojne. Wskazałem na
          brak nazwiska powstańca w dziele Daviesa w domyśle po to, że każdy z nich był
          bohaterem narodowym. Zakreślanie małego kręgu tych osób dla chwały zakrawa na
          szowinizm lokalny. Czcijmy wszystkich powstańców. Równo i tak samo doniośle. To
          im się należy. Nie oddzielajmy faktów i ocen zdarzeń historycznych od obiektywizmu.
          Nigdy bym się nie odważył zmierzyć u żadnego człowieka jego patriotyzmu jaki w
          sobie nosi. Jest to wielka niewiadoma także dla jego samego i wyzwalana w
          czasie i miejscu do tego stosownym. Patriotyzm Pani Kawki należy do Jej samej i
          jest Jej godny. Podobnie patriotyzm Pana Dylewskiego jest Jego samym
          patriotyzmem i niech w sobie go nosi na chwałę swojego nazwiska.
          Dlaczego zabierać obcokrajowcowi, polonofilowi możliwość badania naszych
          dziejów - tego nie rozumiem i tego zakazu nie chce nazywać. Wiem, że nie można
          mu tego zabronić. Należy raczej zachęcać go do tego i dziękować za te prace co
          uczyniono uroczyście.
          I jeszcze jedno. Wiem, że żyję w wolnej Polsce i dlatego na tym forum odważyłem
          się zabrać głos na temat stosunku do faktu historycznego jakim jest Powstanie
          Styczniowe. Proszę zauważyć, że nie staram się w najmniejszym stopniu oceniać
          jego genezy i przebiegu chociaż akurat to zdarzenie aż się o to prosi.
          Nie bronie Pani Kawki - obroni się ona doskonale sama, ale zarzucając Jej to,
          że nie lubi ludzi jest nieporozumieniem. Jak nieporozumieniem jest nazwanie
          humanisty ...kanibalem co staram się wyjaśnić Panu najdosadniej jak tylko można.
          Pozdrawiam Pana pozostawiając Go w jego wątpliwościach.
          • Gość: Zenon Dylewski Re: Powstanie styczniowe neguja wrogowie Polaków. IP: *.plock.mm.pl 24.01.07, 16:34
            Szanowny Panie. Wierzę ze w osobie historyka angielskiego N. Dawies'a mamy
            przyjaciela Polaków. Prosze Pana. Anglicy zaczytywali sie w "Wojnie i pokoju",
            przezywali namietnosci bohaterów. To było takie piekne, romantyczne. Ciepło i
            miło przy kominku... Anglicy nie mieli Syberii. Dla nich Kutuzow mógł by
            wspanaiałym wodzem. Niestety dla Polaków, tylko katem.

            Amerykanie pokazali w jednym filmioe o sławnym hotelarzu polskiego szlachcica z
            przeróznymi perypetiami. Jako oznake swojego szlachectwa, nosił srebrna
            brasoletę... A wysyłani na Sybir Polacy byli ubrani w cos co przypominało
            mundury lub robocze kombinezony.... I tak ładnie szli na katorge.
            ONI nigdy nie wejda w dusze Polaka. A Anglicy w szczególnosci.

            przez całe moje dorosłe życie strałem sie ocalic pamięc każdego poległego za
            Polske. Proszę zwrócic uwagę, że Krzyż w mogile NN powstańca, nazwałem krzyżem
            POWSTAńCóW STYCZNIOWYCH a nie gen. Z.Padlewskiego.
            To ja przypominałem o okrutnej śmierci polskiego żandarma, powieszono na drodze
            z Bielska do Bodzanowa... Przypominałem ucznia Ćwirko...

            Każdy powstaniec to polski bohater, to prawda.
            Ale gdzieś musiała powsta niepodległą. To wysmiewane obecnie powstanie wykazało
            wysoką zdolnoś organizacyjna współczesnych elit ziemiańskich. Doskonale
            zorganizowany podatek na zakup nowoczesnej broni. Zakładanie szkół wojskowych i
            wychowanie Kadry, która sprawdziła sie w realich walk partyzanckich wzorowanych
            na walkach Garibardiego.

            Dobrowolne pozbawianie sie majątków na rzecz powstania i wykonanie obowiązku
            stawienia sie do oddziałow powstańczych.
            Tak tez było i gen. Z.Padlewskim. jedynym wojskowym po aresztowaniu
            Dąbrowskiego. Jego ojciec , powstaniec listopadowy, również poszedł do
            powstania. Zginął rozstrzelany w Kijowie. To był kwiat, kwiatów, wybór najlepszy
            i dobrowolny.
            Zdradzony został rozstrzelany daleko od domu. Nie zasłużył na wyrzucenie z grobu
            przez ludzi z nikąd, niepotrzebujacy niczego, co jeś nie daje. jak roslina.

            To co tu piszemy, to również Znaki naszych czasów. Pozdrawiam.


            A kawka ; to Zło samo w sobie. Bijące z jej trzewi i jej własnego wyboru. A
            dudus sąsiad, to tylko chory nieszczęsliwy człowiek.
            • teufel7 Re: Powstanie styczniowe neguja wrogowie Polaków. 25.01.07, 09:20
              Gość portalu: Zenon Dylewski napisał(a):
              > A kawka ; to Zło samo w sobie. Bijące z jej trzewi i jej własnego wyboru. A>
              dudus sąsiad, to tylko chory nieszczęsliwy człowiek.


              Już nie wiem, czy śmiać się, czy płakać...I smieszno i straszno.
              Może też być poznawczo, bo jeśli komuś się chce, to dostrzeże w tym prawdziwie
              sarmacki charakter. Uczcie się ludzie, co to znaczy być "prawdziwym Polakiem",
              opiekunem "pamięci narodowej".Taki ktoś już doznał iluminacji i wie wszystko.
              Niczego nowego dowiedzieć się z definicji nie może. Podzielił już ludzi na
              dobrych, złych i nieszczęśliwych.Poznał wszystkie religie świata...
              Nie zajmowałbym się tym zjawiskiem, gdyby nie wielokrotnie zgłaszana tu przeze
              mnie wprost, lub pośrednio, obawa o wpływ podobnych "opiekunów" na ludzi
              młodych i w konsekwencji - na dalszy bieg naszej historii. Wyobraźmy sobie
              bowiem, że Historia wkłada Władzę w ręce podobnie myślących Polaków.Ile "Kawek"
              i "Dudusiów" pozostałoby przy życiu? O sobie nie wspomnę.
              • Gość: zielonyjarek Re: Powstanie styczniowe neguja wrogowie Polaków. IP: 80.48.4.* 25.01.07, 10:58
                Diable rogaty! A mnie nie widzisz w tym gronie? Wchodzę weń.
                Zauważę, że na próżno wymieniłeś pojęcie "sarmatyzm"."Coś" tu nie pasuje...
                • Gość: zielonyjarek Re: Powstanie styczniowe neguja wrogowie Polaków. IP: 80.48.4.* 25.01.07, 11:17
                  Diable, po namyśle, aby nie rodzić domysłów, dopowiem. Otóż żle skrojona
                  sarmacka koszulka obciera. Sarmata w pojęciu powszechnym to dobrotliwy, acz
                  waleczny i zadziorny sympatyczny facio. Jego "kontuszowy" wygląd budzi zaufanie
                  i napawa nadzieją na fajne towarzystwo. Jego zachowanie i obycie zapewnia
                  dobry, przyjazny "eter". Jest to znawca obyczajów, dobrego jedzenia i napitków a
                  i w gadce jest niezrównany. To prawdziwy kompan w siole, w polu i na łowach. To
                  zaprzeczenie nienawiści, podstępu, chamstwa i złości. To dobrotliwy, sumiasty
                  gościu mający swarliwą niewiastę za żonę i kupę dzieci. Podszczypujący młódki.
                  Ale i tak facet bez grzechu.Kochający sejmikowanie i swoja szabelkę. Oddający
                  życie za honor. Przebaczający bratankom. Czuły na wszelkie wezwania o pomoc.
                  Sarmata! Toż potem Polak! Czyż nie przyjęło się tak o nim mówić? Dajże więc
                  parol ludowi sarmackiemu. W stadzie, bywa, są także i inne owce...Kochajmy sie!
                • teufel7 Re: Powstanie styczniowe neguja wrogowie Polaków. 25.01.07, 11:32
                  Hmmm... Może mam nieco ostrzejszy niż "encyklopedyczny" pogląd na to
                  zjawisko.Pan ZD ze swoimi wystąpieniami bardzo mi do tego pasuje. Sam zresztą
                  wielokrotnie powołuje się na swe XV-wieczne korzenie.Kompletnie upraszczając -
                  sarmatyzm, według mnie doprowadził do rozbiorów. Teraz zaś, jak jakaś hydra,
                  odradza się pod wieloma postaciami, a sens taki sam - niepohamowana agresja,
                  nietolerancja, ksenofobia, słomiany zapał...Warto przypominać, że historia lubi
                  się powtarzać, a nikt nam nie zagrwarantuje, że nie powtórzy się równie
                  tragicznie.Chętnie bym widział wokół siebie więcej takich, którzy
                  usiłują "zracjonalizować" nasze polskie poglądy i zachowania, nie popadając
                  przy tym w idiotyczną polityczną poprawność.Febra mnie trzęsie, kiedy
                  widzę "szlachetnych" ludzi, którzy wchodzą bez pytania w "moją" rolę i piszą
                  innym nieodwołalne skierowania do piekła.To ja sem od teho!:)))Na marginesie -
                  chętnie przyjmuję Cię, Zielony, do "czarnego" grona!:)
                  Będziemy mieli (mam nadzieję)tylko przyjemność z obcowania ze sobą, bo wysiłki
                  edukacyjne wobec "niektórych" są chyba na zawsze daremne. Serdecznie
                  pozdrawiam.Proponuję nazwać się "Klubem 309". Tyle nam jeszcze ponoć lat
                  pozostało do osiągnięcia panazenkowego stopnia wtajemniczenia...
                  • Gość: wojtek do Pana Jarka IP: *.mofnet.gov.pl 25.01.07, 11:43
                    Panie Jarku,
                    w moim poscie jest ocena zapisow historykow, nie kreslilem zadnych innych ocen.
                    Zgadzam sie natomiast z Panem, ze wszystkich Powstancow winnismy traktowac z
                    nalezytym honorem i akurat tak czynie. Czy w Plocku przychodzac pod znany nam
                    Krzyz Poleglych oddajemy hold wylacznie Padlewskiemu? Nie, oddajemy go jeszcze
                    kilku innym Powstancom, rozstrzelanym przez Rosjan.
                    Gdyby Pan dokladnie zglebil mojego posta, wiedzialby Pan, ze chodzilo mi o
                    pomijanie przez wielu historykow nazwiska Padlewskiego. Ciekaw jestem, czy zna
                    Pan odpowiedz, dlaczego??? Davies jest tu tylko przytoczony, ze wzgledu na
                    fakt, ze na Niego akurat wskazal jeden z wczesniejszych forumowiczow.
                    • Gość: Zenon Dylewski Re: do ludzi dobrej woli. IP: *.plock.mm.pl 25.01.07, 13:19
                      Do diabła.
                      Z racji afirmacji do zła, jesteś już stracony. Diabel jako przeciwieństwo Sacum,
                      zawsze zniknie. Nie dziwie sie twojej sklonnosci do dudusia kawki. Jeszcze ci
                      nie napisał kto …….pie.. twoja żone? …. Żebys umarł….. wynocha z
                      mieszkania….. Premier to hitler…… zabrał bratu pracę?
                      Jakze miły uczuciowy człowiek. A jak to brzmi dumnie.
                      Przeciez to jedorodne z diabelską działnością. Klub złych ludzi? Jeszcze ci
                      mało? O ksenofobio
                      Miłujaca pociski z rdzeniem uranowym na zwykłych ludzi. Jak srebrna kula na
                      wampiry?
                      A te 309 lat. Doprawdy zależy ci na taaakim tytule? To jest niedobre okreslenie.
                      ; 300 lat do tyłu w zniesieniu pańszczyzny. Lat 9, kiedy chłopu rosna jaja i
                      jest zdolny chwycić za kłonicę i prz….dolić. Tak testosteron to siła… Sam się
                      ocenzurowałem….
                      Albo wziąć drewniana piłę i ciąć , ciąć Sarmatów.
                      Po to 26 lat zajmuję się tajnikami niekonwencjonalnymi, żebym dawno poznał Sprawę.
                      Jestem radiestetą, bioenergoterapeutą, również 26 lat. Wiem co potrzeba…
                      A wasze osobowości… żaden problem. Jeszcze febra zadziała nie raz.
                      Wracajcie do Boga. Czeka na nas zawsze.
                      Wszystko co czyni człowiek, jest dobrowolne. Ale widzimy na codzień, że nowe
                      dzieci nie potrafią rozeznać dobra od zła. Te dzieci pojawiły sie na świecie
                      w X rodzinie., która nie była zdolna przekazać jakiekolwiek wartości ale była
                      zdolna do zapłodnienia. Tym okaleczonym dzieciom chce pomóc diabeł jw. To zły
                      nauczyciel. I musi przegrać !

                      A teraz słowo do Wojka. Jest Pan autorem pracy o gen. Z.Padlewskim. Nadal żywie
                      nadzieję, że nowe pokolenia przejmą nasze dziedzictwo narodowe w pełni.
                      Panie Wojktu. Starzy jakże znakomici jak pisała kawka uczeni w pismie, przez
                      cały okres komunizmu udawali, ze pewnych faktów historycznych NIE BYŁO. A żyli
                      jeszcze ludzie pamietający napaść bolszewików na Płock w 1920r. Ale musieli
                      siedzieć cicho, bo obok było więzienie i UB…
                      Kiedy dozylismy czasów nowych, ci starzy wyjadacze prawideł historii,
                      przemienili się napisali Nową historię tego, cco nie ukazali płockiemu
                      społeczeństwu.
                      Ci nowi a Starzy przekazali publicznej TV awoja wiedze; w Płocku były walki,
                      zginęło kilkudziesięciu obrońców…..
                      W kolejnym wydaniu Dziejów Płocka, może przeczytać cos, co jerzy włos na głowie.
                      Okazało sie, że bolszewicy jednak byli w Płocku. Rabowali i gwałcili a tak
                      mimochodem przy okazji w przerwach między rabowaniem ….. zabili pokotem około
                      200 żołnierzy i obrońców. Nasi kładli się jak kaczki a bolszewicy byli tak
                      świetni, że zginęło ich okoł 46 !!! W końcu jedynie rozkaz do odwrotu z góry
                      dany bolszewikom, spowodował, że Polacy sie jednak uratowali od rzezi. Po prostu
                      bolszewicy SAMI odeszli. Płock był wolny i nareszcie Polacy przystapili do
                      dzieła i cięli i cieli….
                      Za to Dzieło zapłaciło Miasto. Wstyd czytać.
                      Z uporem nazywa sie w Płocku kopiec koło PKP, Kopcem Harcerzy a jest to
                      zbiorowa Mogiła Obrońców 20 roku… Zresztą leżą w niej i bolszewicy.. Jak widać
                      Sarmaci, nie byli tacy mściwi.
                      Przyszło Nowe? Pokolenie historyków. Można było mieć nadzieję, ze Nowi, ukaża
                      nowe trendy, zachowując podstawy tradycji narodowej. Ale proszę sobie
                      przeczytać , co pisało tu na Forum młode pokolenie ze Arhiwum Akt Nowych….
                      Nadzieii nie ma.
                      Panie Krzysztofie, wyżej pisałem, że Krzyz postawiony z inicjatywy i staraniem
                      ostniego wojewody płockiego w Mogile NN Powstańca ma nazwę własną, którą JA
                      nadałem. Żaden wstyd, że to JA.
                      To tez jest prawda historyczna. Krzyz nosi nazwę. BOHATERÓW POWSTANIA
                      STYCZNIOWEGO 1863r.
                      Jest Pan historykiem nowego pokolenia, zna Pan moją działność. Jeszcze
                      pragnienie dudusia, żebym umarł, nie spełniło sie, wszak wszystko będzie w
                      swoim czasie… a pisze Pan inna nazwę krzyża.
                      Niestety, trzeba moja prace jakos zaakceptować. Cos tam jednak w mieście wykonałem…
                      Nie wymagam tego od ww. To są straty własne pokolenia…
                      Ale istnieje niebezpieczeństwo, że zanim pomrzemy, napiszecie całkiem inną
                      historie dziejów Płocka.
                      Nadzieja jeszcze istnieje. W Muzeum Mazowieckim jest kadra bardzo dobrych
                      historyków. Oprócz wiedzy, maja to COŚ, które pozwala zaistnieć faktom
                      historycznym, takim jakimi były w istocie…
                      Są perfekcyjni w działaniu i przeobrażaja Muzeum Mazowieckie w nowoczesna
                      placówkę, żyjąca również zyciem współczesnych płocczan. Należy mieć nadzije, że
                      tam powstanie Dział gromadzacy dorobek płocczan nas, zyjących teraz. Trzeba
                      kochać swoja prace i swoje idee, służace wielu ludziom.
                      Panie Wojtku. Jestem na emigracji wewnętrznej. Nie jest to złe. Trzeba ustapić
                      pola młodym i jeszcze ufnym. Ale nikt nas nie rozgrzeszy, jeżeli nie będziemy
                      chronić dorobku poprzednich pokoleń.
                      Przesyłam pozdrowienia.


                      • Gość: wojtek Re: do ludzi dobrej woli. IP: *.mofnet.gov.pl 25.01.07, 13:53
                        Panie Zenonie, dziekuje za dobre slowo. Szanuje Pana za te dlugoletnia prace
                        nad tematyka Powstania Styczniowego zwiazanego z calym Polnocnym Mzaowszem,
                        choc w szczegolnosci dotyczacym Zygmunta Padlewskiego. Z pewnoscia Plock
                        zasluzyl na jedna, bardzo konkretna prace w tym zakresie, z wykorzystaniem
                        pamietnikow, do ktorych bodajze Pan, jak rowniez historycy Muzeum Mazowieckiego
                        maja dostep. Tym bardziej, ze faktycznie prawda jest, ze w Muzeum mamy
                        wybitnych specjalistow-historykow i mam nadzieje, ze gdyby tylko znalezli czas
                        mogliby napisac lub pomoc napisac tego typu prace. Moja praca wymaga jeszcze
                        wieloletniego grzebania w archiwach, jak rowniez poswiecenia jeszcze wiekszej
                        ilosci czasu na przejrzenie mimo wszystko dostepnej literatury w zakresie
                        Padlewskiego i walk na terenie pln. Mazowsza. Niestety przy okazji pisania, nie
                        moglem dotrzec do wszystkich mozliwych zrodel, ze wzgledu na brak czasu..., a
                        szkoda, bo byc moze bylyby one duzo wiekszym uzupelnieniem pracy.
                        Ale mimo wszystkim tym, ktorzy chcieliby sie zapoznac z dziejami Zygmunta
                        Padlewskiego polecam prace Wl. Karbowskiego, ktora poza tym, ze byla wydana w
                        latach tzw. "komuny" i z tego wzgledu miala nalecialosci obowiazujacej wowczas
                        natury jezywkowej jest godna uwagi i doskonale ukazuje tamten czas na
                        dokumentach zrodlowych.
                        Pozdrawiam serdecznie Pana Zenona, ale rowniez Pana Jarka, ktory jak czytalem w
                        postach takze nalezy do osob intersujacych sie ta zapomniana dosc mocno
                        tematyka.
                        • Gość: Zenon Dylewski Re: do ludzi dobrej woli. IP: *.plock.mm.pl 25.01.07, 14:22
                          Szanowny Panie. To, że jeszcze zbieram materiały o Padlewskim, to zasługa
                          właśnie Działu Historii MMaz.

                          Co do Pamietników ksiecia Podhorskiego, to otrzymałem go od Rodziny Generała.
                          To były 23 karki. Otrzymałem równiez prawo publikacji. Ale mam jeszcze pełny
                          pamietnik, pozyskany poprzez Rodzine księcia z Kanady. Brakuje zaledwie 3 stron
                          ale te były juz usuniete w XIX wieku. W Pamietniku możemy przeczyta tematy
                          NIEZNANE w Polsce. To własnie Karbowski w swojej książce, którą posiadam,
                          pisał, że bardzo żałuje, że nie zna losów Rodziny Z.Padlewskiego. Książke
                          napisał przed wojną. Po wojnie ukazała sie w małym nakładzie.
                          Od Rodzin z Warszawy otrzymałem dobrej jakości zdjecie księcia Konstantego
                          Podhorskiego, które udostepnił do ksiązki wydanej w 2006 roku, "Ziemianie Polscy
                          na Kresach 1864 1914" :, Mirosława Ustrzyckiego.
                          Od Rodziny z Dolnego Śląska otrzymałem zdjęcie ojca Z.Padlewskiego.
                          Tak więc w mojej kompilacji ksiązki "Zapomniane Pokolenie ", umieściłem opis
                          Rodziny Padlewskih, jakiego nie mógł zebrac Wł. Karbowski.
                          Jestem w stałym kontakcie z Rodzina. Wymieniamy dokumenty. Wiem, ze juz niedługo
                          ukaże sie nastepna ksiązka o Rodzinie Padlewskich.
                          Brak kłótni i ciągły kontakt spowodował, że w skali kraju, zebraliśmy nieznane
                          wiadomości , zdjecia , dokumenty. Płock jeszcze ich nie zna.

                          Jeżeli chodzi o sprzedaz grobów i wyrzucenie ciał, to został dokonany czyn, za
                          któregy Płock NIGDY nie uzyska przebaczenia.

                          Jestem tylko Jankiem Muzykantem ale polecam moje książki; Epilog 98 i Zapomniane
                          Pokolenie. Jak pisała kawda, to zenada i dno ale obie książki znajduja sie w
                          Bibliotece narodowej. Natomiast w nowych dziejach Płocka, powołuja sie na moje
                          prace. Do czegos tam sie przydałem.
                          Książki mam wydrukowne swoim suptem ale sa i dyskach DVD. Ogromne ilosci danych,
                          dokumentów i zdjęc.
                          Jako człowiek nowoczesny, zamieściłem w nich również wszystkie wpisy i wyzywki
                          na temat Z.Padlewskiego.
                          Tak więc co niektórzy Forumowicze, przeszli do historii jako Znaki Naszych
                          Czasów. Ich wnuki będą czytac chlubne wpisy kawkodudusia i innych.

                          Jasnym promieniem jest istnienie Galerii płockiej i jej bazy Duchowej
                          krzysztofa. Galeria będzie trwała tak długo, jak w niej będzie Krzysztof.
                          Pozdrawiam.
                      • teufel7 Re: do ludzi dobrej woli. 25.01.07, 14:36
                        Jak to przyjemnie tak z Panem pogwarzyć, Panie Zenonie...:) Mam nawet chwilkę...
                        Pozwolę więc sobie zacytować fragment, ktory chociaż zatytułowany "do ludzi
                        dobrej woli" jednak nosi podtytuł "do diabła".

                        Gość portalu: Zenon Dylewski napisał(a):

                        > Do diabła.
                        > Z racji afirmacji do zła, jesteś już stracony. Diabel jako przeciwieństwo
                        Sacum
                        > ,
                        > zawsze zniknie. Nie dziwie sie twojej sklonnosci do dudusia kawki. Jeszcze ci
                        > nie napisał kto …….pie.. twoja żone? …. Żebys umarł…..
                        > wynocha z
                        > mieszkania….. Premier to hitler…… zabrał bratu pracę?
                        > Jakze miły uczuciowy człowiek. A jak to brzmi dumnie.
                        > Przeciez to jedorodne z diabelską działnością. Klub złych ludzi? Jeszcze ci
                        > mało? O ksenofobio
                        > Miłujaca pociski z rdzeniem uranowym na zwykłych ludzi. Jak srebrna kula na
                        > wampiry?

                        Z tym zniknięciem diabła - nie przesądzałbym sprawy. Pan, jako wtajemniczony,
                        rozmyślał pewnie o naturze Zła, o jego istocie, początkach...Jest Pan pewien,
                        że Zło nieodwołalnie i całkowicie zniknie?
                        Skłonność do dudusia i kawki...Hmmm...właściwie to skrajny hetero jestem. Duduś
                        bywa dla Pana niemiły, to fakt.Nie zamierzam go wybielać, ale do klubu jeszcze
                        zaproszenia nie otrzymał. Kawka - z duszy wydaje się piękna, co właściwie
                        mogłoby wystarczyć, ale nie zapieram się - chętnie bym Ją w realu zobaczył.:)
                        Zapewne nie chciałaby na takiego wiekowego czorta nawet spojrzeć.
                        Pominę litościwie pociski uranowe etc.jednak bez litości zapytam - jak Panu
                        udaje się nawiązać niezbędny przecież kontakt z czytelnikami, słuchaczami,
                        kiedy pańskie wypowiedzi są tak niezborne i chaotyczne? Poza tym - ma Pan
                        kłopot z wyrażeniami obcego pochodzenia. Ksenofobia...
                        Natomiast wywód pański (poniżej) dotyczący 309 lat to perełka! Myślałem, że
                        potraktuje Pan mnie i innych niewtajemniczonych trochę poważniej.Nie jestem
                        historykiem, ale nic mi tu nie pasuje.Ani 300 lat do pańszczyzny, ani
                        dziewięcioletnie chłopię z jajami do drewnianej piły, czy kłonicy! Niechże
                        wreszcie zechce Pan zrozumieć, że dyskusję można prowadzić nawet wtedy, kiedy
                        interlokutorzy różnią się znacząco swoimi poglądami,i niekoniecznie trzeba się
                        nawzajem posyłać do diabła albo przypisywać sobie nawzajem jakieś wrodzone zło.

                        > A te 309 lat. Doprawdy zależy ci na taaakim tytule? To jest niedobre
                        okreslenie
                        > .
                        > ; 300 lat do tyłu w zniesieniu pańszczyzny. Lat 9, kiedy chłopu rosna jaja i
                        > jest zdolny chwycić za kłonicę i prz….dolić. Tak testosteron to siłaR
                        > 30; Sam się
                        > ocenzurowałem….
                        > Albo wziąć drewniana piłę i ciąć , ciąć Sarmatów.
                        > Po to 26 lat zajmuję się tajnikami niekonwencjonalnymi, żebym dawno poznał Spr
                        > awę.
                        > Jestem radiestetą, bioenergoterapeutą, również 26 lat. Wiem co potrzeba…
                        > A wasze osobowości… żaden problem. Jeszcze febra zadziała nie raz.
                        > Wracajcie do Boga. Czeka na nas zawsze.

                        No, chociaż jedno dobre słowo!

                        > Wszystko co czyni człowiek, jest dobrowolne. Ale widzimy na codzień, że nowe
                        > dzieci nie potrafią rozeznać dobra od zła. Te dzieci pojawiły sie na świecie
                        > w X rodzinie., która nie była zdolna przekazać jakiekolwiek wartości ale była
                        > zdolna do zapłodnienia. Tym okaleczonym dzieciom chce pomóc diabeł jw. To zły
                        > nauczyciel. I musi przegrać !

                        Rozumiem, że parę takich "kalekich" dzieci spotkał Pan na swojej życiowej
                        drodze i pomógł im swoja wiedzą i bioenergetycznymi zdolnościami.Gdyby nie
                        zaślepiała Pana sarmacka cholera, wyczytałby Pan z moich wpisów zupełnie inne
                        intencje. Jakoś, mimo piekielnego nicka nikomu nie przypisałem zła, nikogo
                        za "słomę w butach" nie deprecjonowałem, chociaż czort, jak to czort ma chyba
                        prawo do złośliwosci:) 26 lat stażu w ezoterycznej branży jeszcze niczego nie
                        dowodzi. Jeden taki filozof (Grek niestety i poganin)powiedział : "wiem, że nic
                        nie wiem". Dla mnie to jest dowód mądrości i pokory wobec nieskończoności
                        świata. Pokory, której nijak u Sarmatów odnaleźć nie jestem w stanie.
                        • Gość: Zenon Dylewski Re: do ludzi dobrej woli. IP: *.plock.mm.pl 25.01.07, 15:04
                          To był skrót myslowy. Nie żeby Pan poszedł do diabła, czyli spadaj itd, tylko to
                          pana tytuł własny, jako trzymajacy sie diabła z własnej woli. Jest takie
                          skrzywienie zawodowe prawie, ze staram sie nie wymawiac słów o złej
                          energii.Świat odbieram jako okreslone promieniowanie, dobre, złe lub zero.
                          Z ludźmi mam bardzo dobre kontakty. A uzdrawianiem sie niejuz nie zajmuję, żeby
                          nie zmieniac karmy ludziom nie dającym chociaz odrobiny z siebie.
                          A 9 lat.... to poczatek burzy chormonalnej. Ktos w koncu tych biednych
                          szlachców ciął ta piła....
                          Jak kazdy zwyczajny człowiek pisze pan standartowo. A można inaczej. Zło
                          przyciąga zło. Diabeł do diabła. Dobro powiększa moc Dobra. O to chodzi. Pisałem
                          o tym w mojej wysmiewanej pracy Poszukiwanie Przyjaźni, Poszukiwaniem Boga.
                          Jakos rozeszło sie tej broszury ponad 600 egz.
                          Skróty myslowe dobre w określonym środowisku, są do niczego w nieznanym.

                          Poddaństwo w Polsce zniósł car jako niwelacje działań władz powstańczych.
                          Przeobrażeń kulturowych nie mozna oczekiwac w bliskim czasie.Patrz co za
                          głupoty wypisuja ludzie w sprawie przesladowan biednych , niepotrzebnych na tym
                          świecie ludzi na Rybakach. Albo przesledź jak ludzie z Bodzanowa szczyca sie
                          ziemia otrzymana za zasługi od cara w 1863roku. Albo przesledź losy potomków
                          hycla z Bodzanowa, który na drodze z Bielska do Bodzanowa, powiesił dla cara
                          polskiego żandarma , powstanca. Albo przesledź losy ludzi z Karwosieków, którzy
                          tak dzielnie powiesili w swojej wiosce powstańca styczniowego. W końcu zapytaj
                          sie przywódcy narodu, dlaczego z grobu wyrzucono kosci gen. Z.Padlewskiego. Masz
                          duzo współbraci albo wracaj do Boga.




                          MOGIŁA


                          Rozwłóczono Twoje kości
                          A Bóg osłonił bolejące prochy.
                          Niezmiennie wiek za wiekiem.
                          Jego wolą – ożyłeś człowiekiem.


                          Pamięci gen. Zygmunta Padlewskiego






                          • Gość: Jary Re: do ludzi dobrej woli. IP: *.c157.petrotel.pl 26.01.07, 13:09
                            "który na drodze z Bielska do Bodzanowa"
                            Nie ma drogi z Bielska do Bodzanowa
Pełna wersja